Archive for the ‘kacik historyczny’ Category

Minyue

wtorek, Wrzesień 15th, 2015

Minyue, czyli 闽樾 było starożytnym królestwem znajdującym się na obecnych terenach prowincji Fujian w południowych Chinach. Współistniało z dynastią Han i z czasem zostało przez jej kraj wchłonięte.
Sama nazwa pochodzi zapewne od połączenia słów barbarzyńcy i Yue, czyli kraj Yue. Czyli Barbarzyńcy z kraju Yue. Rodzina królewska Yue uciekłą do prowincji Fujian gdy ich królestwo zostało podbite przez królestwo Chu.
Królestwo Minyue istniało między 334 a 110 rokiem przed naszą erą.

Historia

Najbardziej prawdopodobna historia głosi że królewska rodzina Yue uciekła do prowincji Fujian po podbiciu ich królestwa przez Chu i Qi w 334 roku przed naszą erą. Odnalezione starożytne miasto w górach prowincji Fujian uznawane jest za stolicę Minyue. Znalezione nieopodal grobowce przypominają grobowce Yue z prowincji Zheijiang.

Wojny z dynastią Han i Nanyue

Królestwo Minyue zostało cześciowo podbite przez dynastię Han pod koniec drugiego wieku przed naszą erą. Jednakże z powodu bliskości gór nie zostało podbite aż do 110 roku przed naszą erą.
W międzyczasie zostało zaanektowane przez królestwo Nanyue, które rządziło nim od 183 do 135 roku przed naszą erą.

Kultura

Starożytni mieszkańcy królestw Minyue mieli zwyczaje przypominające zwyczaje aborygenów z Tajwanu, czyli między innymi tworzenie totemów, noszenie krótkich włosów, tautowanie, wyrywanie zębów, czy pochówki na klifach. Wydaje się możliwe że starożytni aborygeni z Tajwanu byli powiązani z kulturą Minyue, co sugerują podobieństwa językowe. Przypuszczalnie w czasach neolitycznych południowo wschodnie wybrzeże Chin było zajmowane przez nomadów utrzymujących się z morza, który mówili starożytnymi językami austronezyjskimi.

Historia opium w Chinach

czwartek, Maj 28th, 2015

Początki

Według notek historycznych opium zostało sprowadzone do Chin w czasach dynastii Tang (618-907) przez Arabskich handlarzy.
Z czasów dynastii Song (960-1279) pochodzą zapiski Su Dongpo, poety i farmakologa, mówiące o wykorzystywaniu opium jako rośliny leczniczej: Daoiści zachęcają do picia wody jisu, ale nawet dziecko może przygotować zupę z maku.

Początkowo wykorzystywano opium by kontrolować płyny ustrojowe, oraz dbać o qi. W czasach dynastii Ming (1368-1644) opium wykorzystywano także jako afrodyzjak, o czym pisał Xu Boling w dziele Yingjing Juan:
Stosuje się je głównie by poprawić męskość, wzmocnić spermę i odzyskać wigor. Wzmacnia sztukę alchemików, uprawiania miłości, oraz dam dworskich. Często stosowanie pomaga z biegunką prowadzącą do utraty energii. Jego cena jest równa złotu.

Władcy z czasów dynastii Ming otrzymywali opium od swoich lenników.

Opium pozostawało legalne aż do początków panowania dynastii Qing.

Rozwój handlu

Po Bitwie o Plassey w 1757 wojska brytyjskie zaanektowały Bengalu w konsekwencji czego monopol na produkcję opium przeszedł z rąk cesarzy Mughal do Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Jednakże BKW była zadłużona na 28 milionów funtów w konsekwencji wojny w Indiach oraz kupowania herbaty z Chin za którą musiała płacić srebrem. By zyskać dodatkowe środki BKW zaczęła sprzedawać opium w Kalkucie co znacznie poprawiło przychody.

Ponieważ import opium do Chin był nielegalny BKW utworzyła złożony układ handlowy częściowo oparty na legalnych źródłach a częściowo wykorzystywał źródła nie do końca legalne.

Brytyjscy handlarze kupowali herbatę na kredy, w Kantonie, który to kredyt był spłacany sprzedając opium w Kalkucie.
Stamtąd Brytyjskie statki dostarczały opium na wybrzeże Chin przy pomocy Chińskich handlarzy.
Opium znajdowało się w skrzyniach i było pakowane w małe kulki.

W 1797 BKW objęła jeszcze mocniejszą kontrolę nad handlem opium zmuszając hodowców do bezpośredniej sprzedaży, eliminując tym samym pośredników.

Ocenia się że eksport opium wzrósł z około 15000 kilogramów w 1730 do około 76000 kilogramów w 1773.

W 1799 cesarz Jiaqing zakazał importu opium.
Pomimo tego już od 1804 roku to Chińczycy zaczęli płacić BKW za opium. Między 1806 a 1809 rokiem zapłacili około siedem milionów srebrnych dolarów amerykańskich.
W międzyczasie do handlu opium wprowadzili się amerykanie, którzy zaczęli sprzedawać tańsze, ale gorsze jakościowo opium z Turcji. Dzięki temu w 1810 roku 10% handlu opium znajdowało się właśnie w rękach amerykanów.

an-australian-in-china-opium-smoking

W tym samym roku cesarz wydał cesarski edykt:

Opium jest szkodą. Opium jest trucizną która uszkadza dobre zwyczaje i moralność. Jego zażywanie jest zakazane prawem.
Teraz, prosty człowiek z ludu, Yang, ma czelność przynieść je do Zakazanego Miasta. W rzeczy samej on lekceważy prawo!
Jednakże ostatnimi czasy wzrosła liczba osób handlujących oraz spożywających opium. Zdradliwi handlarze kupują i sprzedają opium by zarobić.
Dom celny przy bramie Ch’ung-wen powstał by nadzorować import (nie nadzoruje przemycania opium).
Jeżeli ograniczymy szukanie opium jedynie do portów to z pewnością nie wykryjemy całego przemytu. Powinniśmy także nakazać głównemu komendantowi policji, oraz policjantom nadzorujących pięć bram by zatrzymywali przemyt opium, oraz szukali go przy wszystkich bramach.
W przypadku złapania kogoś kto próbował dokonać przemytu powinni go natychmiastowo ukarać, a opium zniszczyć.
W prowincjach Guangdong, oraz Fujien z których opium jest dostarczane wydaliśmy nakaz by osoby je nadzorujące, oraz nadzorujące handel morski przeprowadzały dokładne poszukiwanie i odcięły dostawców.
W żadnym wypadu nie należy traktować tego listu jako pustych słów i pozwolić na dalszy przemyt opium.

Dekret nie przyniósł większych efektów. Rząd Qing znajdujący się daleko na północy Chin w Pekinie nie był w stanie powstrzymać przemytu na południu Chin.
Dziurawa granica oraz galopujący wzrost zapotrzebowania sprawił że w latach 1820-ych import wynosił około 910 ton rocznie.

W latach 20-ych dziewiętnastego wieku na rynek trafiło także opium z Malwy, części Indii która nie była pod kontrolą Brytyjską. Doprowadziło to do spadku cen oraz wzrostu produkcji.

tumblr_m4usazjTf21rnqa79o1_500

Wydostawanie się srebra z Chin nie było jedynym problemem. W 1838 roku liczba osób uzależnionych od opium wahała się między czterema a dwunastoma milionami a cesarz Daoguang nakazał podjęci kolejnych działać.

