W końcu na meridce

IMG_3609
Zasadniczo nie lubię żółwi morskich bo to niebezpiecznie dranie, ale tych dwóch jest mi strasznie szkoda.

Czekałem trzy dni, ale w końcu ruszyłem. Wyszło trochę ponad pięćdziesiąt kilometrów, ale to nie było dzisiaj najważniejsze. Najważniejsze było w końcu wsiąść i pojechać przed siebie. To zdumiewające jak w ciągu dwóch miesięcy zmieniły mi się mięśnie. Początkowo te meridkowe wypady były przyjemne, ale jednak dawały w kość, a teraz…takie pięćdziesiąt kilometrów to pikuś.
A pojechałem dzisiaj tam gdzie chyba w poniedziałek, ale dalej i dalej i dojechałem do góry na której było pełno kolektorów słonecznych…Super to wyglądało, ale nie miałem jak zrobić dobrego zdjęcia, a kiepskiego nie chciałem (kiepskie może zrobię jutro), a zaraz obok niej była góra z balkonami (podobnie, nie chciałem kiepskiego). Pojechałem szukać jakiegoś wjazdu na którąś z gór, ale nic nie znalazłem…pokrążyłem w kółko i zawróciłem. Jutro pojadę znowu i spróbuję tym razem te góry okrążyć, ale najpierw czekają mnie rano interwały. Zaplanowany czas to 4:24-4:28 na każdy kilometr, ale jak wyjdzie to się okaże w praniu.
Oto trasa z dzisiaj

[iframe src=”http://www.endomondo.com/embed/workouts?w=nKdzJgBx0-0&width=580&height=600&width=580&height=600″ width=”580″ height=”600″ frameborder=”0″ scrolling=”no”]

Znalazłem plantację winogron, ciekawe czy będzie gdzieś tam winnica.
IMG_3683

Żar znowu leje się z nieba, ale to dobrze, przynajmniej mogę sobie opalić resztę ramion bo chwilowo wyglądam jakbym miał podkoszulkę a ostatnie dwa lata wyglądałem jakbym miał bezrękawnik.

IMG_3624

Na obiedzie wylądowałem w trójce, gdzie wziąłem coś z jajkiem i wyszło 10 RMB.

IMG_3641

Przekopywałem się przez te jajka w poszukiwaniu mięsa, ale się nie doszukałem dlatego też nie mam pojęcia skąd taka cena.

IMG_3644
Siedziałem sobie spokojnie po obiedzie i dłubiąc słonecznik rozmawiałem z rodzicami gdy nagle do drzwi rozległo się pukanie i oczom mym pięknym ukazały się dziewczyny z klasy drugiej które przyszły mi powiedzieć że rozpoczęły się zajęcia. No tak, po co mi asystentka skoro mam uczniów. Rozumiem że egzamin jaki ma dzisiaj jest ważny, ale jakiś taki niesmak pozostał.

IMG_3640

Pisałem już kiedyś o tym, że koszykówka to język międzynarodowy i nawet jeżeli nie znasz słów to możesz się z ludźmi porozumieć. Zresztą nie tylko międzynarodowy, ale także międzypokoleniowy.
– A gdy byłeś młodszy to widziałeś w TV jak grał Jordan?
– Oczywiście.
– I jaki był?
– Najlepszy z najlepszych.
Tylko Kobego mi szkoda, bo jest ze mną już 16 lat, a ten sezon może okazać się Jego ostatnim. Do dzisiaj mam koszulkę z numerem 8 którą dostałem w podstawówce. Nigdy nie widziałem u żadnego koszykarza takiej woli zwycięstwa jak właśnie u Bryanta. Jordana znam głównie z końca Jego kariery i opowieści, filmów dokumentalnych, a Kobego śledzę ‘na żywo’. Mam nadzieję że wróci w kolejnym sezonie jeszcze silniejszy. Jeżeli cokolwiek wiem o takich porażkach to to że wzmacniają, a to jest typ człowieka który wręcz karmi się problemami.

IMG_3636

Rozmowa ta kosztowała jednego z moich rozmówców telefon komórkowy który zabrała mu wychowawczyni gdy sprawdzał wyniki meczu Bulls – Heat. Skoro takie są zasady w szkole…Powiedział również że prawdopodobnie już go nie odzyska. To już jest trochę zbyt surowe jak dla mnie. Nie oszukujmy się, mam na liście znajomych na QQ około 160 uczniów z mojej szkoły i w ciągu zajęć 5-6 z Nich jest zawsze dostępnych. Więcej w czasie zajęć popołudniowych. A On tylko sprawdzał wynik meczu. Rozumiem że takie są zasady, ale…

IMG_3647

Wolny weekend dla uczniów oznacza ogromne zgromadzenie autobusów, taksówek, busów, oraz rodziców przed wejściem do szkoły. Naprawdę ogromne, aż ciężko szpilkę wcisnąć, nie mówiąc o próbie przejścia.

IMG_3656
Jak i przejazd między kozami.

