Archive for Marzec, 2013

Niedziela i przegapione z tygodnia#6

niedziela, Marzec 31st, 2013

Untitled

Wtorek
Pora na wyjaśnienie wtorkowego wpisu. Na przedostatnich zajęciach dostałem smsa od Tracy że przyjedzie do Jiawang za 2 godziny. Lydia oczywiście nic nie wiedziała, co Tracy usprawiedliła o tak:
– Nie wiedziałam gdzie Ona mieszka, myślałam że gdzieś daleko więc nie chciałam robić  kłopotów.
Tak…
W każdym razie, dokulała się do Jiawang i sobie porozmawialiśmy, poszlajaliśmy się po cichym i spokojnym Jiawang. A potem zjedliśmy kolację w postaci zupy z pierogonudlami w barze pod blokiem. No i następnego dnia pojechała dalej.
I taki dialog z Lydią ze środy, w ramach bonusu:
– No i co o Niej sądzisz?
– Tak jak Ci mówiłem, jest bardzo sympatyczna i miła.
– Zaproponuj Jej żeby się do Ciebie przeprowadziła!
– Hahahaha, co?
– Tak! Tak zrób!
– Ale przecież Ona ma pracę w Pekinie, że o rodzinie i życiu nie wspomnę.
– Miłość wszystko pokona!
– Eee…
– Jak chcesz to z Nią o tym porozmawiam!
– Wiesz co, jestem dużym chłopcem, poradzę sobie.
(…)
– A Ona to przyjechała do Ciebie czy w sprawach biznesowych?
– No o to to musisz Ją zapytać.
– Myślałam że Ci powiedziała!
Zastanawiam się czy umieścić tu jakiś komentarz, ale myślę że jest to zbyteczne.

IMG_1910
Świeżutkie, kupione wczoraj.

Przedstawienie
Również we wtorek uczniowie z klasy siódmej odegrali scenę z ‘Kupca Weneckiego’ (do obejrzenia na youtube).  Podziwiam Ich bo w wolnym czasie nauczyli się ról na pamięć, dodali do tego trochę gry aktorskiej, czyli spisali się bardzo dobrze jak na czas i możliwości. Lydia poszła z filmem z tego wystąpienia do dyrektora, bo…
– Chcę żeby wzięli udział w pokazie w Jiawang.
– No jeżeli uważasz że to się nadaje to jak najbardziej powinnaś Im pomóc.
(…)
– Dyrektor powiedział że oni nie mieli ani kostiumów, ani nie było dużo gry i chciałby zobaczyć Ich na żywo!
– No wiesz, nauczenie się kwestii na pamięć to spory wysiłek i podziwiam Te dzieciaki, ale prawdę mówiąc to muszę się z Nim zgodzić, o ile brak kostiumów czy rekwizytów to nie problem, tak mogliby dodać trochę więcej ekspresji.
– Ale wtedy to nie byłoby takie przedstawienie po angielsku!
– Eee… masz więcej doświadczenia ode mnie i wiesz jak to powinno wyglądać w Chinach, więc jeżeli uważasz że tak było świetnie to nie będę się kłócić.
No tak, bo jeżeli ktoś dokłada grę aktorską do wykutych na blachę słów to przestaje recytować a staje się aktorem, a my chcemy by te dzieciaki robiły dokładnie to co miliony przed nimi. Nie chcemy dać Im możliwości ekspresji, chcemy by byli tacy sami. ‘Mali, smutni, zarozumiali (…)’

IMG_1925
Takie tam w Chinach.

Sąsiadka
W przerwie między czwartkowymi zajęciami poszedłem do mieszkania, a potem poszedłem porobić interwały i tak patrzę a tu pod blokiem siedzą dwie sąsiadki (wyglądają jak mama z córką, ale pewności nigdy nie ma) i coś tam pichcą w garze. Popatrzyłem, popatrzyłem i poszedłem pobiegać. Wróciłem, popatrzyłem znowu, pouśmiechałem się i poszedłem do szkoły. Gdy wróciłem po raz trzecie pomaszerowałem do domu, zdążyłem zdjąć buty, bo nawet nie plecak i nagle słuchać walenie w drzwi, otwieram i patrzę a tam ta starsza sąsiadka trzyma w rękach worek orzeszków. Uśmiecha się i wciska mi je na siłę. Podziękowałem oczywiście i teraz czekam żeby się zrewanżować bo mam jeszcze coś z Polskich słodyczy…a orzechy to oczywiście te w papryce. Palą jak ogień. Pycha :)

IMG_1932
Nazwa nastepnego miasteczka.

Damon
W piątek wieczorem, gdy przechodziłem przez fazę ‘jeszcze tylko jedna strona’  która zakończyła się  w sobotę, zadzwonił Damon i zapytał czy dalej chcę się spotkać. Po krótkiej dyskusji doszliśmy do wniosku że najlepszy będzie następny tydzień bo mamy wolne. Także za tydzień ruszam do Xuzhou i mam nadzieję że akademik Damona nie będzie zbyt chłodny nocą.

IMG_1940
Cyrk!

