Archive for Czerwiec, 2015

[VLOG] Spacer po kampusie

wtorek, Czerwiec 23rd, 2015

 

Wyniki ankiety

poniedziałek, Czerwiec 22nd, 2015

Wydałem 50 ankiet, dostałem 49 z powrotem, nie wszyscy odpowiedzieli na wszystkie pytania. Skala to od 1 do 5 gdzie 1 to najgorsza ocena a 5 najlepsza.

Zaczynamy od oceny prowadzącego:

Friendliness, czyli powiedzmy że życzliwość, przyjazne nastawienie – 4,85
Helpfulness, czyli powiedzmy bycie pomocnym – 4,65

I tyle, teraz oceny zajęć:

Boring/Interesting, czyli nudne/intersujące – 4,26
Useless/Useful
, czyli bezużyteczne/przydatne – 4,32
Te dwa powinny być na podobnym poziomie bo skoro są przydatne to są interesujące (teoretycznie).
Noisy/Quiet
, czyli głośne/ciche – 4,1
Było tak jak być powinno, głośno po angielsku kiedy mieli rozmawiać i cicho kiedy nie mieli rozmawiać. Nikt nikomu nie przeszkadzał, nikt nie psuł zajęć, czyli dla mnie dobrze.
Organization
, czyli źle/dobrze zorganizowane – 4,4
I to było miło słyszeć. Nad strukturą zajęć muszę jeszcze popracować, ale dobrze wiedzieć że ogólnie organizacja jest dobrze oceniona.
Easiness to understand
, czyli czy łatwo zrozumieć prowadzącego – 4,1
Jest dobrze, może być lepiej. To pytanie będę musiał w przyszłości doprecyzować czy chodzi o akcent, czy o sam fakt prowadzenia zajęć po angielsku
Level of formality
, czyli zajęcia formalne/nieformalne – 2,5
Kiełkowała mi myśl o zapytaniu się June o to jak to przetłumaczyła, ale potem dotarło do mnie że studenci dostawali zadania domowe, które były sprawdzane do tego mieli egzaminy i rozmowy głównie na temat zajęć, także jak najbardziej zajęcia formalne.

To teraz egzamin

Trudny/łatwy – 3,6
Biorąc pod uwagę że dostali pytania na dwa tygodnie do przodu i że były to pytanie na które już raz odpowiadali w zadaniach domowych to się nie zgadzam. Ten egzamin był ekstremalnie łatwy.
Confusing/Easy to undersand, czyli skomplikowany/łatwy do zrozumienia – 3,74
W takim razie jest tutaj duże pole do popisu, chociaż uważam że i tak dokładnie wyjaśniłem co będzie na egzaminie, oraz w jaki sposób będzie on przeprowadzany. Za rok spróbuję to zrobić inaczej.

Teraz kilka pytań Tak/Nie:

Czy wybieranie tematów zajęć przez studentów to dobry pomysł?
48 odpowiedziało tak, 1 odpowiedział nie.
Dlaczego nie? Bo tematy były za proste.
Dlaczego tak? Bo pokazuje to szacunek do studentów, jest pomocne, daje im kontrole nad tym czego chcą się uczyć. Czyli dobry ruch, zostaje na kolejny rok.

Czy pamiętasz cel jaki sobie wyznaczyłeś na początku roku (to było pierwsze zadanie domowe, wyznaczyć sobie cel na te zajęcia)?
43 odpowiedziało tak, 5 odpowiedziało nie.
Dlaczego nie? Bo nie było to wykorzystane w zajęciach. Po części się z tym zgodzę bo ciężko pomóc ludziom którzy za cel obrali sobie zdanie egzaminu w którym nie ma części mówionej. W przyszłym roku muszę jaśniej wyjaśnić na czym polega wybieranie celu.
Dlaczego tak? Bo to ulubione zajęcia, bo cel został osiągnięty, bo udało się poprawić umiejętność mówienia po angielsku, bo było to przydatne.

Czy czujesz że mówisz teraz lepiej po angielsku?
45 odpowiedziało tak, 3 odpowiedziało nie.
Dlaczego nie? Nie wiem, nie uzasadnili.
Dlaczego tak? Dobry nauczyciel, bo w końcu mówię po angielsku.
I to że dwóch studentów napisało mi że w końcu zaczęli mówić po angielsku jest dla mnie miarą sukcesu.

