Pocałowałem klamkę

IMG_6428 (Copy)

Nie sądziłem że w Chinach cokolwiek jest zamknięte w soboty, ale jednak jest…szpital do którego pojechałem odebrać wyniki badań był dzisiaj zamknięty. Jutro zresztą też będzie. Czyli pojadę dopiero w poniedziałek. To nawet zabawne że w ciągu ostatniego tygodnia byłem w Xuzhou chyba tyle samo razy co przez cały poprzedni semestr.

IMG_6430 (Copy)
Do szpitala dojechałem taksówką, ale na dworzec wróciłem już autobusem. No bo skoro jest napisane Xuzhou Station (no dobrze, po chińsku) to dlaczego miałbym nie skorzystać. Zwłaszcza że autobus był klimatyzowany. A teraz jestem już tak ‘obcykany’ że w poniedziałek mogę dojechać autobusem na miejsce. Czemu nie, co za problem.

IMG_6431 (Copy)

Kupiłem już bilet do Pekinu, czyli w środę rano maszeruję na przystanek linii 26 i jadę na Xuzhou East. Dwie godziny i czterdzieści cztery minuty później będę w Pekinie.

IMG_6432 (Copy)

Dzisiaj rozpisałem sobie podróż do Zhengzhou, skąd udam się do klasztoru Shaolin (można się zapisać na jednodniowy kurs), potem do Anyang a raczej Yinxu by zobaczyć resztki starożytnej stolicy Chin i Luoyang, żeby zobaczyć sławne groty i świątynię buddyjską (podobno kolebkę chińskiego buddyzmu), wszystko łącznie powinno zajęć mi 4-5 dni. Powinno zająć 4, ale ten piąty dodaje bo nie wiem jak to będzie z biletami na pociągi…naprawdę, to jakaś kompletna masakra. Kupowanie biletów w ten sam dzień jest jak granie w totolotka. Będzie wesoło, to na pewno.

IMG_6433 (Copy)

Ach…zostałem dziś zaproszony na kolację do Micky, także znowu pora na dobre jedzenie.

IMG_6454 (Copy)

ChińskiKącikKulturowy

Największe strony internetowe oferujące muzykę, czyli Kugoo, Koowo, Baidu, oraz QQ planują w przyszłym roku wprowadzić opłaty za pobieranie muzyki. Planują wprowadzić!? Tak, bo do tej pory wszystkie piosenki były w Chinach darmowe.
Jak mówi przedstawiciel UMG (Universal Music Group): ‘ Mówi się o tym od wielu lat, brak dobrej muzyki jest związana z darmowym dostępem do niej i związanymi z tym faktem olbrzymimi stratami. Wielu producentów nie chce inwestować w projekty muzyczne, ponieważ nie ma możliwości by ochronić tę inwestycję.’
Jak można się domyślić stwierdzenie to wywołało olbrzymią burzę i większość ludzi jest przeciwko. Bo w końcu czemu mam płacić za coś co do tej pory miałem za darmo.
Mówi się o kwotach doprawdy symbolicznych, 1 RMB za piosenkę, lub 20 za nieograniczony miesięczny dostęp. NIEOGRANICZONY MIESIĘCZNY DOSTĘP!
A muzyka mniej popularna, lub słabej jakości pozostanie darmowa.
Xiao Ke, sławny, w Chinach, tekściarz stwierdził że opłaty za muzykę powinny spadać na właścicieli stron internetowych a nie na konsumentów.

Szpital

IMG_5246 (Copy)

Wydawać by się mogło że to będzie długa notka ‘bo to na pewno będzie bardzo skomplikowane skoro nie znasz chińskiego!’. A jednak nie…nawet gdy doktorzy i pielęgniarki nie mówią po angielsku a Panie w recepcji mówią tak mocno średnio.
Wyglądało to tak…
Gdzieś o 740 siedząc w autobusie zdałem sobie sprawę że nie zdążę na ósmą i ‘pewnie będę ostatni w kolejce’. Dojechałem na dworzec, zrobiłem zdjęcie, znalazłem taksówkę, pokazałem adres, Pan taksówkarz powiedział 20, pokiwałem głową i pojechaliśmy. Wczoraj wyszło 11, ale takie nagłe zmiany cen traktuję jako redystrybucję dóbr i nie rzucam się w ogóle. Trochę się zląkłem gdy Pan taksówkarz nie włączył licznika, ale na szczęście nic złego się nie stało. On zarobił ‘na czarno’, ja dojechałem na miejsce. Dłuższą trasą co prawda i to w korku, ale cóż…