Część doradców zalecająca legalizację i opodatkowanie opium została pokonana przez doradców dążących do jeszcze większej kontroli.
Cesarz wysłał Lin Zexu stojącego na czele tych drugich doradców do Kantonu. Tam szybko aresztował chińskich handlarzy opium i nakazał zagranicznym firmom zwrot towaru. Gdy ci odmówili Lin wprowadził całkowity zakaz handlu a obywateli innych krajów zamknął w fabrykach co ostatecznie doprowadziło do przekazania opium.

W ciągu następnych 23 dni zniszczono ponad 1016 ton przemycanego opium.

Pierwsza wojna opiumowa

Po wykonaniu rozkazu zniszczenia opium przez komisarza Lin brytyjscy handlarze zaczęli domagać się zwrotu jego wartości od swoich rządów.
Rząd brytyjski uważał że władze Chin są odpowiedzialne za zwrot pieniędzy i wysłał wojska z Indii, które atakowały wybrzeże Chin. Już w 1842 roku podpisano traktat w Nankin, który nie tylko pozwolił na zwiększeni handlu Opium ale także przekazał Brytyjczykom Hong Kong, nakazał Chińczykom obniżenie stawek handlowych, oraz nadał Wielkiej Brytanii status najbardziej uprzywilejowanego kraju oraz zezwolił na posiadanie przedstawicieli dyplomatycznych. Dodatkowo Chiny zostały zobowiązane do wypłaty trzech milionów dolarów w ramach zadośćuczynienia handlarzom.

Druga wojna opiumowa

Pomimo otwarcia nowych portów, co zostało zagwarantowane przez traktat w Nankinie już w 1854 wydatki Wielkiej Brytanii na import z Chin były dziewięciokrotnie wyższe od przychodów z eksportu do Chin. W tym samym czasie wydatki na administrację w Hong Kongu, Singapurze, oraz Indiach znacznie wzrosły.
Jedyną drogą na zrównoważanie tego deficytu było opium.

Brytyjczycy znaleźli pretekst do kolejnego wprowadzenia wojsk w odmowie na wprowadzenie kolejnych ambasadorów, skargach płynących od brytyjskich handlarzy, oraz przejęcia brytyjskiego statku Arrow.

Druga wojna opiumowa trwała od 1856 do 1860 i zakończyła się podpisaniem traktatu w Tiencinie (Tianjin), który otworzył kolejnych pięć portów oraz pozwolił obcokrajowcom, po raz pierwszy, na handel wewnątrz Chin, a nie tylko w obrębie portów.

Podobne traktaty zostały podpisane z USA, oraz Francją i są uznawane przez Chińskich historyków jako początek stulecia upokorzeń.

3409796_orig

Udomowienie i stłumienie pod koniec czasów dynastii Qing

Po zakończeniu rebelii Tajpingów gospodarka China zaczęła być powiązana z opium na kilku frontach.

Handlarze traktowali opium jako zamiennik pieniędzy, gdyż było ono akceptowane w wewnętrznych prowincjach takich jak Syczuan czy Junnan, a jednocześnie ważyło mniej niż jego równowartość w gotówce.

Mak może być uprawiany praktycznie wszędzie co sprawiło że uprawy zaczęły mnożyć się jak grzyby po deszczu. A dzięki przychodom z handlu miejscowi oficjele mogli sprostać wymaganym przychodom z podatków, nawet w miejscach w których inne zbiory nie przynosiły wielkich plonów.

Pomimo tego że rząd w dalszym ciągu oczekiwał walki z opium częstokroć miejscowi nadzorcy ignorowali to polecenie zarówno z powodu łapówek jak i niechęci do zwrócenia się przeciwko hodowcom uzależnionym od hodowli maku.

W latach 1880-ych nawet zarządcy którzy początkowo walczyli z hodowlą musieli się poddać i uzależnili przychody z podatków od hodowli maku.

Gdy rząd wyruszył z nową kampanią wycelowaną przeciwko opium opór nadszedł już nie ze strony Brytyjczyków, których zyski drastycznie się skurczyły ale ze strony chińskich rolników, którzy przejęli handel z rąk brytyjskich.
Sprzeciwiali się także hurtownicy i sprzedawcy, a także miliony osób zażywających opium z których wiele pochodziło z bardzo wpływowych rodzin.

Rząd jednak się nie poddał czym oddalił od siebie ludzi, poprosił o pomoc międzynarodowe agencje zwalczające narkotyki.

Międzynarodowo komisja do spraw opium określiła palenie opium jako modny, wręcz wyrafinowany sposób spędzenia czasu, zwłaszcza wśród młodych osób.

W 1907 roku Wielka Brytania podpisała traktat w którym zobowiązała się do stopniowego wycofania się z eksportu opium do Chin, a same Chiny postanowiły skończyć z krajową produkcją.
Ocenia się że spadła ona z 34000 ton rocznie w 1906 do 3900 ton rocznie w 1911.

Jednak rok 1911 przyniósł koniec dynastii Qing co sprawiło że krajowi hodowcy wrócili do sprawdzonej źródła dochodów, a organizacje międzynarodowe, oraz rządy innych krajów przestały czuć się zobligowane do pomocy w walce z opium.

chinese-opium-smokers

I w tym miejscu kończy się to co można znaleźć bez problemu. Czyli kończy się dziwnie, bo jak to tak? Mamy rok 1911, dynastia Qing upada, Chiny są w rozsypce a opium panuje na ulicach, a potem nagle opium znika zupełnie, więc co się stało? Jak nietrudno się domyślić głównym odpowiedzialnym za ostateczne pokonanie opium jest Mao Zedong, ale jak do tego doszło znajdziecie poniżej, ale to już będzie bardziej anegdotyczne gdyż ciężko znaleźć jakieś porządne źródła.

Czasy Mao

Już w pierwszych miesiącach po przejęciu władzy Maoiści zaczęli stosować metodę masową w walce z narkotykami.

Metoda ta polegała na tym że tłumy ludzi (lub masa, dlatego masowa metoda) zwalczała produkcję, handel oraz zażywanie opium, wszystko zorganizowanie oddolnie, po wydaniu wezwania do walki w imię lepszych Chin.

Maoiści wezwali osoby uzależnione do odrzucenia uzależnienia i przyłączenia się do walki o nowe społeczeństwo. Stworzono komuny ludzi walczących z uzależnieniem poprzez rozmowy i edukację.

Przechwycone opium było niszczone co uczestniczy celebrowali radośnie. Do walki przyłączono dzieci, oraz gazety i radio. Żony kłóciły się z mężami, dzieci z rodzicami, wszyscy dążyli do stworzenia nowego społeczeństwa.

W tym samym czasie zaczęto organizować grupy zwalczające sieci biznesowe sprzedające opium. Innymi słowy – towar zaczął znikać z rynku.

Sam Mao głosił że walka z narkotykami jest walką klas, walką ze starym społeczeństwem. Uznano cały układ związany z opium oraz wszystkich ludzi z nim związanych za wrogi, szkodliwy dla kraju, ale osoby uzależnione uznano za ofiary, którym należy pomagać.

