Interwały…ale takie udawane

IMG_4686

Dzisiaj także zrobiłem króciutki bieg. Trochę ponad 8 kilometrów. Po pierwszych dwóch kilometrach zrobiłem dość ciężki interwał 20-10×8, potem chwila oddechu i schodki 10 łatwych 10 trudny, 20 łatwych 20 trudny i tak do 60 i z powrotem.

IMG_4696

Bardziej niż ciężko było zabawnie, czyli dobrze. Fajny trening. Następny, mam nadzieję, w czwartek. A dzisiaj wieczorem może jeszcze wyskoczę pokulać się na meridce.

IMG_4701
Tak pozują chińskie dzieciaki.

Szósty dzień w ciągu. A jeszcze cztery przede mną. I dzisiaj nastał kryzys. Nie mam za grosz energii. Nie wiem jak pociągnę jeszcze te cztery dni.

IMG_4691

Co więcej…w środę dzieciaki mają popołudniu iść do domów, więc pewnie znowu zajęcia zaczną się o 1250. Problem jest taki, że podobno po powrocie w następny poniedziałek mają mieć egzaminy, ale…to nic pewnego.

IMG_4703

Chiński Kącik Kulturowy
Święte miejsca Taoizmu
Niebiańskie groty  洞天 to zazwyczaj jaskinie, czasem w górach, a czasem miejsca pod ziemią. Ponieważ każda grupa taoistów miała przynajmniej jedną grotę to możecie sobie wyobrazić ile ich jest. Najważniejsza zostały podzielone na dwie grupy: 10 najnajważniejszych i 36 najważniejszych.

10 najważniejszych to
Grota na górze Wangwu王屋山 (Henan)
Grota na górze  委羽山 (Zhejiang)
Grota na górze Xicheng  西城山 (Shanxi)
Grota na górze Xixuan  西玄山 (Syczuan)
Grota na górze Qingcheng  青城山 (Huashan, Shanxi)
Grota na górze Chicheng  赤城山 (Guangdong)
Grota na górze Luofu  罗浮山 (Guangdong)
Grota na górze Gouqu  句曲山 (Jiangsu)
Grota na górze Linwu  林屋山 (Jiangsu)
Grota na górze Kuocang  括苍山 (Zhejiang)

Penglai蓬莱山 – góra, lub 蓬莱仙岛 – jezioro. To mityczne miejsce w Chińskiej mitologii. Legenda dotarła także Japonii, gdzie przybrała inną formę.

Gdzie?
Podobno na wyspie na wschonim krańcu zatoki Pohaj razem z czterema innymi wyspami na których mieszkają nieśmiertelni: Fangzhang (方丈), Yingzhou (瀛州), Daiyu (岱輿), i Yuanjiao (員嬌). Chociaż w prowincji Szantung (Shandong) znajduje się miasto Penglai  to niewiadomo czy to o nim mówią legendy.

Mitologia Chińska
Mówi się, że  to właśnie ta gra służy za bazę wypadową dla Ośmiu Nieśmiertelnych (wkrótce…) i dla Anqi Sheng (trochę później). Legenda głosi, że wszystko na górze jest białe, pałace zbudowane są ze złota i platyny, a na drzewach rośnie biżuteria.
Nie ma tam bólu ani zimna, są za to nigdy nie kończące się miski ryżu i kielichy wina, są także magiczne owoce potrafiące wyleczyć każdą chorobę, uczynić każdego młodym na wieki, a nawet wskrzesić umarłych.
Jedna z legend głosi, że Xu Fu, jeden ze służących Qin Shi Huanga (który chciał stać się nieśmiertelny, a przy okazji był pierwszym cesarzem zjednoczonych Chin w trzecim wieku przed naszą erą) dotarł w poszukiwaniu tej wyspy do Japonii.

Lucy

IMG_4512
Bart co robisz?
Zdjęcia.

Dzisiaj w paczce przyszła bateria, no dobrze paczka z baterią. Tak jak pisałem ostatnio, tę obecną z baterii trzymającej kilka godzin doprowadziłem do stanu w którym trzyma niecałą godzinę i jestem bardzo na siebie o to zły, ale teraz już nic z tym fantem nie poradzę, więc zamiast się przejmować postanowiłem kupić nową.

IMG_4515

Od paru dni dopada mnie jakieś potworne zmęczenie którego przyczyny nie potrafię odnaleźć. Znaczy domyślam się że to kwestia pogody i braku porządnego wysiłku. Mam nadzieję że jutro po biegu w końcu mi przejdzie bo głupio tak siedzieć nad zeszytem ze słówkami i słyszeć: ‘to weź się połóż a ja cię obudzę gdy lekcja się skończy’, chociaż jeszcze gorzej jest myśleć ‘a czemu nie…’

IMG_4523

W czasie przerwy między zajęciami spotkałem Lucy, która powiedziała że ma dla mnie prezent, ale w czasie konsultacji mi go nie da bo jest za dużo ludzi, a teraz go ze sobą nie wzięła. Powiedziałem że wylatuję dopiero w lipcu więc będzie jeszcze sporo okazji żeby mi coś dać. A Ona pojawiła się dzisiaj i dała mi takiego uśmiechniętego kota:

IMG_4534

Który jest też wiatraczkiem na baterie.
A dzięki temu że przyszła mogę Ją w końcu Wam pokazać!

IMG_4525

Od kilku tygodni obiecuję sobie że  w końcu przygotuję jakieś pożegnalne listy dla uczniów. A ciągle znajduję jakieś powody by nie pisać. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, wiem że pora się za to zabrać bo czasu mam coraz mniej..

A zakupy dzisiaj bo w piątek to ma padać a w weekend mam iść do pracy, o czym jeszcze oficjalnie nie wiem bo nikt mi jeszcze oficjalnie nie powiedział, ale nieoficjalnie wiem i od uczniów i z oficjalnej strony szkoły od poniedziałku.

IMG_4536

Lidia chyba jest bardziej zmęczona ode mnie bo dzisiaj zostawiła uczniom swój komputer i sobie najzwyczajniej w świeci poszła z konsultacji. Mógłbym się zastanawiać po co one się w ogóle jeszcze odbywają, ale pewnych rzeczy lepiej w Chinach nie podważać i lepiej je akceptować. Zresztą, po co mam ten dzień krytykować, skoro był bardzo dobry. Indiana wygrała, macie zdjęcie Lucy a jutro idę biegać. No i zrobiłem zakupy :)

Nauka chińskiego
Dzisiaj zapytałem się Wendy o stosowanie partykuły ‘de’ w przypadku zdań typu ‘ktoś robi coś lepiej niż ja’ i odpowiedź brzmiała:
– Czasem to tłumaczy się właśnie tak, a czasem jako ‘ktoś robi coś’.
I to chyba najlepiej oddaje całą naukę chińskiego: czasem tak, a czasem dokładnie na odwrót, w gruncie rzeczy to wszystko zależy.