Fotonotka

IMG_3551

Ogromną zaletą nauki chińskiego wśród Chińczyków jest to, że jeżeli coś się źle przepisze, lub przepisze tak jak jest napisane na ekranie to poprawią na to jak się pisze.

IMG_3552

A jeżeli jakieś słowo jest za trudne to podadzą prostszy do zapamiętania i zapisania odpowiednik.

IMG_3545

Za pierwszy zakup na taobao dostałem taką oto odznakę

To był taki spokojny dzień, pośmiałem się z dzieciakami z kilku filmów z TED.com, ale też nauczyłem ich ciekawego sposobu mnożenia.

IMG_3559

No dobrze, nie ja a ten Pan z prezentacji, ale ja Im to wyjaśniłem.

IMG_3560
Trochę się teraz boję…
Na kolację poszedłem z Ianem (Sinatrą) i On mieszka teraz naprawdę blisko szkoły, a kiedyś mieszkał w Syczuanie. Co bardzo mnie zdziwiło bo nie lubi ostrego jedzenia.

IMG_3562
Obiad w budce pod domem.

Wątpię żeby Jego rodzice przeprowadzili się z tego powodu do Jiangsu ;)

IMG_3563

Tylko pomimo tego że mieszka 5 minut od szkoły to mieszka w szkole bo tak jest wygodniej…Ogarniacie to? No ale jest z klasy pierwszej, a tam same bystrzachy.

IMG_3565
Następnie spędziłem blisko półtorej godziny w sklepach robiąc zakupy.

IMG_3570
Joker miał dzisiaj dość.

Tofu, tofu, warzywa, przyprawy i suszone owoce. Moja lista potrzeb maleje z tygodnia na tydzień, niezmiennie pozostaje na niej miód.  A dzisiaj był w promocji. To tyle ode mnie. Ta notka to bardziej fotonotka ;)

IMG_3572
Chociaż niektórzy walczyli.

IMG_3580
To większość dzisiaj przegrywała.

IMG_3583
Ziemniak z wieprzowiną.

IMG_3585

IMG_3598

CoTamSłychaćwChinach
Rozpoczęto wyburzanie w starożytnej stolicy Lhasa. Na pierwszy ogień poszła najważniejsza dla buddystów świątynia w mieście – świątynia Jokhang.
Wyburzanie ma na celu stworzenie miasta przyciągającego turystów jak Lijiang, nazywane Shangri-La a znajdujące się w prowincji Junnan.
Rząd chiński motywuje swoje działanie chęcią rozwoju ekonomicznego regionu. Podobnie potraktowano region Gyalthang w efekcie czego zniszczono wiele symboli kultury tybetańskiej.

Interwały

IMG_3476

Nie chciało mi się. To wręcz niewyobrażalne jak bardzo. Przyszedłem do mieszkania i rzuciłem wszystko w kąt i zanim się zorientowałem byłem już gotowy do biegu. Jakaś część w głowie wygrała. Plan na dzisiaj był prosty: 45 sekund glorii i chwały i 90 sekund przerwy. Nie byłem pewny czy w 45 sekund przebiegnę 200 metrów (no co…), oraz czy 90 sekund to wystarczająco by przetruchtać 200 metrów. Gdybym wiedział że mogę zrobić obie rzeczy bez problemu rozpisałbym to sobie 200/200, a nie 45/90. Planowałem zrobić 10 powtórzeń, bo widziałem że na więcej może mi zabraknąć czasu. Powoli dobiegłem na bieżnię, potem chwila rozciągania, odpoczynku i…takie  miałem międzyczasy:
48’, 43’, 46’, 42’, 46’, 48’ (zrobiłem dodatkowych 20 metrów), 42’, 43’, 43’, 43’, 43’. Wszystko na przerwach 76’-83’, czyli krótszych niż planowałem. Szybkość tych odcinków nie jest jakaś super, ale tragedii też nie ma. Zaskoczyło mnie to że nie miałem większych problemów z utrzymaniem równego tempa, głowa nic nie musiała mówić. Także tutaj jest dobrze. Owszem, mogłoby być szybciej, ale prawda jest tak że jeżeli się nie biega to nie można oczekiwać że będzie się biegać szybko. Za to dzięki świadomości tak długich przerw mogłem biec szybciej niż gdy robiłem 30/15.  Jest dobrze, będzie lepiej.
Za tydzień zamierzam zmierzyć się z 400/400, co będzie dość ciekawe, bo nigdy takich dystansów krótkich nie biegałem. A gdyby nie bieżnia to pewnie w ogóle bym nie biegał, bo i po co…

IMG_3488

Dalej pada, już znacznie mniej, ale kałuże są wszechobecne i wcale nie robią się mniejsze. Mam nadzieję że do soboty zmniejszą się chociaż trochę, bo chociaż nie mam w planach jakiejś bardzo dalekiej wycieczki to jednak parę kilometrów chcę zrobić i nie chciałbym robić ich po błocie.

