Kaifeng

Kaifeng, lub po polsku Kaifeng, zapisane po chińsku – 开封, a na kolei wpisują KF, znany jest także pod wieloma innymi nazwami. Całkiem spore miasto w prowincji Henan. Zamieszkuję w nim około 5 milionów ludzi. Usytuowane jest na południowym brzegu Żółtej rzeki.

Nazwy:
Starożytne nazwy to: Daliang, Bianliang, Bianzhou, Nanjing, Dongjing, Bianjing.
A Kaifeng oznacza ‘poszerzenie granic’

Historia:
Jest to jedna z sedmiu starożytnych stolic Chin.

Kaifeng założono w 364 roku p.n.e. jako Daliang. Bardzo korzystne było położenie w pobliżu Żółtej rzeki. Jednak gdy Wei zostali pokonani przez Qin Daliang zostało zrównane z ziemią, pozostało jedynie średniej wielkości miasteczko handlowe.
Zmieniło się to dopiero na początku siódmego wieku gdy Kaifeng połączono do Wielkiego Kanału (może kiedyś…). W 781 roku w czasie panowania dynastii Tang zbudowano nowe miasto o nazwie Bian, było ono stolicą za czasów kilku kolejnych dynastii, a w czasach dynastii Song było znane jako Dongjing lub Bianjing. Rozrosło się do blisko czterystu tysięcy mieszkańców, a przez to tyfus szalał jak…coś co szaleje.

W mieście znajduje się kilka budynków wartych zobaczenia, między innymi stalowa pagoda czyli mierzący blisko 55 metrów budynek który przetrwał niezliczone wojny i powodzie dzięki czemu w chwili obecnej jest najstarszy symbolem miasta.
Kaifeng swój szczyt osiągnęło w 11 wieku gdy było centrum handlu znajdującym się w pobliżu czterech głównych kanałów. To właśnie w tym czasie otoczono miasto trzema kręgami ścian a zamieszkiwało w nim między 600 a 700 tysięcy osób. Przypuszcza się, że było to wtedy największe miasto na świecie.
Po tym jak w 1127 miasto zostało złupione przez Dżurdżenów (nie wiem, naprawdę nie wiem) i przeszło pod kontrolę dynastii Jin przestało odgrywać tak istotną rolę. Dalej było istotne, jednak ludzie mieszkali tylko za najstarszymi murami, pozostałe dwa kręgi były opuszczone.
Dlaczego? Przecież to miejsce było doskonałe, tak blisko czterech kanałów, tuż przy Żółtej rzece…no właśnie dlatego. Można je było bardzo łatwo zaatakować właśnie przez Żółtą rzekę.
Dla Dżurdżenów Kaifeng było ‘południową stolicą’ (Nanjing) aż do 1214 kiedy to musieli przenieść się jeszcze bardziej na południe bo najeżdżali Mongołowie, którzy już 65 lat później zdobyli całe Chiny.
Od 1368 miasto zaczęło się odradzać bo uczyniono je stolicą prowincji Henan.
Spokój trwał aż do 1642 kiedy to miasto zostało zalane przez armię dynastii Ming by powstrzymać bunt Li Zchenga i miasto zostało ponownie opuszczone.
W 1662 miasto zostało ponownie odbudowane, jednak w 1841 znowu zalała je Żółta rzeka. Dwa lata później odbudowano je i w takim stanie znamy je dzisiaj.

kaifeng

Niedziela i przegapione #16

Blizna na ręce
Miałem taką sytuację w klasie czternastej że gadam sobie z chłopakiem i widzę że ma bliznę na ręce. Z racji tego że sam mam na przedramieniu kilkucentrymetrową szramę zapytałem się:
– A co Ci się stało?
– Zasypiałem na lekcji a ona była ważna i nie chciałem zasnąć.
Tego to ja bym się nie spodziewał i chociaż brzmi to absurdalnie to jestem w stanie w to uwierzyć.

Sklep
Pojechałem na zakupy do innego sklepu niż zawsze. Bo co mam ciągle jeździć do tego samego. Sęk w tym że zakupy zajęły mi kilkadziesiąt minut zamiast kilku. Powód był niezwykle prosty. Ludzie zaczęli sobie ze mną zdjęcia robić. Przynosili dzieci żeby ze mną pozowali a ja się jedynie uśmiechałem. A myślałem że przyzwyczaiłem już mieszkańców Jiawang do mojej obecności. Widać jednak nie. Przynajmniej dostałem za darmo siatkę na zakupy.

Red Alert 3
– A grasz w gry?
– …(a czy ja oddycham, czy żyję, czy jestem w Chinach, czy grałem gdy Ciebie jeszcze na świecie nie było…)Tak.
– A znasz może Red Alert?
– A którą część? (pytanie podchwytliwe bo jedna z części pobocznych nie została wydana z powodu ‘negatywnego obrazu armii chińskiej’)
– Trzecią.
– No tak.
– Amerykanie mają super siły powietrzne.
– Zawsze wolałem grać Rosjanami.
– Dlaczego?!
– Bo mają świetne czołgi.
– No tak i przyzwoitą marynarkę, ale Japonia ma jeszcze lepszą marynarkę. Tylko ciężko się nią gra.
– Tylko nie mogę grać w sieci bo nie mam oryginalnej wersji, muszę ją ściągnąć.