Pierwszy wtorek

IMG_4469

W którym nie zerwałem się rano by się pocić. Normalnie we wtorki wstawałem około 530 i albo wyskakiwałem na meridkę, albo męczyłem się podskokami, ale dzisiaj powiedziałem ‘nie’. To tydzień odpoczynku w bieganiu, więc odpocznę trochę też od jazdy na rowerze. Tylko wszystko wskazuje na to, że ten ‘tydzień’ pracy będzie trwać aż do następnej środy. W sobotę i niedzielę mamy odrabiać zajęcia z następnego czwartku i piątku ponieważ wtedy ma odbywać się Gao Kao i cała szkoła ma być pusta. Nie wiem jeszcze czy to prawda bo dowiedziałem się tego z oficjalnej strony szkoły i translatora, jednak przypuszczam że tak właśnie będzie. Tyle tylko że nie wiem co będzie ze świętem smoczych łodzi, które wypada 12 czerwca i Partia nakazała by 10 i 11 był wolny i miał zostać odpracowany 8 i 9. A 8 i 9 ma być wolny w naszej szkole właśnie z powodu Gao kao. Ciekawe jak to zostanie rozwiązane.

Kontynuując temat tego co nam przeszkadza, co nas irytuje, drażni i złości: w klasie 11 padło stwierdzenie:
B: Rachunek prawdopodobieństwa. To akurat było całkiem proste.
A: To może i tak, ale to już nie…uczymy się więcej niż uczniowie na zachodzie.
B: Oczywiście, bez dwóch zdań. Ja Was podziwiam bo nie wiem czy bym coś takiego wytrzymał.
A: Jesteśmy zniszczonymi kwiatami (po chińsku)
C: On nie rozumie (po chińsku)
B: Zrozumiał kwiatka (po angielsku)
A: Zniszczonymi kwiatami (po angielsku)
C: Chyba i tak nie rozumie (po chińsku)
B: Rozumie, rozumie. Jesteście kwitnącymi kwiatami które są deptane przez chińską edukację. (po angielsku)
C: ^O^
I teraz co…mam Im powiedzieć, że większość uczniów tak myśli niezależnie od kraju w którym się uczą? Że znaczna część nauczycieli na zachodzie myśli dokładnie tak samo? Zupełnie pozbawić złudzeń i nadziei? A może zadziałałoby wręcz przeciwnie, zmotywowaliby się wiedząc że wszyscy czują się tak samo niezależnie od tego gdzie się uczą. Tylko że to narzekanie naszych uczniów to jakaś kpina w porównaniu z tym na co Oni tutaj mogą narzekać.

Dzisiaj przyszły kolejne trzy paczki:

IMG_4477
pendrive

IMG_4476

dysk twardy wyładowany filmami, a zupełnie za darmo podkładka pod mysz, futerał do dysku i zapasowy kabel

IMG_4488

‘Cytaty przewodniczącego Mao’, czyli mała czerwona książeczka.

Została jeszcze bateria do netbooka (bo tę obecną zniszczyłem prawie zupełnie)

Chiński Kącik Kulturowy

Taiji czyli ‘najwyższa ostateczność’, czyli stan nieskończonego potencjału stojącego naprzeciwko Wuji.

Taiji zapisywane jest także jako Tai chi i może odnosić się także do ćwiczeń fizycznych, systemu medytacji i sztuki walki.

Słowo

Taiji 太極 składa się z 太 czyli wielki (stopień wyższy od大 czyli duży, a太太 to żona), a極 to punkt najwyższy/biegun.

Taiji w tekstach

Odniesienia do Taiji znajdują się wielu klasycznych tekstach.

Ponownie zaczinjmy od Zhanga oraz Rydena.

Każda filozofia tworząca dwa przeciwstawne elementy takie jak yin i yang będzie dążyła do znalezienia czegoś co je łączy. ‘Najwyższa ostateczność’ pełni taką rolę w Księdze Przemian. W czasach dynastii Song stałą się równie istotna co Droga. (2002:179)

Zhuangzi
To właśnie Zhuangzi przedstawił po raz pierwszy Taiji.

Droga ma właściwości i środku, jednak nie posiada ani akcji ani formy. Może być przekazywana, ale nie może być otrzymywana. Może być złapana, ale nie może zostać ujrzana. Od korzeni, zanim było niebo czy ziemia, na wsze wieki zawsze istniała. Uduchowia demony i bogów, daje początek niebu i ziemi. Znajduje się ponad zenitem ale nie za wysoko, leży poniżej nadiru, ale nie zbyt głęboko. Poprzedza niebo i ziemię, ale nie jest starożytna; jest starsza.

Ale o co chodzi?
Taiji to najwyższa możliwa do zrozumienia zasada moralna z której wywodzi się życie. Bardzo przypomina jedną z myśli Taoizmu ‘zmiana jest ruchem Tao’. ‘Najwyższa ostateczność’ tworzy yin i yang: ruch tworzy yang a gdy osiągnie swoją granicę osiąga spokój. Poprzez spokój ‘najwyższa ostateczność’ tworzy yin. Gdy z kolei spokój osiągnie granicę pojawia się ruch . Ruch i spokój naprzemiennie stają się źródłem samych siebie..  To właśnie poprzez transformację yang i spokój yin powstaje pięć żywiołów: woda, ogień, drewno, metal i ziemia.

 

Po deszczu

IMG_4433

Takie dwie sytuacje z dzisiaj.
Idę korytarzem i widzę  trzy dziewczyny z klasy trzeciej, w tym jedną która ostatnio była strasznie przybita, do tego stopnia że nawet nie chciała lizaka ode mnie. Wyobrażacie sobie stan przygnębienia w którym nie chcecie nawet lizaka? Ja jakoś nie potrafię. Widzę że ma do kluczy przypiętego Totoro, więc zaczepiam Ją i mówię że uwielbiam Totoro, że to mój ulubiony film i zawsze podnosi mnie na duchu. A Ona mi tak z niczego dała tego Totoro…i dalej nie chciała lizaka. No cóż, przynajmniej dając mi go uśmiechnęła się więc jest jakiś postęp.