IMG_3492

Ta pogoda chyba wszystkich dobija, bo Uczniowie też tacy jacyś zaspani niezależnie od godziny i tematu.  Czasem niezależnie od tego jak bardzo tryskasz energią i jak bardzo chcesz coś zrobić to i tak tego nie zrobisz. Ale dość o tym, pora się zabrać za rycie słówek.

IMG_3504

W poniedziałek ma przyjechać Tracy żebym podpisał w końcu ten kontrakt, który wysłałem Lydii ale go jeszcze nie wydrukowała.

IMG_3525

IMG_3527

Szkoła postanowiła przesunąć weekend o jeden dzień, więc w sobotę odpracowujemy poniedziałek, czyli nici z długiej sobotniej wycieczki rowerowej. Trzeba ją przełożyć na poniedziałek.

IMG_3508

CoTamSłychaćwChinach
O 95 juanów wzrośnie, od piątku, cena tony benzyny i oleju napędowego. Dla konsumentów oznacza to wzrost o 0,07 juana na litrze w przypadku benzyny i o 0,08 juana w przypadku oleju napędowego.

IMG_3530

Leje

IMG_3451

Nie pada, a leje. Dlatego dzisiaj do szkoły poszedłem, a nie pojechałem. Najgorsze jest to, że nie zanosi się by przestało…O ile bieganie w deszczu to nie problem, ba to jest przyjemność. Nie znam uczucia porównywalnego z tym gdy pot spływając z czoła miesza się z deszczem i wpada do oczu, zaczynamy płakać i woda z chmur mieszając się z wodą z Nas tworzy coś nowego. Często ta mieszanina spada, a potem unosi się i znowu spada w formie deszczu, albo podlewa rośliny i w ten sposób stajemy się jeszcze większą częścią całego świata.
Gdy jeżdżę na rowerze w deszczu nie odczuwam tego, za to bardzo boję się o rower który chcę potem wycierać. Bo skoro ja się wycieram i chcę być suchy to mój rower na pewno ma podobne pragnienia.

IMG_3462

Jak już się dorwałem do taobao to ciężko było nie wyciągnąć kilku kolejnych ciekawostek. Głównie są to edycje gier które w Europie czy USA są bardzo drogie i nigdy nie mógłbym sobie na nie pozwolić.

IMG_3463

Część oczywiście pójdzie na sprzedaż gdy wrócę do kraju, ale większość sobie zostawię, może i moja kolekcja nie jest już tak bogata jak kiedyś, ale skoro nie mogę zebrać wszystkiego (…bo teraz tego jest już za dużo) to mogę przynajmniej zebrać to na czym najbardziej mi zależy, czyli gry. Będą się ładnie prezentować na półce. Żałuję ogromnie że tak mało jest tutaj plakatów, bo nawet teraz wiszą u mnie w pokoju i chociaż trochę już pewnie zarosły kurzem to zawsze miło się na nie patrzy.

IMG_3470

NaukaChińskiego
Na początku przygody z każdym językiem pojawia się taki moment że chce się machnąć ręką i powiedzieć ‘to nie dla mnie’. W przypadku angielskiego jest to zazwyczaj moment w którym nauczyciel zaczyna mówić o czasach. Lubuje się w tym w polski system edukacji w którym piątoklasistom serwuje się czas teraźniejszy prosty, a zaraz po nim teraźniejszy ciągły bo tak są książki skonstruowane. Zaraz = 4 lekcje później, gdzie jeszcze wiedza nie została utrwalona, robimy uczniom sieczkę z mózgu.
W przypadku niemieckiego jest to zapewne paskudne der/die/das które trzeba kuć…
A w przypadku chińskiego…rany, od czego tu zacząć…Przerażający jest system tonalny (‘ale tym się nie przejmuj’), przerażające jest to że słowa niczego nie przypominają (no dobrze, czołg czyli ‘tanke’ przypomina ‘tank’),  ale to wszystko jest jeszcze do przełknięcia. Dla mnie takim czymś jak ‘w języku angielskim mamy XX czasów’ są jak na razie klasyfikatory, których jest od cholery…Klasyfikator to takie słówko które wykorzystujemy po numerku by określić ile jest czegoś. I tak mamy na przykład ‘ge’, który jest dość ogólny, mamy ‘bei’ do szklanek/kubków, mamy ‘jia’ do rodzin/firm/budynków, ‘jian’ do pokoi, ‘jian’ dla ubrań, ‘fen’ dla gazet/dokumentów/ papieru, ‘ben’ dla książek, ‘sua’ dla budynków/instytucji, ‘liang’ dla samochodów, ‘zhang’ dla obiektów płaskich jak łóżko czy kartka papieru (ale przecież ‘fen’…), ‘hao’ dla rzeczy długich i cienkich, ‘zhi’ dla zwierząt, narzędzi i jednej rzeczy z pary, ‘shuang’ dla pary, ‘wei’ dla ludzi (formalnie), ‘kuai’ dla czegoś co można podzielić na kawałki i pieniędzy, ‘ ba’ dla krzeseł/kluczy, narzędzi z rączką, ‘ping’ dla pojemników na płyny, ‘zuo’ dla gór/mostów/dużych budynków, ‘pian’ dla kawałków mięsa/chleba/tabletek, ‘pian’ dla terenów, ‘pian’ dla atmosfery/klimatu/nastroju, ‘gen’ dla rzeczy długich i cienkich (ale przecież ‘hao’…), ‘zhi’ dla rzeczy patykowatych (długich i cienkich…), ‘di’ dla kropel, ‘ju’ dla języków/słów/wypowiedzi. I to będzie zwykła okropna pamięciówa. Ble…