Bystra Brigitte
– Wiesz, lubię klasę dziewiątą. Tylko tam jest taka dziewczyna co ciągle do mnie przychodzi do gabinetu i ze mną rozmawia. A jak przechodzę koło klasy dziewiątej to zawsze mnie woła i czasem próbuje przestraszyć. Jej nie lubię.
– Kto?
-…
– JA?!
– No przecież żartuję.
– Nie wiem co mam powiedzieć.

Szpital
Jak widzieliście na zdjęciach z piątku w Jiawang szpital nie poraża czystością. Bo w sumie czemu by miał.
I kilka obserwacji:
– plucie na podłogę jest normą, co mnie trochę dziwi bo w sklepach to nie ma miejsca.
– palenie jest normą, co mnie nie dziwi tak bardzo bo w sklepach ludzie też palą, oczywiście nie chodząc między półkami, ale już czekając na kogoś to się zdarza.
– jazda na rowerze w holu szpitala, oraz jazda na rowerze elektrycznym.  Głowa mi tego nie objęła.
Aczkolwiek ludzie byli też bardzo mili bo sprowadzili z oddziału nauczycielkę angielskiego żeby mi powiedzieć że mam przyjść w piątek rano na czczo.

Taniec

IMG_5250 (Copy)
Wychodząc wczoraj ze szpitala trafiłem na tych ludzi tańczących na skwerku. Tak patrząc na Nich zrozumiałem że mi się żyje tu naprawdę, ale to naprawdę dobrze i nie chce mi się stąd ruszać. Nie wiem skąd takie uczucie się wzięło, ale nie walczyłem z nim ani trochę. Tak stojąc i patrząc na ludzi zwróciłem oczywiście uwagę kilku z Nich i jeden Pan pomachał żebym przyszedł zatańczyć z nimi. Nigdy w Polsce.

Klasa 3

IMG_5138 (Copy)
Z Nimi pożegnałem się na końcu. To świetna klasa, z Jokerem na czele. To Oni nauczyli mnie ‘głupek’, ale też z Nimi rozmawiałem o koszykówce i chociaż Heat doszli do finałów to zajęło im to 7 meczów. Świetne dziewczyny, bardzo pracowite i mnóstwo smutnych historii, jak chociażby ta o próbie samobójczej ‘bo wszyscy znajomi są w innych szkołach, bo jest tutaj za ciężko i sobie nie radzę, bo nie mam tutaj zupełnie nikogo i nie wiem co dalej’. I mówi to dziewczyna która potrafi się uśmiechać i widać w oczach że nie jest jednak aż tak źle. Chyba już zawsze czując rybę będę o Niej pamiętał. Strasznie mi się węch w Chinach wyostrzył.

IMG_5146 (Copy)

Ooo…albo ta: ‘nie marzę nawet o tym żeby studiować w Pekinie, ale chociaż do Nanjing’. Tak smutno się trochę robi gdy w wieku 15 lat czujesz że wiesz gdzie Twoje miejsce w szeregu i nie chcesz się wychylać…
Przede wszystkim jednak zapamiętam Ich jako klasę która zaprosiła mnie na dzień sportu i którą prowadziłem na bieżni.

IMG_5144 (Copy)

Szpital

IMG_5246 (Copy)

Wydawać by się mogło że to będzie długa notka ‘bo to na pewno będzie bardzo skomplikowane skoro nie znasz chińskiego!’. A jednak nie…nawet gdy doktorzy i pielęgniarki nie mówią po angielsku a Panie w recepcji mówią tak mocno średnio.
Wyglądało to tak…
Gdzieś o 740 siedząc w autobusie zdałem sobie sprawę że nie zdążę na ósmą i ‘pewnie będę ostatni w kolejce’. Dojechałem na dworzec, zrobiłem zdjęcie, znalazłem taksówkę, pokazałem adres, Pan taksówkarz powiedział 20, pokiwałem głową i pojechaliśmy. Wczoraj wyszło 11, ale takie nagłe zmiany cen traktuję jako redystrybucję dóbr i nie rzucam się w ogóle. Trochę się zląkłem gdy Pan taksówkarz nie włączył licznika, ale na szczęście nic złego się nie stało. On zarobił ‘na czarno’, ja dojechałem na miejsce. Dłuższą trasą co prawda i to w korku, ale cóż…