IMG_4445

Mamy w tym tygodniu taki temat o tym co nas denerwuje, irytuje, przeszkadza. Bo czasem dobrze jest wyrzucić z siebie takie rzeczy, chociaż ta kultura patrzy na to trochę inaczej. Podszedłem do jednej ze zdolniejszych dziewczyn, która jednak rzadko się odzywa i zapytałem czy ją coś denerwuje  bo zawsze jest taka spokojna.
– Tata powiedział mi żebym zamiast się denerwować uśmiechała się bo to lepsze dla zdrowia.
– Ach…to piękne i bardzo mądre.
– Na początku roku bardzo płakałam bo zamieszkałam z siostrą i bratem u dziadków, a rodzice mieszkają w Suzhou.
– Jak często Ich widzisz?
– Widzieliśmy się w święto środka jesieni i w czasie święta wiosny, czyli powiedzmy dwa razy do roku.
– Ale radzisz sobie bardzo dobrze widzę.
– Dziadkowie mówią że oni są tam tylko dla pieniędzy, muszą pracować żebyśmy z rodzeństwem mogli się uczyć.

I chciałbym napisać że Ona jest jedyna w takiej sytuacji ale nie mogę.

IMG_4462

W końcu, po wielu bojach, dotarła do mnie herbata. Także poczytajmy trochę o herbacie Longjing 龙井茶, czasami nazywanej herbatą ze smoczej studni. Jest to rodzaj zielonej herbaty smażonej na patelni z Hangzhou, w prowincji Zheijiang.

IMG_4464

Przygotowanie
Podobnie jak w przypadku większości chińskich zielonych herbat liście Longjing są pieczone tuż po zerwaniu by powstrzymać naturalne procesy utleniania będące częścią produkcji herbat czarnych oraz ulung. Nie dochodzi więc do ‘fermentacji’ czyli naturalnego procesu wydzielania enzymów.  Po włożeniu do wody herbata zabarwi ją na kolor żółto-zielony. Zawiera witaminę C, aminokwasy, oraz jak większość chińskich herbat ‘lepszej’ klasy zawiera sporą ilość katechiny.

Jakość
Herbata ta osiąga dość wysokie ceny. Dzieli się na 6 klas: najwyższą (nieoznaczoną żadnym numerem) oraz 1-5. Im więcej jednolitych, jednobarwnych liści tym jakość herbaty jest wyższa. Herbaty gorszej jakości są ciemno zielone po zaparzeniu, a lepszej jakości jasno zielone. Tylko gorszej jakości powinno być w cudzysłowie bo mówimy o herbacie kosztującej co najmniej tysiąc złotych za kilogram.

Legendy
Longjing uzyskała miano herbaty cesarskiej w czasach dynastii Qing (1644-1912), za panowania cesarza Kangxi (1654-1722). Legenda głosi, że jego wnuk – Qianlong odwiedził Jezioro Zachodnie w czasie swoich wakacji.
Udał się do świątyni Hu Gong tuż pod Shi Feng Shan gdzie podano mu filiżankę herbaty Longjing. Przed świątynią znajdowało się 18 krzewów herbacianych. Cesarzowi Qianlong herbata tak zasmakowała, że nadał tym 18 krzakom miano krzewów cesarskich. Krzewy te rosną do dzisiaj a herbata z ich liści sprzedawana jest na licytacji.

Inna legenda głosi, że Qianlong będą w świątyni przyglądał się kobietom zbierającym liście, tak bardzo spodobały mu się ich ruchy, że zdecydował się sam spróbować. Robiąc to dowiedział się że jego matka, cesarzowa Cixi jest chora i chce by natychmiast wrócił do Pekinu. Schował więc zebrane liście do rękawa i ruszył w drogę powrotną. Gdy dotarł na miejsce cesarzowa poczuła zapach herbaty i poprosiła by ją zaparzył. Mówi się, że płaski kształt liści ma przypominać liście schowane w rękawie.

Podróbki

Jak przystało na produkt ‘ekskluzywny’ istnieje kilka definicji Longjing. Także herbata ta musi: pochodzić z prowincji Zhejiang, a bardziej konserwatywne definicje mówią o kilku wioskach wokół Jeziora Zachodniego w Hangzhou. Większość herbat Longjing tak naprawdę nie pochodzi z Hangzhou, Zheijiang a z prowincji Junan, Guizhou, Syczuan i Guandong.
Podobno poznać herbatę jest dość łatwo, wystarczy powąchać i skosztować. Aromat i smaki ‘podróbek’ mają być o wiele prostsze i mniej długotrwałe od ‘oryginału’.

Odmiany

Xihu Longjing
To dość standardowa nazwa: Xi Hu – Jezioro Zachodnie,  czyli miejsce wokół którego znajdują się plantacje. Znajduje się na szczycie listy najsławniejszych chińskich herbat (Chińczycy stworzyli taką listę), jest uprawiana na 168 kilometrach kwadratowych, które zostały podzielone na cztery regiony: Shi, Long, Yun i Hu. Obecnie istnieje podział Na Shifeng Longjing, Meijiawu Longjing, oraz Xihu Longjing.

Ptasi język
Zbierana około 21 marca, jest bardziej słodka I intensywna od Ming qian

Ming Qian Longjing
Zbierana tuż przed dniem sprzątania grobów, czyli przed 5 kwietnia (mniej więcej). Zbiera się ją około 10 dni.

Shi Feng Longjing
Świeża w smaku i zapachu, ostra i długo trzymająca aromat. Liście są żółtawo zielone.

Meijiawu Longjing
Kolorem przypomina jadeit

Bai Longjing
Nie jest to prawdziwy Longjing. Pochodzi z Anji, zostałą stworzona w latach 80-ych i jest to zielona herbata wywodząca się z krzewów białych.

Qiantang Longjing
Pochodzi tuż spoza Xihu, dlatego nie jest tak droga.

IMG_4453

Niedziela i przegapione #14

Untitled

Co w sobie lubisz
W tym tygodniu dzieciaki dostały serię różnych pytań. Mieliśmy też lekcję o sporcie, ale najważniejsze było dla mnie jedno zadanie które dostały: wymienić trzy cechy które w sobie lubią. Mnóstwo z nas ma z takim prostym ćwiczeniem problemy.  Dzieciaki też miały, ale te które miały sobie poradzić i którym zależało poradziły sobie.