IMG_3472

CoTamSłychaćwChinach
Dzisiaj będzie o chorobach. Ponad 330 milionów Chińczyków cierpi na nadciśnienie tętnicze. Wśród mężczyzn w wieku 25-34 lat jest już ponad 20% chorych. Jeszcze większym problemem jest bardzo kiepska świadomość zagrożeń płynących z nadciśnienia. Dane podają że ponad 130 milionów ludzi nie jest świadoma że ma nadciśnienie, a około 75% osób mających nadciśnienie nie jest leczona odpowiednio.

Wtorki

Są całkiem przyjemne, bo gdy wstaje się o 530 by pojeździć na meridce świat wydaje się być trochę inny. Trochę bardziej pusty, trochę chłodniejszy, o wiele bardziej jasny i taki prostszy ociupinkę. Tylko gdy dzisiaj wstałem stwierdziłem że nigdzie nie idę i zamiast tego się pouczę. Z łóżka już wstałem, umyłem się, zrobiłem śniadanie i stwierdziłem że jednak pojadę, bo co mi tam szkoda marnować takiej pogody. Jutro ma padać, ale i tak środy to zaplanowane dni przerwy, tylko teraz okazuje się że jeszcze w czwartek ma padać, co już mi się średnio podoba bo środy to przecież interwały a po interwałach wieczorna rundka, której szkoda byłoby odpuścić bo piątek to kolejny dzień przerwy poświęcany na zakupy.

IMG_3423
Rano wyszło 24 km, wieczorem postaram się to przynajmniej powtórzyć, może dobić do 26, żeby zakończyć okrągłą 50, ale przesadzać też nie chcę bo jednak mam trochę rzeczy do zrobienia. Trzeba przepisać slajdy z lekcji z iifk.pl, wypadałoby obejrzeć wykłady z coursera.org (bo zapisałem się na ‘wprowadzenie do psychologii’), a i najnowszy odcinek ‘Gry o Tron’ już siedzi na dysku. Dużo tego, ale trzeba się czymś zająć.

IMG_3434

Nie powtórzę porannej wycieczki. Pada. Od początku traktuję jazdę na meridce jako przyjemność, a nie jak trening, dlatego też gdy pada wolę wrócić do mieszkania, napić się gorącej herbatki i pooglądać, poczytać, pouczyć się. Może ten dzisiejszy odpoczynek zrobi mi dobrze, bo od dwóch tygodni mówię sobie że zmęczenie jest w głowie i ruszam na meridkę chociaż jestem trochę zmęczony.

NaukaChińskiego
Przebiłem się przez pierwszy rozdział z książki. Całkiem prosty bo to tylko ‘dzień dobry, jak się masz, dobrze, a ty?’ czyli proste rzeczy. Bardzo fajne jest to że są ćwiczenia z tonami, które są niesamowicie trudne (chociaż Lydia mówi żebym się nimi nie przejmował). Książką z ćwiczeniami jest super bo są w niej i ćwiczenia ze słuchania (wyłapywanie tonów i głosek),  ćwiczenia z tłumaczenia, pisanie w pinyin (zapisie fonetycznym), kaligrafia, oraz ćwiczenia do mówienia, czyli pełny zestaw. Narzekałem wczoraj na to że książka dla nauczyciela jest w całości po chińsku, dzisiaj dalej jest w całości po chińsku, ale znajdują się w niej odpowiedzi do ćwiczeń z książki ćwiczeń także wiem co zrobiłem bardzo dobrze (wyłapywanie głosek), z czym poszło mi w miarę dobrze (wyłapywanie tonów), a nad czym muszę jeszcze popracować (zapisywanie tonów). W końcu odpowiednia książka.
Odnośnie kursu z iifk.pl to dzisiaj się podbudowałem bo znalazłem błąd w lekcji piątej – Pani trenerce napisało się zmęczony dwa razy, a raz powinno być zajęty.
Dzisiaj przeszedłem do klasyfikatorów, czyli takich słówek które są w języki chińskim używane by określić ile czegoś jest.

