Czuję się jak w Polsce

Gdy patrzę na te prognozy pogodowe. Cały tydzień słoneczko świeci a gdy nadchodzi weekend to pogoda się psuje. Nie powinienem jednak narzekać skoro u mnie jest tyle na plusie ile w Katowicach na minusie. No i to jest wiosna, więc wiadomo że nie będzie ultra ciepło, poza tym mi ta pogoda odpowiada. Weekendy mogłyby być cieplejsze, ale jeszcze będą w końcu to dopiero marzec.

IMG_1663
Dwa ognie. Kulka z papieru i do boju.

I tak walczę od wczoraj ze sobą czy iść dzisiaj na zakupy, czy jednak jutro…bo jeżeli pójdę dzisiaj to notka będzie później…hmm…pójdę dzisiaj…

IMG_1666
Totalna inwigilacja.

Właśnie! Wczoraj mnie chyba jakieś boty zaatakowały bo miałem 130+wejść na stronę a normalnie jest 30-40. Co prawda większej ilości spamu nie odnotowano, nie napisano żadnego nowego komentarza, nawet nikt się nie zarejestrował. A wszystko to poszło na stronę główną, czyli albo ktoś zrobił mi bardzo ale to bardzo solidną reklamę której nie jestem świadomy, albo to boty. Zresztą to nie istotne, takie numerki potrzebne są głównie wielkim blogerom tego świata. A raczej firmom które płacą im za reklamę. Ja takich ambicji nie mam, chciałem się tylko podzielić bo mnie to zaskoczyło.

IMG_1673
6 RMB i te kiełki są przepyszne.

Postanowiłem dzisiaj wyskoczyć trochę wcześniej na lunch i nakręcić krótki film jak dzieciaki wybiegają ze szkoły by zdążyć do stołówki. Nie wiem na ile będzie to widoczne w filmie, ale to przepychanie się jest naprawdę niesamowite. To jedna z najbardziej podstawowych potrzeb – jedzenie. A te dzieciaki rzadko kiedy mają coś do zjedzenia między posiłkami. Czasem któreś ma jakieś jabłko czy mandarynkę, okazjonalnie jakieś cuksy, ale to prawdziwa rzadkość, większość egzystuje od śniadania przed 7 do lunchu koło 12 a potem do kolacji po 17. Trzy posiłki dziennie i 16 godzin na nogach z czego 12-14 w szkole. A dziewczyny mają fioła na punkcie wagi i nie chcą przytyć…heh

IMG_1675
Na życzenie.

Dzisiaj zakończyłem przygodę ze stołówką numer trzy i od poniedziałku przenoszę się do czwórki. Zobaczę ile tam wytrzymam, ale czuję do trójki będę wracał chętnie bo chociaż mięso okazjonalnie wywołuje u mnie ból brzucha to jedzenie jest super. Może i mniejsza różnorodność niż w jedynce, ale też nie muszę się przepychać ani stać w kolejkach. Wchodzę, wybieram, kasują mnie i siadam.  Wiem że w czwórce jest najdrożej, ale też jest tam bardzo mało osób i może jedzenie będzie jeszcze lepsze. Pamiętam że mają nudle i te same tacki co w jedynce…hmm…teraz gdy o tym myślę przypominam sobie że w jedynce też mieli takie talerzowe potrawy jak w trójce.

IMG_1693
Dlaczego mundurki w szkołach to świetny pomysł.

CoTamSłychaćwChinach
Z powodu ulew, gradu oraz burz zginęły już dwadzieścia cztery osoby a cztery kolejne uznaje się zaginione. Około 215 tysięcy osób z prowincji Fujian, Jiangxi, Hunan, Guangdong i Guizhou zostało przesiedlonych. Straty sięgają już ~210 milionów dolarów. Szacuje się że uszkodzonych lub zniszczonych zostało 248 tysięcy domów oraz blisko 93 tysiące hektarów ziemi uprawnej.

IMG_1697
Żadne drzewo w Jiawang nie będzie wkrótce nieoświetlone.

IMG_1700
Pan z wiadarkiem i pędzlkiem pisał na chodniku, a ludzie się przyglądali.

Szuflada

Trafiłem wczoraj na fajną stronę – typetrigger.com. Cztery razy dziennie publikowane są tam tematy na twórczość własną. Tematy to za duże słowo bo może być to jedno zdanie, a równie dobrze jedno słowo. No i tak sobie wymyśliłem że 300 słów to nie aż tak dużo, nawet jeżeli pomnożymy to przez 2-3. Skoro i tak piszę już bloga, to równie dobrze mogę raz dziennie się poświęcić i skrobnąć coś na jakiś określony temat, zwłaszcza że 300 słów to przecież nie aż tak dużo. Jak wymyśliłem tak zacząłem robić. Efektem tego są na razie dwie historyjki po angielsku i trzy po polsku. Dlaczego dwujęzycznie? ‘Z myślą o karierze międzynarodowej’, a tak po prawdzie to po to by dać też uczniom coś prostego do poczytania. Planuję pisać przynajmniej jedno takie ‘opowiadanie’ dziennie i będę je publikować na stronie ‘Szuflada’, którą znajdziecie z boku. Powinienem uaktualniać ją codziennie, ale to wyjdzie jeszcze w praniu. Może będę wrzucał wszystko w soboty żebyście mieli co czytać weekendami?  I tak zamiast uczyć się pisać kolejne literki będę siedział i uczył się pisać.
IMG_1618

Gazetka z zadaniami z matematyki.

Do tematu edukacji. Lydii bardzo się te moje zajęcia spodobały, bo filmy, piosenki i takie tam inne. Tak jej się spodobały że powiedziała o tym wychowawczyni klasy 14. A Ona uradowano chciała te zajęcia zobaczyć na własne oczy…dobry Boże…te dzieciaki mnie pewnego dnia zabiją. Tylko dzisiaj powiedziałem Lydii żeby Im powiedziała czyja to sprawka. Oj nie były zadowolone. No kurde, kto by był.

Odnośnie konkursu muzycznego.  Lydia zebrała pięć zgłoszeń…Milczeniem pomińmy fakt że konkurs miał zacząć się wczoraj. Z powodu nikłego zainteresowania postanowiła zaprosić do udziału klasy drugie. ‘Bo one są takie aktywne i rok temu zgłosiło się 40 osób!’.

IMG_1620

Lunch znowu w trójce, ale czuję że mięsa tam już nie wezmę bo znowu mnie rozbolał brzuch.

