Archive for Grudzień, 2017

Tydzień dwunasty

niedziela, Grudzień 31st, 2017

Czyli krok do tyłu

Wydaje mi się, że tylu przerw z powodu urazów, ile miałem w ciągu ostatnich kilku tygodni nie miałem odkąd zacząłem biegać. Pewnie miałem, ale czuję jakbym nie miał. Bez dwóch zdań jest to najbardziej urazowy okres w życiu.
A co się stało teraz? Upadłem na kość ogonową, zawyłem z bólu, poskręcałem się parę minut, wstałem i od pięciu dni mam przerwę, którą pociągnę jeszcze do poniedziałku, bo we wtorek pójdę pobiegać.
Próbowałem wyjść biegać, ba, wstałem o piątej przebrałem się i wyszedłem, ale po przebiegnięciu parudziesięciu metrów wracałem do domu, bo to nie był dyskomfort, to był ból.

Jeżeli ten okres nauczył mnie jednego to tego że moja skala bólu znowu została przebudowana.

Oby nowy rok był zdrowszy czego i Wam życzę!

 

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 32 kilometry
Łączny czas biegów 2:40
Średnie tempo 4:58
Czas ćwiczeń dodatkowych to 3:26 (REKORD)

Co było dobre w tym tygodniu?
Kros wyszedł super.

Co jest do poprawy?
Kontuzjoegnność ;-)

Obawy?
Nic, absolutnie nic.

A przy okazji, bez większych fanfar:

Podsumowanie miesiąca:
Łączny dystans biegów 267 kilometry
Łączny czas biegów 22:28
Średnie tempo 5:02
Czas ćwiczeń dodatkowych to 9:42 (REKORD)

Podsumowanie roku:
Łączny dystans biegów 4222 kilometry (REKORD)
Łączny czas biegów 362:27:50
Średnie tempo 5:09
Czas ćwiczeń dodatkowych to 21:41

Nowe życiówki:
Maraton 3:24:49 (z perspektywy czasu trochę żałuję, że nie pobiegłem szybciej, ale niech się wyleczę to mi przejdzie)
Półmaraton 1:27:32
Najdłuższy dystans ~68 kilometrów

 

Ciekawostka z tego tygodnia
Zaskakująco duża ilość mężczyzn w Indiach chce by żony karmiły ich mlekiem z piersi.

Tydzień jedenasty

niedziela, Grudzień 24th, 2017

Czyli powoli do przodu.

Bieganie z plecakiem to chyba był dobry pomysł. A przynajmniej przyzwoity. Owszem, od teraz ramiona są bardziej zmęczone, ale czuję że biodro ma się już coraz lepiej, a skoro ono ma się coraz lepiej to i ja mam się coraz lepiej.

Ten tydzień zacząłem bardzo spokojnie, z planem żeby zrobić pięć razy czternaście kilometrów, ale samopoczucie dopisywało, pogoda też i udało się zrobić więcej, nawet dwa razy po szesnaście. Do tego dwa biegi krosowe.

Bólu jest coraz mniej, dyskomfort pozostaje, ale z tym jestem sobie w stanie poradzić, w końcu to jest coś z czym nauczyłem się sobie radzić.

Z łamania trójki chyba nic nie będzie, ale kto wie, może i ten dyskomfort minie? Trzeba ćwiczyć, wzmacniać te słabe punkty i być dobrej myśli, a z tym też jest coraz lepiej.

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 77 kilometry
Łączny czas biegów 6:31
Średnie tempo 5:02 (i będzie tylko wolniej)
Czas ćwiczeń dodatkowych to 2:09

Co było dobre w tym tygodniu?
Dwa biegi szesnastokilometrowe dzień po dniu.

Co jest do poprawy?
Biodro.

Obawy?
Wszystko idzie ku dobremu, więc obaw brak.
Ciekawostka z tego tygodnia
Dopalacze to po angielsku Bath salts. Nie miałem pojęcia.

Tydzień dziesiąty

niedziela, Grudzień 17th, 2017

Czyli nigdy nie ma tak źle żeby nie mogło być gorzej.

Dwa pierwsze dni w tygodniu zostały wycięte bo żołądek uznał że się zbuntuje. No to się zbuntował i swoje wycierpiałem.
Zdecydowałem się na pewną zmianę w ekwipunku biegowym. Większość czasu biegałem zupełnie bez niczego, dopiero w Xiamen zacząłem biegać z pasem na biodrach, z czasem biodro z jednej strony zaczęło mi dokuczać, więc zmieniłem pas na taki w którym są dwie butelki żeby waga była równomiernie rozłożona. W Polsce początkowo biegałem z pasem na jedną butelkę, potem gdy biodro zaczęło mocniej boleć zmieniłem na pas z dwoma butelkami, ale pora w ogóle z pasów zrezygnować. Nie wiem na ile mi to pomoże, ale dopóki nie spróbuję to się nie dowiem.

