Czwartek/Piątek/Sobota

W czwartek po szkole postanowiłem pojechać nad jezioro Dugong. Powód był bardzo prosty, gdy kupiłem meridkę powiedziałem że zaprzyjażnię się z tą górą prowadzącą do jeziora, a ostatecznie byłem tam dwa czy trzy razy, więc za mało by nawiązać jakąś bliższą znajomość. Także pojechałem, wspiąłem się na górkę, zrobiłem cztery kółka wokół jeziora i hmm…w Chinach zachodzące słońce wisi na niebie krócej niż osiem minut, czyli bardzo krótko. A gdy zajdzie robi się momentalnie ciemno. Na szczęście droga do i z jeziora jest dobrze oświetlona. A wracając natrafiłem na mnóstwo rowerzystów którzy dopiero nad jezioro jechali.
Piątek to z kolei dzień paczek. Dostałem tak:

IMG_4304

Metal Gear Solid 2 Shareholder’s Edition, czyli MGS2 w edycji dla udziałowców. Oczywiście wydane tylko w Japonii.

IMG_4300

Metal Gear Online, czyli osobna gra dostępna w Europie i USA razem z Metal Gear Solid 4, a w Japonii tylko na osobnej płytce.

IMG_4302

Płytka z edycji kolekcjonerskiej Metal Gear Solid 3: Subsistence będąca kilkugodzinnym filmem przedstawiającym wszystkie wydarzenia z gry. Można sobie włożyć do odtwarzacza dvd i obejrzeć.

IMG_4317

Dostałem też małe monstrum, które małe jest tylko z nazwy bo 15’6 monitor wydaje mi się być teraz olbrzymi. Ogromną zaletą ośmiu gigabajtów ramu jest to że resetuje się błyskawicznie.
No i miałem z nim wczoraj mały problem natury mikrofonowej. Otóż mikrofon nie działał. Zestaw podstawowych działań to:
1. Sprawdź czy masz komputer
2. Sprawdź kable
3. Wyłącz i włącz ponownie
A potem to już tylko grzebanie w panelu sterowania, które nie dało żadnych efektów. W końcu doszło do przeinstalowania sterowników i na szczęście Asus na swojej chińskiej stronie udostępnia sterowniki, wystarczyło pobrać, zainstalować i poooszło.
Przyszły też obrazy, ale jak ja je do kraju zabiorę tego jeszcze nie wiem…

IMG_4320

IMG_4321

Czułem się wczoraj trochę leniwie więc kupiłem obiad pod domem – 5 RMB. A do tego chleb – 3 RMB. Chleb…jeszcze nie jak w Polsce, ale już blisko.
W sobotę za to kogut zaczął piać o 3 nad ranem i nie przestał do 5. Gdy stwierdziłem że już dłużej nie pośpię i zacząłem jeść śniadanie to od razu przestał. Jego dni są chyb policzone bo na pewno nie tylko mnie budzi.
Interwały. Dzisiaj poszło 3x2km w czasie 9:10-9:20 z przerwami po 4:30. Międzyczasy wyszły takie 8:47, 8:50 i 8:26. Czyli dużo szybciej niż zakładałem, zwłaszcza ten ostatni pokazał że nie jest ze mną tak źle. Powtarzam to sobie od kilku tygodni, ale wszystko na to wskazuje. O ile te krótsze wychodzą tak jak wychodzą, czyli średnio, o tyle te długie wychodzą dobrze. A skoro tak dobrze mi się biegło to skróciłem przerwy do równych 4 minut. Miałem drobny kryzys w okolicach drugiego okrążenia przy drugim biegu, ale potem to już było mi wszystko jedno. Chyba za bardzo się oszczędzałem, bo pierwszy kilometr z ostatnich dwóch pobiegłem 4:23, czyli następny zrobiłem 4:03 i pod koniec nic mi nie było, żadnej kolki, żadnego strasznego zmęczenia. Następny tydzień to tydzień przerwy od interwałów.
Patrząc na prognozy pogody zastanawiałem się czy brać dzisiaj meridkę na przejaźdżkę. Wybraliśmy się na krótką ledwie trzydziestopięciokilometrową i to tylko i wyłącznie moja wina bo nie wziąłem niczego do picia. Myślałem że po godzinie zacznie padać, ale nie zaczęło no i tak jakoś…W każdym razie dojechałem nad jezioro inną trasą, taką którą kiedyś się zgubiłem, a wracając zahaczyłem o jakiś olbrzymi festyn w centrum:
A żadnego święta dzisiaj chyba nie ma…

Nabór na nowy rok

IMG_4217

Dzisiaj pojawiły się informacje o rekrutacji na kolejny rok szkolny do siódmego ogólniaka w Xuzhou. I…800 RMB wynosi czesne płatne raz na semestr. I teraz coś czego nie za bardzo rozumiem: 17% miejsc jest pozostawionych uczniom którzy zapłacą 20kRMB i będą wtedy zwolnieni z opłat przez wszystkie lata nauki. Być może 83% ma zostać przyjętych w oparciu o wyniki egzaminów po zakończeniu ‘gimnazjum’, a te 17% pozostaje do dyspozycji szkoły.
W każdym razie planowane jest przyjęcie 650 uczniów by utworzyć 14 klas, w tym 25 uczniów uzdolnionych artystycznie.
Tak oto reklamuje się szkoła:
– zajęcia z mówionego języka angielskiego prowadzone przez obcokrajowców.
– małe klasy
– eksperymentalna klasa matematyczna
– najlepsi uczniowie dostają stypendia, których wysokość mnie zaskoczyła: 1-3 w wysokości 20000, 4-5 w wysokości 10000, a 6-20 po 4800
– dodatkowe stypendia w zależności od wyników całej szkoły
– uczniowie którzy dostaną się na uniwersytety Pekiński lub Tsinghua otrzymują 20000, a ci którzy dostaną się na uniwersytety Nanda, Fudan, USTC, Zhejang, oraz Renmin po 5000
– stypendia socjalne
Przyznacie sami, brzmi to bardzo zachęcająco. Zwłaszcza wizja zakończenia edukacji z sumą 40kRMB na koncie (bo zakładam, że jak się dostaniesz na Uniwersytet Pekiński lub Tsinghua to jesteś w czołowej trójce).