– A jak się sprawiła klasa ósma?
– W porządku, tylko nie chcieli rozmawiać, ale robili zadania z matematyki.
– Nie możesz się nimi przejmować.
– Jestem nauczycielem, muszę się nimi przejmować. Muszę myśleć że ten przedmiot jest dla nich ważny.
– (2 minuty śmiechu)

Dziękuję, część, dobranoc.

Ciekawostka kulturowa
W ciągu ostatnich 40 lat, czyli odkąd wprowadzono w Chinach politykę jednego dziecka przeprowadzono ponad 330 milionów aborcji jeżeli wierzyć oficjalnym danom ministerstwa zdrowia. Efektem tej polityki jest między innymi znaczna różnica między ilością kobiet a mężczyzn, wzrost liczby osób starszych które będą utrzymywane przez osoby młodsze. Gdy nadeszła zmiana gabinetu rządowego uznano że może pora zmienić podejście do planowania rodziny i obecnie rozważa się możliwość posiadania dwóch dzieci w przypadku gdy oboje rodziców byli jedynakami, jak i inne rozwiązania mające na cele zwiększenie przyrostu naturalnego  odrobinkę.

Szef

Mój szef jest dla mnie bardziej ideą niż czymś prawdziwym. Podobno widziałem Go będąc w Pekinie, podobno nazywa się Huan, podobno Luna jest asystentką, podobno jadł dzisiaj lunch z dyrektorem…Jest wiele ‘podobno’, ale mało jest konkretów. Prawdę mówiąc uważam że im mniejsza jest Jego ingerencja w moje życie i proces nauczania tym lepiej dla mnie. Na nauczaniu się nie zna, podobno więc się nie wtrąca. Ma za to ludzi którzy się wtrącają. Dzisiaj podobno przyjechał do szkoły razem z Luną i Susan. Podobno bo Go nie widziałem. Spotkałem się za to z Luną i Susan, która to wparowała na zajęcia do klasy 11 i przyglądała się im z tyłu. Jedna z moich ulubionych uczennic, ta która chce zostać nauczycielką angielskiego, zapytała się mnie po cichu kto to jest, więc przyznałem zgodnie z prawdą że nie mam pojęcia. Dopiero potem Lydia uświadomiła że to Susan. No tak, Susan. Jakże mógłbym zapomnieć.
Także poszliśmy razem na lunch. Spróbowałem kurzą stopę, ale prawdę mówiąc odpuściłem bo to jednak nie miało żadnego konkretnego smaku, za to da się zauważyć że wraz ze wzrostem ilości imbiru w sklepach wzrasta jego udział we wszelkich możliwych potrawach. Do wykarmienia było pięć osób, bo jeszcze Pan Taksówkarz, a i tak jeszcze zostało. Wziąłem więc, bo co się ma zmarnować. I wszamałem na kolację. Pierwszy raz od kilku tygodni zjadłem kolację bo byłem głodny. Niesamowite…

IMG_1604
Różne części z kuraka, różne części ze świni, papryka i chleb. Zapomniałem się zapytać jak zrobili ten chleb bo jakby dodać do tego czosnek…chciałem napisać i masełko, ale przypomniałem sobie gdzie jestem.

Susan pochwaliła moje zajęcia, powiedziała że spodobała Jej się użycie multimediów, podejście do uczniów, oraz że uczniowie mnie rozumieli i rozmawiali ze sobą. No oczywiście że tak…jeżeli klasy nie śpią to radzą sobie bardzo dobrze, poza tym kto nie chciałby spróbować wymówić pneumonoultramicroscopicsilicovolcanoconiosis? Dziewczyna Bigos spróbowała i poradziła sobie bardzo dobrze. W ogóle zajęcia o języku nie muszą być nudne, jeżeli dodamy do nich jakieś ciekawostki. Tylko po porannych zajęciach zdałem sobie sprawę że muszę dzieciakom zmienić pytania do rozmów bo były trochę za trudne. Dla klasy ósmej mam przygotowane coś innego, bo Oni z pytaniami radzą sobie średnio, więc dostaną za zadanie pracę w grupach i stworzenie listy problemów które mogą nas spotkać gdy nie znamy żadnego języka obcego, oraz zalet umiejętności posługiwania się dwoma, lub więcej, językami. Takie ćwiczenie z podtekstem. Z jednej strony będą musieli porozumieć się ze sobą i jednak trochę po angielsku porozmawiać (czego nie zakładam tak między nami) i przynajmniej napisać coś po angielsku (co zakładam), a z drugiej może trochę lepiej Ich zrozumiem. Jakaś moja cząstka liczy na to że w ten sposób się zmotywują.

IMG_1605
Krewetki i wodorosty na ostro.  W ogóle to od groma jest ostatnio krewetek w sklepach.

Zjedliśmy lunch i Pan Taksówkarz odwiózł mnie i Lydię do szkoły. A Susan i Luna pojechały dalej…I teraz pojawia się pytanie ‘co z szefem?’. No właśnie…może ktoś inny Go odwiezie? Albo On sam już pojechał? Kto to wie… No bo przecież istnieje, prawda? Nie stałem się nagle częścią jakiegoś wieloosobowego snu w którym istnieje szef którego nie potrafię zobaczyć. Philip K. Dick napisał kiedyś że paranoja to nie stan w którym wierzymy że nasz szef nas prześladuje, to stan w którym wierzymy że prześladuje nas telefon naszego szefa. A do tego mi jeszcze daleko.

IMG_1606
Jakieś takie twarde tofu.

Ech…klasa ósma. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak mam Ich podejść. Inne klasy ożywiają się widząc język migowy i nawet nie trzeba Im mówić żeby spróbowali, są klasy które same z siebie zaczynają czytać łamańce językowe i śmieją się przy tym do rozpuku, nie tylko w klasie 11 chcieli nauczyć się jak się czyta to najdłuższe angielskie słowo, a w klasie ósmej nic z tych rzeczy. Zero, kompletne zero. Zapytałem więc Lydię co Oni by chcieli robić i odrzekła że gramatykę, słówka i przygotowania do testu. No tak, pięknie tylko ja Im w tym nie mogę pomóc…jak ja mam Im wytłumaczyć gramatykę jeżeli Oni mnie rozumieją tak sobie, podobnie ze słówkami, że o przygotowaniu do testu nie wspomnę…Z zadania wywiązali się średnio…część z Nich po prostu przepisała pytania…muszę znaleźć jakiś punkt zaczepienia, coś co Ich ruszy…
Jutro ruszam z kolejną lekcją, tym razem będą to podróże, więc obejrzymy sobie drugą część ‘Where the hell is Matt?’