IMG_5248 (Copy)
Na miejscu okazało się że nie ma tam nikogo i trochę się zląkłem, że zrobili sobie dłuuugi weekend, ale po chwili zaczęli się ludzie schodzić, a około 840 zaczęto rejestrację. Trochę pomógł mi Johnson, a potem zostawiłem 3 zdjęcia, zrobiono mi jeszcze jedno i poszedłem na badanie krwi (dwie próbki), moczu, prześwietlenie klatki piersiowej, EKG, USG, waga, wzrost, wzroku, a na dobitkę ciśnienie i osłuchanie serca. To teraz tak pojedynczo jak to wyglądało wszystko.
Krew – trochę inaczej niż gdy ostatnio mi pobierano, bo zamiast strzykawki wbito mi jakąś igłę z rurką i krew sama się wypompowała do dwóch probówek.
Mocz – flakonik i zbiorniczek z dziubkiem, czyli do zbiorniczka i przelewamy do flakoniku.
Prześwietlenie klatki piersiowej – nie dość że nie musiałem opróżniać kieszeni to nawet nie musiałem zdejmować paska od spodni, że o koszuli nie wspomnę. Dziwnie trochę, ale wychodząc z pokoju zobaczyłem na ekranie komputera zdjęcie swojej klatki (skąd wiedziałem że to moja klatka? Bo obok niej było moje zdjęcie które zrobiono mi na recepcji).
EKG – żadnych różnic, położyć się, poczekać i już.
USG – jak wyżej.
Waga – w ubraniu, z pełnymi kieszeniami. 10 kg więcej niż we wrześniu.
Wzrost – w butach. 3 centymetry więcej niż normalnie. Czyli urosłem co najmniej o centymetr.
Wzrok – na początek daltonizm…ciężko myślałem jak mam powiedzieć że rozumiem, wymyśliłem że napiszę, a potem przypomniało mi się że chińskie numery znam już od kilku miesięcy więc przeczytałem. Badanie wzroku tylko w okularach i poszło całkiem dobrze. Co ciekawe wygląda to tak: obracasz się do tablicy plecami i patrzysz w lustro, ale nie ma znanych z Polskich przychodni literek i cyferek a tylko różne odmiany E, wygląda to tak:

I pokazywałem: prawo, lewo, góra, dół.

I teraz tak, tętno po blisko roku udawanego biegania podniosło mi się do 63 uderzeń na minutę, a ciśnienie dalej w okolicach 110/70

Po zrobieniu wszystkich podpisów odniosłem kartkę, powiedziano mi, że mam przyjść w następny piątek (czyli sobotę) i odebrać wyniki.

IMG_5249 (Copy)

Wróciłem do domu i w końcu położyłem się spać, bo padałem na pysk. Zabrałem się za pisanie notki kiedy rozległo się pukanie do drzwi za którymi stała Lucy ze swoją przyjaciółką. Posiedziały godzinę, porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i dostałem zestaw pierożków ryżowych zrobionych przez ciotkę Lucy.

A jutro do Kaifeng, pora więc wyczyścić plecak.

IMG_5255 (Copy)
Plecak, nie placek.

Chińska flaga

Flaga Chin jaka jest każdy widzi:

Zostałą zaprojektowana przez Zeng Liansonga na zlecenie komitetu przygotowawczego konferencji doradczej d.s. nowej polityki w lipcu 1949. Nadesłano około 3000 zgłoszeń i ostateczne po kilku drobnych modyfikacjach wybrano projekt Zenga. Flagę wzniesiono po raz pierwszy na plac u Tiananmen pierwszego października 1949 w czasie ceremonii na część Chińskiej Republiki Ludowej.