IMG_4220 IMG_4223

Wczoraj dojechałem znowu do prowincji Shandong (która jest bliżej niż się wydaje), co trochę mnie zaskoczyło bo wygląda to tak jakby ten fragment Jiangsu niejako wbijał się w Shandong. Co nie jest zaskoczeniem gdy patrzy się na mapę. Jechałem bardzo ładną drogą i nagle zobaczyłem zakręt z którego parę tygodni temu wyjechałem gdy zgubiłem trasę. Postanowiłem w niego skręcić i wydłużyć sobie trasę.
Nigdy więcej.
20 minut później zapadła ciemność, droga oczywiście była nieoświetlona, a lampa rowerowa jednak nie daje zbyt wiele światła zwłaszcza gdy wszyscy jadący z naprzeciwka cię oślepiają. Dlatego nie lubię kończyć tuż przed 18, bo po powrocie do mieszkania zostaje mi tylko około godziny zanim świat stanie się całkowicie ciemny a to bardzo utrudnia odkrywanie nowych miejsc.
Nigdy więcej.
Zapomniałem że ta droga była całkowicie zmasakrowana przez ciężarówki. Zmasakrowana tak bardzo, że ucieszyłem się że meridka jest góralką, bo w innym wypadku chyba bym musiał ją przenosić .
Nigdy więcej.
Zamiast skupiać się na jeździe skupiałem się na tym by się nie przewrócić i znaleźć drogę powrotną. Zero przyjemności.

Patrzę na prognozę pogody na nadchodzący weekend i jestem w szoku. Na niedzielę zapowiadane są opady deszczu. To nawet nie jest zaskakujące. Zaskakująca jest ich wielkość. Jeżeli prognozy się sprawdzą to spadnie około 80 milimetrów deszczu w ciągu dnia. Dla porównania: suma miesięcznych opadów w Katowicach w maju to średnio 85 milimetrów. Nie wiem czy to w ogóle możliwe…Średnie opady w maju w Xuzhou to 66 milimetrów…Także chyba przyjdzie mi interwały zrobić w sobotę. O ile wtedy ta ulewa już się nie zacznie. Mam tylko nadzieję, że uda mi się wyjść do szkoły i pooglądać co tam dzieciaki przygotowały.

IMG_4232

Udało mi się trafić na chwilową ‘pustkę’ w jedynce, także skorzystałem i wziąłem talerz z wieprzowiną na ostro. Tłuste to okropnie, w dodatku zatopione w litrze oleju, ale bardzo smaczne. Pan Kucharz proponował mi kalafiora bo wziąłem go ostatnio na kolację, ale przecież takim kalafiorem to ja się nie najem nawet.

Już nawet nie mam siły pisać o tej pogodzie, bo to jest jakaś próba dla mojej wytrzymałości. Tylko jedno zdanie – na jutro przewidują ochłodzenie, ma być 33 stopnie.

Dzisiaj przyszły też paczki:

Z ośmiu kieliszków ostało się pięć, ale to moja wina bo źle je zapakowałem do plecaka.

 IMG_4239

Takie coś na okno z Totoro czego nie mogłem sobie odmówić

 IMG_4238

Metal Gear Solid 4, japońska edycja premierowa.

IMG_4240

Lydia stwierdziła że kurierzy z tej firmy nie będą dostarczać przesyłek do szkoły bo może je odebrać ktoś inny, a oni nie chcą być za to odpowiedzialni i płacić ubezpieczenia. W żaden sposób mnie to nie boli, dla mnie podjechać do nich w czasie lunchu to nie jest problem.

Kury

IMG_4124
Tofu.

W Polsce kury stały się dla mnie codziennością, ciągle ktoś je karmił, zamykał, otwierał. A ja tylko robiłem zdjęcia gdy wchodziły na kilkumetrowe drzewo. Potem z niego wpół zeskakiwały, wpół zlatywały. Gdzieś tam w takiej małej ptasiej głowie musiała czaić się myśl o lataniu, bo to chyba siedzi w każdym ptaku. Znosiły jajka, nie budziły mnie z rana więc nie narzekałem. Raz mnie tylko jedna dziobnęła w palec u stopy, ale potem to już się nie powtórzyło.
W Chinach dalej są dla mnie codziennością, z tą drobną różnicą że jakaś kura, albo mały kogut, budzą mnie o piątej rano. O ile we wtorki nie jest to jakiś problem, powiedziałbym wręcz że to zaleta, o tyle w inne dni tygodnia (z wyjątkiem weekendów) jest to trochę wkurzające.  Dlaczego we wtorki nie jest? Bo budzik i tak mam nastawiony na 5:30, żeby zjeść śniadanie i pójść pośmigać na meridce. Normalnie jednak, chciałbym sobie spokojnie do tej szóstej pospać.

IMG_4126

 

W niedzielę odbędzie się w końcu ten dzień artystyczny, ale co ciekawe nie będą to tylko rysunki, będą także przedstawienia i śpiewy. Dowiedziałem się o tym wczoraj od ucznia na qq. Czasem jednak warto tam wejść.  Co poniedziałek szkoła publikuje, na swojej stronie internetowej, informacje o wydarzeniach na najbliższy tydzień. I tak można się dowiedzieć kiedy będzie jakiś konkurs, kiedy wyniki, egzaminy, do kiedy można składać wnioski o stypendium itd. A dzisiaj dowiedziałem się, że ten dzień artystyczny na pewno odbędzie się w nadchodzącą niedzielę. I chociaż wszystko będzie po chińsku to planuję pojawić się chociaż na godzinkę.

Na obiad poszedłem do trójki, gdzie za 10 RMB zrobiłem sobie powtórkę z piątku i tym samym ponownie przyszła pora na zmianę stołówki. W środę przyjdzie pora na czwórkę. Prawdopodobnie.