IMG_1607
Kalafior z grzybkami i papryką. Gdyby stał bliżej Lydii wszamałaby go całego.

A za tydzień będziemy rozmawiać o filmach/książkach i środowisku. Jeżeli to Ich nie ruszy to nie wiem już co…ach i dzisiaj przestałem liczyć na to że Lydia Im pomoże. Tak po prostu przestałem.

IMG_1608
Ryba i zupa z tofu.

POmysły Na nIEspoDZIewAne tytuŁy ulEciały z roKiem poprzednim

Wczoraj wieczorem dotarłem do którejś tam strony w ebooku i nagle Pan Martin powiedział mi że to koniec. Jak to tak zapytałem się w duchu, przecież jest jeszcze ~50 stron, otóż tak, było jeszcze ~50 stron ale wszystkie one były dodatkiem. Tak oto zupełnie nieświadomie zakończyłem swoją przygodę z ‘Ucztą dla wron’. I dotarło do mnie że zrobiłem straszny, ale to straszny błąd. Zacząłem czytać za wcześnie. Powinienem był poczekać aż Martin ukończy cały cykl, bo lada chwila przebiję się przez ‘Taniec ze smokami’ i przyjdzie mi czekać na pozostałe dwie części…nawet jeżeli przedostatnia wyjdzie w jednym tomie i to w ciągu najbliższych dwóch lat to na ostatnią przyjdzie mi czekać kilka lat…Tak prawdę mówiąc to bardzo dobrze, bo Martin będzie mieć dość czasu by spłodzić coś na swoim poziomie, a ja dość czasu by przeczytać całą sagę raz jeszcze. Tylko to czekanie…
A już za dwa tygodnie rozpocznie się trzeci sezon ‘Gry o tron’ i będzie mi towarzyszyć aż do czerwca, tylko teraz nie będę wyczekiwał kolejnych odcinków z ogromną niecierpliwością bo wiem co się wydarzy. Mniej więcej bo pewnie scenarzyści pozwolą sobie na jakieś drobne modyfikacje.

Drugie klasy chyba mają dziś wolne bo nie widzę nikogo ani na drugim ani na trzecim piętrze. I teraz wszystko nabiera sensu. W piątek spotkałem w sklepie Ruby która powiedziała że teraz będę mieć 3-4 dni odpoczynku, pewnie pomyślała że klasy pierwsze też będą mieć wolne. No niestety nie mają, ale z drugiej strony: ileż można się obijać?

IMG_1586
Dzisiaj na obiad się szarpnąłem.

Na obiad poszedłem ponownie do trójki i szedłem sobie z jednym uczniów, tak sobie rozmawialiśmy, gdy nagle okazało się że jedynka jest zamknięta. Jak On wystrzelił! To było wręcz zdumiewające, jeszcze tylko zdążył się obrócić trochę i pomachać, ale ruszył biegiem by zdobyć jedzenie. Kiedyś spróbuję nagrać film jak wygląda ten rajd ze szkoły do stołówki, bo to jest coś co trzeba zobaczyć.
Ja, ponownie, kulnąłem się do trójki i dzisiaj zaszalałem bo obiad wyszedł mnie 10 RMB. Ale warto było. Wieprzowinka na ostro. Osobiście robię sobie jeszcze ostrzejsze, ale to i tak było dobre. No i fasola, której już dawno nie jadłem. Pycha.

A dzisiaj dzieciakom trochę odpuszczam, bo są zupełnie rozbite, widać że się rozleniwiły przez ten wolny weekend, uznałem więc że nie ma sensu się z nimi siłować i zmuszać Ich do robienia czegoś czego ewidentnie robić nie chcą. Plan planem, ale podobno życie to coś co dzieje się gdy mamy inne plany. Dzieciaki też muszą trochę odpocząć i widać potrzebują więcej czasu niż ja by wdrożyć się do akcji. O językach możemy porozmawiać na następnej lekcji. A film to zawsze i trochę odpoczynku i trochę nauki. Bardziej tego pierwszego, ale poniedziałki są trudne.

IMG_1589
Robota pod oknem znowu w pełni

Na koniec dnia w klasie pierwszej padł projektor, ale to taka drobnostka bo poradziliśmy sobie bez niego, zagraliśmy w kilka gier (wczoraj trafiłem na taki mały zbiór wypełniaczy czasu na zajęciach i sprawdził się dzisiaj jak ulał), poczytaliśmy sobie trochę łamańców językowych i zanim się zorientowałem zadzwoniłem dzwonek.

Piękna pogoda dzisiaj, aż chce się gdzieś wyskoczyć.

IMG_1590
Naprawdę w pełni

CoTamSłychaćwChinach
Gao kao (chińska matura) nie wystarcza by dostać się na najlepsze uniwersytety w Chinach. Te z samego szczytu podstawiają przyszłym studentom egzaminy wewnętrzne.
W tym roku po raz pierwszy zrezygnowano z obowiązkowego egzaminu z angielskiego. Osoby chcące studiować na kierunkach ścisłych muszą zdać egzaminy z matematyki i fizyki, a na kierunkach artystycznych z chińskiego i matematyki. Zmianę tę wyjaśniono chęcią zmniejszenia dodatkowej pracy dla uczniów oraz ściągnięcia uczniów wybitnych w konkretnych przedmiotach.
Na gao kao angielski jest w dalszym ciągu przedmiotem obowiązkowym.

Po burzy

Powietrze pachnie inaczej. Jest czyste, świeższe. I chociaż unosi się jeszcze mgła, to koło 10 znika całkowicie. Nawet ludzie nie chodzą w maskach. Przynajmniej nie tych fizycznych, bo tych mentalnych chyba tak naprawdę nie zdejmują. Podobno. Taka rozmowa z niedzieli:
– W Polsce ludzie są często smutni. Wystarczy wejść do autobusu i wszyscy mają spuszczone głowy.
– Wiesz, tutaj ludzie też są smutni.
– Na pewno, ale wątpię żeby było tak jak w Polsce.
– Rano na przykład źle się czułam, ale jak się spotkaliśmy to się uśmiechałam. Z grzeczności.
Tak to jest i u nas, ale tutaj ludzie uśmiechają się gdy widzą Cię na ulicy. Pisałem już o tym przyglądaniu się i podpuszczaniu dzieciaków by podeszły i się przywitały. Tylko to nie jest takie negatywne przyglądanie się jak w Polsce gdzie tego co obce się boimy i nienawidzimy, tutaj temu co obce się przyglądają z ciekawością (chociaż jedzenie i tak jest do dupy).