Historia

Tak wyglądał oryginalny project Zeng Liansong:

3 lipca 1949 roku sześć grup pracujących w komitecie przygotowawczy konferencji doradczej d.s. nowej polityki opublikowało w gazetach ogłoszenie na projekt flagi narodowej. Umieszczono listę następujących wymagań:
– ma nawiązywać do Chin (geograficznie, narodowościowo, historycznie, kulturowo lub w inny sposób)
– ma nawiązywać do siły (rząd ludzi na czele którego stoi klasa robotnicza a będący oparty na sojuszu robotników i rolników)
– powinna być prostokątna
– ppowinien dominować kolor czerwony

Zeng Liansong pracował w Szanghaju a gdy usłyszał o ‘konkursie’ na nową flagę postanowił wyrazić swoje uczucia patriotyczne i w połowie lipca spędził kilka nocy na strychu projektując flagę. Zainspirowały go gwiazdy świecące na niebie i przypomniało mu się przysłowie ‘tęskniąc za gwiazdami, tęskniąc za księżycem’ (盼星星盼月亮), które mówi o tęsknocie (POWAŻNIE!?). Zrozumiał że to Komunistyczna Partia Chin uratowała naród chiński i to ją reprezentuje największa gwiazda. Pomysł czterech gwiazd wziął się zartykułu Mao Zedonga w którym stwierdził że naród chiński składa się z czterech grup społecznych. Żółty miał oznaczać że Chiny należą do narodu chińskiego czyli ‘rasy żółtej’. Początkowo umieścił gwiazdy w środku flagi ale wycofał się z tego pomysłu.


Projekt popierany przez Mao.

20 sierpnia odebrano blisko trzy tysiące zgłoszeń w tym kilka od członków komitetów. Wszystkie projekty były oglądane w Pekinie i w końcu wybrano 38. Nie był wśród nich projektu Zenga, który trafił do nich później. Rozmowy na temat flagi trwały długo i dopiero Mao Zedong przekonał niezdecydowanych, chociaż początkowo sam był zwolennikiem innego projektu.
29 września opublikowano project flagi, a pierwsza została uszyta przez Zhao Wenrei która skończyła szyć 30 września około 13.  Zeng oprócz ogromnego zaszczytu otrzymał także 5 milionów RMB.

Symbolika

Obecnie partia podaje taką oto interprtację flagi:
– czerwone tło symbolizuje rewolucję a złote kolory mają się wyróżniać na czerwonym tle
– pięć gwiazd, oraz ich ułożenie symbolizuje jedność narodu chińskiego

Często mówi się, że pięć gwiazd symbolizuje pięć głównych narodoości w Chinach czyli Han, Mandżurów, Mongołów, Hui i Tybetańczyków. Nie jest to jednak prawda.

Coś się popsuło

Dzisiaj nie będzie zdjęć w ogóle. Jestem trochę zirytowany bo przyszedł laptop, a raczej paczka z laptopem, ale nie umiem ustawić mikrofonu. A jak wiecie moja osobowość ma tendencje do obsesji, więc dopóki się z tym nie uporam nie będę mógł skupić się na niczym innym. Także wszystkie zdjęcia i jakąś porządniejszą notkę opublikuję w późniejszym terminie.
Ach…tymi atakami hackerskimi się nie martwcie za bardzo. Ja się nie martwię.

Minuta

IMG_3827

A minuta to dużo? To zależy…Różnica między 4:00 a 3:59 to tylko 60 sekund, a ‘szacun na dzielni’ już zupełnie inny.  Czasem taka minuta to coś co chodzi za nami przez kilka miesięcy. Zwłaszcza gdy mierzymy w przykładowo 2:59, wcale nie chcemy 3:00, chociaż to tak niewielka różnica przecież. Wszystko zależy od tego co chcemy…
Czasem minuta potrafi przelecieć w mgnieniu oka, bo co to jest…ale czasem minuta to bardzo długo, zwłaszcza gdy położyło się garmina na oknie i czeka aż złapie sygnał. Minuta to bardzo dużo czasu. Naprawdę dużo.

IMG_3837

Także z samego rana zrobiłem 27 kilometrów, a potem na zajęcia. Dzisiaj żar jest taki, że aż szkoda gadać, lepiej niż wczoraj ale dalej tragedia. Jutro już ma być lepiej, w czwartek ma być jeszcze lepiej, a w końcu w piątek ma zacząć padać. Nareszcie. Poprawka, w piątek ma jednak nie padać, ani nawet w sobotę.

IMG_3839 IMG_3840

Ciężarówka myjąca drogi zmieniła melodyjkę już jakiś czas temu, widać osłuchała się wszystkim wkoło, ale dzisiaj pierwszy raz słyszałem ją widząc ciężarówkę, a nie przez okno.