IMG_4406

Ogórki
Ogórki zdominowały obwoźnych sprzedawców. Prawie jak arbuzy i bardziej niż mango. Gdzie się teraz nie kopnie to można kupić arbuza, mango i ogórka. Nie wiem w jakiej cenie są arbuzy, ale ogórki są w okolicach 1 RMB za kilogram.

IMG_4413

Bank
Jeszcze z zeszłego tygodnia. Przesympatyczna Pani w banku powiedziała mi, że Jej mąż także uczy w ‘moim’ ogólniaku, ale uczy plastyki. Jeżeli pamiętacie te szkice których zdjęcia wklejałem parę dni temu to są one właśnie jego autorstwa a pochodzą z książki do plastyki stworzonej na potrzeby szkoły. Było nie było 25 uczniów ma zostać przyjętych w oparciu o zdolności rysunkowe.

IMG_4419

Grube nogi
– Bart, a jak to zrobiłeś że tak schudłeś?
– Zacząłem biegać.
– Biegać? Ale przecież nie masz grubych ud!
I może jeden cytat Lydii, chociaż chyba już go wrzucałem:
– Hmm…do ogólniaka (6 lat temu) dojeżdżałam na rowerze po 20 minut w jedną stronę. To na pewno przez to mam takie grube uda, bo mi się mięśnie zrobiły.
Bardzo mnie to zaskoczyło, ale okazuje się że bardzo wiele dziewczyn uważa że jak zaczną biegać to Ich uda staną się bardzo masywne i będą brzydko wyglądać. Mógłbym co prawda powiedzieć:
– Masz za mało testosteronu by zbudować naprawdę masywne uda.
Albo:
– Długi bieg to wysiłek aerobowy czyli taki w którym wykorzystujesz włókna wolnokurczliwe mięśnie i Twoje uda nie staną się większe, jeżeli stanie się z nimi cokolwiek to jedynie spalisz tłuszcz który Ci przeszkadza i Twoje uda będą miały bardziej wyraźne mięśnie.
Ale mówię po prostu:
– Nie, nie staną się.
One wszystkie chcą mieć nogi jak patyki. Uda grubości łydek są tutaj niesamowicie pożądane. Z drugiej strony, to chyba lepsze to niż celowe łamanie sobie stóp i wmawianie że to piękne.

IMG_4400
Stał tak cały hymn.

Niedziela

IMG_4423
Trafiłem na ceremonię zakończenia szkoły dla uczniów klas trzecich. Nie spodziewałem się tego, ale Chiny przyzwyczaiły mnie do tego że zaskakują na każdym kroku, także usiadłem i…
Wszystkie cermonie zakończenia szkoły chyba są takie same czyli przemowy dyrekcji, nagrody dla uczniów, przemowy dyrekcji, podziękowania ze strony uczniów, przemowy dyrekcji, pokazy artystyczne i zakończenie.
Nie znam języka tak dobrze by rozumieć co mówi dyrektor, ale pewnie wiele się nie pomylę tłumacząc to tak:
Edukacja nigdy nie jest łatwa, ale nic wartego uwagi nie jest. Wierzymy że absolwenci naszej szkoły zostali przygotowani nie tylko do dalszego studiowania, ale także do życia już poza murami. Wierzymy że nie tylko Ich wykształciliśmy, ale także ukształtowaliśmy jako ludzi. Wierzymy, że zrobiliśmy wszystko by uczniowie podchodzący do egzaminy gaokao. Dotychczasowi absolwenci szkoły średniej numer 7 w Xuzhou nie tylko z powodzeniem podchodziło do gaokao i kontynuowało edukację na elitarnych uniwersytetach, ale także pracowali ciężko niezależnie od tego jaką pracę podjęli. To między innymi dzięki nim i ich ciężkiej pracy Chiny są teraz w tym miejscu w historii w którym są, to dzięki etyce pracy którą wpajamy naszym uczniom są  Oni chwaleni przez pracodawców, a nierzadko zakładają własne firmy. Właśnie tacy, ciężko pracujący, ludzie sprawią że Chiny staną się krajem jeszcze potężniejszym. Pamiętajcie, że nawet tym najbardziej utalentowanym z was talent nie wystarczy, potrzebna jest także wysoka etyka pracy.
To oczywiście tylko fragment, bo cała przemowa była czytana przez dobrych 10 minut. A potem przyszła pora na show, który wyglądał o niebo lepiej niż ten przygotowany na konkurs śpiewu. Nagle znalazł się czwarty mikrofon, ludzie podbiegali gdy były problem, wszystko odbywało się szybko sprawnie i rzecz jasna nie mogło zabraknąć uczniowskich żartów z nauczycieli. W końcu każdego można skarykaturować.

Cały dzień leje…tragedia, po prostu tragedia.

Chiński kącik kulturowy – Wioska Liqian
Pozornie wioska jakich wiele na chińskim odludziu. 300 kilometrów do najbliższego miasta, w pobliżu pustynia Gobi, ale jest coś co wyróżnia mieszkańców. Otóż część z  nich ma cechy ludzi należących do białej rasy, szersze nosy, dużo jaśniejsze, lub wręcz blond włosy, niebieskie lub zielone oczy, jasną skórę, ale przedstawiają też cechy typowo chińskie. W dwudziestym wieku powstało wiele teorii sugerujących pochodzenie tych ludzi, a najpopularniejsza z nich była teoria o zaginionym rzymskim legionie.
W latach 1940-ych profesor Homer H. Dubs z Uniwersytetu w Oksfordzie wysunął teorię, że ludzie Ci pochodzą od legionistów którzy zostali pojmani po bitwie pod Carrhae. Mieliby oni zostać osiedleni na wschodniej granicy królestwa Partów i według Dubsa zostali najemnikami którzy wzięli udział w bitwie pod Zhizhi pomiędzy chińczykami a Xiongnu w 36 roku  przed naszą erą. Chińskie raporty z tamtych czasów mówią coś o ‘formacjach rybiej łuski’ które zdaniem Dubsa są informacją o rzymskiej falandze w której żołnierze otaczali się tarczami.

Badania genetyczne przeprowadzone w 2005 dowiodły, że 56% nici DNA niektórych mieszkańców Liqian ma cechy ludzi z białej rasy, jednak nie sposób udowodnić że faktycznie pochodzą oni od legionistów rzymskich. Zwłaszcza że nie znaleziono żadnych dowodów archeologicznych mogących to potwierdzić.