Pomagano także płotkom handlującym małymi ilościami. Zaoferowano im, oraz hodowcom, wykup towaru przez rząd w zamian za co mieli opuścić ten biznes na zawsze. Większość się zgodziła, a opornych wrzucono do więzień.

Zupełnie inaczej traktowano grube ryby, które na handlu się wzbogaciły. Uznano je za wrogów ludzi i poddawano sądom na oczach tysięcy ludzi. Winnych skazywano na śmierć lub dożywocie.

Niedziela i przegapione #27

niedziela, Marzec 2nd, 2014

P1100105 (Copy)

Przyznam uczciwie że jestem w ogromnym szoku w związku z tym co wydarzyło się w Kunming i postaram się trochę o tym napisać, tak by przybliżyć Wam chociaż troszeczkę tę sytuację, a raczej jej przyczyny.

P1100107 (Copy)

Niedziela

Jedna scenka.
Stoję w kolejce do windy na siłowni i stoją przede mną trzy dziewczyny. Dwie wyższe, jedna niższa, nie wiem może ta niższa była młodsza, ale jakoś specjalnie młodo nie wyglądała. Także stoimy w czwórkę i czekamy na windę.

P1100109 (Copy)
Jedna z dziewczyn odwraca się w moją stronę, spogląda na mnie i się uśmiecham, ja także się uśmiecham, bo to zawsze miło jak ktoś się do nas również uśmiechnie. Dziewczyna odwraca się z powrotem i szturcha niższą by spojrzała do tyłu. Niższa spogląda na mnie, ale był to dosłownie ułamek sekundy i od razu odwraca wzrok i udaje się w stronę dziewczyny numer trzy.

P1100111 (Copy)

Pierwsza z dziewczyn zaczyna się śmiać.
Wchodzimy do windy gdzie DN (dziewczyna niższa) chowa się za D3 (dziewczyną numer trzy), a D1 (pierwsza z dziewczyn) nie potrafi powstrzymać się od śmiechu.

P1100113 (Copy)

W końcu DN wybiega z windy, a w ślad za nią podąża D3, D1 zaś idzie za Nimi dostojnym krokiem.
Ja tylko patrzę się na Nie i nie potrafię się nie uśmiechać. Urocze to było.

P1100117 (Copy)

Tak wiem, nie ma dzisiaj zdjęć jedzenia, ale byłem dzisiaj głodny więc skupiłem się na jedzeniu, a nie na robieniu zdjęć, poza tym nie było nic standardowego, a jedynie moje własne pomysły.

P1100121 (Copy)

Chiński kącik kulturowo-historyczny

Konflikt Xinjiang (Sinciang, używając polskiego nazwenictwa)

Jest to trwający konflikt o podłożu separatystycnzym mający miejsce w północno zachodniej części Chińskiej Republiki Ludowej. Separatyści wyworzący się z  mniejszości etnicznej Ujgurów głoszą, że teren, który sami nazywają Wschodnim Turkestanem nie należy do ChRL, lecz został przez nią najechany w 1949 i znajduje się pod jej okupacją.

Początki

Wojny Xinjiang miały miejsce na początku dwudziestego wieku i odegrały istotną rolę w wytworzeniu się ruchu niepodległościowego w Xinjiang.
Składały się na nie cztery osobne wojny, w tym: inwazja radziecka na Xinjiang, oraz powstanie muzułmańskie

Po 1949

W latach 80-ych odbywały się demonstracje studentów, oraz potyczki z policją, były to jednak wydarzenia niezorganizowane. Najsławniejsze było nagłe powstanie w okolicach Baren w czasie którego zginęło około pięćdziesięciu osób.

Późne lata dziewięćdziesiąte

W lutym 1997 roku, w okresie Ramadanu, zabito trzydzieści osób podejrzanych o akcje separatystyczne. Odbywało się to w trakcie demonstracji, w których za kulminacyjne starcie uznaje się wydarzenia z Gulja z piątego dnia lutego kiedy to Chińska Armia Wyzwoleńcza zabiła co najmniej dziewięć osób.
25 lutego 1997 roku zdetonowano ładunek wybuchowy w autobusie w wyniku czego zginęło dziewięć osób a 68 zostało rannych.

2007 – teraz

W 2008 roku doszło do próby samobójczej w czasie lotu China Southern Airlines. Cztery dni przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w wyniku ataku w Xijiang zginęło szesnastu policjantów.

Kolejne wydarzenia to:
– zamieszki w Urumugi w 2009
– zamieszki w Xinjiang w 2009
– zamach bombowy  w Aksu w 2010, w czasie którego oskarżono 376 osób
– atak w Hotan w 2011, w czasie którego zginęło 18 osób
– próba przejęcia samolotu w 2011

24 kwietnia 2013 doszło do starcia pomiędzy uzbrojonymi ludźmi a policją w pobliżu Kashgar. W wyniku tego starcia zginęło co najmniej dwadzieścia jeden osób.

26 czerwca 2013 roku zginęło 27 osób w zamieszkach w okolicach miasta Lukqun.

Za atak z pierwszego marca 2014 roku, w wyniku którego zginęło co najmniej 30 osób a rannych zostało ponad 130 także oskarża się separatystów z Xinjiang.

Przyczyny

Na czele separatystów stoją organizacje związane z ujgurskimi muzułmanami. Mówi się, że główne przyczyny konfliktu wywodzą się z różnic religijnych i kulturowych. Znaczna część mieszkańców Xinjiang to muzułmanie, podczas gdy większość chińczyków Han to wyznawcy buddyzmu, taoizmu, konfucjanizmu, lub kilku z wymienionych.

Jeżeli natomiast chodzi o różnice etniczne to kultura Ujgurów przypomina kulturę mieszkańców Pakistanu lub Indii, a Oni sami wyglądają jak Europejczycy. To właśnie te fizyczne różnice sprawiają, że czują oni jedność wobec siebie, oraz izolację od reszty kraju.

Osobiście nie rozumiem dlaczego którykolwiek z tych oficjalnych powodów miałby być powodem do zabijania cywili, bo przecież Ujgurzy nie są jedynymi muzułmanami w Chinach – mniejszość Hui żyje w spokoju przecież, tak zupełnie przykładowo. Nie rozumiem również dlaczego kultura i wygląd miałyby być tak istotne, skoro w prowincji Yunnan tych mniejszości jest bez liku i wszystkie żyją spokojnie. Ludzie z południa wyglądają inaczej niż ludzie z północy i wszyscy jakoś żyją ze sobą.
Rozumiem dlaczego Oni walczą, rozumiem dlaczego chcą być niepodległym Państwem i dlaczego tak ich denerwuje to że być nim nie mogą. To rozumiem doskonale, ale za nic w świecie nie zrozumiem jaki może być powód zabicia tylu ludzi. Owszem, wkrótce rusza kolejne plenum Partii i jest to świetny sposób na zwrócenie uwagi na siebie i swoje problemu, ale zabicie kogokolwiek to jest zbyt drastyczne.