IMG_3843

Dzieciaki są śpiące, i bez życia, w końcu jeżeli Twoim jedynym ratunkiem są wiatraki w klasie to na zbyt wiele chłodu nie masz co liczyć. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, z tą różnicą, że ja się muszę produkować. Na szczęście zostało już tylko 5 tygodni, ale lata na południu Chin sobie nie wyobrażam…

Doszły też dzisiaj dwie paczki, a raczej doszło kilka ale dwie odebraliśmy bo Lydia strasznie kręciła nosem nad tym żeby odebrać pozostałe, bo mieli Jej je przynieść do szkoły (co w sumie powinni zrobić biorąc pod uwagę że tak zamówiłem), że dzwonili do Niej w sobotę i że na przyszłość mam ludziom z firm kurierskich mówić by nie dzwonili w weekendy. Także pójdziemy odebrać jutro.

Dwie paczki.
Herbata:

IMG_3847

Tieguanyin, czyli herbata ulung z prowincji Fujian.
Nazwa nawiązuje do Chińskiej bogini miłosierdzia – Guanyin. Sama nazwa oznacza dosłownie ‘Stalową Guanyin’.

Legenda Wei:
W samym sercu ‘gminy’ Anxi w prowincji Fujian znajdowała się zapuszczona świątynia z żelaznym posągiem Guanyin. Każdego dnia w drodze na pole herbaty, biedny rolnik Pan Wei przechodząc obok świątyni mówił ‘Trzeba coś zrobić’.
Był jednak biedny więc nie miał jak naprawić świątyni, jedyne co mógł zrobić to wziąć miotłę i kadzidło z domu. Posprzątał świątynie, zapalił kadzidło jako ofiarę dla Guanyin i powiedział ‘tyle przynajmniej mogę zrobić’. Robił tak dwa razy w miesiącu przez wiele lat.
Pewnej nocy w snie nawiedziła go Guanyin która powiedziała mu, że za świątynią znajduje się skarb. Miał go wziąć i podzielić się z innymi. W jaskini za świątynią Pan Wei znalazł jeden krzaczek herbaty, zasadził go i wyhodował z niego olbrzymi krzak z najlepszą herbatą. Podzielił się sadzonkami ze swoimi sąsiadami i zaczęli sprzedawać herbatę.
Z czasem Pan Wei wzbogacił się i odremontował świątynię, którą odwiedzał do końca swoich dni.

Legenda Wang
Wang był uczonym który odkrył plantację herbaty pod kamieniem Guanyin w Xiping. Wrócił do domu z krzaczkiem, a gdy odwiedził cesarza Qianlong w szóstym roku jego rządów ofiarował mu w prezencie herbatę. Cesarzowi tak herbata przypadła do gustu, że zapytał skąd ona pochodzi i stąd wzięła się nazwa Guanyin.

I Gra:

IMG_3851

Metal Gear Solid NTSC-J. Pudełko popękane, ale to żaden problem. Najważniejsza jest zawartość, bo płyty są praktycznie niezniszczone, dorzucone jest demo innej gry, do tego instrukcja, karta rejestracyjna, naklejki i obwoluta, czyli komplet. Oczywiście mam już tę wersję w Polsce, ale na półce stoją same płyty, w dodatku bardzo porysowane. Nigdy w życiu mi to nie przeszkadzało, ale fajnie jest móc w końcu postawić komplet z pierwszej edycji.

IMG_3867

Interwały

IMG_3476

Nie chciało mi się. To wręcz niewyobrażalne jak bardzo. Przyszedłem do mieszkania i rzuciłem wszystko w kąt i zanim się zorientowałem byłem już gotowy do biegu. Jakaś część w głowie wygrała. Plan na dzisiaj był prosty: 45 sekund glorii i chwały i 90 sekund przerwy. Nie byłem pewny czy w 45 sekund przebiegnę 200 metrów (no co…), oraz czy 90 sekund to wystarczająco by przetruchtać 200 metrów. Gdybym wiedział że mogę zrobić obie rzeczy bez problemu rozpisałbym to sobie 200/200, a nie 45/90. Planowałem zrobić 10 powtórzeń, bo widziałem że na więcej może mi zabraknąć czasu. Powoli dobiegłem na bieżnię, potem chwila rozciągania, odpoczynku i…takie  miałem międzyczasy:
48’, 43’, 46’, 42’, 46’, 48’ (zrobiłem dodatkowych 20 metrów), 42’, 43’, 43’, 43’, 43’. Wszystko na przerwach 76’-83’, czyli krótszych niż planowałem. Szybkość tych odcinków nie jest jakaś super, ale tragedii też nie ma. Zaskoczyło mnie to że nie miałem większych problemów z utrzymaniem równego tempa, głowa nic nie musiała mówić. Także tutaj jest dobrze. Owszem, mogłoby być szybciej, ale prawda jest tak że jeżeli się nie biega to nie można oczekiwać że będzie się biegać szybko. Za to dzięki świadomości tak długich przerw mogłem biec szybciej niż gdy robiłem 30/15.  Jest dobrze, będzie lepiej.
Za tydzień zamierzam zmierzyć się z 400/400, co będzie dość ciekawe, bo nigdy takich dystansów krótkich nie biegałem. A gdyby nie bieżnia to pewnie w ogóle bym nie biegał, bo i po co…