Niedziela
Wchodzę na QQ.
– Hello, jestem twoim uczniem.
– Cześć, jak tam leci?
– Siedzę w szkole i jest strasznie nudno.
– Tylko uważaj żeby nauczyciel nie wziął Ci telefonu.
Dwudziesty pierwszy wiek moi drodzy.

IMG_1953
W parku jest klatka z małpkami. Niektóre były przykute łańcuchem, wszystkie wyglądały na chore. Ta konkretna ma niesamowicie mądre spojrzenie. To taka smutna mądrość.

Wskoczyłem na rower i pojechałem. Najpierw ruszyłem w stronę jeziora, bo chciałem zobaczyć dokąd zaprowadzi mnie droga. I gdzieś tak po 40 minutach zaprowadziła mnie do słupków wyznaczających koniec ulicy targowej a zarazem kres jazdy samochodem. Przed sobą zobaczyłem piach i błoto, uznałem więc że pora zawrócić. Teraz widzę, na zdjęciach z satelity którym ufać nie można, że kawałek dalej jest kolejne jezioro.

IMG_1957
Zburzyli mur przed tym budynkiem więc wkrótce powstaną tam sklepy i kawiarnie.

Zawróciłem i zrobiłem sobie przerwę przy przejeździe kolejowym gdzie kierowcy tirów machali do mnie. To taka mała odmiana. Wracałem drogą równoległą do tej którą przyjechałem i dotarłem do wyjazdu na fabrykę…Pewnego dnia będę musiał przejechać ponownie koło niej by pojechać dalej w stronę tego olbrzymiego jeziora, ale do tego jeszcze jest parę tygodni. O ile w ogóle się na to rzucę.

PKND

sobota, Marzec 30th, 2013

Pierwsza zasada poruszania się po drodze – Patrz KURWA Na Drogę. Raz udało mi się ominąć dziewczynę która nagle się zatrzymała by napisać coś na komórce, ale gdy wracając do mieszkania koło zaczęło trzeć o krawężnik pozostało mi jedynie zeskoczyć z Meridki i w miarę dostojnie przekoziołkować przez prawy bark. Co należy zrobić niezwłocznie po koziołkowaniu? Wyłączyć Garmina, potem można się zastanawiać czy wszystko w porządku. Tym razem można było zadzwonić dzwoneczkiem  i powiedzieć że wszystko gra. Chociaż pierwsza połowa dzisiejszego rowerowania to jakaś tragedia, no ale czego oczekiwać skoro pojechałem z pełnym brzuchem. Dopiero po jakiejś godzinie się rozruszałem  W ogóle to miałem inne plany na dzisiaj, chciałem jechać dalej ale taka pogoda że cieszę się że w ogóle poszedłem.

No dobrze, mamy sobotę wielkanocną więc wypadałoby przynajmniej jakieś jajko zjeść. A że pod ręką miałem akurat te stuletnie w błocie i łupinami ryżu to postanowiłem się do niego dobrać. Trwało to dobrych kilka minut, ale w końcu usunąłem całą warstwę błota. I teraz wykażę się swoją ignorancją. Szukałem w internecie informacji o tym co mam zrobić z tym jajkiem gdy w końcu pobędę się błotnej skorupy, ale nigdzie nie potrafiłem doszukać się choćby wzmianki o tym. Także postanowiłem jajkiem zakręcić by sprawdzić czy jest ugotowane. Logicznie rzecz biorąc powinno być, ale w Chinach lepiej logikę wyłączyć i wszystko sprawdzać. Także zakręciłem i jajko kręciło się niczym płyta winylowa. Także mogłem zabrać się do otwieranie. Trzeba było trochę popukać, ale w końcu skorupka uległa. Obieranie trochę trwało, a potem trzeba było jeszcze usunąć tę białą część i już można było jeść. Wszyscy mówią żeby tym grzybopodobnym nalotem się nie przejmować, także się nim nie przejmowałem. Mam tylko jedną radę – jeżeli chcecie naprawdę docenić smak tego jajka starajcie się go nie wąchać. W przeciwnym wypadku może Was odrzucić, nawet jeżeli macie silny żołądek. Bo smaczne jest i spróbować warto, w dodatku wcale nie jest jakieś absurdalnie drogie.

 IMG_1882

IMG_1883

IMG_1884

IMG_1885

IMG_1886

IMG_1887

IMG_1888

IMG_1889

IMG_1890

CoTamSłychaćwChinach
Już ponad 28 godzin trwają poszukiwania górników kopalni złota która została zasypana przez osuwisko w Tybecie. Kopalnia znajduję się na poziomie 4600 metrów nad poziomem morza i część ekipy ratowniczej cierpi na chorobę wysokościową, w dodatku ziemia dalej się osuwa. Mówi się o 83 zasypanych górnikach.

Cztery lata temu w Chinach, 74-letni emerytowany nauczyciel rozpoczął swoją prywatną vendettę polegającą na rzucaniu cegłami w samochody przejeżdzające przez skrzyżowanie, niedaleko jego osiedla, na czerwonym świetle. Zmotywowała go do tego śmierć jego sąsiadki która została potrącona przez samochód rok temu. Panu ‘udało’ się uszkodzić 30 samochodów po czym policja go  powstrzymała, jednak nie został o nic oskarżony.