IMG_1432
Nie ma to jak sobie pograć w badmintona po deszczu.

Klasa trzynasta dzisiaj mnie przeprosiła i naprawdę ciężko pracowała całe zajęcia. Lydia chyba ma dobry nastrój bo nie wygłosiła pogadanki, a potem powiedziała mi że Oni po prostu byli zmęczeni. A jak w piątek powiedziałem Jej że byli zmęczeni to powiedziała że są po prostu leniwi. Wypada się uśmiechnąć i pokiwać głową.

Dzisiaj ruszamy z lekcją drugą w tym tygodniu czyli czytamy tekst o rodzinach które przeprowadziły się do Grecji/Kanady a potem rozmawiamy o przeprowadzkach, gdzie chcielibyśmy mieszkać, gdzie na pewno nie chcielibyśmy, jakie problemy mogą nas spotkać w czasie mieszkania za granicą, oraz to  nudne ‘czy lepiej mieszkać na wsi, czy w mieście?’. Nudne bo nudne, ale przydatne.

Wczoraj dotarło do mnie, że w klasie ósmej nie ma ‘przewodniczącego’, okazało się że z jakiegoś powodu zrezygnował, ale nikt nie był w stanie powiedzieć dlaczego. Nawet gdy Lydia się zapytała. Mam tylko nadzieję że chłopak wróci kiedyś do szkoły bo był naprawdę w porządku. Ach…nawet te dwa łobuzy które się leniły normalnie zostały zmotywowane przez Lydię ostatnio. Aż niesamowite. Tylko że pomimo tego ta klasa leży i kwiczy. Dzisiaj się Ich zapytam czy może chcieliby zrobić coś ze swojej książki.

Klasa ósma mnie zirytowała troszeczkę. Nie uważali, robili inne rzeczy, a Lydia sobie spokojnie siedziała i czytała książeczkę.
– Spokojnie, nie denerwuj się.
– To nie jest kwestia spokoju, to jest kwestia Ich podejścia do zajęć.
– Ale Oni wcale nie są leniwi, po prostu robią coś innego.
Jeszcze jutro, jeszcze jutro, a potem jeszcze tylko parę miesięcy.

Na lunch poszedłem do trójki i wykosztowałem się 8 RMB na talerzyk z wieprzowinką chociaż wcale jej nie planowałem.

IMG_1441
Wieprzowinka.

To jeszcze jeden cytat, bo Lydia zapytała się czy ma iść porozmawiać z wychowawcą klasy ósmej, więc powiedziałem Jej żeby najpierw poszła zapytać się klasy ósmej czy chcą zrobić coś ze swojej książki. Bo jak zapewne pamiętacie Lydia zgodziła się Im pomóc nie pytając się mnie o zdanie nawet. No to wróciła i:
– Spytałam klasę ósmą i powiedzieli że możemy u nich zrobić lekcję z ich książki.
– Okej, jak chcesz to zrobić?
– Myślałam że wiesz.
– Ja nie chodziłem do chińskiej szkoły, nie wiem jak wykorzystujecie teksty.
– No tak jak w naszej książce.
– Czyli jak, co chcesz żebym zrobił?
– No wykorzystał ten tekst.
– Okej, ale jak?
– No naprawdę cię nie zrozumiałam, myślałam że wiesz jak go wykorzystać.
– Powiedziałem Ci i wysłałem Ci plan związany z tymi zajęciami, ale nie wiem jak wykorzystać ten tekst.
– No ja też nie wiem. Znaczy mogę coś przygotować ale potrzebuję czasu.
– Jeżeli chodzi o mnie to masz tyle czasu ile tylko chcesz bo to nie jest dla mnie.
– Ani dla mnie.
Trach książką.

IMG_1444
W imię bohatera narodowego pomagającego biednym, ciężko pracującym, rolnikom.

Ten blog naprawdę zmienia rolę na wentyl bezpieczeństwa, bo narasta we mnie frustracja. A może niepotrzebnie? Może powinienem wrócić do puszczania piosenek i filmów? Przez weekend ściągnę jakiś serial dla nastolatków, napisy, zrobię PPTka z trudniejszymi słowami i będziemy się serialować. Zapytam się Lydii co o tym myśli.

CoTamwChinach
Nie znalazłem informacji o tym na żadnym z Polskich portali, a w Chinach od kilku dni internet o tym aż huczy. W Szanghaju znaleziono już blisko 6000 martwych świń w rzece. Na razie ustalają skąd mogły pochodzić i dlaczego zdechły. Prawdopodobnie pochodziły z jakiejś hodowli (no poważnie?) i były na coś chore.
‘To nie epidemia, a jedynie pojedynczy rolnicy nie są świadomi prawa.’

A ‘Oni nie są leniwi, po prostu robią coś innego’ to będzie hasło jakie zamówię sobie na następnej koszulce.

Leje

I to okropnie. Jak zaczęło padać to myślałem że się poskładam. A Lydia mówi że to jeszcze nie jest tak strasznie i w lato jest jeszcze gorzej. Zaczynam się martwić.

A dzisiaj wyjaśniło mi się dlaczego Lydia zaproponowała żebym zaczynał każdą lekcję od powtórki. Znaczy podejrzewałem to wczoraj, ale dzisiaj rozwiała moje wątpliwości. Zaczęła czytać książkę o nauczaniu. Czyli mogę spodziewać się wysypu takich pomysłów. Bardzo fajnie że się dziewczyna dokształca, tylko powinna brać pod uwagę specyfikę przedmiotu bo nie wszystko da się przełożyć z normalnych zajęć na takie ‘nienormalne’.
Tylko teraz mnie tak naszło…jeżeli Ona teraz dowiedziała się o tym że warto robić powtórki na zajęciach to czego Jej uczyli w tej szkole? I co gorsza, czego wymagano na tym egzaminie? Przecież to w gruncie rzeczy podstawowa sprawa…i napisałem ‘a może jednak nie…’ ale przecież te dzieciaki co chwilę mają powtórki, One muszą ryć ten materiał poprzez wielokrotne, nudne do bólu, powtarzanie, a potem po zakończeniu każdego rozdziału mają w tych swoich książeczkach stronę z pytaniami czy czują się komfortowo w tematach które zostały przerobione (ach Oxford University Press, gdziekolwiek się pojawiasz tam wrzucasz swoje metody). Także…to raczej kwestia tego że nie powiedzieli Jej tego na zajęciach w szkole. A może po prostu uczyli tam czegoś innego? Zresztą to i tak mało ważne.