IMG_3488

Dalej pada, już znacznie mniej, ale kałuże są wszechobecne i wcale nie robią się mniejsze. Mam nadzieję że do soboty zmniejszą się chociaż trochę, bo chociaż nie mam w planach jakiejś bardzo dalekiej wycieczki to jednak parę kilometrów chcę zrobić i nie chciałbym robić ich po błocie.

IMG_3492

Ta pogoda chyba wszystkich dobija, bo Uczniowie też tacy jacyś zaspani niezależnie od godziny i tematu.  Czasem niezależnie od tego jak bardzo tryskasz energią i jak bardzo chcesz coś zrobić to i tak tego nie zrobisz. Ale dość o tym, pora się zabrać za rycie słówek.

IMG_3504

W poniedziałek ma przyjechać Tracy żebym podpisał w końcu ten kontrakt, który wysłałem Lydii ale go jeszcze nie wydrukowała.

IMG_3525

IMG_3527

Szkoła postanowiła przesunąć weekend o jeden dzień, więc w sobotę odpracowujemy poniedziałek, czyli nici z długiej sobotniej wycieczki rowerowej. Trzeba ją przełożyć na poniedziałek.

IMG_3508

CoTamSłychaćwChinach
O 95 juanów wzrośnie, od piątku, cena tony benzyny i oleju napędowego. Dla konsumentów oznacza to wzrost o 0,07 juana na litrze w przypadku benzyny i o 0,08 juana w przypadku oleju napędowego.

IMG_3530

Konsultacje

W poprzednim semestrze środy mnie irytowały. Osiem godzin zajęć bez przerwy. No dobrze, siedem plus konsultacje. I wracałem do domu zmęczony jak koń po westernie. W tym semestrze mam w środy sześć zajęć i konsultacje. Łącznie, jak nie trudno policzyć, siedem. Czyli najwięcej, ale jakoś wraca mi się przyjemniej. Może to kwestia tego że mam fajniejsze klasy? A może pogoda? A może pogoda i fajniejsze klasy? No i siedem to nie osiem.

Dzisiaj sobie trochę rozmawiamy o filmach, trochę jeszcze o środowisku, ale tak po prawdzie to ja się już przygotowuję do przyszłego tygodnia i czwartku z piątkiem wolnych. Co prawda w niedzielę będę musiał iść do szkoły i odrabiać piątek (czy naprawdę nie lepiej byłoby zrobić piątek wolny, zamiast tak cudować?) ale co tam…

No i jutro idę biegać. Aż mi się buzia śmieje gdy pomyślę o tej pogodzie. 12 stopni w plusie…rany…to już powód by wyciągać krótkie spodenki. I to jeszcze w marcu…coś niepojętego w Polsce. Co z tego że będzie to zaledwie kilka kilometrów, parę kółek i w gruncie rzeczy to lepiej się streszczać żeby nie spóźnić się na zajęcia w klasie dziesiątej. Pójdę pobiegać to jest najważniejsze.

IMG_1829
Człowiek aż tęskni za trójką.

Na obiad poszedłem do jedynki, gdzie najpierw odstałem swoje w kolejce i nie mogłem się zdecydować co wybrać bo wszystko wyglądało bardzo podobnie, ale w końcu zdecydowałem się na jakieś mięso i tofu. Z papryką, bo nie na ostro. Wziąłem sobie też zupę, ale ona się do tej z czwórki nie umywa. W jedynce to po prostu woda. 8 RMB, czyli tak jak w trójce, szału nie ma. Jest za to głośniej. Co też ma swoje zalety bo mogłem dzisiaj porozmawiać z jednym z uczniów o koszykówce, a to zawsze plus.