IMG_5248 (Copy)
Na miejscu okazało się że nie ma tam nikogo i trochę się zląkłem, że zrobili sobie dłuuugi weekend, ale po chwili zaczęli się ludzie schodzić, a około 840 zaczęto rejestrację. Trochę pomógł mi Johnson, a potem zostawiłem 3 zdjęcia, zrobiono mi jeszcze jedno i poszedłem na badanie krwi (dwie próbki), moczu, prześwietlenie klatki piersiowej, EKG, USG, waga, wzrost, wzroku, a na dobitkę ciśnienie i osłuchanie serca. To teraz tak pojedynczo jak to wyglądało wszystko.
Krew – trochę inaczej niż gdy ostatnio mi pobierano, bo zamiast strzykawki wbito mi jakąś igłę z rurką i krew sama się wypompowała do dwóch probówek.
Mocz – flakonik i zbiorniczek z dziubkiem, czyli do zbiorniczka i przelewamy do flakoniku.
Prześwietlenie klatki piersiowej – nie dość że nie musiałem opróżniać kieszeni to nawet nie musiałem zdejmować paska od spodni, że o koszuli nie wspomnę. Dziwnie trochę, ale wychodząc z pokoju zobaczyłem na ekranie komputera zdjęcie swojej klatki (skąd wiedziałem że to moja klatka? Bo obok niej było moje zdjęcie które zrobiono mi na recepcji).
EKG – żadnych różnic, położyć się, poczekać i już.
USG – jak wyżej.
Waga – w ubraniu, z pełnymi kieszeniami. 10 kg więcej niż we wrześniu.
Wzrost – w butach. 3 centymetry więcej niż normalnie. Czyli urosłem co najmniej o centymetr.
Wzrok – na początek daltonizm…ciężko myślałem jak mam powiedzieć że rozumiem, wymyśliłem że napiszę, a potem przypomniało mi się że chińskie numery znam już od kilku miesięcy więc przeczytałem. Badanie wzroku tylko w okularach i poszło całkiem dobrze. Co ciekawe wygląda to tak: obracasz się do tablicy plecami i patrzysz w lustro, ale nie ma znanych z Polskich przychodni literek i cyferek a tylko różne odmiany E, wygląda to tak:

I pokazywałem: prawo, lewo, góra, dół.

I teraz tak, tętno po blisko roku udawanego biegania podniosło mi się do 63 uderzeń na minutę, a ciśnienie dalej w okolicach 110/70

Po zrobieniu wszystkich podpisów odniosłem kartkę, powiedziano mi, że mam przyjść w następny piątek (czyli sobotę) i odebrać wyniki.

IMG_5249 (Copy)

Wróciłem do domu i w końcu położyłem się spać, bo padałem na pysk. Zabrałem się za pisanie notki kiedy rozległo się pukanie do drzwi za którymi stała Lucy ze swoją przyjaciółką. Posiedziały godzinę, porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i dostałem zestaw pierożków ryżowych zrobionych przez ciotkę Lucy.

A jutro do Kaifeng, pora więc wyczyścić plecak.

IMG_5255 (Copy)
Plecak, nie placek.

Długi dzień

IMG_5191 (Copy)

IMG_5192 (Copy)

IMG_5196 (Copy)

To był długi dzień bo zaczął się jeszcze wczoraj, a skończy, jeżeli wszystko dobrze pójdzie, jutro.

IMG_5231 (Copy)
Wyjaśnij.

IMG_5237 (Copy)
Z racji tego, że firma chce przenieść mnie w inne miejsce z którym nic mnie nie wiąże pozostanie w tej firmie nie jest dla mnie już priorytetem. W tym semestrze pomimo kilku fajnych propozycji postanowiłem zostać w Jiawang przede wszystkim z powodu dzieciaków. A skoro główny powód znika to mogę sobie szukać innego miejsca. No i szukam. Odezwała się jedna firma z którą rozmawiałem już w lutym i wyjaśniłem Im co i jak, zrozumieli, a teraz Oni szukają, Ja szukam więc stwierdziłem ‘czemu nie’. To ‘czemu nie’ oznacza wizytę w chińskim szpitalu w związku z obowiązkiem wizowym. Także wczoraj uzbrojony w telefon i wydrukowaną kartę z zakresem badań (to akurat nie było problemem, wystarczyło podejść do drukarni za rogiem) poszedłem wczoraj do szpitala w Jiawang, gdzie po blisko godzinnych konsultacjach z osobą z firmy ustalono że mam przyjść jutro i to na czczo. No to przykulałem się o 630 i…w szpitalu recepcja dopiero od 8. Nie ma problemu, poczekałem, poszedłem do recepcji, nikt nic nie wie, zadzwoniłem więc do Johnsona (takie sobie ten Pan imię wybrał) On porozmawiał o co chodzi i okazało się że nie mogą mi zrobić kilku badań Konkretniej tych na choroby przenoszone drogą płciową.

IMG_5207 (Copy)

– Co teraz?
– Jedź do Xuzhou.
Nie ma problemu i tak miałem dzisiaj jechać (o tym za chwilę).
– Jestem w Xuzhou, co teraz?
– Musisz pojechać na policję. Daj mi taksówkarza
Pan taksówkarz nie wiedział jak dojechać na posterunek policji. Zapytał się innego, który też nie wiedział, ale jeszcze inny powiedział Mu gdzie jechać. Także pojechaliśmy.
Dojechaliśmy, zapłaciłem i wszedłem na posterunek policji.
– Jestem na posterunku policji. Zaraz Ci kogoś podam.
– Witam, w czym mogę pomóc.
(zaniemówiłem i podaję telefon)
– Zapiszę Panu adres.
Z zapisanym adresem złapałem kolejną taksówkę i pojechałem do szpitala.
Bardzo uprzejmi ludzie pomogli mi znaleźć piętro, jedna Pani nawet się zawróciła gdy się do Niej uśmiechnąłem i zapytała czy może mi jakoś pomóc. Na dziewiątym piętrze usłyszałem że teraz badań mi już nie zrobią i mam przyjść jutro.
Pewnie znowu na czczo. W tym szpitalu na szczęście mówią po angielsku i jest napisane co robić, także po angielsku.  Czyli jutro może nie będzie tragedii. Może.