IMG_4127

A skoro o obiedzie mowa to zaraz po nim pojechałem do banku, gdzie bez najmniejszych problemów zabrałem cały zapas euro. Ponownie czułem się jak bandyta w westernie, wpadający do banku i mówiący ‘dawać wszystko co macie w kasie’

IMG_4146

CoTamSłychaćwChinach
W tym roku chińskie uniwersytety wydadzą dyplomy blisko 7 milionom studentów, co jest rekordem wszechczasów. Prezydent Xi Jinping zachęcił wszystkich przyszłych absolwentów by byli zarówno ambitni w poszukiwaniu pracy, jak i zachowali zimną głowę. Odwiedzając centrum szkół zawodowych w Tianjin zachęcał absolwentów by nie obawiali się pracy ‘u podstawo’, ani w ciężkich miejscach i przekonywał do włożenia całego serca w pozornie zwykłą pracę. Jednocześnie wezwał rządy lokalne do organizowanie odpowiedniego szkolenie zawodowego, oraz poprawy systemu zatrudnienia by zmniejszyć ilość bezrobotnych. Zaapelował także by urzędy pomagały absolwentom założyć własne firmy.

Piątek

IMG_3960

Zaczęło się od deszczu, czyli uderzył niespodziewanie bo miał pojawić się dopiero w sobotę. Chyba uznał że nie ma co zwlekać i pora podejść gdy jest okazja.

IMG_3961

Wczoraj odpuściłem jazdę na meridce, bo tak jak mówiłem tydzień temu, to ma być przyjemność a nie zmuszanie się do treningów. Poza tym czułem się potwornie słabo i dzisiaj zrozumiałem dlaczego. Zdecydowanie muszę coś zmienić w diecie. Z taką myślą poszedłem do trójki razem z uczniami klasy trzeciej, bo Im lekcje kończą się 5 minut wcześniej, gdzie dorwałem mięsny obiad. Co prawda tego mięsa było tyle co kot napłakał, ale zawsze to jakaś odmiana.

IMG_3964

Chyba jednak nie powinienem narzekać na deszcz, bo:  trzydzieści trzy osoby nie żyją a dwanaście uznaje się za zaginione p ostatnich opadach jakie nawiedziły południowe Chiny. Burze zaczęły się we wtorek i wywołały powodzie oraz obsunięcia ziemi Ministerstwo ogłosiło czwarty poziom zagrożenia (nie pytajcie ile ich jest).  Burzę zniszczyły już ponad 2600 domów, a 650 tysięcy ludzi zostało dotkniętych powodzią. Największe opady zanotowano w mieście Shaoguan gdzie od wtorku spadło 339,8 milimetrów deszczu.

IMG_3965

Jutro powinno już przestać padać, a w niedzielę temperatura ma podnieść się do 28 stopni.

IMG_3968

Znowu poszedłem na kolację z Ianem i wiecie co…koszykówka to wspólny język nie tylko z uczniami którzy radzą sobie z angielskim całkiem dobrze jak Ian właśnie, ale z takimi którzy radzą sobie średnio.  I co z tego że w Chinach są nazwy drużyn przetłumaczone (że o nazwiskach nie wspomnę) skoro potrafimy się zrozumieć. I wszyscy jesteśmy zaskoczeni postawą Golden State w tym sezonie i wszystkim nam podoba się to jak gra Memphis i chociaż niektórzy z nas lubią Miami, a inni nie, to jednak najważniejsza jest gra.

IMG_3971

Chiński Kącik Kulturowy- Taoizmu ciąg dalszy

ZhoushiTaijitu
Wuji 無極 oznaczało początkowo ‘bezkresny, nieskończony, nie ograniczony’, w okresie wojujących Królestw (476-221 P.N.E.), ale w czasach dynastii Song (960-1279) zmieniło swoje znaczenie na ‘pierwodny wszechświat’.

Odniesienia do Wuji można znaleźć w wielu klasycznych chińskich tekstach. Zhang Dainian i Edmund Ryden w Key Concepts in Chinese Philosophy podsumowują je tak:
‘Określenie bezkresne I jemu pochodne znajdziemy zarówno u Laozi jak i Zhuangzi, oraz w pismach logików. Nie ma żadnego filozoficznego znaczenia. Jednakże w filozofii dynastii  Song to samo określenie powinno zostać przetłumaczone jako ostateczna nieegzystencja, gdyż „element negatywny nie może już uznawać słowa kres a raczej powinien być przez nie uznawany” dlatego też używając słownictwa filozoficznego dynastii Song mówimy ostateczny.

Wuji po raz pierwszy pojawia się w Tao Te Ching:
‘Znaj białość, utrzymaj czarność, bądź wzorem dla wszystkiego pod niebem. Będąc modelem dla wszystkiego pod niebem wieczna spójność nie pomyli się. Jeżeli wieczna spójność nie pomyli się, wrócisz do nieskończoności’

Zhuangzi w swoich pismach wspomina o wuji cztery razy:

‘Zdumiały mnie jego słowa bezkresne jak Droga Mleczna. Były ekstrawaganckie i dalekie od ludzkich doświadczeń’ (1)
‘Kto może towarzyszyć w nie towarzystwie i współpracować w nie współpracy? Kto może wznieść się do nieba i podróżować we mgle, przekraczając nieskończoność, zatracając się w życiu wiecznym i bezkresnym?’ (6)
‘By przekroczyć bramy nieograniczoności i wędrować po polach nieskończoności. Będę mieszać światło słońca i księżyca i stanę się wieczny wraz z niebem i ziemią.’ (11)
‘(On) mógłby zapomnieć wszystko, jednak chciałby posiadać wszystko. Jego spokój byłby nieskończony, a jednak wielkość jego wspaniałości podążyłaby za nim. To jest droga nieba i ziemi, integralność mędrców.’ (15)

I jedno z czasów dynastii Song

Taijitu shuo
Pochodzące z 11 wieku Taijitu shuo 太極圖說 „Wyjaśnienie diagramu Najwyższej Ostateczności” napisane przez  Zhou Dunyi (1017-1073) było kamieniem węgielnym kosmologii neo-konfucjonizmu. Ten krótki tekst był syntezą konfucjonistycznej metafizyki Yijing z elementami Taoizmu i chińskiego Buddyzmu. W diagramie Taijitu Wuji jest pustym okręgiem a taiji okręgiem z centralnym punktem, lub z czarno białymi liniami
‘Bez biegunowy (wuji) i zarazem Ostatecznie biegunowy (taiji)! Ostateczna biegunowość tworzy yang, jednak na krańcu aktywności pozostaje bez ruchu. W spoczynku tworzy yin, jednak ograniczenie spoczynku jest także aktywnością. Aktywność i spoczynek są wymienne, jedna bazuje na drugiej. W rozróżnieniu yin i yang dochodzi do powstania Dwóch Trybów. Wymiana i współpraca yang i yin tworzy wodę, ogień, drewno, metal i ziemię. Gdy tych pięć faz qi  harmonijnie ze sobą współgra Cztery Pory roku przechodzą przez nie. Pięć faz to nic więcej jak yin i yang. Yin i Yang są niczym więcej jak Ostateczną  biegunowością. Ostateczna biegunowość jest początkiem bezbiegunowości. W tworzeniu Pięciu Faz każda ma swój początek.’