Czyli od nowego tygodnia zaczynam biegać z plecakiem. Bo jednak bez płynów biegać nie chcę.

 

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 43 kilometry
Łączny czas biegów 3:39
Średnie tempo 5:02 (i będzie tylko wolniej)
Czas ćwiczeń dodatkowych to 1:40

Co było dobre w tym tygodniu?
Sobotni bieg, pierwszy z plecakiem, prawie bezbolesny.

Co jest do poprawy?
Biodro.

Obawy?
Trzeci tydzień z rzędu – biodro.
Ciekawostka z tego tygodnia
Między dwa a cztery miliony (chociaż inne źródła mówią że znacznie mniej) rdzennych mieszkańców ameryki północnej było niewolnikami Europejczyków od siedemnastego do dziewiętnastego wieku.

Tydzień dziewiąty

niedziela, Grudzień 10th, 2017

Czyli OWB1 ciąg dalszy.

Był taki moment, kiedy w końcu śnieg się roztopił i postanowiłem pobiec WB2. Dałem sobie spokój wyjątkowo szybko, bo raptem po kilometrze. Biodro dokuczało, do tego w głowie siedziała i dalej siedzi, blokada która mnie powstrzymuje przed szybszym tempem.

Prawdę mówiąc w czasie dłuższego wybiegania w środę ujechałem na lodzie i taki skurcz mnie chwycił w pośladku że myślałem że to koniec. Chwila przerwy i biegłem dalej.

W piątek zrobiłem solidny kros, zresztą w poniedziałek też, ale ten wyglądał inaczej. Jest w parku taki podbieg pod planetarium którego nie lubię bo jest bardzo stromy. A to że go nie lubię oznacza tyle że będę musiał go polubić, w końcu trzeba nogi wzmocnić.

 

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 83 kilometrów
Łączny czas biegów 6:59
Średnie tempo 5:00 (i będzie tylko wolniej)
Czas ćwiczeń dodatkowych to 1:58

Co było dobre w tym tygodniu?
Przebiegłem 18 kilometrów, czyli jest poprawa.
Dwa, w miarę bezbolesne wyjścia z tempem poniżej 5:00
Coraz więcej ćwiczeń dodatkowych.

Co jest do poprawy?
Sfera psychiczna, bo zdarza mi się wątpić czy wyjście rano ma sens.

Obawy?
Biodro, ale coraz mniej.

Ciekawostka z tego tygodnia
Przekroczyłem 4000 wybieganych kilometrów w roku :-)

Tydzień ósmy

niedziela, Grudzień 3rd, 2017

Czyli radzenie sobie z bólem

Ten tydzień minął pod znakiem OWB1. Czyli zwykłe, pospolite, nudne kilometry. Najwięcej wybiegałem 16 i było okej, ale co najważniejsze udało mi się biec trzy dni z rzędu.
W dzienniczku mam zapisane, żeby zacząć w przyszłym tygodniu WB2, ale nie nastawiam się na to z dwóch powodów: pogoda nie jest szybkiego biegania dla mnie, bo jest albo ślisko, albo mokro, a najczęściej ślisko i mokro, a i biodro ciągle doskwiera. Mniej, znacznie mniej, ale jednak nie mam pełnego komfortu.

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 77 kilometrów
Łączny czas biegów 6:30
Średnie tempo 5:00 (i będzie tylko wolniej)
Czas ćwiczeń dodatkowych to 1:43

Co było dobre w tym tygodniu?
Byłem w stanie biec trzy dni z rzędu.
Jestem w stanie przebiec 16 kilometrów bez zatrzymywania się.
Robię jeszcze więcej ćwiczeń dodatkowych.

Co jest do poprawy?
Biodro.

Obawy?
Ciągle to biodro.

Ciekawostka z tego tygodnia
Permakultura to gałęź projektowania ekologicznego, którego celem jest stworzenie samoregulującego się systemu rolniczego współistniejącego z siedzibami ludzkimi.

Listopad – podsumowanie

niedziela, Grudzień 3rd, 2017

Ilość treningów biegowych – 17.
Łącznie przebiegłem około 283 kilometrów
Łączny czas biegu to 22:08

Zabieg i parę dni przerwy.
Problem z biodrem i parę kolejnych dni przerwy.
Najszybszy miesiąc w życiu.
Najszybszy tydzień w życiu.