IMG_5216 (Copy)

A do Xuzhou jechałem dzisiaj bo chciałem kupić bilety na pociąg do Kaifeng.  O tym mieście powinna pojawić się notka w poniedziałek, więc będę musiał napisać ją jeszcze dziś lub jutro.

IMG_5232 (Copy)
Ta Pani to prawdziwa zmora i zarazem ratunek. Wykupuje bilety na dany pociąg, a potem je odsprzedaje z zyskiem.
I teraz tak…miałem zapisane w iPodzie którymi pociągami chcę jechać do i z Kaifeng. Niestety nie było biletów, więc zrezygnowany odszedłem od kasy…Olśniło mnie gdy wracałem ze szpitala, przecież mogę pokazać zakres godzin który mnie interesuje w konkretnym dniu! Tak też zrobiłem i kupiłem bilety. Problem jest taki że powrotny ma zameldować się w Xuzhou o 2128, a ostatni autobus do Jiawang odjeżdża o 2130, także jest dość prawdopodobne że czeka mnie noc w jednym z przydworcowych hoteli w Xuzhou.

IMG_5221 (Copy)

Polecam dzisiejszy film z youtube’a  o tym jak się w Chinach kupuje jedzenie na ulicy. Tyle tylko że polecam oglądać albo na laptopie/tablecie/komórce albo z przechyloną głową. Od biedy można też przechylić monitor, ale tego nie polecam. Właściwie to można też włączyć sobie obrót ekranu o 90 stopni.
Ach…link – http://youtu.be/Ws6fQg13ahI

IMG_5231 (Copy)

Z klasą piątą pożegnałem się w naprawdę specyficznej sesji fotograficznej. Zapamiętam ją przede wszystkim jako klasę ze świetnymi dziewczynami (jedną muszę jeszcze dorwać do zdjęcia) z których jednej zrobiło mi się żal okropnie gdy nie poszła ćwiczyć  na dwór bo nie czuła się najlepiej a dorwała Ją Tracy i zaczęła maglować. No i…który musi obciąć te włosy. I te rozmowy o NBA z chłopakami z ostatniej ławki, tego nie da się zapomnieć. Beat the Heat!

IMG_5104 (Copy)

IMG_5117 (Copy)

IMG_5128 (Copy)

Chińska flaga

Flaga Chin jaka jest każdy widzi:

Zostałą zaprojektowana przez Zeng Liansonga na zlecenie komitetu przygotowawczego konferencji doradczej d.s. nowej polityki w lipcu 1949. Nadesłano około 3000 zgłoszeń i ostateczne po kilku drobnych modyfikacjach wybrano projekt Zenga. Flagę wzniesiono po raz pierwszy na plac u Tiananmen pierwszego października 1949 w czasie ceremonii na część Chińskiej Republiki Ludowej.

Historia

Tak wyglądał oryginalny project Zeng Liansong:

3 lipca 1949 roku sześć grup pracujących w komitecie przygotowawczy konferencji doradczej d.s. nowej polityki opublikowało w gazetach ogłoszenie na projekt flagi narodowej. Umieszczono listę następujących wymagań:
– ma nawiązywać do Chin (geograficznie, narodowościowo, historycznie, kulturowo lub w inny sposób)
– ma nawiązywać do siły (rząd ludzi na czele którego stoi klasa robotnicza a będący oparty na sojuszu robotników i rolników)
– powinna być prostokątna
– ppowinien dominować kolor czerwony

Zeng Liansong pracował w Szanghaju a gdy usłyszał o ‘konkursie’ na nową flagę postanowił wyrazić swoje uczucia patriotyczne i w połowie lipca spędził kilka nocy na strychu projektując flagę. Zainspirowały go gwiazdy świecące na niebie i przypomniało mu się przysłowie ‘tęskniąc za gwiazdami, tęskniąc za księżycem’ (盼星星盼月亮), które mówi o tęsknocie (POWAŻNIE!?). Zrozumiał że to Komunistyczna Partia Chin uratowała naród chiński i to ją reprezentuje największa gwiazda. Pomysł czterech gwiazd wziął się zartykułu Mao Zedonga w którym stwierdził że naród chiński składa się z czterech grup społecznych. Żółty miał oznaczać że Chiny należą do narodu chińskiego czyli ‘rasy żółtej’. Początkowo umieścił gwiazdy w środku flagi ale wycofał się z tego pomysłu.


Projekt popierany przez Mao.

20 sierpnia odebrano blisko trzy tysiące zgłoszeń w tym kilka od członków komitetów. Wszystkie projekty były oglądane w Pekinie i w końcu wybrano 38. Nie był wśród nich projektu Zenga, który trafił do nich później. Rozmowy na temat flagi trwały długo i dopiero Mao Zedong przekonał niezdecydowanych, chociaż początkowo sam był zwolennikiem innego projektu.
29 września opublikowano project flagi, a pierwsza została uszyta przez Zhao Wenrei która skończyła szyć 30 września około 13.  Zeng oprócz ogromnego zaszczytu otrzymał także 5 milionów RMB.