IMG_1830
Ołówek i ostrzałka.

Kontynuacja do ‘ktoś tu buja’ z niedzieli.
Uczniowie klasy ósmej powiedzieli Lydii że oni są trzecią najlepszą klasą w szkole z angielskiego. Pomińmy na razie Ich zachowanie, ale Oni dopiero dzisiaj dostali wyniki z egzaminów…Mam nadzieje że będą wywieszone to sam sobie sprawdzę, bo bardzo mnie to ciekawi.

IMG_1831IMG_1832
Ostrzałka.

Konsultacje. Ech…ja muszę albo szybko ukończyć dogłębny kurs z psychologii, albo poszukać jakiegoś psychologa który mi pomoże, bo…
Dzisiaj przyszła taka dziewczyna. Z klasy trzeciej. Bardzo sympatyczna, w ogóle Jej nie kojarzę z poprzedniego semestru, ale w tym odzywa się bardzo często i zawsze mówi z sensem, trochę cicho ale widać że bardzo Jej zależy a to zawsze cieszy, a podejść do Niej to nie jest żaden problem przecież.
I dzisiaj zaczęła opowiadać jaka to jest nieszczęśliwa, jak nic Jej w życiu nie daje radości, że jest dobra jedynie z angielskiego i chińskiego, ale nawet na tych przedmiotach marzy o tym by wyjść ze szkoły i robić…no tak właściwie to może coś czytać…ale w gruncie rzeczy to wszystko jedno byle tylko nie siedzieć w szkole. Że rodzice są wobec Niej bardzo wymagający, ale nie wobec brata (taka kultura), że z matmy idzie Jej fatalnie, że czuję iż tylko może polegać na przyjaciołach, nie na rodzinie. Że od pięciu lat daje z siebie wszystko w szkole i ma już tego dość, a czasem na zajęciach wyciąga nóż i tnie książki, czasem też trochę nacina siebie by skupić się na zajęciach chociaż wie że to nie jest mądre.
I wszystko to mówiła w obecności sześciu innych uczniów, których praktycznie nie zna, ale którzy w gruncie rzeczy się nie przysłuchiwali bo gadali między sobą.
W takich chwilach jestem zły na siebie że nie wziąłem się jeszcze za czytanie żadnej mądrej książki (a kilka ze sobą wziąłem), bo nie wiedziałem co Jej powiedzieć…tylko zgodnie z prawdą przyznałem że też szkoły miałem w Jej wieku dość, też mnie nauczyciele zniechęcili, szkoła odebrała radość nauki, ale miałem hobby które dawało mi radość i znajomych oraz rodzinę która mnie wspierała, powiedziałem że zawsze może ze mną porozmawiać i że ją podziwiam bo nie wiem czy ja w Jej wieku potrafiłbym tyle o sobie po angielsku opowiedzieć, że Jej angielski jest bardzo dobry i niech nawet nie próbuje mówić że jest inaczej.

Wyglądasz na szczęśliwego

Tak dzisiaj usłyszałem w klasie szóstej. Wyglądam bo jestem, a co mam nie być tak po prawdzie. A w dodatku dzisiaj pooglądaliśmy sobie filmy rano. Popołudniu obejrzymy chyba remake ‘Total Recall’ do końca. A tak to głównie oglądamy ‘Up’ (Odlot). Jeden z moich ulubionych filmów animowanych. Zresztą pisałem już o nim, więc nie ma się co powtarzać.

Moja sąsiadka z klasy dziesiątej zapytała czy jestem wolny 4 kwietnia bo Jej mama chciałaby mnie znowu zaprosić na obiad. No oczywiście, że jestem. Tym razem przyjdę przygotowany.  Bardzo to przyjemne, wiem że tu głównie chodzi o to żeby Jej córka mogła sobie angielski podszkolić troszkę, ale to i tak bardzo fajne.

IMG_1804

Na obiad znowu poszedłem do czwórki, ale to faktycznie był ostatni raz, bo ten skromny wybór jest naprawdę skromny. Chociaż tyle że o zupę nie trzeba walczyć. Dzisiaj wziąłem sobie fasolę z tofu. Trochę tam papryki było, ale za mało żeby powiedzieć że to było na ostro. Smaczne było, ale zdecydowanie wolę stołówkę numer trzy. Jutro wracam do jedynki, ale tym razem będę próbował czegoś innego. Zobaczymy co tam mają do zaoferowania poza tackami.