Nie jestem jakimś wielkim fanem rzucania na lewo i prawo słowa terroryzm bo słowo to się strasznie zdewaluowało i bez problemu można mojego prapradziadka walczącego w powstaniach śląskich nazwać terrorystą, a przecież walczył o to żeby jego region rodzimy przyłączyć do kraju zgodnie z kulturą którego został wychowany, bo przecież cały czas mówiono Mu że jest Polakiem, a nie Niemcem. Mówił po Polsku, modlił się po Polsku, czuł się Polakiem i o Polskę walczył.
Kończąc myśl – nie jestem fanem tego słowa, ale to co ci ludzie robią to jest terroryzm, to jest sianie terroru by osiągnąć własne cele. Przecież myśmy z June w tym Kunming byli i to nie dalej jak trzy tygodnie temu. Staliśmy przed tą stacją kolejową, może nawet w tym samym miejscu bo na zdjęciach widzę budki do sprzedaży biletów. Dla mnie to jest niewytłumaczalne i nie jestem w stanie tego pojąć…

Żółty Cesarz

czwartek, Styczeń 30th, 2014

Huangdi, lub Żółty Cesarz jest jednym z legendarnych władców Chin, oraz bohaterów kulturowych. Uznaje się że panował w latach 2697 lub 2698 do 2597 lub 2598 p.n.e. Kult postaci był szczególnie widoczny pod koniec okresu walczących królestw (475 p.n.e – 221 p.n.e) oraz na początku ery Han (206 p.n.e – 220) kiedy to był przedstawiany jako twórca scentralizowanych Chin, władcę z niebios oraz patrona sztuk ezoterycznych. Obecnie uznaje się go za twórcę Chińskiej cywilizacji.

Pochodzenie legendy o Huangdi nie jest znane, ale jest kilka teorii. Jedna mówi o tym, że Huangdi wywodzi się od Shangdi, najwyższego boga w czasach dynastii Shang (1600~1045 p.n.e.)
Przemiana miała wyglądać następująco:
Shangdi 上帝 => Huang Shangdi 皇上帝 => Huangdi 皇帝 => Huangdi 黄帝, gdzie huang黄 (żółty) miał być odmianą皇(sierpień) lub nieformalnym określeniem tego miesiąca.

Inna teoria głosi, że mit o Huangdi wywodzi się ze starożytnych rytuałów przywołujących deszcz, w których Żółty Cesarz reprezentował chmury i deszcz, a jego mityczny rywal Chi You miał reprezentować ogień i suszę.

Jeszcze inna teoria zakłada, że Huangdi był początkowo bezimiennym ‘panem podziemi’ mitycznym odpowiedniku bóstwa Shangdi. W czasach dynastii Shang władcy głosili iż ich przodkowie ‘dziesięć słońc, ptaki, schód, oraz Pan na Górze (Shangdi)’ pokonali ludzi kojarzonych z ‘podziemiem, smokami i zachodem’. Po przejęciu władzy przez dynastię Zhou uznano że dynastia Shang rzeczywiście zniszczyła ludzi będących przed nimi, których nazwano dynastią Xia. W czasach dynastii Han Żółtego Cesarza zaczęto utożsamiać z władcą z okresu dynastii Xia.

Początki

Żółty Cesarz miał narodzić się w Shou Qiu (pisałem o tym tutaj – http://rainreborn.pl/2013/07/qufu/), które obecnie znajduje się na przedmieściach Qufu w prowincji Shandong (lub Szantung). Pierwsze lata swojego życia miał spędzić w plemieniu na północnym zachodzie od rzeki Ji, a później przeniósł się do Zhuolu, obecnie w prowincji Hebei. Został farmer i udało mu się udomowić sześć dzikich zwierząt: niedżwiedzia (熊), niedzwiedzia brunatneg (s 罴, t 羆), pi (貔) i xiu (貅)które stworzyły mityczne zwierzę Pixiu, groźnego chu (貙), oraz tygrysa (虎).

Zółty Cesarz i cesarz Yan byli przywódcami plemienia, lub dwóch plemion w pobliżu Żółtej Rzeki. Cesarz Yan wywodził się z terenu okolic rzeki Jiang (uważa się że to rzeka Wei), ale nie potrafił zapanować nad ludźmi i poprowadzić ich do walki, co skutecznie zrobił Żółty Cesarz.

Osiągniecia

Tradycyjnie uznaje się że Żółty Cesarz przyczynił się do polepszenia życia swojego wędrowniczego plemienia. Nauczył je budować schronienia, udomawiać dzikie zwierzęta, uprawiać zboże, oraz wynalazł taczki, łódki oraz ubrania.

Uznaję się go także za wynalazcę diademu, sali tronowej, odmianę łuku, chińską astronomię, chiński kalendarz, matematykę, zasady tworzenia muzyki, oraz cuju czyli wczesną chińską odmianę piłki nożnej.
Miał także pomóc Cangjie stworzyć chiński system pisania.

Śmierć

Mówi się że Żółty Cesarz żył ponad sto lat po czym spotkał dwa mityczne zwierzęta: feniksa oraz qilin i umarł. Zbudowano dwa grobowce w Shaanxi, a kolejne znajdują się w prowincjach Henan, Hebei oraz Gansu.

Mit

Wiele lat temu uważano że wewnątrz luster znajdują się alternatywne światy. Wierzono że stworzenia żyjące po drugiej stronie mogą przechodzić do tego świata, a stworzenia z tego świata mogą odwiedzać świat wewnątrz luster.

Wiele ze stworzeń z drugiej strony pojawiło się na ziemi. Zaczęły siać chaos i zniszczenie. Wielki cesarz Huang Di stworzył magiczną pułapkę która złapała wszystkie zwierzęta. Rzucił bardzo mocny czar na wszystkie stworzenia siejące chaos na ziemi, który odebrał im wszystkie moce w tym możliwość powrotu do swojego świata, zmiany kształtu czy samodzielnego myślenia.

Mądry Huang Di zmusił wszystkie stworzenia do pozostania na ziemi i służenia ludziom. Legenda głosi że pewnego dnia stworzenia z tamtego świata przejmą władzę nad ziemią. Mają wtedy pojawiać się dziwne światła wychodzące z wszystkich lśniących powierzchni, mało znane zwierzęta staną się agresywne, a na ziemi zapanuje wojna. Na czele stworzeń ma stanąć ryba lub tygrys.

Dżurdżeni

wtorek, Styczeń 28th, 2014

Dżurdżeni byli ludem tunguskim zamieszkującym Mandżurię, obecnie północno wschodnie Chiny, aż do siedemnastego wieku kiedy to zaczęli nazywać się Mandżurami.
Dżurdżeni stworzyli dynastię Jin (1115-1234), którą zakończyła inwazja Mongołów, ale zanim do tego doszło przejęli kontrolę nad północnymi Chinami.

Pierwsze informacje o dżurdżenach pochodzą z dziesiątego wieku, kiedy to Kitani podbili królestwo Balhae.

Dynastia Jin

Jedenastowieczne plemiona z północnej Mandżurii wywodzące się z ludów Tunguskich były podległe królestwo Balhae związanemu z Goguryeo. Już pod koniec jedenastego wieku Dżurdżeni zostali wasali Kitanów.

W siłę zaczęli rosnąć po tym gdy Wanyan Aguda zjednoczył plemiona w 1115. W czasach wojen z dynastią Song dżurdżeni atakowali tereny będące pod panowaniem północnej dynastii Song i zdobyli kontrolę nad większością północnych Chin, a w 1127 zdobyli stolicę dynastii Song – Kaifeng.

Po serii walk z południową dynastią Song za granicę między dwoma państwami obrano rzekę Huai.