Interwały

IMG_4257

Dzisiaj było strasznie duszno, w powietrzu unosi się nadzieja deszczu, ale chyba na nadziei się skończy. Wczoraj miałem dołek jeżeli chodzi o bieganie i myślałem już ze dzisiaj nie pójdę, ale z rana świat wygląda inaczej więc zebrałem się i zrobiłem nawet 8x 400/400 z międzyczasami:1:37, 1:34, 1:37, 1:37, 1:36, 1:35, 1:36, 1:29. Czyli wolniej niż tydzień temu i to dość sporo bo 3-4 sekundy na 400 metrach. Za to ostatni pobiegłem bardzo szybko czego tydzień temu bym już nie zrobił. Innymi słowy: w przerwach biegałem za szybko, a w czasie biegu za wolno bo stać mnie było żeby zejść poniże 90 sekund. Był taki lekki kryzys po drugim, w okolicach piątego już nie za bardzo mi się chciało, ale wytarłem pot, uśmiechnąłem się  i pobiegłem. Nie ma co zaciskać zębów, trzeba się uśmiechnąć, oszukać samego siebie i biec. W końcu to tylko osiem powtórzeń. W sobotę, bo na niedzielę nie ma co liczyć, planuję zrobić dwukilometrówki, ale o tym już pisałem.

 

Klasa dziesiąta bardzo mnie dzisiaj zaskoczyła. ¾ lekcji poświęciliśmy na rozmowy i to tylko dlatego że chcieli rozmawiać. Taka drobnostka a daje mnóstwo radości na 3 tygodnie do końca roku.

Lydia przyszła dzisiaj z właścicielką mieszkania, która chce mieszkanie sprzedać, więc przyszedł też kupujący. Obejrzeli mieszkanie, co zajęło im 3 minuty po czym wyszli. 3 minuty…jeżeli tak kupuje się mieszkania w Chinach to super.

Przeżywam od tygodnia straszny kryzys jeżeli chodzi o szufladę. O ile początkowo jeszcze potłumaczyłem coś co napisałem po angielsku, tak dzisiaj nie mam już żadnego pomysłu.  W takich chwilach lubię myśleć o Vimesie ze Świata Dysku, który obiecał sobie że będzie codziennie czytać swojemu synowi bajkę na dobranoc i robił wszystko by to zrobić bo wiedział, że jeżeli pewnego dnia ustąpi i nie przeczyta, to kolejnego znajdzie kolejny powód by nie czytać i tak dalej aż te powody staną się tak błahe jak powiedzmy ‘nie chce mi się’. Dlatego ciężko mi się pogodzić z tym że nie wiem co mam napisać.

Właśnie ktoś shackował rainreborn.pl…pięknie.

ChińskiKącikKultorowy
Mniejszość etniczna Moinba zamieszkuje głównie Tybet, konkretniej regiony Medog, Nyingch i Cona, porozumiewają się swoim własnym językiem i jest ich niecałe dziewięć tysięcy.
Z mieszkańcami Tybetu łączą ich więzy polityczne, ekonomiczne, oraz kulturowe wytworzone przez lata. Tak jak większość mieszkańców Tybetu wyznają Lamaizm.
Zarówno mężczyźni jak i kobiety preferują noszenie tog z fartuchami oraz czapek z czarnych włosów jaków. Tradycyjne buty są skórzane z cienką podeszwą, przyozdabiane czerwonymi lub czarnymi wzorami. Kobiety zazwyczaj noszą białe fartuchy, kolczyki, bransoletki i pierścionki. Ludzie z podzwrotnikowego okręgu Medog ubierają się inaczej. Tradycyjnie są to krótkie spodnie, lub długie kurtki, a kobiety noszą długie paskowe spódnice i różnoraką biżuterię.
Dieta składa się głównie z ryżu, kukurydzy,  prosa i pszenicy. Kukurydza I p roso są wykorzystywane najczęściej w owsiankach. Podobnie jak inni mieszkańcy Tybetu jedzą zhamba (pieczony jęczmień gingke) i wiele innych rzeczy.
Domy mają zazwyczaj piętro lub dwa, przypominają szkielet śledzia a są zbudowane z drewna, natomiast dachy przykrywane są trawą lub bambusem. Parter jest przeznaczony dla zwierząt hodowlanych, a piętra dla ludzi.
W małżeństwa panuje monogamia, wierzą w ‘prymitywny’ szamanizm, a niektórzy w Lamaizm. Zmarli chowani są w wodzie, ziemi, powietrzu, oraz kremowani.

Nabór na nowy rok

IMG_4217

Dzisiaj pojawiły się informacje o rekrutacji na kolejny rok szkolny do siódmego ogólniaka w Xuzhou. I…800 RMB wynosi czesne płatne raz na semestr. I teraz coś czego nie za bardzo rozumiem: 17% miejsc jest pozostawionych uczniom którzy zapłacą 20kRMB i będą wtedy zwolnieni z opłat przez wszystkie lata nauki. Być może 83% ma zostać przyjętych w oparciu o wyniki egzaminów po zakończeniu ‘gimnazjum’, a te 17% pozostaje do dyspozycji szkoły.
W każdym razie planowane jest przyjęcie 650 uczniów by utworzyć 14 klas, w tym 25 uczniów uzdolnionych artystycznie.
Tak oto reklamuje się szkoła:
– zajęcia z mówionego języka angielskiego prowadzone przez obcokrajowców.
– małe klasy
– eksperymentalna klasa matematyczna
– najlepsi uczniowie dostają stypendia, których wysokość mnie zaskoczyła: 1-3 w wysokości 20000, 4-5 w wysokości 10000, a 6-20 po 4800
– dodatkowe stypendia w zależności od wyników całej szkoły
– uczniowie którzy dostaną się na uniwersytety Pekiński lub Tsinghua otrzymują 20000, a ci którzy dostaną się na uniwersytety Nanda, Fudan, USTC, Zhejang, oraz Renmin po 5000
– stypendia socjalne
Przyznacie sami, brzmi to bardzo zachęcająco. Zwłaszcza wizja zakończenia edukacji z sumą 40kRMB na koncie (bo zakładam, że jak się dostaniesz na Uniwersytet Pekiński lub Tsinghua to jesteś w czołowej trójce).