Najpiękniejsze słowa

IMG_3926

‘Naucz nas!’ usłyszałem dzisiaj w klasie dziesiątej. Nie ma piękniejszych słów dla nauczyciela w czasie roku szkolnego. Więc uczyliśmy się dzisiaj słówek jakich mieli się nauczyć do rozdziału 2 w swojej książce. Po prostu, dostali zadanie – nauczcie się słówek ze strony 69. I tyle. Nie mnie oceniać ten system, ale wydaje mi się być on dość specyficzny. Może właśnie specyficzny pod Chiny? Zobaczymy za parę lat.

IMG_3930

Interwały…czułem się od rana tragicznie, jeszcze gorzej niż tydzień temu i przebiegnięcie dwóch kilometrów zajęło mi ponad 11 minut, czyli bardzo wolno jak dla mnie. Założenie na dzisiaj było takie, żeby przebiec 400 metrów w czasie 92-98 sekund i tak 6 razy, przerwa miała być 3 minutowa, ale zmniejszyłem do 150 sekund. Międzyczasy wyszły tak: 1:40, 1:35, 1:31, 1:32, 1:35, 1:34. Pierwszy poszedł przeraźliwie wolno, aż się zląkłem że jest tak źle, ale potem trochę przyśpieszyłem i trzymałem się już w ustalonych widełkach. Nie jest najgorzej. W niedzielę planuję robić interwały na 1600 metrów.

IMG_3931

Dzisiaj przyszła kolejna paczką z herbatą, poprzednia tu Ulung, a ta to Pu-erh prosto z prowincji Yunnan. Jest taka grupa sześciu sławnych gór w Xizhuangbanna znana ze swojego klimatu, który sprawia że miejsce to idealnie nadaje się do produkcji herbaty pu’erh.
Źródła z czasów dynastii Qing, mówią o herbatach z gór na północny wschód od rzeki Lancang i są to:
Gedeng (革登山),  Mansa (慢撤山), Mangzhi (莽枝山), Manzhuan (蠻磚山), Yibang(倚邦山), Yōulè (攸樂山).
Na południowy zachód od rzeki także znajdują się gory o doskonałym klimacie, ale z powodu trudnego do nich dostepu nie pisano o nich w czasach dynastii Qing i są to:
Mengsong (勐宋山), Menghai (勐海山), Jingmai (景迈山), Nánnuò (南糯山), Bada (巴达山), Yōulè.

IMG_3933

Ta konkretna pochodzi z Menghai Tea Factory założonej w 1940 a działającej pod obecną nazwą od 1953. Uznaje się ją za jedną z pierwszych dwóch fabryk które stworzyły ‘gotowaną’ herbatę pu’erh.  Menghai specjalizuje się w kompresowaniu herbat w kształty miski i dysku. Rzecz jasna produkuje też inne, i tak na przykład ta ‘moja’ ma kształt kwadratów. A że herbata jest popularna to podróbek jest od groma, dlatego firma Menghai wrzuca od groma certyfikatów.

IMG_3934

Zaproszono mnie dzisiaj na pokaz rysunków o którym uczniowie mówią od kilku tygodni, ale…nikt za bardzo nie wie czy to aby na pewno w niedzielę bo niektórzy mówią że jutro, inni że za tydzień w środę a jeszcze inni że w kolejny piątek.

IMG_3935

Meridka została wczoraj umyta, ale na najbliższą przejażdżkę poczeka do niedzieli bo jestem jakiś taki kompletnie wyrzuty z energii, a w sobotę ma padać, więc nici.

IMG_3937

Środa

IMG_3875

To był typowy paczkowy dzień, takie jakie zdarzają się bardzo często po wypłacie, lub sowitej premii. W te dni jestem zawsze pełen podziwu dla mojego listonosza, który odwiedza mnie obładowany paczkami, a raz zdarzyło Mu się przyjść i sprawdzić czy jestem bo nie wiedział czy ma brać ze sobą te wszystkie paczki. Pojawił się 10 minut później obładowany niczym wóz na targ. Czasami mieliśmy niezły ubaw z przepisywaniem tych wszystkich numerów. Bycie listonoszem to nie jest lekka praca.

IMG_3876

Po pierwszą paczkę pojechałem z Lydią i były tam dwie gry:

IMG_3885

Jedną już znacie bo widzieliście już wcześniej, ta jest w lepszym stanie, w sensie pudełko nie jest zniszczone.
Druga nie jest kompletna (dlatego też była dość tania), bo jest tam tylko jedna płyta zamiast dwóch, nie jest to jednak problem który będzie mi spędzał sen z powiek. Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony, bo grafika na opakowaniu jest świetna i więcej mi nie potrzeba.

IMG_3887

Poprosiłem Lydię żeby powiedziała ludziom z punktu odbioru że od teraz sam będę się pojawiał po odbiór co okazało się być bardzo przydatne już dwie godziny później gdy pojechałem odebrać buty:

IMG_3913

Dla mamy

IMG_3910

Dla babci

IMG_3915

Dla taty (zgodnie z przewidywaniami za małe)

Trzecia paczka to buty dla mnie.

Nie jestem jakimś wielkim fanem zakupów. Moja kolekcja gier to głównie kilkadziesiąt gier na PS3, kilkanaście na X360. Znaczną część przedmiotów związanych z serią Metal Gear Solid sprzedałem uznając że mogą dać więcej radości komuś innemu i mam nadzieję że dały.
Odczuwam za to ogromną radość gdy uda mi się znaleźć coś naprawdę rzadkiego i kupić tanio. Zresztą chyba każdy tak ma, dlatego tak bardzo lubimy wyprzedaże.  Ciągle tylko brakuje mi czasu żeby ograć to wszystko…to w końcu tyle historii, tyle przeżyć…
Podobnie jest z książkami, ale o nich chcę przygotować osobny wpis, mam nawet na wordpressie rozpoczęty szkic.