Dżurdżeni nazwali swoją dynastię Jin, czyli złoto, a nazwa pochodzi od rzeki Anchuh w Mandżurii. Początkowo dżurdżeni byli postawianie w stan gotowości, jednak po dziesiątkach lat spędzonych spokojnie w miastach dynastia zatraciła swój styl życia wypracowany w mandżurskich bagnach. W końcu pozwolono na małżeństwa z rdzennymi chińczykami i zapanował pokój z południową dynastią Song, a władcy Jin zaczęli postępować według konfucjańskich norm.

Rok 1189 okazał się być początkiem końca dynastii Jin. Od tego momentu rozpoczęła się wojna na dwa fronty, z Mongołami na północy, oraz z południową dynastią Song na południu. W 1215 dżurdżeni przenieśli stolicę z Zhongdu (Pekinu) do Kaifeng, które zostało podbite przez Mongołów w 1232 roku, a dwa lata później władza dynastii Jin została zakończona.

Zwyczaje

Dżurdżeni zmuszali mężczyzn z podbitych terytoriów do golenia włosów z czubka głowy i noszenia stroju dżurdżenów. Mandżurowie zmuszali mężczyzn do noszenia kucyków lub długich warkoczy.

Dżurdżeńskie zwyczaje przypominały do pewnego stopnia zwyczaje mongolskie. Obie grupy nazywały swoich przywódców Khanami, pod nimi znajdowali się beile. Nie uznwali także zasady pierwszeństwa narodzin w związku z czym władzę obejmował najsilniejszy, a nie najstarszy.

Język

Zapis został stworzony w 1120 przez Wanyan Xiyin i oparty na zapisie Kitańskim, zainspirowanym pismem chińskim. Pisany język dżurdżenów praktycznie zaginął po upadku dynastii Jin i zostałą jedynie forma mówiona.

Okres późniejszy

W czasach dynastii Ming dżurdżeni żyli w swoich społecznościach zwanych mukun. Społeczności te łączyła wspólna tradycja i historia, a na ich czele stał mukunda. Nie wszyscy członkowie społeczności byli ze sobą spokrewnieni. Rodziny, booigon, żyły w domach, boo, po pięć do siedmiu osób spokrewnionych, oraz ich słudzy. Domostwa tworzyły oddziały, tatan, które razem wyruszały na polowania, a w przypadku wojen łączyły się w kompanie niru.

W 1586 roku Nurhaci, przywódca dżurdżenów z Jianzhou rozpoczął jednoczenie plemion, zajęło mu to trzydzieści lat, a gdy się udało jego syn, Hung Taiji, przemianował zjednoczone plemiona na Mandżurów.

Powódź

niedziela, Styczeń 26th, 2014

Wielka powódź, 大洪水,Dà Hóngshuǐ, to powódź która trwała dwa pokolenia i w konsekwencji doprowadziła do migracji ludności. Według danych archeologicznych miała miejsce około trzy tysiące lat przed naszą erą, w czasie panowania cesarza Yao. Można nią patrzeć pod kątem historycznym, jak i mitycznym, ale niezależnie od tego jak spojrzymy jest ona kluczem do zrozumienia powstania dynastii Xia oraz Zhou, a także głównym motywem powodzi w Chińskiej mitologii i źródłem licznych odwołań w poezji.

Mit

Początek

Wielka powódź rozpoczęła się w czasie panowania cesarza Yao, powódź tak olbrzymia że nie oszczędziła żadnej części królestwa Yao. Wylały zarówno Żółta rzeka jak i Jangcy.
Cesarz miał wtedy powiedzieć:
– Niczym niekończąca się wrząca woda powódź przynosi zniszczenie. Bezgraniczna i przytłaczająca, przykryje wzgórza i góry. Rośnie i rośnie, nawet niebo nie jest bezpieczne. Oh, jak ludzie muszą cierpieć!

Dowody archeologiczne mówią że powódź trwała bez ustanku. Cesarz zaczął szukać kogoś kto by mógł ją powstrzymać i zwrócił się z prośbą o pomoc do specjalnego doradcy, lub doradców, którzy powiedzieli mu by poprosił o pomoce Guna.

Cesarz był początkowo niechętny ale ostatecznie poprosił Guna, cesarza Choong, z którym był spokrewniony gdyż obaj pochodzili z rodu Żółtego Cesarza.

Legenda głosi że Gun chciał powstrzymać powódź używając cudownej ciągle rosnącej ziemi. Wyruszył więc by ukraść ją od Najwyższego Bóstwa, które to jednak zostało w ten sposób zdenerowane. Rok rocznie Gun używał Xirang (magiczną ziemię) gdzie tylko się dało, ale mimo to powodzi nie był w stanie powstrzymać. Nie sposób ocenić czy klęska Guna była skutkiem wściekłości Najwyższego Bóstwa czy zwykłą nieudolnością.

Shun

Po dziewięciu latach starań Guna powódź trwała nadal. Panowanie nad państwem było coraz trudniejsze więc Yao postanowił że odejdzie z tronu na rzecz doradcy, lub doradców: Czterech Gór. Cztery Góry jednak odmówił, ale przekonał za to Shuna, dalekiego krewnego Yao.
Shun został poddany serii prób, po zaliczeniu których został współ cesarzem. Jednym z jego zadań było rozwiązanie problemu Wielkiej Powodzi.
Następne cztery lata Shun spędził na próbach zreorganizowania cesarstwa tak by rozwiązać obecne problem, usprawnić władzę cesarza, oraz rozproawić się z powodzią, oraz jej skutkami.  Shun zreorganizował zalane tereny w zhou, lub wyspy (州 widoczne w nazwach wielu miast), jednak powódź trwała nadal.

Koniec Guna

Nie dość że Gunowi nie udało się powstrzymać powodzi to jeszcze podważał obsadzenie Shuna na tronie. W konsekwencji został wygnany na Górę Pióra. Lub zabito, źródła nie są jednomyślne.

Syn Guna – Yu

Gun miał syna imieniem Yu, który przejął po ojcu zadanie walki z powodzią. Spróbował innego podejścia niż ojciec i udało mu się. Zamiast stosować metody ojca czyli tamowania wody używał kanałów by wodę wyprowadzić z miejsc zamieszkiwanych przez ludzi.

Yu został cesarzem założycielem dynastii Xia, a władzę po nim przejął jego syn Qi, czym zapoczątkowano tradycję oddawania władzy w ręce najstarszego syna.

Ji’an

czwartek, Styczeń 9th, 2014

P1070750 (Copy)

Dawno temu Korea była podzielona na trzy królestwa. Goguryeo, Baekje i Silla.

P1070754 (Copy)

To pierwsze wywodziło się z Mandżurii. Istniało sobie sześć stuleci aż zostało rozbite przez Chiny na początku wieku siódmego.

P1070759 (Copy)

Jedną ze stolic kraju był znajdujący się obecnie na terenie ChRL Ji’an. Miasteczko obecnie malutkie na granicy z Korea Północną. Dostać się to nie jest łatwo. Dostać się do wpisanych n listach kulturowych zabytków UNESCO grobowców z okresu tego królestwa jest jeszcze trudniej. O opisach w internecie możecie zapomnieć, o mapach na miejscu nie marzcie, nie myślicie nawet o autobusach które zawiozą Was na miejsce. Pozostają taksówki. Przynajmniej w zimie. Może w lato wygląda to inaczej, ale w zimie to…cóż, tak to wyglądało dzisiaj.