IMG_3446

Paczki

IMG_3376 IMG_3377

Najpierw dotarły książki z Pekinu. Trzy książki: do nauki, do ćwiczeń i dla nauczyciela. Wszystkie z płytami na których znajdowały się pliki audio, wszystkie powinny być po chińsku (co jest oczywiste) i angielsku (żebym coś mógł zrozumieć), ale niestety…książka dla nauczyciela jest w całości po chińsku co w gruncie rzeczy nie powinno być dla mnie zbyt wielkim zaskoczeniem, a jednak jest. Trochę mi z tego powodu smutno bo naprawdę liczyłem na to że znajdę tam jakieś dodatkowe wskazówki, a tak muszę o nich zapomnieć i zdać się na to co jest w książce dla ucznia.

IMG_3387

A potem przyszła druga paczka…z Metal Gear Solid 3 Shareholder’s edition. Czyli edycją dla udziałowców Konami (firmy która wydała i wyprodukowała grę). Edycja była dostępna tylko w Japonii (oczywiście), zawiera króciutki list od twórcy całej serii (Hideo Kojima) i oprócz bardzo ładnej okładki nie różni się niczym innym od innych wersji. No dobrze, różni się obecnie dostępnością i w konsekwencji ceną. Kupienie jej na allegro jest niemożliwe, kupienie za granicą jest niezwykle trudne gdyż pojawia się bardzo rzadko, a jeżeli już się pojawi to ceny są absurdalne. Dlatego też nigdy sobie nią głowy nie zaprzątałem (a część z Was na pewno wie, że do serii Metal Gear mam słabość olbrzymią i miałem swego czasu całkiem sporą kolekcję przedmiotów z nią związanych, z której obecnie pozostała mi jedynie część, ale wśród tej części znajdują się edycje z różnych krajów), ale takiej okazji jaką znalazłem na taobao nie sposób było przegapić. Cena była wręcz absurdalna, nieporównywalna do tych jakie funkcjonują za granicą, dlatego też w ogóle się nie namyślałem i był to pierwszy produkt jaki zakupiłem.
Oto jak wyglądała jego trasa:

2013-04-30 20:29:35 Lanshou
2013-04-30 20:33:24 Shantou
2013-05-01 20:40:46 Hangzhou
2013-05-02 03:12:23 Wuxi
2013-05-02 10:08:18 Huaian
2013-05-03 09:42:27 Xuzhou
2013-05-06 15:39:10 Doręczono
Trochę to trwało, ale ten kraj jest jak cała Europa…

Lydia zapomniała że zamówiłem, więc otworzyła pudełko i się wystraszyła widząc taką oto okładkę:

IMG_3385

Pomyślała że to horror…no ja nie wiem jak tak można.

Cieszę się ogromnie, bo to prawdziwa perełka. Mam kilka naprawdę fajnych przedmiotów związanych z serią, ale ta jest jedną z najcenniejszych. Nie z powodu ceny, bo chyba mam coś droższego, ale dlatego że jest to pierwszy przedmiot kupiony w chińskim internecie a to oznacza że całe taobao stoi przede mną otworem.

IMG_3370
Uczniowie z samego rana wyrywają trawę.

Miało dziś padać, ale właśnie się rozpogadza więc zaraz wskakuję na meridkę i jadę w kierunku z wczoraj, ale obieram inną trasę, która będzie zdecydowanie krótsza.

Wróciłem i przyznać muszę że dojechałem gdzieś nie za bardzo wiedząc gdzie. W teorii gdybym skręcił w prawo to dojechałbym do znanej mi wioski. W teorii, gdyż jak uczą mnie Chiny – to że coś być powinno nie znaczy że jest. Tutaj niczego nie można brać za pewnik, co mogłoby się wydawać frustrujące, ale mi odpowiada taka nieprzewidywalność. Przynajmniej jeżeli chodzi o trasy rowerowe.

Ach…dowiedziałem się dzisiaj ile kosztuje zwiedzanie tego starożytnego miasta w którym byłem w sobotę i zdecydowanie zrezygnuję z tego ‘zaszczytu’.  160 RMB to więcej niż zapłaciłem za: odwiedzenie  Zakazanego Miasta, Świątyni Nieba i hali muzyki, mapy i przewodniki razem. Nie będę wspierał czegoś takiego.

IMG_3418
Bardzo częsty widok. Kampania Adidasa (Runner’s we’re different) by się w Chinach nie sprawdziła.

CoTamSłychaćwChinach
Zgodnie z nowym prawem sławne osoby (‘celebryci’) będą karane za reklamowanie niezdrowej żywności. Będą traktowane jako osoby odpowiedzialne za produkowanie i rozpowszechnianie reklam wprowadzających w błąd.
Wyobrażacie sobie to w Polsce?  Lub gdziekolwiek indziej na świecie?

Niedziela i przegapione #11

Untitled

Fryzjer
Poprzednia niedziela i zajęcia w klasie szóstej. Dzieciaki dostały wyniki egzaminów więc były bardzo podekscytowane. Jeden z Nich podchodzi do mnie, wyciąga telefon i pokazuje zdjęcie jakie zrobiono mi dzień wcześniej u fryzjera.  Ciekawe gdzie jeszcze te zdjęcia zawędrują.

IMG_3283
Kozy na ulicy.