IMG_1905
Piwo z browaru Harbin, założonego przez rosjanina pochodzącego z Warszawy.

Zimno

piątek, Marzec 29th, 2013

W sensie, tak na 12-14 stopni. Znowu zaczynam od pogody, ale widzę że w Polsce robi się już coraz cieplej więc zima chyba powoli ucieka. Tylko z niedowierzaniem spoglądam na prognozę na jutro, ma być 10-12 stopni i padać…chyba przyjdzie mi przesunąć wypad z Meridką na niedzielę.

IMG_1863
Dla Nich piątki do jazda bez trzymanki.
Piątki to taki dzień który rozkręca się powoli, bo rano tylko dwa zajęcia w dodatku rozdzielone godzinną przerwą a potem uderza jak młot pneumatyczny bo mam cztery godziny bez przerwy. Klasy z jednej strony są w porządku bo to 11 która jest super chyba że śpi, 13 która też jest na poziomie, 12 która zawsze krzyczy że chce obejrzeć film i 1, czyli najlepsza klasa w szkole. Ten tydzień jest strasznie luźny, aż sam się zdziwiłem bo przecież mam naprawdę fajne zajęcia przygotowane, no ale jak dzieciaki są ciągle oklapnięte to nie będę się nad Nimi znęcał.

IMG_1880

A właśnie…od kilku dni chcę to napisać, ale ciągle zapominam. Pojawił się Pan Taksówkarz z którym witałem się co rano w poprzednim semestrze. Odkąd wróciłem nie widziałem Go ani razu i myślałem że się przeniósł gdzieś indziej. Nie ma też Pana Strażnika, herszta strażników z bramy, powiedział że wyjeżdża z okazji Święta Wiosny, ale myślałem że wróci…nie wrócił do tej pory, więc pewnie już nie wróci. I tak sobie myślę że znalazł kobietę swoich marzeń w rodzinnej wiosce. Taką miłość z dzieciństwa, która była od Niego młodsza, ale w której po cichu się podkochiwał, aż w końcu zebrał się na odwagę i wyznał swoje uczucia. Ona przyznała że też się w Nim podkochiwała. Wzięli szybko ślub i zamieszkali razem łącząc dwie rodziny, oraz chcąc dać początek nowej. Tak sobie lubię myśleć przynajmniej.

IMG_1876

Na obiad poszedłem do jedynki, w końcu to piątek więc nie musiałem walczyć o miejsce. Wziąłem sobie tofu z jajkami i papryką. 5 RMB. Całkiem w porządku, ciekawi mnie tylko jak oni przygotowują to tofu, bo mi tak w domu nie wychodzi…Za to wczoraj w sklepie kupując stuletnie jajka dorwałem inną paprykę, tak na wypadek gdybym nie znalazł papryki z sezamem, żebym mógł ją sobie sam zrobić. Sezam  jest na szczęście obecny we wszystkich sklepach. A dzisiaj piątek więc pora na zakupy. I to takie porządniejsze bo przecież czeka mnie trzydniowy weekend po którym nastąpi sześć dni pracy. Gorzej będzie tylko w maju gdzie powinien znaleźć się siedmiodniowy tydzień pracy…jakaś makabra.

IMG_1877

Interwały

czwartek, Marzec 28th, 2013

Piszę to z nieukrywaną satysfakcją i poczuciem że wielu z Was ponownie się narażę, ale muszę się tym podzielić. Cienka bluza z długim rękawem i krótkie spodenki. Owszem, było troszeczkę zimno ale to ten rodzaj zimna który zwiastuje wiosnę. A to uczucie gdy w końcu czuje się wiatr na nogach jest wprost cudowne.
Dzisiaj postanowiłem trochę skrócić sobie bieg i nie robiłem dodatkowego zakrętu w stronę starego centrum, zamiast tego zrobiłem pół okrążenia na stadionie a potem ruszyłem. 10 razy po 30 sekund z 60 sekundowymi przerwami na odpoczynek. Przy dziewiątej chciałem powiedzieć dość, ale sprężyłem się jeszcze na dziesiątą i wyszło dobrze. Lepiej niż tydzień temu i bez porównania do pierwszego treningu, w dodatku zmieściłem się w 40 minutach, więc zrobiłem jeszcze małą pętelkę pod blokiem.  Za tydzień powtórka i wiem że lekko nie będzie, ale to dobrze, bo jaka byłaby z tego przyjemność. Bardzo cieszy mnie fakt że dzisiaj powrót był szybszy od drogi do szkoły, to znaczy że te wolne przerwy są dobrym pomysłem. I naprawdę nie ma wielu lepszych rzeczy na poprawę humoru.

IMG_1853
Macie lody o dziwnych smakach? Nie! A te to jakie? Fasolowe!