Czy uważasz że słuchanie odpowiedzi wszystkich studentów to dobry pomysł?
48 odpowiedziało tak, nikt nie odpowiedział nie.
Dlaczego tak? Bo w końcu mogę mówić po angielsku!
Czyli pomysł zostaje

I teraz co dodać do zajęć za rok, tutaj studenci mieli do wyboru:

– Więcej zajeć o kulutrze innych krajów, co wybrało 19 osób. Co ciekawe wszystkie grupy miały możliwość wybrania tych zadań, ale tylko jedna go wybrała. Z pewnością jest to coś co chcę wprowadzić w przyszłym roku, ale muszę jeszcze przemyśleć jak to zrobić by z ćwiczeń nie zrobić wykładu.
– Zajęcia poza klasą, co wybrało 17 osób. Do przemyślenia na nowym kampusie.
– Nauczyciel powinien mówić więcej, co wybrało 29 osób. Bardzo ciężko pracowałem nad zmniejszeniem czasu w którym ja mówię i zwiększeniem czasu w którym uczniowie mówią. Nie chcę prowadzić wykładów, ale widać powinienem jednak mówić więcej.
– Mniej zadań domowych, czego nikt nie wybrał.
– Gry, co wybrało 17 osób. To jest zdecydowanie coś co chcę poprawić w przyszłym roku, bo praktycznie w żadne gry w tym roku nie graliśmy. Sam się trochę zawiodłem.
– Śpiewanie piosenek, co wybrało 8 osób. Może nie będziemy śpiewać, ale jeżeli wyposażenie pozwoli będziemy robić listening comprehension z piosnek i może karaoke. Chociaż to zależy od wielkości grupy.
– Oglądanie filmów, co wybrało 15 osób. Myślę że jak wyposażenie pozwoli to będziemy mogli jakieś filmowe listening comprehension zrobić. Bo oglądanie dla samego oglądanie to strata czasu
– Inne, co wybrała jedna osoba, która poprosiła o zajęcia poświęcone kulturze innych krajów.

Na koniec uwagi.

Co się podobało najbardziej:
Lubię gdy nauczyciel mnie chwali, nauczyciel jest zabawny, podoba mi się atmosfera, to że cała klasa mówi, czarujący uśmiech (tutaj June się śmiała), lubię mówić po angielsku, zabawny (kilka razy), nie mówi za szybko, nie ma presji, możemy mówić swobodnie, zadania domowe, styl nauczania (to się pojawia wielokrotnie), poważny nauczyciel, że możemy wybierać tematy, głos, ciekawe pytania, gdy nauczyciel mówi po chińsku, gdy możemy rozmawiać ze sobą, że nabrałam pewności siebie, przystojny nauczyciel ale mógłby więcej mówić.
Pomimo tego że zajęcia były bardziej formalne były też zabawne, jak widać, a ich styl był dużym plusem. Także formalne zajęcia są dobre.

Co można poprawić: (bo w Chinach to nigdy nie powiedzą że coś jest złe, może być nie najlepsze):
Zadania domowe można robić na zajęciach, za mało do nauki, za cicho, rozmowy w grupach, więcej zajęć o kulturze, nauczyciel słabo mówi po chińsku, zajęcia odbywały się za rzadko, nauczyciel mówił za szybko, za dużo zadań domowych.
Czyli Ci nie najlepsi studenci chcą żeby mówił lepiej po chińsku, wolniej po angielsku i dawał mniej zadań domowych, a Ci lepsi chcą żebym dawał więcej do nauki. Większość studentów napisał tutaj NIC. Czasem mówię za szybko i to muszę poprawić. Na pewno nie zacznę więcej mówić po chińsku bo nie o to chodzi. Zapewne od przyszłego roku będę chciał jednak uczyć moich nowych studentów trochę więcej, mam nadzieję że nie będą się buntować.

 

 

 

Piątek

piątek, Czerwiec 19th, 2015

Ostatni dzień egzaminów. W teorii jeszcze w przyszłym tygodniu powinienem mieć zajęcia, ale skoro wszystkich przeegzaminowałem to raczej nikt mi się na zajęciach nie pojawi. Ja pewnie się pojawię chociaż na moment popatrzeć czy ktoś przyszedł.

O cornerze nie ma co pisać bo studentów było mało, bardzo mało. Wszyscy przygotowują się już do egzaminów a więc nie ma większego sensu pojawiać się na zajęciach nieobowiązkowych, w końcu kogo one interesują?