P1070778 (Copy)

Po wyjściu z pociągu uderzyło mnie zimno. Najpierw zamarzły mi palce u stóp, potem straciłem czucie w dłoniach, chwilę potem szczęka zaczęła mi skakać i zacząłem w duszy przeklinać samego siebie że nie wziąłem grubej kurtki i w głowie już miałem myśl by uciekać pierwszym pociągiem do Changchun i wrócić w lato…gdy w końcu wyszedłem ze stacji zrobiło się tylko gorzej. Wskoczyłem na moment do stacji biletowej gdzie ogrzałem palce i ubrałem drugą parę rękawiczek. Wyszedłem szukać stacji autobusowej. W jedną stronę nic, w drugą stronę nic, wróciłem do stacji by się ogrzać.

P1070788 (Copy)

Wbrew temu co sarkastycznie śpiewał Dezerter policjanci faktycznie mówią prawdę a nawet wychodzą na ulicę by pokazać gdzie iść. Dołożyłem kilkaset metrów i znalazłem stacje. Chciałem bilet na godzinę ósmą, ale udało mi się dostać bilet na siódmą, czyli odjazd już za dziesięć minut.

P1070791 (Copy)

Jazda z Tonghua do Ji’an trwała trochę ponad dwie godziny. W Ji’an nie miałem pojęcia co zrobić. Wymyśliłem sobie że przejdę się kawałek i znajdę taksówkę która zabierze mnie do pierwszego miejsca a stamtąd jakoś sobie poradzę. Taksówkarz sam mnie znalazł i zawiózł na kompletne przedmieścia przypominające obrzeża Jiawang.

P1070799 (Copy)

Wokół nie było niczego. Żadnych przystanków, innych taksówek, innych ludzi, nawet ludzi w kasie nie było…Pan Taksówkarz poszedł ze mną, powiedział jaki bilet kupić i nawet zawołał kasjerkę. Widząc że sobie nie poradzę w taką pogodę bez mapy zgodziłem się by mnie zawiózł do wszystkich czterech miejsc. Wyszło mnie to drożej niż planowałem, ale inaczej bym tego nie ogarnął. Dość powiedzieć że w dwóch kolejnych miejscach PT musiał wołać ludzi by mi bilet skasowali, oraz poszli ze mną. Zastanawiałem się dlaczego, ale w krótce zrozumiałem.

P1070800 (Copy)

Zakaz robienia zdjęć. Najpierw nie mogłem robić zdjęć menhirowi sprzed tysiąca czterystu lat. O jego wieku dowiedziałem się od historyków sprawdzających czy się przesunął. Nie przesunął. Zaproponowali mi transport, ale niestety taksówkarz już był opłacony. I teraz straszenie sobie pluję w zgoloną brodę ze nie wziąłem do Nich kontaktu, bo o tych grobowcach prawie nic w internecie nie ma.

P1070801 (Copy)

Trzecie miejsce do grobowce do których można wejść i ponownie nie można robić zdjęć więc trzeba iść ze strażnikiem. Który wziął mi telefon gdy próbowałem przez niego patrzeć bo mi okulary zaparowały. A było na co popatrzeć bo ten grobowiec był cudownie pomalowany. Fantastyczne kolory.

P1070813 (Copy)

Aż mnie zastanawia dlaczego do innych nie można wejść. Może kiedyś i na nie przyjdzie pora bo domyślam się że koszty otwarcia takiego grobowca są olbrzymie.

P1070815 (Copy)

Ostatnim miejscem w które się udaliśmy był zbiór grobowców z okolic piątego i szóstego wieku. Kilkanaście piramidalnych grobowców zbudowanych dla bogatszej ludności dawnego Goguryeo.

P1070823 (Copy)

Tutaj nie było już nikogo nawet w kasie. Zamknięta na cztery spusty. Tyle lat historii i tylko ja wokół. Niesamowite przeżycie. Gdyby tylko gdzieś jeszcze były przedmioty wydobyte z tych grobowców, albo chociaż zdjęcia. Z drugiej strony, należy założyć że niewiele udało się uratować, inaczej gdzieś by zostało to pokazane.

P1070846 (Copy)

A na koniec PT odstawił mnie na rzekę Yalu, czyli rzekę wyznaczającą granicę pomiędzy Koreą Północną a Chinami. Taka niepozorna rzeka  pięknymi górami po drugiej stronie. Nic dziwnego że miejsce to wybrano na stolicę. Otoczone rzeką i górami musiało być ciężkie do zdobycia między pierwszym a piątym wiekiem.

P1070847 (Copy)

Wzdłuż rzeki Yalu pospacerowałem ponad godzinę. Znalazłem fabrykę i widziałem Koreańczyków z północy. Fantastycznie.

P1070854 (Copy)

A potem przyszło mi wracać, nie za bardzo wiedziałem w którą stronę się udać, ale ruszyłem w stronę miasta i idąc przed siebie licząc że w ostateczności zawołam taksówkę.

P1070897 (Copy)

W końcu znalazłem taksówkę, ale pan taksówkarz pomachał ręką sugerując ze to za blisko. No to super. Szedłem w dobrym kierunku i już byłemu blisko.

P1070916 (Copy)

Nie było już więcej do zobaczenia w Ji’an, może jeszcze most graniczny, ale nie mam pojęcia czy on w ogóle jest w Ji’an bo nigdzie na mapie nie widziałem.

P1070920 (Copy)

Godzinę później wszedłem do autobusu do Tonghua i dwie godziny później zameldowałem się w okolicy dworca. A gdy to piszę zostały mi jeszcze trzy godziny czekania.

P1070943 (Copy)

Ogółem był to udany wyjazd, ale nie polecam wykonywać go w zimę. W lato może udałoby się załatwić transport trochę taniej. No i można zobaczyć trochę więcej grobowców a nie ograniczać się do tych z listy UNESCO.

A teraz pora na…

P1070866 (Copy)

A co to?

Miastu Wunu było pierwszą stolicą Goguryeo. Jest tylko częściowo odkryte. Dodatkowe stolice do Wandu i Guonei, które pełniło rolę dodatkowej stolicy po przeniesieniu głównej do Pjongjang.

P1070895 (Copy)

Te trzy stolice są doskonałym przykładem wykorzystania terenu do budowania miast. Sposób w jaki zostały zbudowane był naśladowany przez sąsiednie państwa.

P1070887 (Copy)

W całej okolicy Ji’an znajduje się około czterdziestu grobowców, a kolejne znajdują się w Korei Północnej. Grobowce są zaprojektowane tak by utrzymać ciężar znajdujący się na nich bez używanie kolumn czy też innych wsporników. Znajdujące się w środku malowidła są pełne kolorów i można się na nich doszukać wpływów innych kultur.

See you Shenyang

czwartek, Styczeń 2nd, 2014

P1070409 (Copy)

Czyli jak spędzić większość dnia chodząc tu i tam właściwie nz celu, ot tak dla samego zwiedzania. Wyruszyłem w stronę zachodniej pagody.

P1070485 (Copy)
A co to?
Pagody są cztery. Wschodnia, zachodnia, północna i południowa. Znajdujące się mniej więcej cztery kilometry we wspomnianych kierunkach od pałacu cesarskiego.