IMG_4220 IMG_4223

Wczoraj dojechałem znowu do prowincji Shandong (która jest bliżej niż się wydaje), co trochę mnie zaskoczyło bo wygląda to tak jakby ten fragment Jiangsu niejako wbijał się w Shandong. Co nie jest zaskoczeniem gdy patrzy się na mapę. Jechałem bardzo ładną drogą i nagle zobaczyłem zakręt z którego parę tygodni temu wyjechałem gdy zgubiłem trasę. Postanowiłem w niego skręcić i wydłużyć sobie trasę.
Nigdy więcej.
20 minut później zapadła ciemność, droga oczywiście była nieoświetlona, a lampa rowerowa jednak nie daje zbyt wiele światła zwłaszcza gdy wszyscy jadący z naprzeciwka cię oślepiają. Dlatego nie lubię kończyć tuż przed 18, bo po powrocie do mieszkania zostaje mi tylko około godziny zanim świat stanie się całkowicie ciemny a to bardzo utrudnia odkrywanie nowych miejsc.
Nigdy więcej.
Zapomniałem że ta droga była całkowicie zmasakrowana przez ciężarówki. Zmasakrowana tak bardzo, że ucieszyłem się że meridka jest góralką, bo w innym wypadku chyba bym musiał ją przenosić .
Nigdy więcej.
Zamiast skupiać się na jeździe skupiałem się na tym by się nie przewrócić i znaleźć drogę powrotną. Zero przyjemności.

Patrzę na prognozę pogody na nadchodzący weekend i jestem w szoku. Na niedzielę zapowiadane są opady deszczu. To nawet nie jest zaskakujące. Zaskakująca jest ich wielkość. Jeżeli prognozy się sprawdzą to spadnie około 80 milimetrów deszczu w ciągu dnia. Dla porównania: suma miesięcznych opadów w Katowicach w maju to średnio 85 milimetrów. Nie wiem czy to w ogóle możliwe…Średnie opady w maju w Xuzhou to 66 milimetrów…Także chyba przyjdzie mi interwały zrobić w sobotę. O ile wtedy ta ulewa już się nie zacznie. Mam tylko nadzieję, że uda mi się wyjść do szkoły i pooglądać co tam dzieciaki przygotowały.

IMG_4232

Udało mi się trafić na chwilową ‘pustkę’ w jedynce, także skorzystałem i wziąłem talerz z wieprzowiną na ostro. Tłuste to okropnie, w dodatku zatopione w litrze oleju, ale bardzo smaczne. Pan Kucharz proponował mi kalafiora bo wziąłem go ostatnio na kolację, ale przecież takim kalafiorem to ja się nie najem nawet.

Już nawet nie mam siły pisać o tej pogodzie, bo to jest jakaś próba dla mojej wytrzymałości. Tylko jedno zdanie – na jutro przewidują ochłodzenie, ma być 33 stopnie.

Dzisiaj przyszły też paczki:

Z ośmiu kieliszków ostało się pięć, ale to moja wina bo źle je zapakowałem do plecaka.

 IMG_4239

Takie coś na okno z Totoro czego nie mogłem sobie odmówić

 IMG_4238

Metal Gear Solid 4, japońska edycja premierowa.

IMG_4240

Lydia stwierdziła że kurierzy z tej firmy nie będą dostarczać przesyłek do szkoły bo może je odebrać ktoś inny, a oni nie chcą być za to odpowiedzialni i płacić ubezpieczenia. W żaden sposób mnie to nie boli, dla mnie podjechać do nich w czasie lunchu to nie jest problem.

Żar

IMG_4155

Znowu obudziła mnie kura, albo kogut, to ciężko określić gdy się nie wie. Chyba jednak kura bo to bardziej było kurze rozmowy niż kogucie pianie.  Miałem przez to spory problem z zebraniem się z łóżka, bo jednak chciałoby się trochę więcej pospać, ale trwało to tylko moment, bo już trochę ponad 30 minut później byłem na meridce i jechaliśmy przed siebie. Podobnie jak tydzień temu, postanowiłem pojechać nad jeziorko, zrobiłem tam dwie rundki a potem wracałem trochę okrężną trasą. Wyszło około 34 kilometry i myślę że spokojnie mogę co wtorek na te 90 minut wyskoczyć, bo ani się potem nie musiałem sprężać, ani nie miałem żadnego stresu związanego z tym że ‘przecież już jest tak późno!’

IMG_4156

Bardzo, ale to bardzo dużo ludzi wychodzi tak wcześnie poćwiczyć. Trochę biega, ale stosunkowo niewiele, trochę ćwiczy jakieś ruchy rodem z tai chi, za to wszyscy, nawet najstarsi rozciągają się. To coś co powinno być spotykane wszędzie, w każdym miejscu na świecie, a nie jest. Nie wiem dlaczego, bo przecież to jest, mówiąc najprościej – niezwykle mądre.

Z nieba znowu leje się żar i końca nie widać. To jednak wcale nie jest najgorsze. Najgorsze są te absurdalne skoki temperatury. Gdy wyjeżdżałem rano  to w krótkim rękawku było mi trochę chłodno, w południe nie da się tej temperatury wytrzymać, ale gdy będę wieczorem wracał koło 20 z przejażdżki to będzie mi chłodno. Straszna sinusoida. To nie jest zbyt gościnne miejsce. Może ludzie z tego regionu są do tego przyzwyczajeni.

IMG_4158

Taka pogoda działa na mnie usypiająco. Nie dość że cały dzień walczę z tym porannym zmęczeniem, bo przecież zamiast pospać ‘jeszcze trochę’ postanowiłem pojeździć też ‘jeszcze trochę’, to jeszcze ta pogoda. I brak kawy. Została mi już tylko rozpuszczalna, która dłużej niż tydzień nie zostanie ze mną. Pierwszy tydzień na kawowym ‘odwyku’ zawsze jest okropny, ale może tym razem nie będzie tak źle…

IMG_4168

Chyba muszę zmienić trasę bo ostatnio ciągle jeżdżę w tych samych miejscach i wszystko wydaje się takie płaskie, już nie pamiętam kiedy ostatnio wspinałem się na jakąś górę, ale prawdę mówiąc nawet mi się za bardzo nie chce…wolę sobie spokojnie pokręcić, niż za wszelką cenę ćwiczyć. Jazda na meridce to ma być przede wszystkim przyjemność.