Wiem że to widać na zdjęciach, ale czuję że muszę to napisać: tu jest wiosna! To niesamowite, ale tak właśnie jest! Dzisiaj jest tak w okolicach 10-12 stopni i uczniowie mówią że zimno. Nie dość że wszystko kwitnie to jeszcze pięknie pachnie. Zdjęcia mogę Wam pokazać, ale tych zapachów już nie, także uwierzcie mi na słowo, że w szkole pachnie tak jak w Polsce na łąkach, ptaki są wszędzie, ćwierkają rano, słychać je w czasie posiłków na stołówce i wtedy gdy idę spać. W Polsce już za parę tygodni też tak będzie.

IMG_1814
Cosiek.

Dzień się na tym nie zakończył, ale o tym przeczytacie w niedzielę.

Niedziela i przegapione z tygodnia#5

Untitled

Złośnica z klasy siódmej
Mam w klasie siódmej dwie takie złośnice. Jedna jest taka malutka, a druga trochę wyższa. Obie gadają po angielsku dość średnio, ale ta wyższa jest bardziej wygadana i to od Niej dostałem kurzą łapkę (to trochę jak chleb Krasnoludów ‘nigdy nie będę aż tak głodny’). We wtorek czekałem sobie spokojnie pod szkołą na dzwonek gdy nagle ta mniejsza podbiegła do mnie i dźgnęła mnie palcem w brzuch. Jako przystało na dwudziestoośmioletniego nauczyciela z kilkuletnim stażem, osobę powszechnie uważaną za dojrzałą i całkiem poważną, zacząłem Ją gonić i też dźgać palcem. Przebiegliśmy dwa razy wokół Sali, parę razy musiałem przeskakiwać przez krzesła które mi podstawiała ale cały czas była na wyciągnięcie ręki. Takiego śmiechu w klasie jeszcze nie słyszałem. Ale z drugiej strony, obiecałem sobie że pora Im odpuścić, więc odpuszczam.

Nastroje
Znalazłem Chiński (a może prowincjonalny z Jiangsu?) odpowiednik polskiego przesilenia wiosennego.
– Ludzie łatwo się irytują bo temperatura tak gwałtownie się zmienia.
– Znaczy ‘to nie tak że jestem nerwowy, to wina pogody’?
– Tak, dokładnie tak!
Hmm…przynajmniej ciśnienie jest tutaj wysokie więc spać mi się nie chce.

Ktoś tu bajki opowiada
Lydia rozmawiała z wychowawcą klasy ósmej i dowiedziała się od niego że klasa ósma jest świetna z angielskiego. Według wyników z egzaminów są trzecią klasą w szkole, zaraz po klasie pierwszej i drugiej.
1. Dzieciaki z tej klasy mówią że są kiepscy i potrzebują pomocy na co Lydia się zgadza.
2. Patrząc na wyniki z egzaminów z angielskiego widać że dzieciaki nie są słabe, ale z pewnością nie są powyżej średniej.
3. Żadnego z uczniów nie ma w 15 najlepszych z angielskiego.
4. ‘Z angielskiego to bardzo dobra klasa’
Nasuwa mi się jeden wniosek – w Chinach rzeczywistość jest niezwykle subiektywna a fakty nie są czynnikiem ją determinującym.
– Widziała tę nauczycielkę angielskiego.
– Którą?
– No tę od klasy ósmej, której nie lubią.
– To mogłaś się jej zapytać jak Ich ocenia.

Wkopany (?)
Puściłem dzieciakom z klasy siódmej film w poniedziałek.  Zresztą pisałem o tym. We wtorek powiedzieli Lydii że nie dokończyli oglądać filmu. Miałem ochotę Ich rozszarpać bo umówiliśmy się że nikomu nie mają mówić. Po chwili Lydia mówi mi że jednak film dokończyli.
W sobotę wieczorem dostaję maila od Lydii ‘W ten weekend uczniowie mają egzaminy po których mogą się zrelaksować, a klasa siódma nie dokończyła oglądania filmu. Co sądzisz o tym żeby puścić Im film, bo to pierwsze zajęcia w poniedziałek?’
Ludzie śmieją się że Rosja to stan umysłu, ale coraz częściej mam wrażenie że Chiny wcale nie są lepsze.

