Mój chiński nie jest tragiczny

Przykulali się w trakcie przerwy uczniowi i…taki dialog:
– Gdzie jest Lydia?
– Nie wiem.
– A co ty wiesz? (po chińsku)
– Całkiem sporo (po angielsku)
– Przepraszam…(po angielsku)
‘Nie możesz być dla nich surowy, musisz ich czasem rozbawić’ jak to powiedziała Lydia.
Ale z drugiej strony taki dialog:
– Nauczyciele tutaj są tacy zmęczeni.
– Nauczyciele wszędzie są zmęczeni. Pracujemy kilkanaście godzin w szkole i kilkanaście godzin w domu.
– W domu?! Nauczyciele pracują w domu?!
– No tak…przygotowujesz lekcje w domu, sprawdzasz zadania domowe, przygotowujesz sprawdziany, liczysz obecności i robisz setki innych drobnych rzeczy…
– Ach…dużo nauczycieli tutaj też nosi zadania domowe do domu i tam je sprawdza.
Także czego ja mam oczekiwać od przyszłej nauczycielki która nie wie że nauczyciele pracują w domu…

IMG_2441

Na obiad poszedłem do czwórki, gdzie fasola z tofu wyszła mnie 6 RMB, czyli bardzo drogo jak na standardy stołówkowe. W dodatku i tofu i fasola były przypalone, więc od przyszłego tygodnia będę jeść w jedynce. Jutro i w piątek jem w domu. Ha.

Dzisiaj dzień przerwy od rowerowania, a wczoraj wieczorem to była jakaś kompletna masakra wiatrowa. Naciskasz pedały, niby jedziesz a czujesz jakbyś stał w miejscu, momentami tak wiało że miałem wrażenie że się przewrócę. Dojechałem do mieszkania i to jest najważniejsze. Plany na weekend trochę się zmieniają bo w gruncie rzeczy nie wiadomo kiedy będzie wolne, a kiedy trzeba będzie pracować, no i prognozy są takie sobie, chociaż akurat takie 15-16 stopni w sobotę to całkiem przyzwoite by nie oszaleć oby tylko nie wiało. W niedzielę ma być już cieplej, ale znowu nie wiadomo czy nie będzie za ciepło, lepiej więc wziąć trochę więcej ubrań niż się męczyć i pocić nad wyraz. Nie mam pojęcia czy uda mi się dotrzeć do tych grobowców, zwłaszcza że na zdjęciach z satelity nie wygląda to za ciekawie. Prawdę mówiąc zdjęcia z satelity w ogóle niczego nie pokazują w tamtym miejscu, ale dopóki nie pojadę to się nie dowiem. Dojazd za to wydaje się być całkiem prosty, jechać dalej tak jak jechałem w poniedziałek. Na wszelki wypadek mam już zapisane zdjęcia map, więc będę się nimi w razie potrzeby wspomagał. Oczywiście w dwóch językach, żeby w razie potrzeby zapytać kogoś po chińsku. Także myślę że sobie poradzę. Innego wyjścia w sumie to nie ma.

IMG_2444
Parking rowerów. Jeden z trzech.

W klasie trzeciej obejrzeliśmy sobie film i całą lekcję spędziłem rozmawiając z Jokerem swoim łamanym chińskim i jego szczątkowym angielskim. Fajnie tak zdać sobie sprawę że jednak z tą moją nauką nie jest tak źle jakby mi się wydawało. Myślałem że po takim czasie będzie dużo lepiej, ale że z czasem wyszło jak wyszło to i tak jest całkiem dobrze. A teraz siedzę na konsultacja bo dzieciaki chcą poćwiczyć scenkę a asystentka, która przyjść miała nie przyszła.

IMG_2445
Brama, jedna z dwóch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.