Także studentów malutko, w dodatku nikt nic ciekawego nie mówił, pozostało mi jedynie opowiadać o moich zajęciach, które już się skończyły!

W ogóle to w ten weekend wypadaj święto smoczych łodzi czyli czas objadania się słodkimi ryżowymi pierogami w kształcie piramid. I tutaj tak bardzo brakuje mi Jiawang gdzie dostałem od Lucy tyyyyyyle pierogów że zostały jeszcze w zamrażalce po moim powrocie do Polski.

Ach właśnie, moi dawni uczniowie pokończyli już ogólniak, skończyli pisać gaokao i teraz czekają na wyniki, czy dostaną się do wymarzonych szkół, czy też nie. Mam nadzieję że dostaną się tam gdzie chcą, w końcu tak ciężko na to pracowali te trzy lata.
Teraz, moim zdaniem, przed nimi jeszcze trudniejsze cztery lata. Jedyne cztery lata w Ich życiu w których będą mieli mnóstwo czasu wolnego, zapewne po raz pierwszy od przedszkola, lub jeszcze zanim poszli do przedszkola, aż do emerytury.
Oby tego czasu nie zmarnowali i nie zaczęli odpowiadać na pytanie what is your hobby? Sleeping! Bo to będzie najzwyczajniej w świecie smutne.

Przede mną jeszcze dwa ostatnie egzaminy, a potem wypełnienie jeszcze kart z ocenami, oddanie Ich do studium języków obcych i zebranie odpowiednich podpisów. A potem jeszcze dwa tygodnie i w końcu powrót do kraju.

Prawdopodobnie nie zostawimy tu rzeczy tylko wyślemy je do znajomego June. Dlaczego? Nikt, z pracowników, jakoś szczególnie nie chce nam pomóc, każda osoba odsyła do innej osoby, a nauczyciele wrócą dużo po nas, więc Ich o pomoc nie możemy prosić.
Generalnie niechęć do pomocy ludziom którzy już nie będą tu pracować jest dość standardowa. Inny z nauczycieli dostał dwa dokumenty do nowej pracy z dwoma różnymi datami zakończenia umowy, czego oczywiście nie mógł przyjąć, a czego Pani z biura nie poprawi bo nie.

Zuile.

Czwartek

czwartek, Czerwiec 18th, 2015

Dzisiaj też nie. Najzwyczajniej w świecie te środy/czwartki są dla mnie jak dodatkowy weekend z tym że jednak mam zajęcia pod koniec, więc generalnie to sobie siedzę i czekam. Jeżeli mam coś do zrobienia to robię, ale jeżeli nie mam, to no cóż, nie robię.
Także dzisiaj też bez lania wody. Trzymajcie kciuki żeby coś na cornerze wydarzyło bo inaczej również w piątek notki nie będzie.

Środa

środa, Czerwiec 17th, 2015

Dzisiaj lania wody nie będzie.

Wtorek

wtorek, Czerwiec 16th, 2015

Niektóre klasy miałem w tym roku takie średnie. Konkretniej były to klasy które najpierw przeszły przez trzyletni junior college, czyli takie cudo w którym uczyłem w Changchun, a potem poszli się doszkalać na czymś co nazwę licencjackimi studiami uzupełniającymi.

Jak więc nietrudno się domyślić z jednej strony nie są to studenci wybitni bo było nie było zawalili gaokao i poszli do tego junior college’u, a z drugiej strony są bardziej zmotywowani bo są na tych studiach uzupełniających. W dodatku widać że pochodzą z rodzin z ponad przeciętnymi dochodami.

W każdym razie obie klasy były super gdy robiliśmy proste rzeczy, za to gdy zaczęliśmy robić trudniejsze to było już dla Nich trochę za trudno, ale dalej się starali. Czyli generalnie byłem z Nich zadowolony. Po Changchun to jestem zadowolony gdy studenci w ogóle przychodzą na zajęcia. W ogóle to zrobię taką samoanalizę tego co zrobiłem dobrze, co źle, co muszę poprawić, a co uważam za bardzo dobre punkty, nie podsumowanie, i zapewne wrzucę razem z wynikami ankiet.

Piszę o tej klasie bo dzisiaj usłyszałem od jednej ze studentek że jestem excellent teacher i chociaż przyjąłem już Chiński sposób obrony przed komplementami i mówię no, no, just okay, to była nieustępliwa mówiąc że wszyscy tak uważają.
I takie coś jest bardzo budujące bo niby się czuje, ale też taki pozytyw jest potrzebny, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę kontekst.

