Tydzień jedenasty

Grudzień 30th, 2018

Czyli powrót. Dwa tygodnie przerwy zrobiły swoje, ale na razie wygląda na to że będzie szło ku lepszemu.

Tydzień dziesiąty

Grudzień 23rd, 2018

Przerwy ciąg dalszy

Tydzień dziewiąty

Grudzień 16th, 2018

Zarządziłem przerwę.

Tydzień ósmy – odpoczynkowy

Grudzień 9th, 2018

Może nie był aż tak udany jak poprzedni (odpoczynkowy), ale psychikę mi podbudował

Tydzień siódmy

Grudzień 2nd, 2018

Patrz niżej.

Tydzień szósty

Listopad 25th, 2018

Czyli krok w tył. Znowu tętno absurdalne.

Tydzień piąty

Listopad 18th, 2018

Powrót do podbiegów i tak jak dwa tygodnie temu uda mnie paliły tak tym razem było w porządku. Tętno powoli spada i biega się coraz lepiej. Jest dobrze.

Tydzień czwarty

Listopad 11th, 2018

Tydzień regeneracyjny, który zakończył się takim samym dystansem jak poprzedni tydzień. Tętno niższe, średnia prędkość wyższa, ale za udany ten tydzień uznać nie można, bo jednak trzeba się mocniej regenerować.

Tydzień trzeci

Listopad 4th, 2018

Postanowiłem powrócić do sprawdzonej metody 3/1, czyli trzy tygodnie treningu i tydzień przerwy, czyli lekkiego treningu. Ten tydzień był tym trzecim, czyli planowo najbardziej wymagającym.
Pierwszy raz od miesiąca zrobiłem podbiegi i nie dość, że bolało to jeszcze serducho waliło na dzień następny. Słowem, słabo.
Bieg długi to 20 kilometrów, czyli wcale nie długi, ale postanowiłem, że wszystko będę teraz robić powoli i tego się trzymam.
Także do końca jesieni i zimy biegam powolutku.

Tydzień drugi

Październik 28th, 2018

Tym razem było już prawie normalnie.
Pięć wyjść, jeden bieg dłuższy i co najważniejsze tętno powoli opada. Co prawda biegnę coraz wolniej, ale przynajmniej czuję się coraz lepiej.