Czwartki są dość leniwe

Jak wiecie, w zeszły piątek dowiedziałem się że w ten piątek nie będzie zajęć. Potwierdziłem to sobie nawet w czasie rozmowy z nauczycielką angielskiego, która powiedziała że prawdopodobnie będzie to tylko pół dnia. I żyłem z taką cichą nadzieją że jednak będzie cały dzień. Cały tydzień rozmawiam z uczniami i wszyscy się cieszą że mają trochę wolnego w piątek.
Wracam po zajęciach z klasą dziewiątą do Lydii i mówię:
– Wiesz że mamy jutro zajęcia przed południem?
– Jutro jest piątek. A w piątki mamy zajęcia. Nikt mi nic innego nie mówił.
No tak. Znając życie dowiem się jutro rano że faktycznie nie mamy zajęć popołudniu. Albo że mam…

Od dzisiaj zmieniam nastawienie – więcej filmów. Przynajmniej dzieciaki mogą się zrelaksować ociupinkę. Może faktycznie podszedłem do tych zajęć zbyt ambitnie oczekując że faktycznie będą się przykładać, a przecież mają już tyle innych, naprawdę ważnych, przedmiotów że ten mój schodzi gdzieś na dalszy plan. Plany są rozpisane, PPTki przygotowane więc tragedii pod tym względem nie będzie.

IMG_1465
‚Obiecaj sobie, że przyjmiesz życie takim jakie je spotkasz i sprawisz by każdy dzień był wyjątkowy’. Nie, to nie miało nic wspólnego ze zmianą mojego nastawienia.

Dowiedziałem się o 1030. W dodatku przesunęli zajęcia z trzeciej lekcji na drugą. Czyli tylko dwie godzinki, bez przerwy i do domu.

Na lunch do trójki i wziąłem dzisiaj kiełki z wieprzowinką. Boczusiem. Pysznie. Za 6 RMB.
Podbiło też do mnie paru Panów i zapytali się?
– Ni bu xihuan mi fan ma? (Nie lubisz ryżu?)
– Dui. Wo bu xihuan mi fan. (Tak, nie lubię ryżu.)
Może nie jest bardzo dobrze, ale jestem zadowolony.

IMG_1473
Kiełki.

No dobrze, nie są leniwe. Bo przerobiłem dzisiaj z 50+ znaczków, czyli bardzo duży plus. Część z nich się powtarzała, ale to dobrze bo przynajmniej mogłem sobie powtórzyć.  Może za tydzień będzie już na tyle ciepło że będę w stanie pójść sobie pobiegać w czasie tej przerwy. To trochę męczące siedzieć dwa razy po 3 godziny w gabinecie. Ileż można się uczyć…

I w sumie to tyle na dzisiaj, taki bardzo spokojny dzień. Tylko ta pogoda na weekend taka średnia będzie kurczę.
Kurde…to nie jest tak że jestem leniwy, ja po prostu robię coś innego.

IMG_1478
Ten Pan nie był leniwy. Pracował 50 lat ku chwale Chin. Nawet gdy był w podeszłym wieku i chory stwierdził że do szpitala nie pójdzie bo ma jeszcze zbyt wiele do zrobienia.

CoTamSłychaćwChinach
W Szanghaju wypowiedziano wojnę głośnym obcokrajowcom. Jak owa wojna wygląda? Rząd nakazuje zamykanie barów, których klienci to w głównej mierze obcokrajowcy, o 22. Cywile napełniają wiadra wodą i wylewają ją na obcokrajowców. Każdy dzień może być jak lany poniedziałek.

RPG bez G

Czyli odgrywanie ról. Ćwiczenie kontrolowane w znacznym stopniu. No i reakcje były dość różne. Bardzo dużo uczniów było zadowolonych bo to coś zupełnie innego i nowego. W dodatku moje obawy były zupełnie niepotrzebne bo dzieciaki poradziły sobie z tym ćwiczeniem doskonale. Co prawda dialogi kontrolowane były dla części zbyt proste, ale tylko niektórzy uczniowie się nudzili, większość korzystała z tej odmiany w zajęciach i wymieniała się kartkami na potęgę.  Innymi słowy to naprawdę, ale to naprawdę dobre zajęcia.
Zdecydowanie za proste dla klasy drugiej, dlatego Oni dostali przykłady znacznie bardziej dowolne. Podobnie będzie z klasą pierwszą, dla której takie coś to pikuś.

IMG_1400
Numer jeden.

IMG_1401
Numer dwa.