Zawsze chciałem zostać nauczycielką. W zeszłym tygodniu miałam pierwsze trzy zajęcia w szkole językowej i to była tragedia. Moi uczniowie nic nie rozumieli. Nic nie potrafiłam przekazać, patrzyli się na mnie, próbowali coś zrobić, ale widziałam ze Oni mnie nie rozumieją, a ja nie wiedziałam co zrobić. Teraz nie wiem czy chcę zostać nauczycielką.

A teraz jeszcze brat zaprosił mnie do Australii gdzie mieszka i pracuje, ale ja nie chcę jechać bo mój angielski jest taki słaby, jak ja się z ludźmi porozumiem, przecież mnie nikt nie zrozumie, a On nie może się mną zajmować.

Czyli taki malutki kryzys wywołany trzema kiepskimi zajęciami. W dodatku pierwszymi. W Chinach, zresztą nie tylko w Chinach, panuje takie przekonanie że każdy może być nauczycielem, że nie ma nic trudnego w rozmawianiu z ludźmi, przekazywaniu Im wiedzy, rozwijaniu Ich jako ludzi i jako uczniów. I stąd takie kryzysy.

Nauczyciel obecnie, niezależnie od poziomu nauczania, to znacznie więcej niż wykładowca. Dlatego też odpowiedź padła taka:

Pierwszy…hmm…rok(haha) jest zawsze trudny. Nikt nie rodzi się doskonałym nauczycielem, spróbuj mówić do Nich tak jak mówiłaś do siebie gdy się tego uczyłaś po raz pierwszy. Pamiętaj że Oni nie wiedzą tego co Ty wiesz, więc staraj się wszystko upraszczać, zejdź dwa poziomy niżej i pokaż Im że potrafią, a potem stopniowo ruszaj w górę.

A do Australii powinnaś pojechać, ja Cię rozumiem, więc ludzie tam też Cię zrozumieją. Zrób zdjęcie domu i adresu brata i pokazuj je ludziom pytając o drogę. Nie przejmuj się tym że czegoś nie rozumiesz, lub Oni czegoś nie rozumieją. To zupełnie normalne.

I powiedziała że spróbuje ze szkołą w kolejnym tygodniu. I dobrze, bo nie powinno się tak szybko rezygnować z czegokolwiek, a zwłaszcza z pracy którą chciało się wykonywać od zawsze.

Poniedziałek

poniedziałek, Czerwiec 15th, 2015

Po weekendowym (wciąga powietrze) filmie w trzech częściach (wciąga powietrze) przyszła pora na poniedziałek, więc będzie notka (wciąga powietrze).

Ja naprawdę nie mówię w ten sposób, wiem bo czasem się nagrywam i słyszę. Nie wiem dlaczego tak wyszło na filmie, ale co zrobić.

Jeżeli się spodobają to będzie więcej w przyszłości bo już ogarnąłem jak te filmy konwertować i jest to taka miła odmiana od pisania. W żadnym wypadku nie jest to łatwiejsze, bo jednak filmy wymagają przygotowania, jakiegoś skryptu, poza tym dochodzą aspekty wizualne, więc kanał youtubowy z bloga nie powstanie, będzie on zawsze dodatkiem.

W końcu spadł deszcz, także można rozpocząć odliczanie od nowa.

Z okazji końca semestru wydrukowałem 50 ankiet dla moich studentów z pytaniami o zajęcia. Brakuje mi informacji zwrotnych o zajęciach więc postanowiłem je zdobyć. Wybieram sobie losowe 5 osób z każdej grupy i wypełniają ankiety, mogą po chińsku, mogą po angielsku. Wynikami się podzielę po weekendzie.

W piątek przyszły wszystkie osoby z grupy zarządzania zasobami ludzkimi żeby zrobić ze mną zdjęcie grupowe, które zresztą jest dwie notki niżej. To była moja ulubiona grupa. W ogóle studenci to największy plus tej szkoły. Gdybym miał wymienić pozytywne rzeczy związane z tym miejscem to studentów wymieniłbym na miejscu pierwszym bo byli nieporównywalnie bardziej zmotywowani do nauki niż Ci rok temu, no i byli lepsi. Zobaczymy jak to będzie za parę miesięcy.