Symbolika

Obecnie partia podaje taką oto interprtację flagi:
– czerwone tło symbolizuje rewolucję a złote kolory mają się wyróżniać na czerwonym tle
– pięć gwiazd, oraz ich ułożenie symbolizuje jedność narodu chińskiego

Często mówi się, że pięć gwiazd symbolizuje pięć głównych narodoości w Chinach czyli Han, Mandżurów, Mongołów, Hui i Tybetańczyków. Nie jest to jednak prawda.

Interwały

IMG_5154 (Copy)

Rozmawiałem ostatnio z pewnym osobnikiem, który to czyta, o tym że wkurzają go ludzie którzy mają łatwo na jego kierunku, że nie muszą się przykładać, bo rodzice płacą olbrzymią kasę a potem jak już studia skończą to i tak rodzice ich ustawią, a on musi o wszystko walczyć. Ja zawsze się cieszyłem że nie jestem utalentowanym biegaczem, bo do wszystkiego musiałem dochodzić samodzielnie. Nic nie zostało mi podarowane, każda minuta urwana z jakiegoś wyniku to efekt pracy. Cieszyłem się bo widziałem że wszystko zawdzięczam tylko i wyłącznie sobie. Dzięki temu doceniałem to jeszcze bardziej.
A piszę o tym dzisiaj bo nie zawsze jest łatwo, czasem nie pomaga ani zaciskanie zębów ani uśmiech na twarzy, bo czasem najzwyczajniej w świecie nie idzie. No i dzisiaj nie szło, ale to dobrze bo jeszcze bardziej doceniam te treningi w których było łatwo. Dzisiaj było ciężko i nie zrobiłem planowanych 14×200/200 a jedynie 10 i przed 10 musiałem odpocząć. Międzyczasy: 45, 41, 43, 44, 42, 42, 43, 43, 43, 42. Czyli lepsze niż kilka tygodni temu, ale na o wiele gorszym samopoczuciu.

IMG_5167 (Copy)

No dobrze, zgodnie z obietnicą – ciąg dalszy pożegnań z uczniami. Dzisiaj klasa szósta. Czyli ‘jakim cudem macie takie złe oceny z angielskiego?!’ To fenomen którego już nie rozwiążę. No świetne dzieciaki, kilku z nich sobie podpala fajki, ale i tak…takiej klasy nie miałem. Tyle jedzenia co od Nich dostałem to nie dostałem od żadnej klasy.

IMG_5048 (Copy)

To Oni mnie tak chcieli utuczyć.  W międzyczasie do sali wszedł dyrektor, spojrzał na nas robiących sobie zdjęcia, pobuczał coś po chińsku i wyszedł. Nie wiem jak to odbierać. A potem się siłowaliśmy na ręce…bardzo niewychowawczo.

IMG_5171 (Copy)

Taka sytuacja z wczoraj:
Jestem sobie na tym placu pod domem i uczennice mnie pogoniły mówiąc:
– Idź porozmawiać z ludźmi po chińsku.
– Taaaak…
Najpierw podszedłem do czterech młodych Chinek które za żadne skarby świata nie chciały ze mną rozmawiać chociaż patrzyły na mnie z pięć minut. A potem podszedł do mnie pewien Pan i powiedział:
– Skąd jesteś?
– Z Polski.
– A ja z Korei.
No i byłem przygotowany na to, że zaraz mi się oberwie żę się podszywam pod Koreańczyków, ale…
– Przystojny jesteś.
Wiedząc jacy mężczyźni w Korei uchodzą za przystojnych nie wiedziałem czy to bardziej pochlebstwo czy obraza, ale podziękowałem i…
– My tutaj wszyscy jesteśmy przyjaciółmi.
(Gdybym kiedyś pisał scenariusz kiepskiego filmu dla homoseksualistów to właśnie w ten sposób prowadziłbym dialogi)
I pokazuje na grupę rowerzystów siedzących koło śmietnika.
– Spotykamy się tu codziennie o 1930 i jedziemy nad jezioro.
– To może kiedyś też przyjadę.
– Jak będziesz mieć czas to zapraszamy.

IMG_5178 (Copy)

– Znalazłeś dziewczynę?
– Nie, ale znalazłem koreańskie małżeństwo uczące koreańskiego w Xuzhou.
– ?!
– Nie pytajcie.

Tralala

IMG_4974 (Copy)

Pamiętacie gdy napisałem historię Vimesa z powieści Pratchetta? Konkretnie tę w której VImes zawsze chciał wracać by opowiedzieć synowi bajkę na dobranoc i nie mógł sobie pozwolić na jakąkolwiek wymówkę? Ja miałem coś podobnego z długością notek aż do momentu gdy przyszedł laptop i nie było dźwięku. To był ten pierwszy raz po którym z czasem będzie mi coraz łatwiej pisać notki krótkie. I tak właśnie jest dzisiaj gdy chcę wyjść na rower, zjeść kolację, a wieczorem jestem umówiony z Micky…Notka się jednak sama nie napisze.

IMG_4986 (Copy)

Sęk w tym że dzisiejszy dzień był pełen pożegnań i…nie chcę by one się zlały w jedno. To bardzo silne emocje i zasługują na to by je odpowiednio potraktować. Dzisiaj pożegnałem klasy 8, 6, 5 i 3. A że do końca tygodnia mam 5 notek to dzisiaj opiszę klasę 8…

IMG_5011 (Copy)

Moje łobuzy dostały aparat i zaczęły robić zdjęcia. Pozowali w ciemnych okularach ale wyglądali bardziej śmiesznie niż groźnie.

