Księgarnia

P1020842 (Copy)

Zadziwiające jest to jak wiele różnych osób pojawia się na siłowni. W sumie nie powinno mnie to w żaden sposób dziwić w końcu przez tych kilka lat biegania widziałem wiele naprawdę różnych osób.

P1020865 (Copy)

Nie mnie Ich oceniać. Poniekąd rozumiem ludzi którzy zaczynają swoją przygodę z bieganiem od zakupu pary butów za kilkaset złotych, pulsometru za podobną kwotę i całej garderoby za ponad tysiąc.

P1020871 (Copy)

Rozumiem bo lubię myśleć że zrobili to nie by się pokazać, ale dlatego że wydanie tych kilku tysięcy zmotywuje ich do biegania bo to szkoda żeby tak leżało.

P1020874 (Copy)

Nie mnie oceniać bo przecież sam sporo pieniędzy w to hobby włożyłem, a teraz masa sprzętu leży w szufladzie. Dlatego się nie kurzy. A nie sprzedam/oddam bo mam nadzieję że kiedyś jeszcze mi się te opaski uciskowe przydadzą.

P1020876 (Copy)
Do sedna. Rozumiem doskonale że można wydać mnóstwo pieniędzy i się w ten sposób zmotywować, rozumiem chyba jeszcze lepiej że można nie wydać prawie wcale pieniędzy i uprawiać sport bo się to lubi. Przecież nie trzeba co rok kupować nowych kurtek bo teraz są modne, ani nowych butów bo te mają mieć niesamowity system poprawiający nasze osiągi o 2%.

P1020886 (Copy)

Nie rozumiem natomiast jak można przyjść na siłownie w jeansach rurkach. No nie rozumiem. Staram się to objąć i nie potrafię. Zrozumiałem już ludzi biegających na bieżni w jeansach, chociaż musiałem oglądać to przez rok na WFach w Jiawang, ale tego nie ogarniam. Czuję się jak kot na pustyni nie potrafiący objąć ogromu kuwety. Tak ja nie potrafię objąć co kieruje takimi ludźmi. Chociaż, może to ja jestem tutaj w błędzie i powinienem kiedyś spróbować………taaak…

P1020892 (Copy)

Poszliśmy z Margret do księgarni. A raczej – pojechaliśmy. Zachciało mi się kupić drugą książkę do poziomu drugiego HSK (a co mi tam, niech będzie poziom drugi), ale pech chciał że nie mieli z tego wydawnictwa które mnie interesowało.

P1020895 (Copy)

Trzeba było zaopatrzyć się w Pekinie kiedy tam byłem, a nie teraz…w każdym razie kupiłem inną, nie przygotowującą do żadnego HSK, wydaną przez Peking University i widzę że stoi ona na trochę wyższym poziomie. Może to i dobrze, bo łatwiej przejść do takiego HSK 1.5 niż się od razu rzucać na pełną dwójkę.

P1020896 (Copy)
I tak nam zeszły trzy godziny. Nigdy w życiu nie spędziłem tyle czasu w księgarni, nie pamiętam czy kiedykolwiek spędziłem trzy godziny kupując cokolwiek, nawet szukając książek w internecie.

P1020901 (Copy)

No ale przynajmniej dowiedziałem się co nieco o chińskiej popkulturze (prowadzący Chińskiego Voice of China potrafi wypowiedzieć 149 słów w 14 sekund…taaa…teraz poszło do pamięci długotrwałej i wypchnęło z niej pewnie jakiś ważny chiński znak).

P1020904 (Copy)

Święto Środka Jesieni

Szczęśliwego Święta Środka Jesieni!
Pisałem o nim tutaj: http://rainreborn.pl/2013/08/2110/
A rok temu obchodziłem go o tak: http://rainreborn.pl/2012/09/zawody-sportowe-dzien-pierwszy/

P1020818 (Copy)

Innymi słowy to już moje drugie ŚŚJ w Chinach. Kurczę, jak ten czas leci. Jeszcze nie tak dawno to wszystko było dla mnie takie nowe, a teraz wszystko takie już jakieś…oklepane. Chociaż nie do końca, bo teraz wiem więcej niż wiedziałem rok temu i spoglądając dzisiaj na księżyc będę wypatrywać Chang’e. Kto wie, może zobaczę, albo przynajmniej jadeitowego królika.

P1020820 (Copy)

Rano poszedłem pobiegać i w końcu była wolna bieżnia przy kolegium. Robiąc kolejne kółka natrafiałem na coraz więcej studentów z klubu którzy zapraszali mnie na dzisiejsze spotkanie. Także oczywiście pojawię się, bo hej…skoro zapraszają. No i siedzenie z nimi ma dzisiaj tę przewagę nad chodzeniem na dworze że w pomieszczeniu nie hula wiatr tak silny że nawet przydrożni sprzedawcy wszystkiego co tylko możliwe decydują się na krótszy czas pracy. A to ludzie którzy nawet w porze deszczu nie rezygnują.

