Boston Marathon

To chyba jedno z marzeń każdego maratończyka. Nawet jeżeli nie polecieć i wziąć udział, bo to jednak olbrzymie koszty, to żeby się przynajmniej zakwalifikować, bo to już jest samo w sobie osiągnięciem. Z całą historią o tym jak pokonała go po raz pierwszy kobieta, najszybszy maraton, chociaż bez rekordu bo nie ma atestu, miejsce pełne historii, no i bieg w którym kiedy tylko ma okazje startuje Murakami. Rok rocznie przyciąga około pół miliona widzów, czyli jest naprawdę ogromnym wydarzeniem sportowym. I mam nadzieję że organizatorzy nie przestraszą się i nie wycofają się z organizacji biegu.

IMG_2419

Wstałem o 530 i słońce już świeciło, szybkie śniadanie i razem z meridką ruszyliśmy na przejażdżkę. Tak koło godziny, w sam raz by się poruszać z samego rana.  Jeszcze taki poranny chłodek, ale koło 7 już zaczęło grzać. Dawno już nic nie dawało mi tyle radości co teraz jazda na meridce. To nie tylko jakby znaleźć odpowiedni rower, to coś znacznie więcej, jakby przedłużenie mnie samego. Nigdy nie byłem fanem sportów w których maszyna odgrywa znaczącą rolę, więc odpadały dla mnie z miejsca wszystkie sporty motorowe, oraz właśnie jazda na rowerze. Dwa lata temu wysupłałem zaskórniaki i kupiłem wydawałoby się porządny rower trekkingowy, ale nawet jazda na nim nie sprawiała mi przyjemności. Wiele na nim przejechałem, ale często wiązało się to z potwornym zmęczeniem, czy bólem kolan. A teraz nic…wychodzę po pracy, jadę przed siebie, wracam, wychodzę znowu i dalej jadę a przy tym nie padam ze zmęczenia, kolana mi nie dokuczają i mogę odkrywać zakątki Jiawang. Nie miałem takiej radości w sobie od czasów gdy zacząłem biegać. Tylko bieganie zawsze mnie męczyło, niezależnie od tego ile trenowałem, zawsze byłem zmęczony po biegu czasem było to przyjemne zmęczenie, a czasem takie jak po interwałach czyli okropne, ale było zawsze. Nawet gdy biegałem z naprawdę niskim tętnem. Na meridce nie odczuwam tego ani trochę. Znaczy…trochę mnie tyłek boli, ale to zrozumiałe bo przecież mój Srebrny Surfer ma bardzo miękkie i szerokie siodełko, a meridka wąskie i nie tak twarde, poza tym spędzam na nim bardzo dużo czasu ostatnio.  A dzisiaj po szkole ruszam dalej, nie wiem jeszcze gdzie, ale coś się na pewno ciekawego znajdzie, tylko tym razem wezmę ze sobą jakąś bluzę.

IMG_2421
Dwa te same obiady z rzędu. Pora na zmianę stołówki.

Pogoda jest dzisiaj potworna…strasznie ciepło, dzieciaki w klasach wręcz się topią z gorąco, a to przecież ciągle nie jest lato. Tylko dlaczego siedzą w bluzach i kurtkach to nie rozumiem. Uruchamiają wiatraki zamiast ściągnąć bluzy…chociaż może nie mają nic innego? Do domu jadą raz na 3 tygodnie więc może nie dostali ostatnio niczego cieńszego i muszą się teraz męczyć? Mówić chyba nie muszę że Im się nie chce, zresztą komu się chce w taką pogodę. A za tydzień te egzaminy i ciągle nie wiadomo kiedy mamy wolne, ale chyba się do tego przyzwyczajam po mało. W Chinach wszystko po prostu się dzieje.

IMG_2427
Chińskie BHP.

CoTamSłychaćwChinach
Straty przemysłu drobiowego sięgają już dziesięciu miliardów RMB. Przykładowo cena kilograma kurczaka odmiany Huangyu (czyli klasy wyższej) spadła z 16RMB do 4RMB. Praktycznie do zera spadła sprzedaż gołębi. Rośnie za to sprzedaż wołowiny i ryb. No to by było na tyle jeżeli chodzi o jajecznice w najbliższych miesiącach.

3 myśli w temacie “Boston Marathon”

  1. Proszę bardzo – http://fitness.sport.pl/fitness/1,107701,9930636,ABC_treningu_interwalowego.html

    Taki cytat z Zatopka gdy przygotowując się do maratonu biegał 200/200 (200 metrów szybko i 200 metrów wolno) i mówiono Mu że to głupota – ‚Wolno biegać już potrafię, teraz czas bym nauczył się biegać szybko’.

    Porządne interwały Cię sponiewierają, ale jeżeli nie ma czas na dłuższy trening to nic tak nie zbuduje kondcji jak one. Jeżeli znajdziesz chwilę i będziesz chciał poczytać dalej to poszukaj informacji o HIIT albo Tabata, to nie są co prawda treningi typowo biegowe, ale właśnie interwałowe. Jeżeli bardzo Ci zalezy to gdzieś powinienem mieć (w Polsce przynajmniej miałem) artykuł z naukowymi badaniami korzyści płynących z interwałów.

  2. No to trochę niesamowite Bart co tu piszesz !!! Z tym ,,zakochaniem ” w rowerze! i to dokładnie wtedy gdy ja się na nowo ,,zakochuję” w bieganiu. Sam widziałeś i sam skomentowałeś ten mój ostatni ,,wyczyn”. o którym czułem się nadspodziewanie świetnie!! Nie licząc oczywiście dosyć masywnego bólu stóp następnego dnia rano ;-)
    Od tamtego czwartku, nie ma dnia , żebym nie obmyślał kiedy znowu znaleźć czas , żeby tak sobie dłuuuuugo pobiegać !! Tak mnie wzięło !! A jednocześnie planuję rowerowe trasy ! Kiedy ja to pomieszczę! ?? Pogoda u nas się zrobiła gwałtownie letnia , jak wiesz, właściwie wszystko tak samo jak opisałeś u Ciebie i też wiatr dokładnie taki ! To jest początek powrotu ! będę czytał sukcesywnie Twoje wpisy i czekał na to ,,COŚ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.