Untitled

Chiński Kącik Kulturowy

Taoist_Triad
Troje Czystych , triada najwyższych bogów w Taoizmie.
Yuanshi Tianzun (元始天尊), zwany też Yuqing (玉清).
Lingbao Tianzun (靈寶天尊), zwany też Shangqing (上清).
Taishang Laojun (太上老君), zwany też Taiqing (太清).
Według religijnego Taoizmu to Tao stworzyło Jeden, Dwa i Trzy. Tao stworzyło Jeden – Wuji stworzyło Taiji,  czyli najwyższe Tao, ucieleśnione przez Yuanshi Tianzan  ‘Niebiańskiego króla pustki i chaotycznego pierwotnego początku’ zanim jeszcze powstał wszechświat. To Yuanshi Tianzun nadzorował pierwsze fasy tworzenia wszechświata i dlatego nazywa się go także Dàobăo (道寶) „Skarb Tao „.
Jeden stworzyło Dwa – Taiji stworzyło Yin Yang. Lingbao Tianzun oddzielił Yang od Yin, jasne od czystego i rozdzielił żywioły. Dlatego nazywany jest również Jīngbăo (經寶) „Skab prawa/pisma „.
W ostatniej fazie tworzenia Daode Tianzun odpowiadał za tworzenie ludzi i nauczanie Prawa. Dlatego zwany jest Shībăo (師寶) „Skarb Mistrza „.
Zarówno Lingbao Tianzun jak i Taishang Laojun wywodzą się od Yuanshi Tianzun.

Każdy z Trzech Czystości reprezentuje zarówno bóstwo jak i niebo. Pierwsze neibo to Yu-Qing znajdujące się w Nefrytowej Górze. Wejście do niego nazywane jest Złotymi Drzwiami i ‘jest ono źródłem całej prawdy, tak jak słońce jest źródłem światła’.
Lao-Jun włada niebem Tai-Qing, a Ling-Bao kieruje Shang-Qing.

Yuanshi Tianzun – był kiedyś władcą Nieba, ale przekazał tę role Yuhung, Nefrytowemu Cesarzowi. Na początku każdego okresu Yuanshi Tianzun dostarcza swoim uczniom, będącymi pomniejszymi bóstwami, pisma, a oni nauczają ludzi Tao. Uważa się że nie ma początku, jest wszechwieczny, bezkresny, bez formy i dał początek wszystkiemu.

Lingbao Tianzun  – to on odpowiada za rozwój Taoizmu, dodał zupełnie nową warstwę między stwórczą siłę Tao i stworzył świat jaki znamy. Ta warstwa niebiańska składała się z różnych regionów znajdujących się zarówno na kresach świata jak i w gwiazdach. Została zasiedlona przez różne boskie istoty: czystych bogów Tao, oraz nieśmiertelnych którzy osiągnęli status ‘boski’ dzięki swoim wysiłkom. To on odpowiada za yin i yang.

Taishang Laojun – uważa się, że to on przyjął postać Laozi (twórcę Taoizmu), jest najstarszym, najbardziej szanowanym władcą. Zawsze przedstawia się go ze śnieżnobiałą brodą.

W końcu na meridce

IMG_3609
Zasadniczo nie lubię żółwi morskich bo to niebezpiecznie dranie, ale tych dwóch jest mi strasznie szkoda.

Czekałem trzy dni, ale w końcu ruszyłem. Wyszło trochę ponad pięćdziesiąt kilometrów, ale to nie było dzisiaj najważniejsze. Najważniejsze było w końcu wsiąść i pojechać przed siebie. To zdumiewające jak w ciągu dwóch miesięcy zmieniły mi się mięśnie. Początkowo te meridkowe wypady były przyjemne, ale jednak dawały w kość, a teraz…takie pięćdziesiąt kilometrów to pikuś.
A pojechałem dzisiaj tam gdzie chyba w poniedziałek, ale dalej i dalej i dojechałem do góry na której było pełno kolektorów słonecznych…Super to wyglądało, ale nie miałem jak zrobić dobrego zdjęcia, a kiepskiego nie chciałem (kiepskie może zrobię jutro), a zaraz obok niej była góra z balkonami (podobnie, nie chciałem kiepskiego). Pojechałem szukać jakiegoś wjazdu na którąś z gór, ale nic nie znalazłem…pokrążyłem w kółko i zawróciłem. Jutro pojadę znowu i spróbuję tym razem te góry okrążyć, ale najpierw czekają mnie rano interwały. Zaplanowany czas to 4:24-4:28 na każdy kilometr, ale jak wyjdzie to się okaże w praniu.
Oto trasa z dzisiaj

[iframe src=”http://www.endomondo.com/embed/workouts?w=nKdzJgBx0-0&width=580&height=600&width=580&height=600″ width=”580″ height=”600″ frameborder=”0″ scrolling=”no”]

Znalazłem plantację winogron, ciekawe czy będzie gdzieś tam winnica.
IMG_3683

Żar znowu leje się z nieba, ale to dobrze, przynajmniej mogę sobie opalić resztę ramion bo chwilowo wyglądam jakbym miał podkoszulkę a ostatnie dwa lata wyglądałem jakbym miał bezrękawnik.

IMG_3624

Na obiedzie wylądowałem w trójce, gdzie wziąłem coś z jajkiem i wyszło 10 RMB.

IMG_3641

Przekopywałem się przez te jajka w poszukiwaniu mięsa, ale się nie doszukałem dlatego też nie mam pojęcia skąd taka cena.

IMG_3644
Siedziałem sobie spokojnie po obiedzie i dłubiąc słonecznik rozmawiałem z rodzicami gdy nagle do drzwi rozległo się pukanie i oczom mym pięknym ukazały się dziewczyny z klasy drugiej które przyszły mi powiedzieć że rozpoczęły się zajęcia. No tak, po co mi asystentka skoro mam uczniów. Rozumiem że egzamin jaki ma dzisiaj jest ważny, ale jakiś taki niesmak pozostał.