IMG_5034 (Copy)

Wendy już wczoraj płakała, a dzisiaj to już w ogóle. Nawet zdjęcia nie chciała bo się bała rozryczeć. No i się rozryczała. Strasznie będzie mi Jej brakować, to chyba jedyna dziewczyna której grzywka dodawała uroku. Nikt inny nie zaprosił mnie na urodziny, no i było nie było to z Nią pierwszą załapałem taki naprawdę dobry kontakt pomimo bariery językowej. Brakować mi będzie Jej bardzo.

IMG_5014 (Copy)

Nie tylko Jej, całej ‘ósemki będzie mi brak’. Tych paskud śpiących na zajęciach, tych dzieciaków co nic nie mówią, tych wybitnych uczennic z wynikami 300+ na egzaminach których to mówienia nie potrafiłem przekonać, oraz tych chłopaków którzy próbowali rozmawiać ale nie potrafili. A jednak starali się słuchać i widać było po twarzach że myślą. A także tych przysypiających dziewczyn. Wszystkich będzie mi bardzo, ale to bardzo brakować. Klasa ósma rozpoczęła jako moja ulubiona, przeszła kryzys, ale kończy w czołówce stawki. To są świetne dzieciaki i na pewno wiele w życiu osiągną.

IMG_5043 (Copy)

A na obiad dzisiaj poszedłem z Brigitte która chyba stara się jak może wykorzystać te ostatnie dni mojego pobytu. Kiedy tylko może przychodzi do gabinetu i za każdym razem jak mijam Jej klasę to mnie woła. Dzisiaj czeka Ją godzina w autobusie i 40 minut spaceru z czterema walizkami.

To tyle na dzisiaj.

Ostatnia prosta

IMG_4899 (Copy)

I to nie tylko dla mnie, bo dzieciaki też się doczekać nie mogą. Torby już przygotowane, twarze rozpromienione uśmiechami i całkowity brak chęci do rozmów.

IMG_4858 (Copy)
Klasa 11 jest super zgrana, chyba najlepiej ze wszystkich klas, jakie uczę. Robią zdjęcia, żartują, są po prostu świetni. Wszystkie klasy są wyjątkowe, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, ale każda na swój niepowtarzalny sposób.

IMG_4912 (Copy)

Dzisiaj Micky z dziesiątej zaprosiła mnie w środę wieczór na spotkanie pod domem, a że w środę kończymy wcześnie i będę mógł sobie w spokoju wyskoczyć pojeździć godzinkę czy dwie na meridce to czemu nie. To w końcu mój przedostatni tydzień w Jiawang.

IMG_4922 (Copy)

No właśnie, przedostatni, więc trzeba jeszcze trochę zdjęć tutaj porobić. Miałem plan do Shandong (nie znoszę tej polskiej nazwy Szantung), ale obojętnie jakie miejsce wybiorę to ma tam padać, a jednak spacer po mieście Konfucjusza lub kilkugodzinne podejście pod górę nie brzmią jak coś co chciałbym robić w deszczu. A spacer u Konfucjusza i tak mam zaplanowany, ale może uda się deszczu uniknąć.

IMG_4928 (Copy)

Do klasy szóstej dzisiaj nie musiałem iść bo nauczycielka chciała Im puścić ‘Podróż do wnętrza ziemi’, a że to film dość długi to potrzebowała moich zajęć. Ja się wymknąłem i poszedłem do mieszkania, w spokoju zrobić obiad i trochę odpocząć, bo nie oszukujemy się – ta pogoda dalej daje mi w kość, a lżej nie będzie.

IMG_4930 (Copy)

Wczoraj popołudniu wybrałem się jeszcze na przejażdżkę meridką. Pokręciłem trochę trasę bo chciałem zobaczyć drogę równoległą do tej którą wracam z nad jeziora, ale ona jeszcze nie była skończona, więc zawróciłem, dojechałem nad jezioro i stwierdziłem że może skręcę i zobaczę gdzie dojadę. Wiedziałem mniej więcej gdzie powinienem wyjechać, ale moje obliczenia okazały się błędne i wyjechałem 10 kilometrów dalej niż myślałem przez co na liczniku pojawiło się 50 kilometrów. Zawsze fajnie jest odkryć nową/starą trasę, ale jeszcze lepiej by było gdybym brał pod uwagę fakt że słońce zachodzi tutaj szybko a drogi są nieoświetlone. Najważniejsze jednak że spokojnie dojechałem do mieszkania.

IMG_4932 (Copy)

Ostatnie zajęcia w klasie siódmej przeszły bez echa. Ani Oni nie mieli parcia żeby się jakoś ze mną uwieczniać, ani ja żeby się z Nimi fotografować. To takie dziwne było bo przecież to bardzo fajna klasa, ale widać się nie zgraliśmy. Bywa i tak.

IMG_4946 (Copy)

CoTamSłychaćwChinach
Do 120 wzrosła liczba osób które zginęły we wczorajszym pożarze w prowincji Jilin.

