Tydzień dwunasty

Czyli krok do tyłu

Wydaje mi się, że tylu przerw z powodu urazów, ile miałem w ciągu ostatnich kilku tygodni nie miałem odkąd zacząłem biegać. Pewnie miałem, ale czuję jakbym nie miał. Bez dwóch zdań jest to najbardziej urazowy okres w życiu.
A co się stało teraz? Upadłem na kość ogonową, zawyłem z bólu, poskręcałem się parę minut, wstałem i od pięciu dni mam przerwę, którą pociągnę jeszcze do poniedziałku, bo we wtorek pójdę pobiegać.
Próbowałem wyjść biegać, ba, wstałem o piątej przebrałem się i wyszedłem, ale po przebiegnięciu parudziesięciu metrów wracałem do domu, bo to nie był dyskomfort, to był ból.

Jeżeli ten okres nauczył mnie jednego to tego że moja skala bólu znowu została przebudowana.

Oby nowy rok był zdrowszy czego i Wam życzę!

 

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 32 kilometry
Łączny czas biegów 2:40
Średnie tempo 4:58
Czas ćwiczeń dodatkowych to 3:26 (REKORD)

Co było dobre w tym tygodniu?
Kros wyszedł super.

Co jest do poprawy?
Kontuzjoegnność ;-)

Obawy?
Nic, absolutnie nic.

A przy okazji, bez większych fanfar:

Podsumowanie miesiąca:
Łączny dystans biegów 267 kilometry
Łączny czas biegów 22:28
Średnie tempo 5:02
Czas ćwiczeń dodatkowych to 9:42 (REKORD)

Podsumowanie roku:
Łączny dystans biegów 4222 kilometry (REKORD)
Łączny czas biegów 362:27:50
Średnie tempo 5:09
Czas ćwiczeń dodatkowych to 21:41

Nowe życiówki:
Maraton 3:24:49 (z perspektywy czasu trochę żałuję, że nie pobiegłem szybciej, ale niech się wyleczę to mi przejdzie)
Półmaraton 1:27:32
Najdłuższy dystans ~68 kilometrów

 

Ciekawostka z tego tygodnia
Zaskakująco duża ilość mężczyzn w Indiach chce by żony karmiły ich mlekiem z piersi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.