Klasa jedenasta dzisiaj spisała się na medal i jestem z nich bardzo dumny, Lydia co prawda szlajała się między nimi jak gestapowiec ale i bez Niej sprawiliby się dzisiaj doskonale. Jutro za to klasa trzynasta i tam dopiero zobaczymy co to będzie. Ach…podobno się popłakałem w piątek.
– Naprawdę?
– Tak mi uczniowie powiedzieli.
– Hmm…tak działają plotki, mogło się rozwinąć tak że pobiłem któregoś z uczniów.
– Nie…Oni tak mówią bo się o Ciebie martwią.
Najgorsze jest to że oberwało się klasie trzynastej która przecież nie jest taka zła. I trochę jedenastej która jest naprawdę dobra. Właśnie dlatego Im się tak oberwało, bo od Nich jednak oczekuję trochę więcej. Tylko co…jutro Lydia usłyszy od Nich że chcieliby posłuchać muzyki, obejrzeć film i zaproponuje Im obejrzenie filmu kiedyś tam. Rany, jaki ja się cyniczny zrobiłem…

IMG_1422
Tofu, tofu, tofu!

Dzisiaj na obiad ponownie poszedłem do dwójki. Swoje w kolejce odstałem po czym okazało się stoję w kolejce do jedzenia z ryżem, więc przesunąłem się okienko dalej a tam też ryż. Na szczęście był tez postawiony teraz z tofu. Wziąłem go, zapłaciłem 6 RMB i udałem się na miejsce gdzie mogłem sobie w spokoju skonsumować lunch. Przykulali się też jacyś uczniowie którzy chwilę pogadali, ale zaraz potem się zmyli.

Po zajęciach w klasie ósmej jeden z uczniów powiedział że takie zajęcie są dla Nich nieprzydatne. Coś podobnego usłyszałem tydzień temu w klasie trzynastej gdy jeden z uczniów zapytał się mnie jak ma ćwiczyć angielski.
– Dużo mówić, słuchać i czytać.
– Ale to mi się nie przyda. Egzaminy mam tylko z czytania i pisania.
Jak tu wygrać z takim nastawieniem? Jeżeli myślicie że w Polsce edukacja opiera się na ‘od sprawdzianu szóstklasisty, do egzaminu gimnazjalnego, do matury’ to musicie zobaczyć jak to wygląda w Chinach gdzie uczysz się od sprawdzianu do sprawdzianu do zhong kao, a potem gao kao. Na szczęście nie wszyscy. Chcę tym dzieciakom trochę ulżyć i dlatego Ich nie cisnę tak jak robiłbym to w Polsce, ale nie mogę w kółko puszczać Im piosenek i udawać przed całym światem że się czegoś dzięki temu uczymy.

IMG_1420
Na cześć bohatera narodowego, ale nie pytajcie ani jakiego ani co osiągnął. Od uczniów się tego też nie dowiedziałem.

Deszcz…deszcz jest dobry bo czyści, zmywa cały bród i odświeża powietrze. Co prawda zawsze zastanawiam się ‘czy on płacze?’ ale o tym już pisałem i wszyscy doskonale wiemy że jestem spaczony.

Chińska ciekawostka kulturowa
Dzięki otwarciu się na świat, oraz wzrostu zarobków, wielu chińczyków wyjeżdża na wakacje za granicę. W związku z tym, że chińska kultura jest dość specyficzna, jedno z ministerstwo wystosowało listę z prośbami do turystów, zawarto tam między innymi prośbę o: unikanie krzyków, przestrzeganie kolejek, oraz nie plucie na ulicę (i zapewne też nie smarkanie). Ostatnio chińczykom podpadły Malediwy, a konkretniej jeden z hoteli w którym wystosowano prośbę by Chińczycy nie gotowali swoich zupek błyskawicznych. A że internet jest obecnie wszechobecny i ludzie lubią coś tam powiedzieć to ‘Nie jemy zupek błyskawicznych dlatego że są dobre, ale dlatego że wasze jedzenie jest do dupy.’
Dziękuję, cześć, dobranoc.

RPG bez G

Czyli odgrywanie ról. Ćwiczenie kontrolowane w znacznym stopniu. No i reakcje były dość różne. Bardzo dużo uczniów było zadowolonych bo to coś zupełnie innego i nowego. W dodatku moje obawy były zupełnie niepotrzebne bo dzieciaki poradziły sobie z tym ćwiczeniem doskonale. Co prawda dialogi kontrolowane były dla części zbyt proste, ale tylko niektórzy uczniowie się nudzili, większość korzystała z tej odmiany w zajęciach i wymieniała się kartkami na potęgę.  Innymi słowy to naprawdę, ale to naprawdę dobre zajęcia.
Zdecydowanie za proste dla klasy drugiej, dlatego Oni dostali przykłady znacznie bardziej dowolne. Podobnie będzie z klasą pierwszą, dla której takie coś to pikuś.

IMG_1400
Numer jeden.

IMG_1401
Numer dwa.

Na lunch poszedłem dzisiaj do trójki, co prawda odłożyłem ryż na bok, ale i tak go dostałem. Szkoda mi było go zostawić, ale że ryżu nie jem to zostawiłem…Tylko dwie takie porcyjki jedzenia to trochę dla mnie za mało wziąłem więc jeszcze jeden talerz i było okej. Chociaż to i tak same kiełki i tofu więc najeść się człowiek tym nie naje tak naprawdę. Wyszedł mnie przez to obiad trochę drożej, ale w końcu skoro jestem w Chinach to nie mogę ograniczać się ciągle do jednej stołówki i jednego jedzenia, dlatego od tego tygodnia rozpoczynam kulinarną podróż po stołówkach. Mam tylko nadzieję że nie zawsze będzie tak jak dzisiaj gdy jacyś ludzie każą uczniom mówić mi że jest specjalna stołówka dla nauczycieli gdzie mogę sobie coś zjeść. Wiem że jest, ale nie mam zamiaru tam jeść. Naprawdę nie mam.

IMG_1395
English singing competition. Piękna robota.

Od przyszłego tygodnia rozpoczynają się eliminacje do ‘Voice of English’ (dobry Boże…) i dzieciaki będą śpiewać piosenki. Tylko pech jest taki że śpiewać będą w porze na lunch. Przyjdzie mi w najbliższy weekend kupić jakieś pudełko i pakować sobie do niego jedzenie…W ogóle ‘Vocie of English’…i pomyśleć że po rozmowach z nauczycielami angielskiego uważam że Lydia stoi o poziom ponad większością z Nich.