24 lata temu odbyły się protesty na placu Tienanmen.
Nie myślcie jednak że znajdzie o tym jakiekolwiek informacje na baidu.com, wyszukiwarka mówi że poszukiwanie tych informacji jest niezgodnych z prawem.
Tak dla przypomnienia:
Wszystko rozpoczęło się w kwietniu po śmierci Hu Yaobang gdy studenci wyszli na ulice i opłakując śmierć liberalnego polityka, zwolennika reform, narzekali na to na co zwykle narzekają (gdy im zależy) studenci: kiepska przyszłość, inflacja, korupcja elity politycznej. Początkowo wszystko toczyło się pokojowo, nikt nikogo nie gonił, odbywały się rozmowy, studenci głodowali dobrowolnie (tak dla odmiany),  w końcu jednak partia się zdenerwowała i wprowadziła stan wojenny wysyłając jednocześnie do Pekinu około 300000 żołnierzy. No i rozgonili głodujących studentów na cztery strony świata. Lekko nie ma.

8 z 10

IMG_4784 (Copy)
Tęcza bez deszczu.

Pogoda mnie znowu nie rozpieszcza. Znowu grzeje jak w hucie, a ja nie wyrabiam z gorąca.
Dzieciaki przyzwyczajone do czegoś takiego nie narzekają, a jedynie mówią że wcale nie jest bardzo gorąco. Chodzą w tym ‘mundurkach’ a ja się pocę od samego patrzenia.

IMG_4793 (Copy)

W czasie przerwy na ćwiczenia znowu przyszła Brigitte i od razu mi się pysk roześmiał. Dziewczyna kula się na to czwarte piętro i jako jedyna nie narzeka że jest za wysoko, a ma problemy z kręgosłupem, nogi jej drętwieją gdy za długo siedzi i ogólnie rzecz biorąc powinna iść do szpitala.
I sobie porozmawialiśmy.  O tym że jest dumna ze swoich rodziców, że każdy powinien być i takie tam przyziemne sprawy. Ja też jestem.

IMG_4801 (Copy)
Jak rzadko jestem zadowolony ze swoich zdjęć, tak to mi się podoba.

A potem klasa trzecia i jakoś tak smutno się zrobiło bo to już bardzo blisko końca
– A nie wzięłam aparatu ani telefonu żeby zrobić zdjęcie
– Spokojnie, ja mam. Zrobimy w środę i Ci wyślę na qq, albo maila.

IMG_4802 (Copy)

Joker za to jak zawsze w formie:
– Gdzie jest twój mały komputer?
– W domu.
– Daj mi go!
– Nie. Jest dla mamy.
Mały asus robi olbrzymią furorę bo nie tylko Joker go chce. Za to jego siostra ciągle nie ma imienia i dzieciaki wcale nie są pomocne w jego wyborze. Wszystko co proponują jest trudne do wymówienia.

IMG_4804 (Copy)
A w środku był daktyl. PYCHA!

W przerwie między zajęciami znowu przyszła Brigitte i…
– Lubisz siedzieć przy oknie?
– Jak byłam w poprzedniej szkole to tak, ale w tej to tak średnio.
– Ja nigdy nie mogłem siedzieć koło okna.
– Dlaczego?
– Bo za oknem zawsze działo się coś ciekawego. Jak chociażby teraz. Widzisz te liście na dole? Wydaje się, że ten duży goni tego małego, ale w rzeczywistości jest mu smutno bo już usechł i chce uciec jak najdalej od drzewa z którego opadł.
– No i wszystko wydaje się takie małe.
– Tak! Tak jak to drzewo tam! Ale to tutaj już nie.
– Jak to nie, popatrz…

IMG_4833 (Copy)
Młodsza siostra – Kelly, w okularach Nobby, młodszy brat Ian. Najstarszy z rodzeństwa musi siedzieć.

A na koniec klasa pierwsza i zdjęcia, ale to już zapraszam do galerii. Jak znajdę czas to uaktualnię odpowiedni dział i opowiem kto jest kto.

IMG_4857 (Copy)

CoTamSłychaćwChinach
55 osób zginęło w fabryce drobiu w prowincji Jilin.
Pożar rozpoczął się około 6 rano, a w fabryce znajdowało się ponad 300 osób. Około setce udało się uciec chociaż brama była zamknięta. Akcję ratunkową utrudniała skomplikowana architektura wewnątrz budynku oraz dom z prefabrykatów w którym wybuchł pożarł. Zadania nie ułatwiały także wąskie wyjścia. O 12 czasu chińskiego pożaru nie udało się jeszcze ugasić.

Niedziela i przegapione #15

IMG_1308 (Copy)

Taobao
Awansowałem na poziom 1, z poziomu zero, więc jestem na dobrej drodze by zostać VIPem. Bycie VIPem na taobao ma całkiem sporą zaletę bo otrzymujesz zniżki na zakupy w tmall.com. A są to oficjalne sklepy różnych marek: Asus, Acer, sklep NBA i tak dalej. W dodatku za każdy zakup w tmall.com dostajesz punkty które możesz wymienić na dodatkowy rabat. Ot taki program lojalnościowy dla portalu ‘aukcyjnego’.
Codziennie zbieram punkty za logowania i dzięki tym punktom mogę brać udział w loterii. Tyle rozumiem, pewnie mają one jakieś większe znaczenie, ale tego już nie wiem. Zresztą w taobao jest też jeszcze, co najmniej, jedna loteria w której wybiera się numerki i też można coś wygrać. Ja wygrałem 10 RMB. Nie wiem jak, bo udziału nie brałem, ale na koncie alipay dopisali mi 10 RMB i powiedzieli że to w loterii podając linka do niej.