Niedziela
Tak jak tydzień temu. Poświęcona na czytanie. Strasznie mi tego brakowało. Przez te pół roku starałem się o tym nie myśleć, ale dobra książka to jedna z najlepszych rzeczy jakie można kupić.

Przegrałeś/aś Grę

Sobota to dzień na pranie. Czasem trzeba przecież wyprać te skarpetki które mnie zrujnowały. Napisałem też trzy kolejne teksty do szuflady (jeden po angielsku) i uznałem że w niedziele dam swojej kreatywnej osobowości odpocząć. No i Wam też trochę, w końcu ileż możecie czytać. Ja na przykład dzisiaj nie przeczytałem jeszcze ani strony ‘Tańca ze smokami’ a za 30 minut wybije 18.  Mam na to dobre usprawiedliwienie bowiem po zrobieniu prania ugotowałem sobie obiad i muszę sam siebie pochwalić za znalezienie w sklepie sezamu z papryką. Pyszne, najzwyczajniej w świecie pyszne. Owszem ostre, ale przede wszystkim pyszne.

IMG_1755
Meridka gotowa do drogi.

A potem ruszyłem sobie pojeździć. Najpierw pojechałem nad jezioro Dugong do którego jechało mi się o wiele łatwiej niż tydzień temu (chyba wiatr zmienił kierunek), zrobiłem wokół niego dwa kółeczka i ruszyłem w drogę powrotną. Wracało mi się gorzej niż tydzień temu (na pewno wiatr zmienił kierunek), ale i tak było przyjemnie. Było wręcz tak przyjemnie że pojechałem sobie w stronę ogrodów w których ostatnio zabłądziłem. Tym razem jednak zrobiłem zdjęcie mapy, oraz punktu orientacyjnego, tak na wypadek gdyby trzeba go komuś pokazać. Tak sobie jechałem w spokoju robiąc zdjęcia kozom aż dotarłem do skrzyżowania i mostu…Z którego najpierw zeskoczyła jedna koza, a zaraz po niej druga.

IMG_1727
A te starsze żuły suche liście.

I zrozumiałem pochodzenie przysłowia ‘gdyby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała’. Spadającym kozom przyglądał się w pokoju Pan Chińczyk a ja zeskoczyłem z Meridki by zobaczyć efekt skoku z ponad dwóch metrów. Efekt był żaden. Kozy po prostu wylądowały. Najzwyczajniej w świecie. Żadnych złamań, otarć, pęknięć. Nic. Koziny na kolację nie będzie. Zrobiłem zdjęcia i pojechałem w górę do tego opuszczonego parku rozrywki. Znaczy…nie wiedziałem że jest opuszczony, zaledwie się tego domyślałem, ale i tak pojechałem.

IMG_1729
Gdy nad Jiawang wisi mgła to musi wyglądać strasznie.

Teraz mógłbym napisać że to miejsc e straszy, było jednym z najsmutniejszych jakie w życiu zobaczyłem. Mógłbym je porównać do wioski Prypeć opuszczonej po wybuchu reaktora w Czarnobylu i powiedzieć że ta pustka aż bije po oczach, że w tym miejscu czas się zatrzymał, nie można znaleźć tam żywego ducha, opowiedzieć o opuszczonych budynkach do których nikt nie zagląda ale to wszystko byłoby kłamstwem.

IMG_1735
Może jednak nie wszystkie drzewa w Jiawang będą oświetlone.

Miejsce jest opuszczone to prawda, główna brama jest zamknięta i powkładano w nią gałęzie z kolcami, ale wystarczy ją obejść bo nie ma płotu. Owszem, maszyny nie działają, ale przychodzą tam ludzie by się chociaż trochę pohuśtać, dzieciaki przeskakują przez płot i wchodzą do tunelowego labiryntu. Owszem, do budynków nikt nie zagląda, ale też za drzwiami nie kryje się nic ciekawego. Poza tym…kawałek dalej znajdują się mieszkania i przepiękny owczarek długowłosy.

IMG_1742
Oczu ze mnie nie spuszczał.

Także dzisiaj nie będzie żadnej manipulacji faktami, zdjęcia będą w galerii. Jak zawsze zresztą.

IMG_1756
Żona pedałuje a mąż siedzi wygodnie i pali. Chiny moi drodzy, Chiny.