Klasy były dzisiaj zdruzgotane, część rozbita po wynikach z wczoraj, część rozbita pogodowo, więc nie było sensu Ich dręczyć. Tylko Brigitte i Sophie zapytały:
– Jesteś z nas niezadowolony, prawda?
– Nie! W żadnym wypadku! Bardzo lubię Waszą klasę, ale widzę że dzisiaj nie macie sił, bo pewnie jesteście zmęczeni. No i wiem że ten przedmiot nie jest dla Was taki ważny, wiem że niektórzy chcą rozmawiać i naprawdę możecie, ale wiem że większość nie chce a nie będę nad Wami wisiał i Was dręczył.

IMG_1855
Wielkanoc to i jajka. Stuletnie.

– Wiesz Bart, czasem nudzi mi się w szkole, życie jest takie nudne.
– Wiesz co Brigitte, ja w Twoim wieku miałem po dziurki w nosie szkoły. Miałem fatalnych nauczycieli i właściwie to lubiłem tylko jeden przedmiot. Niemiecki.
– Chcę się nauczyć wielu języków, bo czuję się szczęśliwa gdy rozmawiam z ludźmi.

– Bart, to ja z Tobą rozmawiałam na QQ!
– To Ty jesteś Dr. HC?
– Tak!
Dr. HardCore to dziewczyna. Ha…

IMG_1850

Na obiad poszedłem do jedynki gdzie wziąłem mięsko z warzywami, nie było to nawet ostre, ale całkiem całkiem smaczne. 8 RMB za tyle mięsa to dość tanio, bo w trójce byłoby równe 10. Tylko ten tłok…Jeszcze jutro, a potem pora już na trójkę.

CoTamSłychaćwChinach

Dwa sądy w autonomiczny regionie Xinjiang Uygur skazały 20 osób za udział w akcjach terrorystycznych mających na celu oderwanie regionu od kraju. Skazano ich za organizację oraz udział czynności terrorystycznych oraz nielegalne przekraczanie granicy.
Dwóch przywódców grupy skazano na dożywocie. Pozostałych spotkały kary w wysokości od 5 do 15 lat pozbawienia wolności.
Region ten posiada niezwykle bogate złoża ropy oraz gazu ziemnego.

Konsultacje

środa, Marzec 27th, 2013

W poprzednim semestrze środy mnie irytowały. Osiem godzin zajęć bez przerwy. No dobrze, siedem plus konsultacje. I wracałem do domu zmęczony jak koń po westernie. W tym semestrze mam w środy sześć zajęć i konsultacje. Łącznie, jak nie trudno policzyć, siedem. Czyli najwięcej, ale jakoś wraca mi się przyjemniej. Może to kwestia tego że mam fajniejsze klasy? A może pogoda? A może pogoda i fajniejsze klasy? No i siedem to nie osiem.

Dzisiaj sobie trochę rozmawiamy o filmach, trochę jeszcze o środowisku, ale tak po prawdzie to ja się już przygotowuję do przyszłego tygodnia i czwartku z piątkiem wolnych. Co prawda w niedzielę będę musiał iść do szkoły i odrabiać piątek (czy naprawdę nie lepiej byłoby zrobić piątek wolny, zamiast tak cudować?) ale co tam…

No i jutro idę biegać. Aż mi się buzia śmieje gdy pomyślę o tej pogodzie. 12 stopni w plusie…rany…to już powód by wyciągać krótkie spodenki. I to jeszcze w marcu…coś niepojętego w Polsce. Co z tego że będzie to zaledwie kilka kilometrów, parę kółek i w gruncie rzeczy to lepiej się streszczać żeby nie spóźnić się na zajęcia w klasie dziesiątej. Pójdę pobiegać to jest najważniejsze.

IMG_1829
Człowiek aż tęskni za trójką.

Na obiad poszedłem do jedynki, gdzie najpierw odstałem swoje w kolejce i nie mogłem się zdecydować co wybrać bo wszystko wyglądało bardzo podobnie, ale w końcu zdecydowałem się na jakieś mięso i tofu. Z papryką, bo nie na ostro. Wziąłem sobie też zupę, ale ona się do tej z czwórki nie umywa. W jedynce to po prostu woda. 8 RMB, czyli tak jak w trójce, szału nie ma. Jest za to głośniej. Co też ma swoje zalety bo mogłem dzisiaj porozmawiać z jednym z uczniów o koszykówce, a to zawsze plus.

IMG_1830
Ołówek i ostrzałka.

Kontynuacja do ‘ktoś tu buja’ z niedzieli.
Uczniowie klasy ósmej powiedzieli Lydii że oni są trzecią najlepszą klasą w szkole z angielskiego. Pomińmy na razie Ich zachowanie, ale Oni dopiero dzisiaj dostali wyniki z egzaminów…Mam nadzieje że będą wywieszone to sam sobie sprawdzę, bo bardzo mnie to ciekawi.

IMG_1831IMG_1832
Ostrzałka.