Tak jak się cieszę że przeprowadzamy się do nowego miejsca tak widzę że organizacyjnie nie będzie wielkiej zmiany, chyba że studium języków obcych będzie lepiej zarządzane. Takim kolejnym kamyczkiem w ogródku był piątkowy email z informacją że właśnie przygotowują dokumenty do pozwolenia o pracę i czegoś im brakuje (licencjatu konkretniej, którego jako absolwent studiów jednolitych magisterskich nie posiadam, ale to wytłumaczyłem). A jest to kamyczkiem ponieważ wszystkie niezbędne dokumenty leżą już u Nich od ponad dwóch tygodni. No nic, będą musieli to pozwolenie wysyłać do Polski bo w tydzień go nie dostaną.

[VLOG] Spacer po Longhu

sobota, Czerwiec 13th, 2015

 

Fotoblog

piątek, Czerwiec 12th, 2015

P1200060 (Copy)

 

P1200057 (Copy)

P1200030 (Copy)

P1200028 (Copy)

P1200027 (Copy)

P1200026 (Copy)

 

 

P1200020 (Copy)

 

P1200007 (Copy)

P1200002 (Copy)

P1190999 (Copy)

P1190991 (Copy)

Czwartek

czwartek, Czerwiec 11th, 2015

Wczoraj studenci z jednej z grup chcieli sobie zrobić ze mną zdjęcia. A skoro chcieli to zrobiliśmy i było to dla mnie bardzo miłe bo nie spodziewałem się że będą chcieli zdjęcia.

Wyjaśniła mi to jedna ze studentek byłeś moim pierwszym i ostatnim nauczycielem z zagranicy. No tak, ale przecież mógłbym być kompletnym ekhem i co wtedy? Widać nie byłem.

Najbardziej w tym roku brakuje mi takiego bliższego kontaktu ze studentami, nie mówię o takim jak w Jiawang, ale chociaż jak w Changchun gdzie poznałem kilka naprawdę fajnych osób. Tutaj też poznałem, ale aż tak bardzo się z Nimi nie zżyłem.
Po części przez to że zajęcia były co dwa tygodnie, a po części z powodu mojego bardziej profesjonalnego podejścia w tym roku. Zdecydowałem podejść do spraw bardziej poważnie i mniej żartować, mniej mówić o sobie, a bardziej skupić się na zajęciach. Dlatego też myślałem że jednak nie będą mnie aż tak dobrze wspominać.

Na studiach miałem dwóch nauczycieli z Ameryki. Jeżeli już o tym pisałem to wybaczcie, ale tych notek jest już tak dużo że ciężko je wszystkie spamiętać.
Z oboma mieliśmy angielski mówiony, czyli ten sam przedmiot który ja teraz prowadzę.
Pierwszego Amerykanina dostaliśmy na pierwszym roku. Powiedzieć że był luzakiem to nie powiedzieć nic. Śmiało opowiadał nam o swoich wybrykach w koledżu, ile to potrafił wypić, jakich używek zażywał, a część zajęć spędziliśmy w oddalonym od uczelni o sto metrów barze. Bo takie miał podejście. Parę razy chyba na zajęcia w ogóle nie przyszedł bo coś tam Mu wypadło. Czyli generalnie nie przejmował się za bardzo tym co zrobimy, ani czy w ogóle cokolwiek zrobimy. Oceny, czy tam zaliczenia, i tak wszyscy dostali (teraz dociera do mnie że część wykładowców sama nigdy nie wiedziała czy dostajemy oceny czy zalki i dowiadywała się o tym gdzieś w połowie semestru, czyli organizacyjnie te Chiny nie są aż takie złe).

Drugiego dostaliśmy na roku trzecim i był zupełnym przeciwieństwem pierwszego. Zajęcia były dość podobne do siebie, czyli przychodził pytał się paru osób co robiły w zeszłym tygodniu a potem zapisywał na tablicy listę tematów o których rozmawialiśmy w parach po czym pytał parę osób o Ich zdanie i kończyliśmy zajęcia.
Za to gdy w pewnym punkcie poprosiliśmy o pomoc z gramatyką to już na kolejne zajęcia dostaliśmy kilkanaście stron zagadnień gramatycznych z materiału o który prosiliśmy, ale zanim do nich przeszliśmy wszystko został wyjaśnione.

Ja chcę zajęcia prowadzić inaczej, luźniej niż ten pierwszy, ale nie tak sztywno jak ten drugi. Pewnie to jeszcze trochę potrwa, ale zakładam że w kolejnym miejscu będzie już tak jak chciałbym żeby było, nawet jeżeli nie będzie tak od razu.