IMG_1403
Kurza łapka od dziewczyn z klasy siódmej. 'Delicious!’…no skoro zjadłem już świńskie uszy…

Lydia zaproponowała żebym zaczynał każdą lekcję od powtórki materiału z lekcji poprzedniej. Fajnie tak sobie pożartować. Tylko że mówiła całkiem poważnie. Ta…nie dość że to bardzo krótka droga do depresji, bo przecież większość dzieciaków ma te zajęcia w nosie (co naprawdę jest zrozumiałe skoro nie ma ani ocen ani egzaminów) a nie ma sensu robić zajęcia pod mniejszość. No a poza tym 45 minut to wcale nie jest aż tak dużo czasu gdy chce się coś przeczytać, wytłumaczyć, a potem jeszcze odstawić 10-15 minut na rozmowy. Na ten semestr mam zaplanowany tylko jeden długi tekst a i tak rozbiłem go na dwa zajęcia bo inaczej nie dalibyśmy rady zrobić go w ogóle. Zaproponowałem za to że będę wrzucać PPTki z poprzedniego tygodnia na angielską wersję bloga (a mam taką i piszę na niej z częstotliwością jednej notki na tydzień) i uczniowie zainteresowani będą sobie mogli ściągnąć, a Ci niezainteresowani nie będą musieli się nudzić na zajęciach. W ogóle to dzisiaj Lydia siedziała na zajęciach cały ranek. Zaskoczyło mnie to niezwykle, ale było dość przydatne.. Mogła podręczyć tych trochę słabszych uczniów. Bo Ci lepsi ‘dręczyli’ siebie wzajemnie. Zamieniali się rolami, wymieniali się kartkami i ciągle mówili po angielsku. Bardzo mi się to podobało. Kto wie, może za jakiś czas spróbuję nawet debat…To dopiero byłoby wyzwanie.

IMG_1406
Wiosna kurczę.

Ach…jeszcze jedna rzecz którą w sumie przegapiłem wczoraj. W sobotę byłem w aptece kupić tabletki przeciwbólowe. W niedzielę rano odpaliłem QQ i dostałem wiadomość o mniej więcej takiej treści: ‘Byłeś dzisiaj w aptece, moja siostra tam pracuje, czy wszystko w porządku? Dobrze się czujesz? Musisz na siebie uważać bo wiosna to okres w którym można się łatwo rozchorować!’. Nigdy nie jesteś sam. Obojętnie jak bardzo będziesz się starać, tutaj nigdy nie będziesz sam. I z jednej strony: ‘Nigdy nie będziesz sam’, ale z drugiej strony ‘nigdy nie będziesz SAM’.

taxi
Opuszczone taksówki w Chongqing

I jeszcze tak od klasy trzeciej:
– Bart nie przejmuj się tym co wydarzyło się w piątek.
– Nie przejmuję się ani trochę, ale zaraz, skąd o tym wiesz?
– No słyszałam że byłeś zdenerwowany.
NIGDY nie będziesz SAM.

Najazd dygnitarzy

Chciałem iść dzisiaj pobiegać, dlatego do szkoły pojechałem na rowerze i nie brałem słuchawek. Chciałem, chciałem i mi się odechciało. Nie wiem co to się ze mną dzieje…Piękna pogoda, super żeby pobiegać a ja wolę siedzieć przed kompem i pisać plany albo rozpisywać wycieczkę (została mocno zmodyfikowana). Priorytety mi się poprzestawiały…zawsze wychodziłem z założenie że nie ma się co zmuszać. Jeżeli mi się nie chce to mi się nie chce, trudno. Widać muszę jeszcze odpocząć. Albo rozpisać plany do końca semestru (jeszcze tylko 9 lekcji). A może to jeszcze coś innego? Sam nie wiem.

W każdym razie dzisiaj zajęcia poszły super, mnóstwo energii, dzieciakom się podobało. Nawet Lydia się przykulała, ale chyba dlatego żeby nie przeszkadzać ludziom u góry. Lub nie pomagać ludziom u góry.  Ach…i dzisiaj zapytała się czy dałem Jej już plan zajęć na przyszły tydzień. Po czym bardzo się ucieszyła bo zajęcia z rolami się Jej spodobały. Stwierdziła że to super pomysł. Oczywiście że super. Tylko Ona chciała dać dzieciakom całkowitą dowolność w czasie tych zajęć. W sensie dostaliby tylko scenkę i musieliby ułożyć ją od podstaw. Albo wierzy w Nich bardziej niż ja, albo nie ma pojęcia na jakim są poziomie.
Wyjaśnienie: im wyższy poziom ucznia tym ogranicza się to jak bardzo kontrolowane jest to ćwiczenie. Im poziom uczniów jest niższy tym kontroluje się ćwiczenie bardziej. I tak większości moich uczniów mogę dać takie ćwiczenie:
A: Chcesz kupić książkę. Zapytaj o: cenę, autora, rok publikacji, oraz miejsce gdzie możesz kupić.
B: Chcesz sprzedać książkę. Cena:, autor:, rok publikacji:, mieszkasz w…i tu ją sprzedajesz.
Im poziom uczniów jest wyższy tym ogranicza się ilość informacji. Czyli:
A: Chcesz kupić książkę. Zapytaj o wszystkie niezbędne  sprawy.
B: Chcesz sprzedać książkę. Udziel jak najbardziej wyczerpujących informacji.
A potem można wprowadzić pewne utrudnienia:
A: Chcesz kupić trudno dostępną książkę na którą polujesz od kilku miesięcy. Znalazłeś w internecie ogłoszenie, niestety musiałbyś jechać do dość odległego miasta, w dodatku cena jest trochę za wysoka no i obawiasz się o stan książki. Targuj się o każdy grosz. Wiesz że sprzedawca interesuje się figurkami z Gwiezdnych Wojen.
B: Sprzedajesz trudno dostępną książkę. Umieściłeś ogłoszenie w internecie i masz wielu chętnych, kontaktuje się z Tobą. Nie chcesz sprzedać książki zbyt tanio gdyż chcesz kupić nową figurkę Boba Fetta (postaci z Gwiezdnych Wojen). Książka jest w stanie idealnym a cena, chociaż wysoka, jest niezwykle okazyjna. Mieszkasz w dość odległym od cywilizacji mieście, ale nie lubisz wychodzić ze swojego mieszkania.
Wszystko po to by jak najbardziej wydłużyć dialog. W przypadku uczniów początkujących warto także kazać Im wymienić się rolami. Im poziom zaawansowania wyższy tym, natychmiastowa, wymiana ról jest mniej konieczna, w końcu dialog będzie trwał wystarczająco długo no i nie ma potrzeby by uczniowie odgrywali go dwukrotnie. Można za to go powtórzyć za jakiś czas odwracając role dla zabawy.
Moi uczniowie powinni sobie poradzić z poziomem pierwszym, część z nich poradzi sobie z poziomem drugim, ale bardzo niewielu, o ile w ogóle, poradziłaby sobie z tym ostatnim. Do niego potrzebna jest już nie tylko wiedza typowo językowa, ale potrzebny jest także odpowiednio duży zakres informacji o kulturze. I co z tego że jest zabawny skoro dla większości uczniów samym ćwiczeniem będzie przeczytanie swojej roli.