Konsultacje. Ech…ja muszę albo szybko ukończyć dogłębny kurs z psychologii, albo poszukać jakiegoś psychologa który mi pomoże, bo…
Dzisiaj przyszła taka dziewczyna. Z klasy trzeciej. Bardzo sympatyczna, w ogóle Jej nie kojarzę z poprzedniego semestru, ale w tym odzywa się bardzo często i zawsze mówi z sensem, trochę cicho ale widać że bardzo Jej zależy a to zawsze cieszy, a podejść do Niej to nie jest żaden problem przecież.
I dzisiaj zaczęła opowiadać jaka to jest nieszczęśliwa, jak nic Jej w życiu nie daje radości, że jest dobra jedynie z angielskiego i chińskiego, ale nawet na tych przedmiotach marzy o tym by wyjść ze szkoły i robić…no tak właściwie to może coś czytać…ale w gruncie rzeczy to wszystko jedno byle tylko nie siedzieć w szkole. Że rodzice są wobec Niej bardzo wymagający, ale nie wobec brata (taka kultura), że z matmy idzie Jej fatalnie, że czuję iż tylko może polegać na przyjaciołach, nie na rodzinie. Że od pięciu lat daje z siebie wszystko w szkole i ma już tego dość, a czasem na zajęciach wyciąga nóż i tnie książki, czasem też trochę nacina siebie by skupić się na zajęciach chociaż wie że to nie jest mądre.
I wszystko to mówiła w obecności sześciu innych uczniów, których praktycznie nie zna, ale którzy w gruncie rzeczy się nie przysłuchiwali bo gadali między sobą.
W takich chwilach jestem zły na siebie że nie wziąłem się jeszcze za czytanie żadnej mądrej książki (a kilka ze sobą wziąłem), bo nie wiedziałem co Jej powiedzieć…tylko zgodnie z prawdą przyznałem że też szkoły miałem w Jej wieku dość, też mnie nauczyciele zniechęcili, szkoła odebrała radość nauki, ale miałem hobby które dawało mi radość i znajomych oraz rodzinę która mnie wspierała, powiedziałem że zawsze może ze mną porozmawiać i że ją podziwiam bo nie wiem czy ja w Jej wieku potrafiłbym tyle o sobie po angielsku opowiedzieć, że Jej angielski jest bardzo dobry i niech nawet nie próbuje mówić że jest inaczej.

Wyglądasz na szczęśliwego

wtorek, Marzec 26th, 2013

Tak dzisiaj usłyszałem w klasie szóstej. Wyglądam bo jestem, a co mam nie być tak po prawdzie. A w dodatku dzisiaj pooglądaliśmy sobie filmy rano. Popołudniu obejrzymy chyba remake ‘Total Recall’ do końca. A tak to głównie oglądamy ‘Up’ (Odlot). Jeden z moich ulubionych filmów animowanych. Zresztą pisałem już o nim, więc nie ma się co powtarzać.

Moja sąsiadka z klasy dziesiątej zapytała czy jestem wolny 4 kwietnia bo Jej mama chciałaby mnie znowu zaprosić na obiad. No oczywiście, że jestem. Tym razem przyjdę przygotowany.  Bardzo to przyjemne, wiem że tu głównie chodzi o to żeby Jej córka mogła sobie angielski podszkolić troszkę, ale to i tak bardzo fajne.

IMG_1804

Na obiad znowu poszedłem do czwórki, ale to faktycznie był ostatni raz, bo ten skromny wybór jest naprawdę skromny. Chociaż tyle że o zupę nie trzeba walczyć. Dzisiaj wziąłem sobie fasolę z tofu. Trochę tam papryki było, ale za mało żeby powiedzieć że to było na ostro. Smaczne było, ale zdecydowanie wolę stołówkę numer trzy. Jutro wracam do jedynki, ale tym razem będę próbował czegoś innego. Zobaczymy co tam mają do zaoferowania poza tackami.

Wiem że to widać na zdjęciach, ale czuję że muszę to napisać: tu jest wiosna! To niesamowite, ale tak właśnie jest! Dzisiaj jest tak w okolicach 10-12 stopni i uczniowie mówią że zimno. Nie dość że wszystko kwitnie to jeszcze pięknie pachnie. Zdjęcia mogę Wam pokazać, ale tych zapachów już nie, także uwierzcie mi na słowo, że w szkole pachnie tak jak w Polsce na łąkach, ptaki są wszędzie, ćwierkają rano, słychać je w czasie posiłków na stołówce i wtedy gdy idę spać. W Polsce już za parę tygodni też tak będzie.

IMG_1814
Cosiek.

Dzień się na tym nie zakończył, ale o tym przeczytacie w niedzielę.