P1020821 (Copy)

ŚŚJ to czas spotkań z rodziną i znajomymi. Niestety ta pierwsza jest za daleko, no i nie obchodzi ŚŚJ, więc dorwałem dzisiaj na QQ i poprzez telefon kilka osób z Jiawang. Dzieciaki dalej narzekają na szkołę, mówią że tęsknią (i chociaż uczniom nie można wierzyć, o czym już pisałem, to w to akurat wierzę) i nie rozumieją dlaczego wywiało mnie aż do Changchun. Czasem tak jest w życiu że nie wszystko zależy od nas i czasem trzeba coś poświęcić, przeboleć przez jakiś czas by w przyszłości mogło być lepiej. Traktuję ten pobyt w Changchun jak pobyt przez rok w Chińskim ogólniaku.

P1020824 (Copy)

A na osłodę pozostają mi ciasteczka księżycowe:

P1020828 (Copy)

Chiński Kącik Kulturowy

Ciasteczka księżycowe (月饼) to tradycyjny produkt produkowany z okazji Święta Środka Jesieni.

P1020829 (Copy)

Pochodzenie

Ciasteczka te zaczęto wytwarzać w czasach dynastii Yuan (1271–1368). Były to czasy niechęci do państwa i rebelii. Zhu Yunzhang był jednym z przywódców powstań, zjednoczył ludzi by rozpocząć powstanie. Niestety dla niego, żołnierze wierni rządowi sprawdzali korespondencje przez co kontaktowanie się między powstańcami było utrudnione. Wkrótce Zhu wpadł na pomysł i stworzył ciasteczko z wiadomością, które miało być rozdawane w czasie Święta Środka Jesieni.

Znaczenie

W czasie Święta Środka Jesieni każdy zje przynajmniej jedno ciasteczko księżycowe. Tradycyjnie są owalne co ma symbolizować zjednoczenie rodziny. Dlatego też Chińczycy obdarowują się ciasteczkami księżycowymi.

Rodzaje

By sprostać potrzebom współczesnych konsumentów stworzono nowe rodzaje ciasteczek księżycowych, są to między innymi:
– ciasteczka księżycowe z lodów
– zdrowe ciasteczka księżycowe, zawierające żeń-szeń, wapń, oraz inne zdrowe składniki
– ciasteczka księżycowe wypełnione herbatą, zieloną fasolą lub przetworem z lilii, wszystko by ochłodzić organizm.

Środa

P1020788 (Copy)

Mam wrażenie że te środy są jakieś takie nijakie, za mało w nich czasu, za mało zajęć…Strasznie mi dokucza ten brak codziennych lekcji.P1020791 (Copy)

Pewnie nie powinienem narzekać bo od przyszłego tygodnia czwartki i piątki będą mnie masakrować, ale teraz tak czuję, że mam za dużo czasu i przecieka mi przez palce.

P1020794 (Copy)

A w dodatku dzisiaj się dowiedziałem że najbliższych 6 dni będę mieć wolnych, co z jednej strony jest świetne, a z drugiej tragiczne bo nie mam najmniejszego pomysłu gdzie się ruszyć.

P1020801 (Copy)

Oby skończyło się na kilkugodzinnych spacerach po Changchun a nie siedzeniu i oglądaniu Breaking Bad.

P1020807 (Copy)
Ponarzekałbym jeszcze na to że dzisiaj siłownie myli i nie było dostępu do wolnych ciężarów, ale dzisiaj przypada 82 rocznica pewnego ważnego wydarzenia w historii Chin, więc na nim się skupię.

P1020806 (Copy)

Chiński Kącik Historyczny

Incydent Mukdeński

18 września 1931 roku na górze Kawamoto Suemori w pobliżu japońskiej linii kolejowej w południowej Mandżurii, w okolicy Mukdenu (obecnie Shenyang) doszło do niewielkiej eksplozji. Była ona tak słaba że nie zniszczyła ani trakcji, ani torów, ani nie powstrzymała nadjeżdżającego pociągu, jednak japońska armia cesarska oskarżyła Chiny o atak po czym rozpoczęła inwazję zakończoną utworzeniem marionetkowego państwa Manczukuo. Podstęp ten ujrzał światło dzienne kilka lat później i doprowadził do dyplomatycznej izolacji Japonii oraz jej odejścia z Ligi Narodów w 1933 roku.