Na lunch poszedłem dzisiaj do trójki, co prawda odłożyłem ryż na bok, ale i tak go dostałem. Szkoda mi było go zostawić, ale że ryżu nie jem to zostawiłem…Tylko dwie takie porcyjki jedzenia to trochę dla mnie za mało wziąłem więc jeszcze jeden talerz i było okej. Chociaż to i tak same kiełki i tofu więc najeść się człowiek tym nie naje tak naprawdę. Wyszedł mnie przez to obiad trochę drożej, ale w końcu skoro jestem w Chinach to nie mogę ograniczać się ciągle do jednej stołówki i jednego jedzenia, dlatego od tego tygodnia rozpoczynam kulinarną podróż po stołówkach. Mam tylko nadzieję że nie zawsze będzie tak jak dzisiaj gdy jacyś ludzie każą uczniom mówić mi że jest specjalna stołówka dla nauczycieli gdzie mogę sobie coś zjeść. Wiem że jest, ale nie mam zamiaru tam jeść. Naprawdę nie mam.

IMG_1395
English singing competition. Piękna robota.

Od przyszłego tygodnia rozpoczynają się eliminacje do ‘Voice of English’ (dobry Boże…) i dzieciaki będą śpiewać piosenki. Tylko pech jest taki że śpiewać będą w porze na lunch. Przyjdzie mi w najbliższy weekend kupić jakieś pudełko i pakować sobie do niego jedzenie…W ogóle ‘Vocie of English’…i pomyśleć że po rozmowach z nauczycielami angielskiego uważam że Lydia stoi o poziom ponad większością z Nich.

IMG_1403
Kurza łapka od dziewczyn z klasy siódmej. ‚Delicious!’…no skoro zjadłem już świńskie uszy…

Lydia zaproponowała żebym zaczynał każdą lekcję od powtórki materiału z lekcji poprzedniej. Fajnie tak sobie pożartować. Tylko że mówiła całkiem poważnie. Ta…nie dość że to bardzo krótka droga do depresji, bo przecież większość dzieciaków ma te zajęcia w nosie (co naprawdę jest zrozumiałe skoro nie ma ani ocen ani egzaminów) a nie ma sensu robić zajęcia pod mniejszość. No a poza tym 45 minut to wcale nie jest aż tak dużo czasu gdy chce się coś przeczytać, wytłumaczyć, a potem jeszcze odstawić 10-15 minut na rozmowy. Na ten semestr mam zaplanowany tylko jeden długi tekst a i tak rozbiłem go na dwa zajęcia bo inaczej nie dalibyśmy rady zrobić go w ogóle. Zaproponowałem za to że będę wrzucać PPTki z poprzedniego tygodnia na angielską wersję bloga (a mam taką i piszę na niej z częstotliwością jednej notki na tydzień) i uczniowie zainteresowani będą sobie mogli ściągnąć, a Ci niezainteresowani nie będą musieli się nudzić na zajęciach. W ogóle to dzisiaj Lydia siedziała na zajęciach cały ranek. Zaskoczyło mnie to niezwykle, ale było dość przydatne.. Mogła podręczyć tych trochę słabszych uczniów. Bo Ci lepsi ‘dręczyli’ siebie wzajemnie. Zamieniali się rolami, wymieniali się kartkami i ciągle mówili po angielsku. Bardzo mi się to podobało. Kto wie, może za jakiś czas spróbuję nawet debat…To dopiero byłoby wyzwanie.

IMG_1406
Wiosna kurczę.

Ach…jeszcze jedna rzecz którą w sumie przegapiłem wczoraj. W sobotę byłem w aptece kupić tabletki przeciwbólowe. W niedzielę rano odpaliłem QQ i dostałem wiadomość o mniej więcej takiej treści: ‘Byłeś dzisiaj w aptece, moja siostra tam pracuje, czy wszystko w porządku? Dobrze się czujesz? Musisz na siebie uważać bo wiosna to okres w którym można się łatwo rozchorować!’. Nigdy nie jesteś sam. Obojętnie jak bardzo będziesz się starać, tutaj nigdy nie będziesz sam. I z jednej strony: ‘Nigdy nie będziesz sam’, ale z drugiej strony ‘nigdy nie będziesz SAM’.

taxi
Opuszczone taksówki w Chongqing

I jeszcze tak od klasy trzeciej:
– Bart nie przejmuj się tym co wydarzyło się w piątek.
– Nie przejmuję się ani trochę, ale zaraz, skąd o tym wiesz?
– No słyszałam że byłeś zdenerwowany.
NIGDY nie będziesz SAM.