Rozpisałem się, a miało być o dygnitarzach którzy przyjechali by oceniać szkołę. Przyjechali, oceniają i zobaczymy co tam powiedzą. Przywieziono ich autobusem, łażą po szkole, spotykają się z dyrekcją, słuchają zajęć, oceniają. Komisja :) Poprzednio była komisja oceniająca wygląd szkoły.

Lubię zajęcia w klasie drugiej. Ostatnio są tak aktywni że znika mi połowa zajęć, dzisiaj zniknęły całe. Trochę szkoda, ale z drugiej strony to nie jest aż tak źle. W końcu Ci którzy chcą ćwiczyć ćwiczą, a reszta może posłuchać. To jest o tyle ciekawe że w klasie pierwszej nie mam takiego ‘problemu’ chociaż Oni są na wyższym poziomie. Nie są jednak aż tak skorzy do zadawania pytań. I dzisiaj w dwójce porozmawialiśmy sobie o przyjaźni. Super temat, poopowiadaliśmy sobie o przyjaciołach utraconych, takich oszukanych przyjaciołach, pochwaliliśmy przyjaciół w klasie, podbudowaliśmy Ich ego i naprawdę było pozytywnie. Nie wszędzie da się takie zajęcia przeprowadzić a szkoda. Byłoby super bo nie dość że ćwiczymy język to budujemy ‘team spirit’ w klasie i mówimy o uczuciach. Chociaż i tak mówienie o pogodzie czeka każdego mówiącego po angielsku. Prędzej czy później, ale tego tematu się nie ominie. Można go jedynie odwlekać.

No i tyle na dzisiaj. Staram się notki trzymać poniżej iluśtam słów i jak są za długie to skracam przerzucając resztę na niedzielę :)

Plan na niedzielę

Spotkałem dzisiaj wychowawczynię klasy 14. Dałem Jej w końcu prezent. Bliski zarówno dla mnie jak i dla Niej, w końcu oboje jesteśmy chrześcijanami. I tak od słowa do słowa zaprosiła mnie ponownie na mszę w niedzielę w Xuzhou. Chciałem sobie co prawda w niedzielę odpocząć, ale nie mogę ciągle Jej odmawiać skoro sam to zaproponowałem, zwłaszcza że ksiądz się o mnie zapytał. Wielkie to wyróżnienie i jestem naprawdę szczęśliwy. Z radością poświęcę ten dzień na odwiedzenie Xuzhou.

A potem ‘wprosiła’ się na zajęcia ze swoją klasą. Dzieciaki były tak średnio zadowolone, ale co zrobić. Nie można mieć wszystkiego.
– Czujesz się samotny? Przecież tu prawie nikt nie mówi po angielsku?
– Nie. Codziennie rozmawiam z mamą, ze znajomymi, no i z uczniami.
– No tak, ale w weekendy i po zajęciach?
– Tak naprawdę to nigdy nie jestem sam. Zresztą nie tylko ja. Nikt z nas nigdy nie jest sam.
– Ach…podziwiam Twoje optymistyczne podejście. Zresztą nie tylko ja. Moja szefowa także.

A potem czekając na zajęcia z klasą trzecią krzyczała do mnie z piętra że to jest właśnie Jej szefowa i mnie podziwia i bardzo się cieszy że pracuję w tej szkole. Ja też się cieszę.

IMG_1263
Panoramka :)

Ruszyłem na zajęcia do klasy 8, Lydia też się pojawiła i zacząłem je prowadzić według swojego planu po czym Lydia stwierdziła, na głos, że można zrobić to inaczej i żebym puścił dzieciakom cały podcast. I dopóki Lydia w klasie była to dzieciaki jeszcze słuchały, ale jak wyszła to olały sprawę całkowicie. Straciłem jakąkolwiek ambicje jeżeli chodzi o tę klasę. Tych najlepszych uczniów strasznie mi szkoda i postanawiam właśnie na nich się skupić, ale wiem że łatwo nie będzie.

Klasa 6 ma okropne wyniki z egzaminów z angielskiego. Jedne z najlepszych w szkole, ale na moich zajęciach są świetni i ciągle Im to powtarzam. Faceci gadają w kółko, ale zawsze jak się o coś Ich zapytam to mają coś sensownego do powiedzenia i mówią to w poprawnym angielskim. Zupełnie nie rozumiem dlaczego tak Im nie idzie na tych testach. A taka klasa ósma która nie wykazuje żadnych oznak zainteresowania angielskim radzi sobie na egzaminach na poziomie średnim, lub minimalnie poniżej. Bądź tu mądry.

Trochę się dzisiaj pocieszyłem gdy jedna trzecia klasy piątej (zazwyczaj świetnej) spała. Powiedzieli że przeżywają przesilenie wiosenne. Dla mnie ten okres już minął, ale że także przeżywałem przez kilka dni katusze trochę Im odpuściłem i przesłuchaliśmy jedną piosenkę. A normalnie powinniśmy rozmawiać o porach roku, jaką lubimy i dlaczego. Czyli taki zupełnie podstawowy temat dla wszystkich zaznajomionych chociaż trochę z angielskim.

IMG_1271
Ciągle Mu mówię żeby ściął włosy, ale On uparcie twierdzi że nie są długie.

W następnym tygodniu czekają nas zajęcia z odgrywania ról. Uczniowie nigdy czegoś takiego nie robili i trochę się boję o to czy zrozumieją czego od Nich oczekują. Chciałem to już zrobić w poprzednim semestrze, ale zrezygnowałem bo nie byłem pewny czy sobie poradzą. Dalej nie wiem, ale na szczęście role jakie mają odegrać są dosyć dobrze opisane. Są to praktycznie gotowe scenki do których wystarczy dodać pytania i odpowiedzi. Wymagam od Nich mało własnej inwencji twórczej. Naprawdę mam nadzieję że sobie poradzą. To mądre dzieciaki.