IMG_3640

Pisałem już kiedyś o tym, że koszykówka to język międzynarodowy i nawet jeżeli nie znasz słów to możesz się z ludźmi porozumieć. Zresztą nie tylko międzynarodowy, ale także międzypokoleniowy.
– A gdy byłeś młodszy to widziałeś w TV jak grał Jordan?
– Oczywiście.
– I jaki był?
– Najlepszy z najlepszych.
Tylko Kobego mi szkoda, bo jest ze mną już 16 lat, a ten sezon może okazać się Jego ostatnim. Do dzisiaj mam koszulkę z numerem 8 którą dostałem w podstawówce. Nigdy nie widziałem u żadnego koszykarza takiej woli zwycięstwa jak właśnie u Bryanta. Jordana znam głównie z końca Jego kariery i opowieści, filmów dokumentalnych, a Kobego śledzę ‘na żywo’. Mam nadzieję że wróci w kolejnym sezonie jeszcze silniejszy. Jeżeli cokolwiek wiem o takich porażkach to to że wzmacniają, a to jest typ człowieka który wręcz karmi się problemami.

IMG_3636

Rozmowa ta kosztowała jednego z moich rozmówców telefon komórkowy który zabrała mu wychowawczyni gdy sprawdzał wyniki meczu Bulls – Heat. Skoro takie są zasady w szkole…Powiedział również że prawdopodobnie już go nie odzyska. To już jest trochę zbyt surowe jak dla mnie. Nie oszukujmy się, mam na liście znajomych na QQ około 160 uczniów z mojej szkoły i w ciągu zajęć 5-6 z Nich jest zawsze dostępnych. Więcej w czasie zajęć popołudniowych. A On tylko sprawdzał wynik meczu. Rozumiem że takie są zasady, ale…

IMG_3647

Wolny weekend dla uczniów oznacza ogromne zgromadzenie autobusów, taksówek, busów, oraz rodziców przed wejściem do szkoły. Naprawdę ogromne, aż ciężko szpilkę wcisnąć, nie mówiąc o próbie przejścia.

IMG_3656
Jak i przejazd między kozami.

Interwały

IMG_3063
Wiatraczki w klasie dziewiątej. Taka drobnostka, a jednak zupełnie odrealnia tę klasę.

Dzisiaj było bardzo wolno. Wolniej niż tydzień temu, ale zaraz po pierwszych pięciuset metrach czułem że coś jest nie tak. Pierwszy raz czułem że stopy przesuwają mi się na boki. Znaczy…wiem że pronuję, ale nigdy nie byłem tego tak świadomy jak dzisiaj. Wchodząc wczoraj na czwarte piętro domyślałem się że dzisiaj nie będzie bardzo dobrze bo uda mnie piekły, ale nie sądziłem że będzie tak wolno. Co to ma w ogóle znaczyć żeby uda piekły przy wchodzeniu na czwarte piętro…jakaś kpina. W każdym razie pobiegłem i nie miałem żadnych kryzysów, żadnych mentalnych problemów, ale biegłem wolno więc głowa nie miała prawa strajkować. Chyba próbuję sam siebie przekonać że nie jestem zmęczony gdy w rzeczywistości jestem i potrzebuję odpoczynku.
Była powtórka z zeszłego tygodnia, czyli 25×30/15. Dzisiaj nie było pomyłki przy liczeniu, chociaż tak naprawdę nie ma o nią zbyt trudno. W przyszłym tygodniu pora na zmianę. Nie zdecydowałem się jeszcze co oznacza ‘zmiana’, bo może być to piramidka 1-2-3-2-1 z minutowymi przerwami, a może 10×1’ z minutowymi przerwami, a może 8×200/200, a może jeszcze coś innego. Muszę to przemyśleć, popatrzeć na inne plany i zdecydować.
Najważniejsze że głowa to wszystko wytrzymuje, bo prawdę mówiąc obawiałem się że biegając tylko raz w tygodniu w ogóle mi się odechce, ale nie. Jest więc super. Myślę że w niedzielę spróbuję dodać te dłuższe interwały o których wspominałem tydzień temu. Powinno być dobrze.
Jutro nigdzie się nie wybieram, a przynajmniej nigdzie dalej niż do sklepu po zakupy.  Także – regeneracja. A w sobotę wycieczka.

IMG_3073
Sala przeznaczona na prelekcje i wizytacje.

Dzisiaj zdałem sobie sprawę, że zostało już tylko 6 tygodni do końca szkoły…Z jednej strony super bo pogoda robi się coraz bardziej kłopotliwa do nauki. Odkąd skończyłem podstawówkę nie było roku w którym nie miałbym gorszych ocen na koniec roku niż na półrocze.

IMG_3074
Chińscy satyrcy ciągle w formie.

Może to wina trudniejszego materiału, może nieumiejętności utrzymania jednakowej motywacji przez cały rok, ale prawdę mówiąc uważam że to była bardziej kwestia tego że gdy się robi cieplej to coraz mniej mi się chce. Gdzieś ta wewnętrzna motywacja ucieka, a zewnętrzna nie jest aż tak skuteczna.

IMG_3076
Zupełnie inaczej wyglądają w lato. Można się naprawdę zaskoczyć.

Nie wiem sam. Hmm…teraz gdy o tym myślę to chyba coś podobnego można zaobserwować na tym blogu. Pierwszy semestr pełen był długich notek i wywodów, a ten jest pełen krótkich notek i opisów. Chociaż dalej jestem zaskoczony że udaje mi się pisać codziennie.

IMG_3077
Stół, a na stole szachownica.

Pojechałem na popołudniowe zajęcia i okazało się, że zostały przesunięte o 20 minut. Z jednej strony to bardzo fajny ruch bo chociaż 20 minut to niewiele to jednak dzięki temu trochę łatwiej będzie pracować i uczyć się gdy słońce grzeje już trochę słabiej.

IMG_3078

A z drugiej, tej bardziej subiektywnej, to ruch bardzo niefajny bo teraz chcąc gdzieś wyjechać wieczorem muszę się bardziej sprężać.