Nauka chińskiego
Nie pisałem ostatnio o tym jak mi idzie bo słuchałem podcastów a mój internetowy kurs stanął w miejscu. System nie aktualizował moich postępów. Na szczęście przesympatyczni ludzie z iifk.pl zlitowali się nad klientem drugiej kategorii (bo z grouponu) i przesłano mi wszystkie lekcje. Także wracam do nauki i teraz mogę z dumą powiedzieć  ‘wo xihuan paobu’ (lubię biegać)

IMG_3293

Budka policyjna.

20 km rowerem spoce się
Czyli kontynuujemy wątek ‘jak dostałem się na rr.pl’.
Odpowiadając na pytanie: to zależy. Jeżeli teren jest trudny, rower taki sobie i chcesz jechać szybko to tak, ale jeżeli teren nie jest trudny i nie śpieszy Ci się to nawet na kiepskim rowerze nie powinno być tragedii.

Lekarstwo na katar
IMG_3144

IMG_3143
Bo mam okropny, to zakupiłem. Dostałem dwa.

Niedziela
Chciałem dziś zrobić interwały, ale gdy przybiegłem do szkoły zauważyłem że na bieżni biegają dzieciaki a wokół stoją rodzice, więc możliwe że odbywały się dzisiaj jakieś zawody.

IMG_3301

Trochę mnie to poruszyło bo nie chciałem robić interwałów wśród samochodów, pomyślałem chwilkę i pobiegłem na upatrzoną kiedyś górkę. Dwa razy zrobiłem na niej podbieg na 200 metrów, dwa razy 300 metrów i raz całość – 600 metrów.

IMG_3313

Masakra. Spociłem się jak na interwałach, a piekły mnie nawet czworogłowe uda. Czyli interwały przechodzą na następny tydzień, także nic więcej o nich nie napiszę aż do następnej niedzieli.

IMG_3327

Po obiedzie ruszyłem przed siebie. Plan był taki żeby zrobić 50 kilometrów spokojnym tempem i wrócić. Miałem też zamysł żeby udać się ponownie do jeziora Pan’an, jednak tym razem przejechać je dalej i jechać dopóki nie dobiję do 25 kilometrów. Trzymałem się tego planu aż w końcu zobaczyłem górę i postanowiłem pojechać w jej kierunku.

IMG_3327

Dlaczego? Na mapach z google znalazłem informację że na jednej z gór znajduje się cmentarz chińskich muzułman – Hui. Stwierdziłem że może być to właśnie ta góra i wjechałem w wioskę…Jechałem, jechałem i nagle gdzieś między domami mignęła mi bardzo ozdobna brama:

IMG_3332

Wiele się nie namyślając skręciłem i wjechałem pod górę. Oczywiście  był to cmentarz. Zszedłem z roweru, rozwinąłem rękawy, zdjąłem kask i poszedłem zrobić zdjęcia.

IMG_3341

Przywitałem się z ludźmi pracującymi w popołudniowym skwarze i poszedłem w górę.

IMG_3340

Wróciłem po paru minutach, pożegnałem się, a Oni zaproponowali mi wody. Bo jest ciepło, a ja na pewno jestem zmęczony.  Pokazałem na bidon, podziękowałem i odjechałem w swoją stronę.

IMG_3357

A z tej spokojnej pięćdziesiątki wyszła całkiem szybka pięćdziesiątka bo pobiłem rekord życiowy. Znowu. Dalej nie jest imponujący, ale widać że mam rezerwy.

Taierzhuang

Ostatni tydzień marca i pierwszy tydzień kwietnia 1938 roku to dwa tygodnie bitwy o Taierzhuang. Bitwy, której celem było oczyszczenie drogi na Xuzhou.
Oddziałami chińskimi dowodzili generałowie Li Zongren i Bai Chongxi którzy zaplanowali zaangażowanie w walkę oddziałów japońskich w okolicy Taierzhuang. Japończycy, pewni siebie po dotychczasowych zwycięstwach, nie zwracali uwagi na tysiące ‘rolników’, którzy współpracując z Li Zongren doprowadzili do zerwania linii komunikacyjnych, zmienili prąd biegu rzek i zniszczyli linie kolejowe. Pod koniec marca jedynym sposobem na dostarczanie paliwa oraz innych zapasów wojsku japońskiemu była droga powietrzna. Była ona jednakże niezwykle nieefektywna.

29 marca mały oddział Japończyków przekopał się pod murami miasta próbując zdobyć je od środka. Zostali szybko złapani i zabici przez KMT. Następnych kilka dni było bogatych w walki zarówno w mieście jak i na terenach przyległych.

Ostatecznie  Japończycy zdecydowali się na atak frontalny, który nie mógł się udać z powodu przeważającej siły armii Chińskiej. Atak nastąpił 6 kwietnia i został odparty przez Chińczyków, którzy z powodu mizernej mobilności swoich oddziałów nie mogli dogonić uciekających Japończyków.