P1070424 (Copy)
Cztery kilometry, dobre sobie. W planie miałem odwiedzić je wszystkie ale dojście do pierwszej zajęło mi dwie godziny.
Po drodze znalazłem dużą świątynię buddyjską utrzymaną w stylu tybetańskim. I to zupełnie za darmo. Ludzi całkiem sporo, widać że postanowili uczcić nowy rok w świątyni.

P1070431 (Copy)

Następną świątynią jaka zauważyłem był kościół chrześcijański w dzielnicy koreańskiej. Oczywiście był zamknięty, ale już sam fakt był niesamowity. Wyczytałem w sieci że należy do niego około trzy tysiące osób, czyli taka malutka parafia.

P1070427 (Copy)
I szedłem dalej przed siebie, a w końcu dotarłem do czwartej świątyni (o tej pominiętej będzie za chwilę). Ta znajdowała się na wokół zachodniej pagody i ponownie była to świątynia buddyjska w stylu tybetańskim.

P1070437 (Copy)

Zatkało mnie z wrażenia bo widziałem w jeden dzień więcej świątyń niż przez cztery miesiące w Changchun…Czyli jednak jakaś religijność, duchowość istnieje na północy. Trzeba tylko poszukać. Teraz będę mieć więcej czasu więc postaram się udać do tych wymienionych na mapie świątyni w Changchun.

P1070459 (Copy)
Ach…ta niewspomniana a odwiedzona świątynia była maluteńka i znajdowała się tuż obok pałacu cesarskiego.

P1070496 (Copy)

Wyczytałem tylko że została zbudowana w siedemnastym wieku i że jest wpisana na listę chińskich zabytków z oznaczeniem AA. Czyli całkiem w porządku.

P1070474 (Copy)
Do stacji kolejowej postanowiłem pójść pieszo, w końcu ani trochę mi się nie śmieszyło. I tak niespiesznie doszedłem do restauracji samoobsługowej przed stacją. Wystarczyło wybrać co się chce a Pan Kucharz przygotowywał to w ogromnym garze po czym przelewał i można było zacząć jeść. Świetne. Takie coś to ja rozumiem.

P1070528 (Copy)
Po dojściu do stacji zdałem sobie sprawę że zostało mi jeszcze mnóstwo czasu i postanowiłem go spędzić na spacerowaniu.

P1070532 (Copy)
Tak dobrze nie włóczyło mi się od wakacji. Fantastyczne miasto, czyste, wysokie, z mnóstwem ścieżek rowerowych, uśmiechniętymi ludźmi. Na takiej północy da się mieszkać. Tym bardziej ciekawi mnie Dalian, podobno najpiękniejsze miasto w Dongbei.

P1070538 (Copy)
Przespacerowałem się i przyszła pora wracać.

P1070557 (Copy)

A te budynki z lat dwudziestych dwudziestego wieku są fantastyczne, budowane na styl zachodni i utrzymane w super stanie, o wiele lepszym niż te faktyczne kulturowe zabytki. Główna stacja kolejowa wygląda tak że jakby zdjąć z niej napis to bym w życiu nie odgadł że to Chiny.

P1070599 (Copy)

Shenyang bejbe dzień drugi

wtorek, Grudzień 31st, 2013

P1060772 (Copy)

Tak jak już pisałem wczoraj, plan na dzisiaj był żenująco prosty: do zobaczenia dwa miejsca. Pierwsze to zhaoling

P1060823 (Copy)

A co to?

Zhaoling,昭陵, to grobowiec drugiego cesarza z dynastii Qing – Huang Taiji. Budowano go osiem lat w połowie siedemnastego wieku. Budynki są zbudowane w stylach reprezentujących zarówno styl Mandżurski jak i Chiński.

P1060828 (Copy)

Grobowiec ten znajduje się w parku Beiling i jest bliźniaczo podobny do grobowca odwiedzonego wczoraj. Z tą różnicą że wstęp był droższy i trzeba było dopłacić za odwiedzenie dwóch dodatkowych pomieszczeń (które można sobie darować).

P1060962 (Copy)

Przyznam się bez bicia że gdybym przyjechał tutaj w środku sezonu turystycznego i miał wysupłać 50 RMB za zwiedzanie to czułbym się rozczarowany. 30 RMB jest ceną odpowiednią.

P1060966 (Copy)

Tylko przyznam uczciwie że mi się serce kraje gdy na te zabytki patrzę. Poniszczone, odrapane, byle jak zabezpieczone, najzwyczajniej w świecie puste, a drzewa bez liści jedynie dopełniają całości. Oba te grobowce są smutne. Proste.

P1070003 (Copy)

Punktem numer dwa na mojej liście były wykopaliska, a konkretniej wioska z przed siedmiu tysięcy lat. Czyli muzeum Xinle

P1070014 (Copy)

A co to?

To muzeum związane z wioską z przed ponad siedmiu tysięcy lat. Znajdują się tam znaleziska archeologiczne (a jednak archeologowie pojawiają się na północy), oraz zrekonstruowana wioska.

P1070021 (Copy)

Taki opis wystarczył by mnie zachęcić…
Wioska…wioska…pięć chatek, a wejść możesz do trzech – wioska. Do tego muzeum z nikłym zbiorem przedmiotów z wykopalisk. Niby część terenu jest zarezerwowana na kolejne wykopaliska, ale…taki jakiś niesmak pozostaje. Nikt o tę północ nie dba, nikt się tym jakoś specjalnie nie interesuje. To chyba najstarsza ze wszystkich znalezionych wiosek na terenie Chin, a mimo to jest to niezwykle nijakie. Chociaż w muzeum jest sporo informacji po angielsku.

P1070051 (Copy)

Przygnębiony trochę faktem nijakości wioski postanowiłem odwiedzić muzeum, bo jest za darmo i podobno ma ciekawe ekspozycje, również związane z tą wioską.

Najpierw jednak poszedłem poszukać jedzenia. Trafiłem do muzułmańskiej części Shenyang gdzie wybór mięs był przerażający, ale fajnie tak sobie pochodzić po targu mięsnym widząc że jednak można sprzedawać coś poza wieprzowiną.

P1070053 (Copy)

Nasycony makaronem i kawałkiem wołowiny ruszyłem do muzeum.

A co to?

Muzeum prowincji Liaoning, czyli jak sama nazwa wskazuje muzeum prowincji Liaoning, eksponaty od ery kamienia łupanego aż do czasów dynastii Qing.

P1070139 (Copy)

Tak…
Trzy piętra, po cztery sale na każdym i oczywiście sześć zamkniętych. No nic, czasem bywa i tak. W każdym razie zdjęcia zrobiłem, porozmyślałem o tym jacy to musieli być zdolni ludzie żeby tak dłubać w tym jadeicie i poszedłem szukać zachodniej pagody.

P1070368 (Copy)

Nie doszedłem do niej więc nie wytłumaczę co to. Znalazłem za to małą taoistyczną świątynię tuż obok Tesco.

P1070374 (Copy)

I tyle na dzisiaj, plan na jutro jest jeszcze prostszy niż na dzisiaj, ale zobaczymy czy uda się go zrealizować z plecakiem na plecach.