IMG_3079

Po zajęciach od razu wyskoczyłem na  przejażdżkę i jadąc tak trochę bez celu nagle znalazłem się na znajomym skrzyżowaniu. Znajomym bo często do niego docierałem, a nagle bo się go zupełnie nie spodziewałem chociaż powinienem bo skręcałem w odpowiednim kierunku. Wszędzie pola i fabryki, fabryki i pola.

IMG_3093
Kozy. Brakuje Heathcliffa.

To zdumiewające że one są wszystkie tak blisko siebie. Nie mam pojęcia czy to zdrowe, ale staram się o tym nie myśleć zbyt często.

IMG_3099

Niedziela i przegapione #9

Untitled

Szczęśliwy i biedny?
Jak wspominałem na początku tygodnia mieliśmy taką rozrywkę: należało wybrać jedną z dwóch odpowiedzi i uzasadnić. Ciekawiło mnie zwłaszcza pytanie ‘czy wolałbyś być biedny i szczęśliwy czy bogaty ale smutny?’. Pozornie wydaje się dość oczywiste, każdy chce być szczęśliwy, ale w zeszłym roku pojawiło się dość sporo artykułów o transformacji jaka zachodzi w Chinach, a wszystko to za sprawą programu telewizyjnego w którym jedna z uczestniczek stwierdziła że wolałaby ‘płakać w mercedesie niż śmiać się na bagażniku roweru’. Także chciałem się dowiedzieć czy taka zmiana jest już obecna w umysłach tych nastolatków. Nie była. Wszyscy woleliby być szczęśliwi ‘bo co mi po pieniądzach’

Astronauta czy nurek
Kolejne pytanie to ‘wolałbyś być nurkiem czy astronautą?’. Zaskoczyło mnie to że praktycznie nikt nie chciał być astronautą i lecieć w kosmos, zwłaszcza że przecież Chiny mają bardzo prężnie działający program lotów w kosmos. No cóż, nie każdy chciałby zobaczyć ziemię z góry i zrozumieć że tak naprawdę na świecie nie ma granic.

Inne…
Mając wybór ‘rozmawiać ze zwierzętami lub mówić wszystkimi językami świata’ bardzo mało uczniów chciałoby rozmawiać ze zwierzętami, co jest dziwne bo, cytując jednego z uczniów ‘języków mogę się nauczyć, do zwierząt mogę mówić i one mnie zrozumieją, ale nie mogę z nimi rozmawiać.’

Chińskie imię
Nie trzymam Was już dłużej w niepewności. Moje chińskie imię to -英俊 (jinczyn) co oznacza mniej więcej tyle co – przystojny. I od razu przypomina mi się ta wiadomość sprzed kilku dni według której w Arabii Saudyjskiej (bodajże) wyproszono z imprezy pewnego mężczyznę gdyż uznano go za zbyt dobrze wyglądającego co mogłoby źle wpłynąć na obecne tam kobiety.

Włosy i powieki
Poniedziałek:
– A dlaczego masz blond włosy?
– Hmm…to kwestia genetyki. Mama ma blond, tata ma czarne…
– To w Europie ludzie mają włosy w różnych kolorach?
– No tak…czarne, żółte, czerwone, brązowe…
– A oczy?
– No czarne, niebieskie, brązowe, zielone…
– ZIELONE?!
Wtorek:
– Bart, a ile masz powiek?
– Eee…co?
– No powiek…
– Jedną w sumie chyba…
– Bo my mamy dwie.
– Jak to dwie?
– No popatrz.
Faktycznie mają dwie powieki. Co powinno być dla mnie oczywiste, a jednak nie było.

Czy Chińczycy mają brody?
To jedno z haseł jakie ktoś wpisał w wyszukiwarkę i trafił na mojego bloga. Także odpowiadam: tak, Chińczycy mają brody.

Niedziela

IMG_2510
Ten numer mnie prześladował.
Ruszyłem trochę po ósmej. Mniej więcej wiedziałem gdzie mam jechać, miałem ze sobą mapy na tablecie, dwie gruszki i wodę z miodem, byłem więc bardziej niż gotowy na te 30 kilosów w jedną stronę. Ruszyłem znajomą już drogą, wypatrując punktów orientacyjnych, najpierw ogromnego ronda, potem wjazdu na autostradę G3, a potem mostu nad nią. Pojechałem tak jak wydawało mi się że powinienem i wyjechałem w pole. Dosłownie. Zawróciłem i pojechałem drogą równoległą do autostrady. Mapy na tablecie z kiepskim wyświetlaczem są w gruncie rzeczy mało przydatne. Jechałem więc i nagle pojawił się ten oto znak:

IMG_2511

Czyli wjechałem na drogę 303 co bardzo mnie ucieszyło bo wiedziałem że zaprowadzi mnie ona do drogi 104 która to bardzo, ale to bardzo jest mi potrzebna by dostać się do grobowców. Teraz już spokojnie nie musiałem wypatrywać żadnych punktów orientacyjnych bo droga prowadziła mnie cały czasz prosto, aż do jednego rozwidlenia, gdzie instynktownie skręciłem w lewo pamiętając że tak sobie powiedziałem w domu (taa…ale na poprzednim skrzyżowaniu) i wjechałem na ogromną drogę oznaczoną numerem 104 co bardzo mnie ucieszyło bo miałem jechać drogą 104. Co prawda po chwili pojawił się znak że do Xuzhou jeszcze 26 kilometry co wzbudziło mój niepokój bo Xuzhou jest w drugą stroną (tyle z mapy potrafię wyczytać),  ale gdy chciałem zawrócić zobaczyłem majaczące w oddali chińskie wieże.

IMG_2518
'Jesteś na terenie gminy…’

Myśląc że to grobowce podjechałem i tak oto znalazłem się na najprawdziwszym chińskim cmentarzu, takim jaki ujrzycie wpisując w google ‘chiński cmentarz’. Pięknie wyglądał.

IMG_2522

Zbudowany na wzgórzu, wszystkie płyty takie same, różniące się jedynie napisami, a z boku każdego grobu znajdował się numer ułatwiający odnalezienie konkretnego grobu. Taka drobnostka a jakoś w Europie nikt na to nie wpadł.