IMG_1323 (Copy)

Rewolucja kulturowa
Jednym z zadań jakie mieliśmy w tym tygodniu było ‘Wyobraź sobie życie 50 lat temu, czego by ci brakowało, czego by ci nie brakowało?’.  I wyszedł ze mnie brak zrozumienia dla tego jak istotna była dla Chin Rewolucja Kulturowa. Bo nawet najlepsi nie chcieli mówić o czasach przed rokiem 1966, o czym dowiedziałem się gdzieś w połowie tygodnia od jednej z uczennic. Ślicznie.

IMG_1330 (Copy)

Szczury
Tak! Są! W końcu! Chyba je wykrakałem, bo w tym tygodniu dowiedziałem się o trzech! Jeden martwy przy zsypie na śmieci, jeden w akademiku i jeden, podobno, w klasie. W tego ostatniego wierzę najmniej, ale fakt faktem są szczury. Byłoby wręcz niemożliwe gdyby ich nie było, nie przy takiej ilości jedzenia jakie się tu wyrzuca.

IMG_4746

Spokój
Wracając do tego co pisałem na początku tygodnia: rozmawialiśmy o tym co nas wkurza. No i zgodnie z moimi domysłami tych dzieciaków praktycznie nic nie denerwuje. Całkowita akceptacja tego co się dzieje, żadnej walki, próby płynięcia przeciw nurtowi…jak na nastolatków jest to bardzo dziwne, ale jak sami mówią:
‘Lepiej się uśmiechnąć, bo złość tylko nam szkodzi.’
No tak, my w Polsce też mamy kilka powiedzeń o tym że złość nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale nam to nie przeszkadza się złościć bez powodu.

IMG_4762

Chcesz parasolkę?
Przyznać się muszę że za parasolkami nie przepadam. Mam w Polsce jedną i ona mi wystarczy, innej nie chcę. Dlatego też gdy pada ubieram kurtkę z kapturem. Czasem cienką, typowo do biegania, a czasem grubą która mnie ochroni w każdej ulewie. Także w środę szedłem sobie spokojnie zakapturzony i oto jedzie na rowerze elektrycznym uczennica. Zatrzymuje się i wyciąga spad tej płachty którą była okryta parasolkę i mi podaje. Oczywiście podziękowałem i nie wziąłem. Mam swój kaptur. Sęk w tym że to nie był pierwszy raz gdy ktoś mi zaproponował parasol. Nie wiem czy będę żył wystarczająco długo by odpłacić za tę całą uprzejmość jakiej tu doświadczyłem do tej pory.

IMG_4766

Polska po drugiej wojnie światowej
Chyba uczniowie zaczęli przerabiać świat po drugiej wojnie światowej bo było bardzo dużo pytań o ten okres w historii Polski. To zdumiewające, ale Oni się mnie pytają o to czy Rosjanie przeprowadzili zamach na prezydenta Kaczyńskiego, dlaczego nie lubimy Stalina, wiedzą jak wyglądały granice Polski po pierwszej wojnie światowej i ta Ich wiedza jest czymś niesamowitym. Bardzo mi się to podoba.

Niedziela
Musicie mi wybaczyć, ale ostatnio to jest jakaś tragedia. Ciągle chce mi się spać. To już siódmy dzień bez przerwy, a jak dodamy do tego meridkę wieczorami to już w ogóle. Ale dobrze…mi to ani trochę nie przeszkadza. Zdaję sobie sprawę z tego że te notki są ostatnio bardziej historyczne, kulturowe i pseudofilozoficzne a mniej jest w nich moich przeżyć. Mógłbym napisać że nic się nie dzieje, ale to nie byłaby prawda bo zawsze coś się dzieje. Jak chociażby dzisiaj gdy dostałem list od Sophie:

Albo gdy Brgitte powiedziała że miałem Jej klasie nie pokazywać że kręciła filmy i udawała że się obraziła. Zawsze dzieje się coś ciekawego, teraz to jedynie kwestia tego że brakuje mi czasu by to wszystko ogarnąć. Tak jak potrafiłem to wszystko nadgonić w weekend, tak teraz po prostu brakuje mi tych kilku chwil. Mógłbym powiedzieć  ‘nie idę dzisiaj na rower’, ale patrzę na prognozy pogody i widzę, że ledwo zacznie się długi weekend a pogoda się popsuje i będę siedział w domu. Wtedy to wszystko nadgonię, odpocznę, napiszę notki ‘na zapas’ i będzie inaczej. Dlaczego ‘na zapas’? Nie mam pojęcia jak to będzie wyglądać gdy skończą się zajęcia i pojadę się poszlajać. Zmodyfikowałem listę miejsc i ostały się cztery najważniejsze miejsca i Pekin, który traktuję osobno bo w nim zakończy się moja przygoda w tym semestrze.

A dzisiaj jestem tak wykończony, że nawet projekt ‘wypad nad jezioro’ odpadł. Jest za ciepło jak dla mnie.