A teraz siedzę sobie na konsultacjach i tak słucham jak wszyscy wokół rozmawiają po chińsku. Teoretycznie powinniśmy rozmawiać po angielsku, ale w gruncie rzeczy co mi tam. Nie będę się spinać. To w końcu zajęcia całkowicie dodatkowe. Ciekawe tylko czy bateria mi padnie, czy też wytrzyma mi jeszcze te 6 minut do końca.

Jest dużo takich momentów w których Lydia mnie doprowadza do szału i podważa sens prowadzenia zajęć, jednak uczniów mam świetnych, nauczyciele także są super (o ile nie uważają że wiedzą lepiej co jest dla mnie najlepsze).

Jeszcze taka uwaga odnośnie klasy trzeciej. Dzisiaj Lydia przyszła Ich pilnować (to taka loteria, nikt nigdy nie wie gdzie się pojawi) i buczała strasznie na te dzieciaki. Poszedłem więc pogadać z Jokerem i mówię Mu że Lydia jest trochę straszna. Nie zrozumiał mnie, więc pokazałem mu w słowniku. Najpierw zaczął się śmiać a potem powiedział – YES! I dalej się śmiał. Oczywiście palec na usta i zrozumieliśmy się doskonale.

Słoneczny początek

Takiej radości nie miałem w sobie już od kilku tygodni. Słonko zapukało do Jiawang już o 6, widać że cały świat budzi się do życia coraz wcześniej. Jeszcze trochę i to słońce, a nie budzik, będzie mnie budzić co rano.

Zajęcia mijają niezwykle sympatycznie. Trochę czytamy, trochę rozmawiamy. Klasa trzecia dzisiaj przesadziła i to ostro bo część chłopaków chciało uciec grać w kosza, więc musiałem Im trochę nagadać, chociaż nie lubię takich pogadanek moralizatorskich. I do końca lekcji spokój i cisza. No z wyjątkiem czasu na rozmowy. Po angielsku oczywiście.

IMG_1219
Tak się ludzie wożą po Jiawang.

Trochę teraz się wyżalę bo coś mnie dzisiaj ubodło. Jak zapewne wiecie z lektury moich notek mam zwyczaj robienia planów na zajęcia. Nie każdy nauczyciel je robi, podobno każdy powinien. Ja robię bo lubię, no i mam napisane w kontrakcie że muszę. Daje mi to poczucie przygotowania i czuję się jakoś lepiej gdy widzę że zarówno ja jak i uczniowie robimy coś po zajęciach. Jest to rzecz jasna dodatkowa praca, ale nikt nie powiedział że praca nauczyciela kończy się na samych zajęciach dydaktycznych. Jak zapewne pamiętacie, a jeżeli nie to zaraz przypomnę, w tym semestrze mam plany wysyłać Lydii, a Ona ma przekazywać mi swoje uwagi. Tak też uczyniłem tydzień temu wysyłając Jej plany we wtorek. W końcu jest jeszcze środa, czwartek i piątek. W weekend nie każdy pracuje i rozumiem to doskonale. Propozycji zmian nie dostałem i boleć mnie to nie boli w żaden sposób. Sam też nie naciskałem bo nie czułem takiej potrzeby. I nawet bym o tym nie wspominał gdyby nie dzisiaj.
Przykulałem się do szkoły, przeprowadziłem pierwsze dwa zajęcia i na długiej przerwie poszedłem do gabinetu a tam Lydia siedzi i wywiązała się rozmowa:
– A co robiłeś w weekend?
– W sumie to nic ciekawego. Zrobiłem rozpiskę miejsc które chcę odwiedzić. A Ty?
– Prawie skończyłam pierwszą lekcje gry na pianinie. A w niedzielę byłem w Xuzhou, spotkałam się z siostrą i jej mężem, poszliśmy wybierać fotografa na wesele. Potem spotkałam się ze znajomym z którym nie widziałam się bardzo dawno.
(dzwonek)
– Dobra, musze lecieć na zajęcia.
– Ach…nie sprawdziłam tych Twoich planów. Nie miałam czasu w weekend.
– Spoko i tak już pierwszą lekcję musiałem zrobić.
– Tak?
– Tak, cześć.
I nie będę Jej wrzucać, naprawdę nie będę. Nie dlatego że może wymyślić jakąś historię i wyląduję na kompletnym odludziu, ani dlatego że będę z Nią musiał pracować jeszcze 3 miesiące, po prostu rozumiem że się Jej nie chciało. Tylko ja jestem niezwykle wyrozumiałym człowiekiem. Wiem też jeszcze jedną rzecz, że nie chcę pracować z Nią przez kolejny rok. Nie wiem jeszcze czy oznacza to zmianę firmy czy tylko zmianę miasta. Nie piszę tego tylko z powodu dzisiaj, ale także z innych względów (ten ze stacjami kolejowymi na czele).

IMG_1223
Ciekawe czy skończą tę szkołę do września. Bo to szkoła. Pełnowymiarowa bieżnia to oczywiście norma.

Na lunch poszedłem do szkolnej stołówki gdzie sobie porozmawialiśmy z Shawnem. Teraz On się pochorował, ale znosi przeziębienia lepiej niż ja. Dzielny chłopak.

Skoro się wyżaliłem to chciałbym też się pochwalić. Bo mam naprawdę świetnych uczniów. Jak już pokrzyczą ‘movie/film/music’ to tłumaczę Im że słyszę to 6 razy dziennie, 28 razy w tygodniu od 700 uczniów i nie rusza mnie to ani trochę, potem mówię Im że bardzo Ich lubię i nie chcę się na Nich denerwować. I to rozwiązuje problem. Pod tym względem są fantastyczni. I widać że niektórym bardzo zależy co mnie naprawdę cieszy.

Dowiedziałem się dzisiaj ile uczniowie musieli zapłacić za zajęcia ze mną w tym semestrze i za głowę się złapałem, ale opowiem o tym w niedzielę.

A Lydia po przerwie na lunch wróciła i zabrała się za opracowywanie PPTka z zajęciami na jutro. Trzymajcie kciuki.

Jeszcze raz, bo teraz już skończyłem zajęcia, mam naprawdę wyjątkowych uczniów. Nie tylko zdolnych, ale także bardzo sympatycznych i pracowitych.