IMG_4175

Teraz patrzę na prognozy pogody i nie wiem jak to będzie w tym tygodniu z jazdą na rowerze…Gdy biegałem byłem niewolnikiem kilometrów, prędkości, tętna i innych takich. Musiałem wybiegać ileś  kilometrów tygodniowo, przy jakiejś tam prędkości, w  określonym zakresie tętna. Wszystko to sprawiało że źle się czułem opuszczając trening. I nie mówię że to coś złego. Taka motywacja była mi potrzebna żeby wyjść z domu, żeby biegać i rozwijać się w tym kierunku, ale stało się to taką moją ‘małą’ obsesją  i momentami miałem już biegania dosyć, ale biegałem bo mimo wszystko wierzyłem w cel jaki sobie postawiłem i nie spuszczałem go z oczu. Były dni gdy zapominałem pulsometru i po prostu biegłem przed siebie. Właśnie takie bieganie, bez żadnego konkretnego tętna, tempa, pozornego celu sprawiało mi najwięcej przyjemności. W tamtych trudnych momentach. Bo gdy przychodziły dni biegu ciągłego w drugim zakresie i byłem w stanie biec przez godzinę w tempie ~4:40/km to widziałem że te moje ‘męczarnie’ przynoszą efekt i byłem przeszczęśliwy. Gdy jeżdżę na rowerze nie odczuwam żadnej presji. Mogę najzwyczajniej w świecie wyjść, pojeździć. Zrobić 20 kilometrów, albo 70 i mieć z tego jednakową frajdę. Z czasem może zacznę jeździć ‘pod coś’ na razie jednak jeżdżę dla przyjemności.

Niedziela i przegapione#13

pogoda

Taoizm
Trochę w tym tygodniu było o Taoizmie czym mam nadzieję Was nie zanudziłem, a jak zanudziłem to trudno, możecie nie czytać bo będzie więcej. Róbcie jak uważacie.

IMG_4097
Taoizm powstał w Chinach i jest typowo chiński, nie każdy Chińczyk jest taoistą, ale każdy mniej więcej wie o co chodzi. Wytłumaczenie tej filozofii w kilku słowach jest niemożliwe, zresztą wytłumaczenie w ogóle jest niemożliwe. Także nawet nie będę się tego zadania podejmował. Z czasem tylko postaram się przybliżyć Wam kilka głównych aspektów.
A piszę o tym też dlatego, że w czasie rozmowy z Tracy uderzyło mnie Jej stwierdzenie : ‘Za dużo myślę’. Uderzyło mnie bo to takie małotaoistyczne, oczywiście Tracy nie wyznaje tej filozofii, ani religii, ale uderzyła mnie ta myśl, że w Chinach, kraju który wydał na świat Laozi i Zhuangzi ludzie mogą myśleć za dużo o rzeczach błahych.

IMG_3993

Lydia
Obiecałem w poniedziałek, że napiszę Wam o tym o czym rozmawiałem z Tracy. Po krótce, bo nie chcę się nad tym rozwodzić za bardzo – wyjaśniłem Tracy jak wygląda sytuacja z Lydią, jakie mam zastrzeżenia do Jej pracy, a Ona miała to przekazać dalej. Przekazała, a teraz ja mam to wszystko spisać i jeszcze raz podesłać.
Postawiłem sprawę tak jasno jak tylko potrafiłem – powiedziałem że w przyszłym roku nie chcę pracować z Lydią, jeżeli Ona będzie w Jiawang to ja chcę być w innym mieście. Bardzo mi pomogła na początku, ale ostatnich kilka miesięcy to jest kpina w Jej wykonaniu, a nie praca. Wszystkim w firmie mówi że jest ciągle zajęta i pracuje nawet w weekendy. Nie mnie w to wnikać kiedy pracuje, ale w moim odczuciu trochę mija się z prawdą jeżeli mówi o tym że jest przepracowana. Ach…i dowiedziałem się w końcu, że Jej najważniejszym obowiązkiem jest przebywanie na zajęciach i pomaganie mi w ich prowadzeniu.  To takie szybkie podsumowanie minionego tygodnia – 22 godziny zajęć, Lydia była na 3. 2 we wtorek po południu i 1 w piątek rano w czasie których zrobiła zdjęcia.

IMG_4025

Lucy
Muszę zrobić Jej zdjęcie, bo chyba nie mam, a dziewczyna odnowiła we mnie wiarę w sens pracy tutaj. Sama z siebie przyszła ze mną porozmawiać na korytarzu, poprosiła o angielskie imię (na szczęście do Lu Xi łatwo znaleźć coś co brzmi podobnie), a potem przyszła w środę na konsultacje gdy nie było nikogo i sobie rozmawialiśmy. Jej koleżanka zadała mi pytanie z którym ścierałem się aż do piątku: ‘Dlaczego chcesz tu zostać na następny rok skoro my nie uważamy na twoich zajęciach, śpimy i robimy zadania domowe z innych przedmiotów?’
Odpowiedziałem co prawda ‘Bo mogę to zmienić, poza tym to nie jest Wasza wina. Nie ma ocen, nie ma egzaminów, zadań domowych, więc Was rozumiem.’ Ale chyba sam potrzebowałem czasu żeby to zaakceptować. Bo to prawda i jest to strasznie dołujące gdy chce się do zajęć podejść ambitniej a nie można bo dzieciaki nie rozumieją gdy coś się Im tłumaczy. Albo rozumieją, ale Im się nie chce.

IMG_4030

Zakupy na Taobao
Taki krótki opis jak to wygląda z punktu widzenia kupującego.
1. Kupujemy
2. Płacimy – jest kilka sposobów żeby to zrobić, albo przelewem, albo kartą, albo przez alipay. A że bawię się tylko tym ostatnim to o niczym innym nie napiszę
3. Czekamy aż sprzedawca wyśle, jeżeli nie wyśle to klikamy prośbę o zwrot pieniędzy
4. Sprzedawca wysłał, więc czekamy 10 dni aż paczka dojdzie, jeżeli nie dojdzie to zwracamy się z prośbą o zwrot pieniędzy, albo przedłużamy okres oczekiwania
5. Produkt doszedł, więc sprawdzamy przy odbiorze czy wszystko gra. Podpisujemy kartkę i bierzemy co nasze.
6. Wchodzimy na taobao, potwierdzamy odbiór paczki, produkt nam się podoba i wszystko jest zgodne z opisem więc klikamy ‘prześlij pieniądze’. Dopóki tego nie klikniemy sprzedawca pieniędzy nie otrzyma. Czyli escrow.
7. Wystawiamy komentarz. Oceniamy kontakt ze sprzedawcą, dokładność opisu, czas realizacji zamówienia i dajemy kwiatka. Czerwonego, złotego, lub uschniętego zależnie od tego jak bardzo jesteśmy zadowoleni.
Sprzedawca nie wysłał paczki? Klikamy prośbę o zwrot i dostajemy kasę . Oczywiście najlepiej wcześniej ustalić to ze sprzedającym. 2 tygodnie temu zamówiłem sobie białego kruka który nie został wysłany, ale Pan Sprzedawca powiedział że wysłał smsa i powiedział że nie może zrealizować zamówienia. Zakończyliśmy sprawę bez problemów, jeszcze mnie przeprosił.
Ach…chyba o tym nie napisałem, ale do każdej z par butów dostałem skarpety. Coś czuję że jak wrócę do Polski to będę narzekał na sprzedawców…Kto by się  spodziewał że w Chinach będą tak rozpieszczać kupujących.