IMG_2530

Oczywiście biały na chińskim cmentarzu przykuwa uwagę więc od razu ktoś  chciał ze mną porozmawiać, mam wrażenie że im dalej jestem od Jiawang i ludzi mówiących po mandaryńsku tym mniej rozumiem…

Uznałem że ten cmentarz to mogą być grobowce, a mapa kłamała (bo czemu miałaby mówić prawdę) i zawróciłem meridkę w stronę Jiawang. Przejechałem z 3 kilometry i nagle meridka zaczęła wariować, chwiać się z boku na bok i aż mnie ścisnęło w dołku bo wiedziałem co się stało. Zatrzymałem garmina, zsiadłem i…

IMG_2538 IMG_2539

Nie myliłem się, szkło. Wyciągnąłem i nie pozostało mi nic innego jak spacer do najbliższej wioski. Lub dalej, bo nie wiedziałem gdzie znajdę pomoc. W najgorszym wypadku czekałaby mnie kilkugodzinna piesza wycieczka. Ramię w ramię szliśmy z meridką która ewidentnie była smutna, na szczęście nasz spacer miał długość niewiele ponad kilometra gdyż już drugim budynkiem okazał się zakład wulkanizacyjny z przesympatycznym Panem i Panią łupiącą orzechy. Pan zrozumiał od razu o co mi chodzi i zabrał się do roboty, trochę porozmawialiśmy, a gdy Go nie rozumiał to napisał kredą co mówi. Pomogło mi to o tyle że zrozumiał pytanie ‘skąd jesteś?’. Nakleił dwie łatki, jedną na dętkę, drugą na oponę, napompował i puścił w drogę. 5 RMB, a z radością zapłaciłbym więcej bo uratował mi tyłek.

IMG_2541

Ruszyłem w drogę powrotną i teraz już wiem że źle skręciłem. Byłem już 3-4 kilometry od celu a pojechałem w drugą stronę. Dojechałem do grobów nie do grobowców, ale we wtorek spróbuję ponownie (jutro ma padać) i może teraz się uda.

TrzęsienieZiemi
Lu Jinkang, pięćdziesięciolatka straciła we wczorajszym trzęsieniu ziemi swoją siedemnastoletnią córkę . Pięć lat temu straciła syna w wyniku trzęsienia ziemi w Wenchuan. Zawalił się Jej dom, zagrzebując cały dobytek. Została sama z pięcioletnią wnuczką Qing Qing (córką syna, która miała dwa miesiące gdy zginął).
To tylko jedna historia z tysięcy jakie powinny się pojawić. Nie wszystkie będą tak tragiczne, ale każda jedna bez wyjątku będzie smutna i za każdą będą kryły się ludzkie łzy.

001ec949ff5c12dd8a1d0f

Mój chiński nie jest tragiczny

Przykulali się w trakcie przerwy uczniowi i…taki dialog:
– Gdzie jest Lydia?
– Nie wiem.
– A co ty wiesz? (po chińsku)
– Całkiem sporo (po angielsku)
– Przepraszam…(po angielsku)
‘Nie możesz być dla nich surowy, musisz ich czasem rozbawić’ jak to powiedziała Lydia.
Ale z drugiej strony taki dialog:
– Nauczyciele tutaj są tacy zmęczeni.
– Nauczyciele wszędzie są zmęczeni. Pracujemy kilkanaście godzin w szkole i kilkanaście godzin w domu.
– W domu?! Nauczyciele pracują w domu?!
– No tak…przygotowujesz lekcje w domu, sprawdzasz zadania domowe, przygotowujesz sprawdziany, liczysz obecności i robisz setki innych drobnych rzeczy…
– Ach…dużo nauczycieli tutaj też nosi zadania domowe do domu i tam je sprawdza.
Także czego ja mam oczekiwać od przyszłej nauczycielki która nie wie że nauczyciele pracują w domu…

IMG_2441

Na obiad poszedłem do czwórki, gdzie fasola z tofu wyszła mnie 6 RMB, czyli bardzo drogo jak na standardy stołówkowe. W dodatku i tofu i fasola były przypalone, więc od przyszłego tygodnia będę jeść w jedynce. Jutro i w piątek jem w domu. Ha.

Dzisiaj dzień przerwy od rowerowania, a wczoraj wieczorem to była jakaś kompletna masakra wiatrowa. Naciskasz pedały, niby jedziesz a czujesz jakbyś stał w miejscu, momentami tak wiało że miałem wrażenie że się przewrócę. Dojechałem do mieszkania i to jest najważniejsze. Plany na weekend trochę się zmieniają bo w gruncie rzeczy nie wiadomo kiedy będzie wolne, a kiedy trzeba będzie pracować, no i prognozy są takie sobie, chociaż akurat takie 15-16 stopni w sobotę to całkiem przyzwoite by nie oszaleć oby tylko nie wiało. W niedzielę ma być już cieplej, ale znowu nie wiadomo czy nie będzie za ciepło, lepiej więc wziąć trochę więcej ubrań niż się męczyć i pocić nad wyraz. Nie mam pojęcia czy uda mi się dotrzeć do tych grobowców, zwłaszcza że na zdjęciach z satelity nie wygląda to za ciekawie. Prawdę mówiąc zdjęcia z satelity w ogóle niczego nie pokazują w tamtym miejscu, ale dopóki nie pojadę to się nie dowiem. Dojazd za to wydaje się być całkiem prosty, jechać dalej tak jak jechałem w poniedziałek. Na wszelki wypadek mam już zapisane zdjęcia map, więc będę się nimi w razie potrzeby wspomagał. Oczywiście w dwóch językach, żeby w razie potrzeby zapytać kogoś po chińsku. Także myślę że sobie poradzę. Innego wyjścia w sumie to nie ma.

IMG_2444
Parking rowerów. Jeden z trzech.

W klasie trzeciej obejrzeliśmy sobie film i całą lekcję spędziłem rozmawiając z Jokerem swoim łamanym chińskim i jego szczątkowym angielskim. Fajnie tak zdać sobie sprawę że jednak z tą moją nauką nie jest tak źle jakby mi się wydawało. Myślałem że po takim czasie będzie dużo lepiej, ale że z czasem wyszło jak wyszło to i tak jest całkiem dobrze. A teraz siedzę na konsultacja bo dzieciaki chcą poćwiczyć scenkę a asystentka, która przyjść miała nie przyszła.

IMG_2445
Brama, jedna z dwóch.