Odpoczynek

poniedziałek, Marzec 25th, 2013

To chyba jakieś problemy w komunikacji bo okazało się że klasa siódma jednak filmu nie obejrzała, a klasa dwunasta obejrzała. Także dzisiaj klasa siódma dokończyła oglądanie ‘Life of Pi’.
– Podobał się?
– Tak.
– Dlaczego?
– …
‘Patrzę i milczę, to wystarczy za komentarz.’
Jak sobie człowiek uświadomi że jego zajęcia wcale nie są takie ważne a po egzaminie należy dać dzieciakom odpocząć, bo w Chinach jest powiedzenie ‘Nie ma egzaminu, nie ma zabawy’ (tak, ja też nie). Ja żadnych problemów nie robiłem. Pooglądaliśmy rano filmy, posłuchaliśmy muzyki.  Czyli zrobiliśmy takie zajęcia z których jestem średnio zadowolony, ale gdy widziałem że temat ‘środowisko i zanieczyszczenia’ Ich w ogóle nie rusza to uznałem że nie ma sensu walić głową w mur. I na co te wszystkie dni sadzenia drzew, informacje o dniach wody, tematy o ochronie środowiska na zajęciach z angielskiego czy projekty o środowisku na biologię skoro po egzaminach najważniejszy okazuje się relaks. Chciałbym zobaczyć wyniki z tych egzaminów.

IMG_1781

Pycha.

Na lunch poszedłem do czwórki i pierwsze co rzuca się w oczy to ilość uczniów, która jest bardzo ale to bardzo niewielka. Wziąłem sobie zupę (za zupę się nie płaci) oraz kalafior na ostro (5RMB) i zagryzłem to jeszcze kukurydzą (3RMB). Trochę rozgotowany ten kalafior, ale zjadliwy. Tylko martwi mnie znikomy wybór potraw…oprócz kalafiora było dzisiaj tylko fasola i coś z mięsem, czyli dość kiepsko. Także jeszcze jutro i chyba w środę przyjdzie mi wrócić do jedynki…

IMG_1782
Wszystko kwitnie.

Dobrze że popołudniu czeka mnie klasa druga i pierwsza. Oni nawet jeżeli nie będą bardzo zainteresowani tematem to przynajmniej będą chcieli ze mną porozmawiać.  A ostatnio obiecałem jednemu z chłopaków z klasy drugiej że Mu pokażę zdjęcia Medison Square Garden. Swoją droga jak można pokazywać zdjęcia Nowego Jorku i zapomnieć o Mekce koszykówki? Jak widać można.

IMG_1783
Wiem że teraz mnie trochę nienawidzicie…

Pisałem na pewno że koszykówka to język który łączy nie tylko pokolenia ale także kraje. Miałem to szczęście w życiu że zacząłem interesować się tym sportem pod koniec kariery Jordana, potem pojawił się Kobe i ten świetny dunk w czasie debiutanckiego sezonu, no i Shaq. Teraz dla nich rolę Jordana czyli gwiazdy u schyłku kariery pełni Kobe, młodym gniewnym jest Kyle Irving a atletycznym monstrum którego nikt nie może powstrzymać jest James. I możemy sobie o tym porozmawiać. Pomimo tego że dzieli nas 20+ lat i kilka tysięcy kilometrów.

IMG_1784
…ale w Polsce za parę tygodni też tak będzie.

Albo gry…dzisiaj jeden z dzieciaków zapytał się mnie jak nazywa się gra której główny bohater jest przystojny (miliony), zabija potwory (dalej miliony) i nazywa się Dante – Devil May Cry!

Patrzę na te propozycje z niedzieli i pusto mam w głowie. Wyciągnąłem z siebie dwie historie. Jedną po polsku, drugą po angielsku, ale kolejna nie chce mi przejść przez palce. Lepiej odpuścić i podejść do tematu jutro na świeżo. Poza tym obiecałem sobie 1-2, nie więcej.

Niedziela i przegapione z tygodnia#5

niedziela, Marzec 24th, 2013

Untitled

Złośnica z klasy siódmej
Mam w klasie siódmej dwie takie złośnice. Jedna jest taka malutka, a druga trochę wyższa. Obie gadają po angielsku dość średnio, ale ta wyższa jest bardziej wygadana i to od Niej dostałem kurzą łapkę (to trochę jak chleb Krasnoludów ‘nigdy nie będę aż tak głodny’). We wtorek czekałem sobie spokojnie pod szkołą na dzwonek gdy nagle ta mniejsza podbiegła do mnie i dźgnęła mnie palcem w brzuch. Jako przystało na dwudziestoośmioletniego nauczyciela z kilkuletnim stażem, osobę powszechnie uważaną za dojrzałą i całkiem poważną, zacząłem Ją gonić i też dźgać palcem. Przebiegliśmy dwa razy wokół Sali, parę razy musiałem przeskakiwać przez krzesła które mi podstawiała ale cały czas była na wyciągnięcie ręki. Takiego śmiechu w klasie jeszcze nie słyszałem. Ale z drugiej strony, obiecałem sobie że pora Im odpuścić, więc odpuszczam.

Nastroje
Znalazłem Chiński (a może prowincjonalny z Jiangsu?) odpowiednik polskiego przesilenia wiosennego.
– Ludzie łatwo się irytują bo temperatura tak gwałtownie się zmienia.
– Znaczy ‘to nie tak że jestem nerwowy, to wina pogody’?
– Tak, dokładnie tak!
Hmm…przynajmniej ciśnienie jest tutaj wysokie więc spać mi się nie chce.