IMG_4023

Niedziela
Kontynuuje wątek – pierwszy raz w życiu. Tym razem pierwszy raz biegałem odcinki długości 1600 metrów. Tylko 4 powtórzenia, planowany czas to 7:10-7:20 czyli prędkość na kilometr w okolicach 4:35-4:40, przerwy 4 minutowe. Takie było założenie bo wiadomo: dużo nie biegam, nigdy nie robiłem takich odcinków, poza tym duszno i mnóstwo innych wymówek. Przebiegłem pierwszy w 6:59 i stwierdziłem, że kapkę za szybko, drugi w 7:06, trzeci w równe 7 i pod koniec czułem że zaraz złapie mnie kolka, ale ostatecznie nie złapała chociaż czwarty poszedł w 6:52. Jest dużo lepiej niż zakładałem, zwłaszcza że przerwy robiłem po 3:30. Zobaczę jak to wyjdzie za tydzień z dwu kilometrowymi odcinkami. Takie już kiedyś robiłem…ale kiedy to było…musiałbym odkopać stare zapiski, ale one znajdują się  w Polsce. Hmm…rok temu chyba nie, bo wtedy robiłem dużo biegów w drugim zakresie i z narastającą prędkością, czyli pewnie dwa lata temu po Silesii…

IMG_3994
Miałem dziś kilka kryzysów, pojawiały się mniej więcej w połowie trasy, ale starałem się o nich nie myśleć, skupić na biegu i odliczać że zostało mi już tylko 4/5 kilometra, 1/5 kilometra, ¼ kilometra, 100 metrów i ‘lap’. Średnia wyszła w porządku. Jest dobrze.

IMG_4110

[iframe src=”http://www.endomondo.com/embed/workouts?w=vX7aAENB8fI&width=550&height=600&width=550&height=600″ width=”550″ height=”600″ frameborder=”0″ scrolling=”no”]

Bank, czyli jak nic nie załatwiłem

IMG_3975

Miałem dzisiaj zamysł żeby udać się do Bank of China i wymienić swoje ciężko zarobione RMB na walutę bardziej europejską. Niestety dzisiaj nie prowadzono wymiany walut, także odszedłem z kwitkiem. A raczej kilkoma z którymi mam przyjść w poniedziałek.

IMG_3976

Od kilku dni miałem ochotę na nudle, więc w końcu poszedłem do restauracji muzułmańskiej, gdzie taka oto micha wyszła mnie 5 RMB.

IMG_3985

A to film z przygotowywania tychże nudli. Jak dodałem ostrej przyprawy to zaczęło ze mnie się lać. Dobre, bardzo dobre.

[iframe width=”420″ height=”315″ src=”http://www.youtube.com/embed/1-72VFkHXjw” frameborder=”0″ allowfullscreen]

To dzisiaj będzie o mniejszości Hui (czytamy hłej) – to głównie muzułmanie, ale niekoniecznie. Nie każdy Hui jest muzułmaninem, a nie każdy muzułmanin z Chin należy do mniejszości Hui. Znaleźć ich można w całym kraju, ale pochodzą przede wszystkim z prowincji północno zachodnich i równin środkowych. Jest Ich około 10 milionów. Ich kultura została w znacznym stopniu ukształtowana przez bliskość szlaku jedwabnego.

IMG_3978
Jak na muzułmanów przystało przestrzegają odpowiedniej diety, nie jedzą wieprzowiny, oraz ubierają się trochę inaczej od przeciętnego Hana.

IMG_3977

Pochodzenie mniejszości Hui nie jest jednolite. Wielu z Nich jest bezpośrednimi potomkami podróżników przybywających szlakiem jedwabnym. Niektórzy, mieszkający na południowo wschodnim wybrzeżu (Guangdong, Fujian) i w głównych centrach handlowych pochodzi z rodzin mieszanych. Element zagranicznym, chociaż obecnie mocno już zanikły pochodzi głównie od Arabów i Persów. To oni osiedlali się w Chinach i z czasem stawali się częścią społeczności nawracając ludzi na Islam. Z kolei mniejszość mieszkająca w prowincji Yunnan ma korzenie mongolskie, tureckie, irańskie, oraz z innych ludów Azji środkowej.

IMG_3980

To co rzuciło mi się w uszy to język jakim się porozumiewali między sobą. Do rozmów z klientami wysyłano dziewczynę, która standardowym mandaryńskim mówiła co i jak, ale gdy byli sami to rozmawiali hmm…mandaryński to nie był na pewno. Brzmiał inaczej. Nie znam arabskiego w ogóle, więc hej, czemu nie…
Podobno Ci z Yunnanu porozumiewają się płynnie w arabskim. I to nawet staro arabskim, który jest podobno dość odmienny od współczesnego.

IMG_3990

Poszedłem do Pana Obwoźnego, bo wczoraj Go nie było i musiałem kupić jabłka w sklepie. Gdy ważył jabłka podeszła kobieta i zapytała się skąd jestem, na co znajomy PO powiedział: ‘Ta shi Hanguo ren’ (on jest Koreańczykiem) co wywołało ogromne oburzenie na twarzy kobiety, oraz równie wielki uśmiech na mojej twarzy. Znajomy PO staje się powoli moim znajomym, uczy mnie nazw owoców, a ostatnio mieliśmy taką rozmowę:
– I lii…love you! (Luu…kocham cię!)
– Ni xihuan wo ma? (Lubisz mnie?)
– Wo ai ni! (Kocham cię!)
– Ni ai wo ma? (Kochasz mnie?)
– Wo ai ni! (Kocham cię!)
I tak sobie tutaj ludzie ze mnie żarty stroją.

Swoją drogą, to już notka numer 250. Poprzednio byłem w Chinach 139 dni, teraz to mój 94 dzień , a jak dobrze liczę dobiję do…147…a w dalszym ciągu nie zawsze zrozumiem o co się mnie w sklepie pytają.