Japończycy podobno nie chcieli potwierdzić informacji o swojej porażce, jednak w połowie kwietnia musiała ją potwierdzić gdyż  dowiedział się już o niej cały świat.

Była to pierwsza tak poważna wygrana dla KMT w czasie drugiej wojny Chińsko-Japońskiej. To właśnie ta bitwa zniszczyła mit niezwyciężonej armii Japońskiej.

IMG_3148
Tak sie wożą ludzie w Chinach.

Po tej krótkiej lekcji historii przejdźmy do dnia dzisiejszego. Ruszyłem w stronę Taierzhuang ponieważ google pokazało mi że znajduje się tam park pamięci, a wikipedia opowiedziała o tej bitwie.

IMG_3161
Przydrożnych handlarzy więcej niż w Polsce.

Także pojechałem. Droga w jedną stronę to około dwóch godzin i ciągle pod wiatr. Warto było się jednak pomęczyć, bo wkroczyłem do prowincji Shandong (po Polsku ona się jakoś inaczej nazywa…Szantung bodajże) i bardzo mi się to miasto spodobało.

IMG_3213 IMG_3211
Co by nie mówić, mają rozmach.

Już na pierwszy rzut oka wydaje się być większe od Jiawang i jak się okazuje znajduje się tutaj także starożytne miasto o czym jeszcze dzisiaj rano nie wiedziałem. Także pojadę tam jeszcze raz jak będzie okazja i pójdę pozwiedzać.

IMG_3237

Bez problemu dotarłem do tego parku pamięci i pierwszy szok – za bramą, dostać się można tylko z biletem. Drugi szok – bilety są za darmo. Tylko…

IMG_3235

‘Panów prosimy o nie noszenie krótkich spodni’
No tak…teraz mi o tym mówią. Szkoda, ale nic nie poradzę. Następnym razem wezmę do plecaka długie spodnie.

IMG_3168
Posterunek policji.

Wracając zatrzymałem się i porozmawiałem z Panami sprzedającymi moździerze. Dowiedziałem się ile kosztują, pochwaliłem się skąd jestem i co robię. Czyli w porządku.

IMG_3179
Szkoła podstawowa tylko dla dziewczynek.

Drogę powrotną miałem już cały czas z wiatrem więc jechało mi się znacznie lepiej i znacznie szybciej. Dobiłem do 86 kilometrów i czuję że odbije się to na jutrzejszych interwałach. Zaraz, co?! Interwały, w niedzielę?! Zobaczycie jutro ;)

IMG_3234

Całe miasto nad rzeką. Pięknie to wygląda.
 IMG_3254

A na gruzach wyrasta coś nowego.

IMG_3262

Ten Pan nie zbierał węgla, miał za to morele na sprzedaż.

IMG_3260

Jedna z ostatnich prostych do Jiawang.

3 maj

Trzeci Maj był, jak pisałem, przez ostatnie trzy lata dniem związanym z Silesią. W 2010 gdy przebiegłem pierwszy raz półmaraton w 2:15, ale miałem przyjemność biec z profesorem Waśkiewiczem i Panem Szczerbowskim, którzy biegli cały maraton. To właśnie profesor Waśkiewicz powiedział mi na 16 kilometrze ‘dobrze wyglądasz, może byś spróbował przebiec cały’ co mnie zmotywowało do zrobienia dwóch wybiegań po 20 kilosków w ciągu miesiąca i pokonania pierwszego maratonu. O tym jak mi poszło możecie przeczytać tutaj.
W 2011 pobiegłem na 3:44, przepracowałem całą zimę i czułem że będzie dobrze. Lało wtedy okropnie, ale to akurat mi nie przeszkadzało. Pod koniec biegu podobno padał też śnieg, ale tego nie doświadczyłem, samego biegu nie pamiętam za dobrze. Nie miałem żadnych kryzysów, problemów, po prostu biegłem przed siebie i wszystko poszło zgodnie z planem.
W 2012 pobiegłem na 4…kurczę…nie pamiętam…4:55? Coś takiego chyba. Dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala.

IMG_3137

Za to w tym roku nie pobiegłem a i tak zjadłem niecodzienną kolację. Ruby znowu nas zaprosiła, także w końcu była okazja wręczyć Jej bombonierkę.

IMG_3141

IMG_3138
Parasol.

Wypatrzyłem sobie miejsce na jutrzejszą wycieczkę. Mam tylko nadzieję że nie będzie wiać tak bardzo jak to zapowiadają. Rano ma być dość chłodno, więc dobrze bo po tej setce stałem się dość brązowy. A cel to Taierzhuang, o którym będę pisać jutro, o ile się do niego dokulam.