Ktoś tu bajki opowiada
Lydia rozmawiała z wychowawcą klasy ósmej i dowiedziała się od niego że klasa ósma jest świetna z angielskiego. Według wyników z egzaminów są trzecią klasą w szkole, zaraz po klasie pierwszej i drugiej.
1. Dzieciaki z tej klasy mówią że są kiepscy i potrzebują pomocy na co Lydia się zgadza.
2. Patrząc na wyniki z egzaminów z angielskiego widać że dzieciaki nie są słabe, ale z pewnością nie są powyżej średniej.
3. Żadnego z uczniów nie ma w 15 najlepszych z angielskiego.
4. ‘Z angielskiego to bardzo dobra klasa’
Nasuwa mi się jeden wniosek – w Chinach rzeczywistość jest niezwykle subiektywna a fakty nie są czynnikiem ją determinującym.
– Widziała tę nauczycielkę angielskiego.
– Którą?
– No tę od klasy ósmej, której nie lubią.
– To mogłaś się jej zapytać jak Ich ocenia.

Wkopany (?)
Puściłem dzieciakom z klasy siódmej film w poniedziałek.  Zresztą pisałem o tym. We wtorek powiedzieli Lydii że nie dokończyli oglądać filmu. Miałem ochotę Ich rozszarpać bo umówiliśmy się że nikomu nie mają mówić. Po chwili Lydia mówi mi że jednak film dokończyli.
W sobotę wieczorem dostaję maila od Lydii ‘W ten weekend uczniowie mają egzaminy po których mogą się zrelaksować, a klasa siódma nie dokończyła oglądania filmu. Co sądzisz o tym żeby puścić Im film, bo to pierwsze zajęcia w poniedziałek?’
Ludzie śmieją się że Rosja to stan umysłu, ale coraz częściej mam wrażenie że Chiny wcale nie są lepsze.

Niedziela
Tak jak tydzień temu. Poświęcona na czytanie. Strasznie mi tego brakowało. Przez te pół roku starałem się o tym nie myśleć, ale dobra książka to jedna z najlepszych rzeczy jakie można kupić.

Przegrałeś/aś Grę

sobota, Marzec 23rd, 2013

Sobota to dzień na pranie. Czasem trzeba przecież wyprać te skarpetki które mnie zrujnowały. Napisałem też trzy kolejne teksty do szuflady (jeden po angielsku) i uznałem że w niedziele dam swojej kreatywnej osobowości odpocząć. No i Wam też trochę, w końcu ileż możecie czytać. Ja na przykład dzisiaj nie przeczytałem jeszcze ani strony ‘Tańca ze smokami’ a za 30 minut wybije 18.  Mam na to dobre usprawiedliwienie bowiem po zrobieniu prania ugotowałem sobie obiad i muszę sam siebie pochwalić za znalezienie w sklepie sezamu z papryką. Pyszne, najzwyczajniej w świecie pyszne. Owszem ostre, ale przede wszystkim pyszne.

IMG_1755
Meridka gotowa do drogi.

A potem ruszyłem sobie pojeździć. Najpierw pojechałem nad jezioro Dugong do którego jechało mi się o wiele łatwiej niż tydzień temu (chyba wiatr zmienił kierunek), zrobiłem wokół niego dwa kółeczka i ruszyłem w drogę powrotną. Wracało mi się gorzej niż tydzień temu (na pewno wiatr zmienił kierunek), ale i tak było przyjemnie. Było wręcz tak przyjemnie że pojechałem sobie w stronę ogrodów w których ostatnio zabłądziłem. Tym razem jednak zrobiłem zdjęcie mapy, oraz punktu orientacyjnego, tak na wypadek gdyby trzeba go komuś pokazać. Tak sobie jechałem w spokoju robiąc zdjęcia kozom aż dotarłem do skrzyżowania i mostu…Z którego najpierw zeskoczyła jedna koza, a zaraz po niej druga.

IMG_1727
A te starsze żuły suche liście.

I zrozumiałem pochodzenie przysłowia ‘gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała’. Spadającym kozom przyglądał się w pokoju Pan Chińczyk a ja zeskoczyłem z Meridki by zobaczyć efekt skoku z ponad dwóch metrów. Efekt był żaden. Kozy po prostu wylądowały. Najzwyczajniej w świecie. Żadnych złamań, otarć, pęknięć. Nic. Koziny na kolację nie będzie. Zrobiłem zdjęcia i pojechałem w górę do tego opuszczonego parku rozrywki. Znaczy…nie wiedziałem że jest opuszczony, zaledwie się tego domyślałem, ale i tak pojechałem.

IMG_1729
Gdy nad Jiawang wisi mgła to musi wyglądać strasznie.

Teraz mógłbym napisać że to miejsc e straszy, było jednym z najsmutniejszych jakie w życiu zobaczyłem. Mógłbym je porównać do wioski Prypeć opuszczonej po wybuchu reaktora w Czarnobylu i powiedzieć że ta pustka aż bije po oczach, że w tym miejscu czas się zatrzymał, nie można znaleźć tam żywego ducha, opowiedzieć o opuszczonych budynkach do których nikt nie zagląda ale to wszystko byłoby kłamstwem.

IMG_1735
Może jednak nie wszystkie drzewa w Jiawang będą oświetlone.

