Niedziela i przegapione z tygodnia#5

Untitled

Złośnica z klasy siódmej
Mam w klasie siódmej dwie takie złośnice. Jedna jest taka malutka, a druga trochę wyższa. Obie gadają po angielsku dość średnio, ale ta wyższa jest bardziej wygadana i to od Niej dostałem kurzą łapkę (to trochę jak chleb Krasnoludów ‘nigdy nie będę aż tak głodny’). We wtorek czekałem sobie spokojnie pod szkołą na dzwonek gdy nagle ta mniejsza podbiegła do mnie i dźgnęła mnie palcem w brzuch. Jako przystało na dwudziestoośmioletniego nauczyciela z kilkuletnim stażem, osobę powszechnie uważaną za dojrzałą i całkiem poważną, zacząłem Ją gonić i też dźgać palcem. Przebiegliśmy dwa razy wokół Sali, parę razy musiałem przeskakiwać przez krzesła które mi podstawiała ale cały czas była na wyciągnięcie ręki. Takiego śmiechu w klasie jeszcze nie słyszałem. Ale z drugiej strony, obiecałem sobie że pora Im odpuścić, więc odpuszczam.

Nastroje
Znalazłem Chiński (a może prowincjonalny z Jiangsu?) odpowiednik polskiego przesilenia wiosennego.
– Ludzie łatwo się irytują bo temperatura tak gwałtownie się zmienia.
– Znaczy ‘to nie tak że jestem nerwowy, to wina pogody’?
– Tak, dokładnie tak!
Hmm…przynajmniej ciśnienie jest tutaj wysokie więc spać mi się nie chce.

Ktoś tu bajki opowiada
Lydia rozmawiała z wychowawcą klasy ósmej i dowiedziała się od niego że klasa ósma jest świetna z angielskiego. Według wyników z egzaminów są trzecią klasą w szkole, zaraz po klasie pierwszej i drugiej.
1. Dzieciaki z tej klasy mówią że są kiepscy i potrzebują pomocy na co Lydia się zgadza.
2. Patrząc na wyniki z egzaminów z angielskiego widać że dzieciaki nie są słabe, ale z pewnością nie są powyżej średniej.
3. Żadnego z uczniów nie ma w 15 najlepszych z angielskiego.
4. ‘Z angielskiego to bardzo dobra klasa’
Nasuwa mi się jeden wniosek – w Chinach rzeczywistość jest niezwykle subiektywna a fakty nie są czynnikiem ją determinującym.
– Widziała tę nauczycielkę angielskiego.
– Którą?
– No tę od klasy ósmej, której nie lubią.
– To mogłaś się jej zapytać jak Ich ocenia.

Wkopany (?)
Puściłem dzieciakom z klasy siódmej film w poniedziałek.  Zresztą pisałem o tym. We wtorek powiedzieli Lydii że nie dokończyli oglądać filmu. Miałem ochotę Ich rozszarpać bo umówiliśmy się że nikomu nie mają mówić. Po chwili Lydia mówi mi że jednak film dokończyli.
W sobotę wieczorem dostaję maila od Lydii ‘W ten weekend uczniowie mają egzaminy po których mogą się zrelaksować, a klasa siódma nie dokończyła oglądania filmu. Co sądzisz o tym żeby puścić Im film, bo to pierwsze zajęcia w poniedziałek?’
Ludzie śmieją się że Rosja to stan umysłu, ale coraz częściej mam wrażenie że Chiny wcale nie są lepsze.

Niedziela
Tak jak tydzień temu. Poświęcona na czytanie. Strasznie mi tego brakowało. Przez te pół roku starałem się o tym nie myśleć, ale dobra książka to jedna z najlepszych rzeczy jakie można kupić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.