P1070398 (Copy)

Spojrzałem na ostatnią notkę z zeszłego roku i dotarło do mnie jak bardzo się zmieniło. Kraj pozostał ten sam, ale miasto jest inne, ludzie są inni, atmosfera jest inna, wszystko diametralnie różni się od siebie. Jak wiecie nie uprawiam żadnych podsumowań, więc i tym razem niczego takiego nie stworzę.

P1070404 (Copy)

Wszystkiego najlepszego w 2014, oby był jeszcze lepszy!

Shenyang bejbe

poniedziałek, Grudzień 30th, 2013

P1060377 (Copy)

Nazwa miasta oznacza dosłownie na północ od rzeki Shen.
Znaleziska archeologiczne pokazują że osadnictwo rozpoczęło się na tym terenie już około ośmiu tysięcy lat temu. Samo miasto zostało założone koło roku 300 p.n.e i nosiło wtedy nazwę miasto Hou. Z czasem nazwy się zmieniały, a w 1625 gdy Mandżurowie podbili te tereny nazwę zmieniono na Simiiyan hoton ᠰᡳᠮᡳᠶᠠᠨ ᡥ᠋ᠣᡨ᠋ᠣᠨ  Oficjalna nazwa brzmiała Shengjiang w języku chińskim, oraz Mukden w języku Mandżurskim.

P1060379 (Copy)
Po upadku dynastii Ming w 1644 roku Mandżurowie przesunęli się na zachód od Wielkiego Muru i przenieśli stolicę do Pekinu. Zmiany miasta z Mukden na Shenyang trwały aż do połowy dwudziestego wieku.

P1060403 (Copy)

Historia najnowsza

P1060416 (Copy)

Mukden pełnił rolę Radzieckiej twierdzy, a w czasie wojny z Japonią (1904-1905) w jego pobliżu rozegrała się największa bitwa od czasów bitwy pod Lipskiem w 1813 roku. Po zwycięstwie Japonii Mukden na moment stał się przyczółkiem Japonii do ekspansji w głąb Mandżurii.

P1060422 (Copy)

W 1931 miał miejsce tutaj tak zwany Incydent Mukadeński o którym kiedyś już pisałem, a który dał Japończykom pretekst do inwazji na tereny Chińskie.

P1060470 (Copy)

W sierpniu 1945 Shenyang był pod okupacją sił radzieckich, które następnie oddały go oddziałom narodowościowym. W latach 1946-1948 była to twierdza Kuomintang zdobyta przez siły komunistyczne 30-go października 1948.

P1060474 (Copy)

Mimo tych wszystkich zmian Shenyang rozwijał się i jest obecnie ogromnym ośrodkiem przemysłowym.

P1060519 (Copy)

W Shenyang do zobaczenia jest całkiem sporo, ale takie najważniejsze miejsca to: pałac Mukden, czyli dawny pałac cesarski zbudowany na wzór Zakazanego Miasta z widocznymi wpływami tybetańskimi, dwa grobowce z czasów dynastii Qing, w tym grobowiec jej założyciela. To z pewnością będzie udana wycieczka.

P1060537 (Copy)

W Shenyang zameldowałem się o godzinie 10. Od razu ruszyłem do metra, bez problemu zakupiłem bilet i pojechałem o stację za daleko. Wysiadłem, szybkie spojrzenie w google maps i już wiedziałem gdzie jestem. Pałac cesarski znajdował się kawałek ode mnie. A że był pierwszy na mojej liście rzeczy do zrobienia dzisiaj ruszyłem do niego. Ruszyłem, obszedłem, a potem zagubiony podszedłem do kas i dowiedziałem się że otwarty będzie dopiero o 13. Znaczy dla pojedynczych osób które nie zarezerwowały sobie miejsca wcześniej. Wyobrażacie to sobie?

P1060553 (Copy)

A co to?

Pałac Mukden
Znany również jako pałac cesarski w Shenyang, to pałac cesarski w czasach wczesnej dynastii Qing. Został zbudowany w 1625 i zamieszkiwało w nim trzech pierwszych cesarzy z dynastii Qing w latach 1625-1644. Po upadku monarchii w Chinach pałac zamieniono w muzeum.

P1060598 (Copy)

Historia

Budowę rozpoczął w 1625 Nurhaci, a w 1631 cesarz Huang Taiji rozkazał dobudować kolejne budynki. Pałac zbudowano na podobieństwo pekińskiego zakazanego miasta, jednakże widoczne są w nim wpływy mandżurskie i tybetańskie. Po przejęciu władzy przez dynastię Qing, cesarzowie przenieśli się do Pekinu, a Mukden straciło na znaczeniu. Pałac stał się jedynie miejscowym pałacem.
W 1780 cesarz Qianlong nakazał rozbudowanie pałacu. Kolejni cesarzowie z dynastii Qing zazwyczaj spędzali pewną część roku w Mukden.

P1060610 (Copy)

Przyznam się bez bicia – pałac jest taki sobie. Przede wszystkim mały i nie może nawet stanąć koło pekińskiego Zakazanego Miasta. W Chinach słychać głosy, że na północ od muru nie ma kultury ani historii i patrząc na ten pałac ciężko się z tym nie zgodzić. Trzeba jednak wziąć pod uwagę że Mandżurowie to nie byli ludzie którzy lubili osadnictwo, to byli wojownicy ruszający z miejsca na miejsce, także budowanie pałaców jakie były bardziej na południe nie miało dla Nich większego znaczenia.

P1060627 (Copy)

Po obejściu całego pałacu i zameldowaniu się w hotelu ruszyłem w stronę drugiego punktu w planie na dzisiaj, czyli grobowca Fuling

A co to?

福陵, czyli wschodni grobowiec to mauzoleum Nurhaci, założyciela dynastii Qing, oraz jego żony cesarzowej Xiaocigao. TO właśnie tutaj przeprowadzano główne ceremonie w czasach dynastii Qing.

P1060630 (Copy)

Mauzoleum znajduje się w dość sporym parku składającym się z ogromnej czerwonej bramy, świętej drogi, rzeźb zwierząt, stu ośmiu schodów (mających symbolizować równowagę), budynku z płytami, łaźni, spiżarni, pomieszczania do picia herbaty, poczekalni, bramy Long’en, pomieszczenia Long’en, pawilonu palenia jedwabiu, bramy Lingxing, pawilonu Ming, oraz podziemnego miasta.

P1060670 (Copy)

Podziemnego miasta na zdjęciach nie ujrzycie bo go nie ma. Znaczy jest, ale o ile w przypadku pierwszego cesarza Chin wiadomo gdzie jest, tak w tym przypadku nie wiadomo nawet tego. W Chinach archeologowie działają tylko na południu najwidoczniej.

P1060677 (Copy)

Grobowiec ten znajduje się hen hen daleko poza centrum Shenyang i trzeba poświęcić godzinę w autobusie by się do niego dostać. Oczywisty plus jest taki że zwiedzając nie było tam prawie nikogo. Zupełnie jak w Qufu. Oczywisty minus jest taki że ostatni autobus odjeżdżał o siedemnastej…

P1060685 (Copy)

Kolejny raz pustka, owszem ciekawie to wyglądało, widać że to jednak nie jest to samo co na południu, ale…jakiś taki niesmak pozostaje.

P1060699 (Copy)

Jutro mam kolejne dwa miejsca do zobaczenia, co najmniej dwa, a potem zobaczymy :)