Miejsce jest opuszczone to prawda, główna brama jest zamknięta i powkładano w nią gałęzie z kolcami, ale wystarczy ją obejść bo nie ma płotu. Owszem, maszyny nie działają, ale przychodzą tam ludzie by się chociaż trochę pohuśtać, dzieciaki przeskakują przez płot i wchodzą do tunelowego labiryntu. Owszem, do budynków nikt nie zagląda, ale też za drzwiami nie kryje się nic ciekawego. Poza tym…kawałek dalej znajdują się mieszkania i przepiękny owczarek długowłosy.

IMG_1742
Oczu ze mnie nie spuszczał.

Także dzisiaj nie będzie żadnej manipulacji faktami, zdjęcia będą w galerii. Jak zawsze zresztą.

IMG_1756
Żona pedałuje a mąż siedzi wygodnie i pali. Chiny moi drodzy, Chiny.

Czuję się jak w Polsce

piątek, Marzec 22nd, 2013

Gdy patrzę na te prognozy pogodowe. Cały tydzień słoneczko świeci a gdy nadchodzi weekend to pogoda się psuje. Nie powinienem jednak narzekać skoro u mnie jest tyle na plusie ile w Katowicach na minusie. No i to jest wiosna, więc wiadomo że nie będzie ultra ciepło, poza tym mi ta pogoda odpowiada. Weekendy mogłyby być cieplejsze, ale jeszcze będą w końcu to dopiero marzec.

IMG_1663
Dwa ognie. Kulka z papieru i do boju.

I tak walczę od wczoraj ze sobą czy iść dzisiaj na zakupy, czy jednak jutro…bo jeżeli pójdę dzisiaj to notka będzie później…hmm…pójdę dzisiaj…

IMG_1666
Totalna inwigilacja.

Właśnie! Wczoraj mnie chyba jakieś boty zaatakowały bo miałem 130+wejść na stronę a normalnie jest 30-40. Co prawda większej ilości spamu nie odnotowano, nie napisano żadnego nowego komentarza, nawet nikt się nie zarejestrował. A wszystko to poszło na stronę główną, czyli albo ktoś zrobił mi bardzo ale to bardzo solidną reklamę której nie jestem świadomy, albo to boty. Zresztą to nie istotne, takie numerki potrzebne są głównie wielkim blogerom tego świata. A raczej firmom które płacą im za reklamę. Ja takich ambicji nie mam, chciałem się tylko podzielić bo mnie to zaskoczyło.

IMG_1673
6 RMB i te kiełki są przepyszne.

Postanowiłem dzisiaj wyskoczyć trochę wcześniej na lunch i nakręcić krótki film jak dzieciaki wybiegają ze szkoły by zdążyć do stołówki. Nie wiem na ile będzie to widoczne w filmie, ale to przepychanie się jest naprawdę niesamowite. To jedna z najbardziej podstawowych potrzeb – jedzenie. A te dzieciaki rzadko kiedy mają coś do zjedzenia między posiłkami. Czasem któreś ma jakieś jabłko czy mandarynkę, okazjonalnie jakieś cuksy, ale to prawdziwa rzadkość, większość egzystuje od śniadania przed 7 do lunchu koło 12 a potem do kolacji po 17. Trzy posiłki dziennie i 16 godzin na nogach z czego 12-14 w szkole. A dziewczyny mają fioła na punkcie wagi i nie chcą przytyć…heh

IMG_1675
Na życzenie.

Dzisiaj zakończyłem przygodę ze stołówką numer trzy i od poniedziałku przenoszę się do czwórki. Zobaczę ile tam wytrzymam, ale czuję do trójki będę wracał chętnie bo chociaż mięso okazjonalnie wywołuje u mnie ból brzucha to jedzenie jest super. Może i mniejsza różnorodność niż w jedynce, ale też nie muszę się przepychać ani stać w kolejkach. Wchodzę, wybieram, kasują mnie i siadam.  Wiem że w czwórce jest najdrożej, ale też jest tam bardzo mało osób i może jedzenie będzie jeszcze lepsze. Pamiętam że mają nudle i te same tacki co w jedynce…hmm…teraz gdy o tym myślę przypominam sobie że w jedynce też mieli takie talerzowe potrawy jak w trójce.

IMG_1693
Dlaczego mundurki w szkołach to świetny pomysł.

CoTamSłychaćwChinach
Z powodu ulew, gradu oraz burz zginęły już dwadzieścia cztery osoby a cztery kolejne uznaje się zaginione. Około 215 tysięcy osób z prowincji Fujian, Jiangxi, Hunan, Guangdong i Guizhou zostało przesiedlonych. Straty sięgają już ~210 milionów dolarów. Szacuje się że uszkodzonych lub zniszczonych zostało 248 tysięcy domów oraz blisko 93 tysiące hektarów ziemi uprawnej.

IMG_1697
Żadne drzewo w Jiawang nie będzie wkrótce nieoświetlone.

IMG_1700
Pan z wiadarkiem i pędzlkiem pisał na chodniku, a ludzie się przyglądali.