IMG_3139

CoTamSłychaćwChinach
Hua Chunying, rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, powiedział że ‘Stany Zjednoczone powinny przestać wykorzystywać religię jako sposób ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin’
A teraz dodajmy kontekst: Amerykańska komisja do spraw międzynarodowej wolności religii (sic!) opublikowała w swoim corocznym raporcie informację, że wolność wyznaniowa w Chinach pogorszyła się w ubiegłym roku oraz zachęca rząd amerykański do umieszczenia Chin na liście ‘krajów zagrażających wolności wyznaniowej.’
Parę tygodni temu Chińskie biuro informacji opublikowało ‘Zapis praw człowieka w USA w 2012 roku’ w którym to opublikowano liczne przykłady łamania praw człowieka przez rząd amerykański.
Wet za wet ;)

Interwały

IMG_3063
Wiatraczki w klasie dziewiątej. Taka drobnostka, a jednak zupełnie odrealnia tę klasę.

Dzisiaj było bardzo wolno. Wolniej niż tydzień temu, ale zaraz po pierwszych pięciuset metrach czułem że coś jest nie tak. Pierwszy raz czułem że stopy przesuwają mi się na boki. Znaczy…wiem że pronuję, ale nigdy nie byłem tego tak świadomy jak dzisiaj. Wchodząc wczoraj na czwarte piętro domyślałem się że dzisiaj nie będzie bardzo dobrze bo uda mnie piekły, ale nie sądziłem że będzie tak wolno. Co to ma w ogóle znaczyć żeby uda piekły przy wchodzeniu na czwarte piętro…jakaś kpina. W każdym razie pobiegłem i nie miałem żadnych kryzysów, żadnych mentalnych problemów, ale biegłem wolno więc głowa nie miała prawa strajkować. Chyba próbuję sam siebie przekonać że nie jestem zmęczony gdy w rzeczywistości jestem i potrzebuję odpoczynku.
Była powtórka z zeszłego tygodnia, czyli 25×30/15. Dzisiaj nie było pomyłki przy liczeniu, chociaż tak naprawdę nie ma o nią zbyt trudno. W przyszłym tygodniu pora na zmianę. Nie zdecydowałem się jeszcze co oznacza ‘zmiana’, bo może być to piramidka 1-2-3-2-1 z minutowymi przerwami, a może 10×1’ z minutowymi przerwami, a może 8×200/200, a może jeszcze coś innego. Muszę to przemyśleć, popatrzeć na inne plany i zdecydować.
Najważniejsze że głowa to wszystko wytrzymuje, bo prawdę mówiąc obawiałem się że biegając tylko raz w tygodniu w ogóle mi się odechce, ale nie. Jest więc super. Myślę że w niedzielę spróbuję dodać te dłuższe interwały o których wspominałem tydzień temu. Powinno być dobrze.
Jutro nigdzie się nie wybieram, a przynajmniej nigdzie dalej niż do sklepu po zakupy.  Także – regeneracja. A w sobotę wycieczka.

IMG_3073
Sala przeznaczona na prelekcje i wizytacje.

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że zostało już tylko 6 tygodni do końca szkoły…Z jednej strony super bo pogoda robi się coraz bardziej kłopotliwa do nauki. Odkąd skończyłem podstawówkę nie było roku w którym nie miałbym gorszych ocen na koniec roku niż na półrocze.

IMG_3074
Chińscy satyrcy ciągle w formie.

Może to wina trudniejszego materiału, może nieumiejętności utrzymania jednakowej motywacji przez cały rok, ale prawdę mówiąc uważam że to była bardziej kwestia tego że gdy się robi cieplej to coraz mniej mi się chce. Gdzieś ta wewnętrzna motywacja ucieka, a zewnętrzna nie jest aż tak skuteczna.

IMG_3076
Zupełnie inaczej wyglądają w lato. Można się naprawdę zaskoczyć.

Nie wiem sam. Hmm…teraz gdy o tym myślę to chyba coś podobnego można zaobserwować na tym blogu. Pierwszy semestr pełen był długich notek i wywodów, a ten jest pełen krótkich notek i opisów. Chociaż dalej jestem zaskoczony że udaje mi się pisać codziennie.

IMG_3077
Stół, a na stole szachownica.

Pojechałem na popołudniowe zajęcia i okazało się, że zostały przesunięte o 20 minut. Z jednej strony to bardzo fajny ruch bo chociaż 20 minut to niewiele to jednak dzięki temu trochę łatwiej będzie pracować i uczyć się gdy słońce grzeje już trochę słabiej.

IMG_3078

A z drugiej, tej bardziej subiektywnej, to ruch bardzo niefajny bo teraz chcąc gdzieś wyjechać wieczorem muszę się bardziej sprężać.

IMG_3079

Po zajęciach od razu wyskoczyłem na  przejażdżkę i jadąc tak trochę bez celu nagle znalazłem się na znajomym skrzyżowaniu. Znajomym bo często do niego docierałem, a nagle bo się go zupełnie nie spodziewałem chociaż powinienem bo skręcałem w odpowiednim kierunku. Wszędzie pola i fabryki, fabryki i pola.

IMG_3093
Kozy. Brakuje Heathcliffa.

To zdumiewające że one są wszystkie tak blisko siebie. Nie mam pojęcia czy to zdrowe, ale staram się o tym nie myśleć zbyt często.

IMG_3099