Historia

Od czasów zakończenia wojny rosyjsko japońskiej (1904-1905) rosło zainteresowanie Japońskie w Mandżurii. Traktat z Portsmouth zagwarantował Japonii dzierżawę kolei południowo mandżurskiej (od Changchun do Lushun), będącej częścią chińskiej kolei daleko wschodniej. Rząd japoński uznał że kontrola ta obejmowała także prawa nadane Rosji w 1896 przez traktat Li-Lobanov. Należały do nich całkowita i niepodzielna administracja nad strefą kolejową w południowej Mandżurii. W strefie tej umieszczono japońskich strażników kolejowych, którzy w rzeczywistości byli żołnierzami przeprowadzającymi manewry. Chińczycy skarżyli się na japońskie napady, jednak wszystkie skargi rządu chińskiego były ignorowane.

Spisek

Pułkownik armii Kwantung Seishiro Itagaki, oraz podpułkownik Kanji Ishiwara stworzyli plan inwazji na Mandżurię. Plan został zaakceptowany, ale miał zostać poprzedzony zaaranżowanym atakiem Chin.

Itagaki i Ishiwara zdecydowali że zamach zostanie przeprowadzony w pobliżu jeziora Liutiao. Teren ten nie miał oficjalnej nazwy i nie miał żadnego wojskowego znaczenia dla żadnej ze stron. Był jednak zaledwie osiemset metrów od chińskiego garnizony w Beidaying. Japończycy zamierzali wyciągnąć chińskich żołnierzy z garnizonu eksplozją a następnie oskarżyć ich o doprowadzenie do niej. Miało dać to niezbędny pretekst do przeprowadzenia inwazji.
By jeszcze bardziej uwiarygodnić sabotaż japońska prasa nazwała ten teren wąwóz Liutiao oraz most Liutiao, podczas gdy w rzeczywistości był to mały teren na płaskim terenie, miało to na celu dodać znaczenia temu miejscu.

Incydent

Porucznik Suemori Komoto z 29 oddziału piechoty umieścił materiały wybuchowe w pobliżu torów jednak zbyt daleko by dokonać jakichkolwiek realnych zniszczeń. Osiemnastego sierpnia, około godziny 22:20 doszło do wybuchu. Był on tak słaby że uszkodził zaledwie półtorej metra torów, po których kilka minut później przejechał pociąg z Changchun do Shenyang.

Inwazja

Dziewiętnastego sierpnia rano, dwa japońskie działa artyleryjskie rozpoczęło ostrzał chińskiego garnizonu w odpowiedzi na wydarzenia z dnia poprzedniego. Zniszczono mały oddział sił powietrznych, a żołnierze ukryli się w barakach gdy zostali zaatakowani przez Japończyków. Dane mówią o siedmiu tysiącach Chińczyków i pięciuset Japończykach. Wieczorem walki ustały. Japończycy zdobyli Mukden tracąc dwóch żołnierzy i zabijając około pięciuset CHińczyków.

Skutki

Chińska opinia publiczna krytykowała żołnierzy za brak oporu, chociaż tak brzmiał rozkaz wydany przez KMT. Samo KMT bardziej było skupione na walce z komunistami niż Japonią. Wielu uważało że ćwierć miliona Chińczyków znajdujących się w armii północno wschodniej mogło stawić opór armii Kwantung liczącej zaledwie jedenaście tysięcy ludzi. W dodatku arsenał w Mandżurii uznawany był za najnowocześniejszy w całych Chinach. Na wyposażeniu armii znajdowały się czołgi, około 60 samolotów, 4000 karabinów maszynowych i cztery bataliony artyleryjskie.

Armii Japońskiej udało się zdobyć Mandżurię z kilku powodów:
– miała liczną rezerwę która mogła zostać szybko przetransportowana z Korei
– większość armii Mandżurskiej stacjonowała na południe od Wielkiego Muru kilkaset kilometrów od miejsca wydarzeń
– armia Mandżurska była słabo wyszkolona, żołnierze mieli kiepskie morale, a ich lojalność można było kwestionować
– rząd Chiński zajęty był rozwiązywaniem licznych wewnętrznych problemów, takich jak nowy niepodległy rząd Guangzhou, walka z komunistyczną partią Chin, oraz powódź w dorzeczu Jangcy

Tęskniłem

P1020745 (Copy)

Bardzo tęskniłem. Musiałem iść pobiegać na dworze. Musiałem. Było już późno a dojście do siłowni o piętnaście minut, piętnaście minut powrót i już mamy pół godziny. Lepiej na godzinkę wyskoczyć i pokręcić się w koło.

P1020749 (Copy)

Tak, zdecydowanie lepiej pokręcić się wkoło. Sęk w tym, że…dobiegając do pierwszej bieżni zauważyłem na niej stado studentów w mundurach, czyli pierwszaki się czegoś uczyły, pobiegłem do drugiej i to samo, ale bez mundurów plus studenci już na niej biegali.

P1020750 (Copy)

Nie chcąc przeszkadzać pobiegłem do trzeciej którą widziałem parę razy z okien na dziewiętnastym piętrze. Tyle tylko że tam nie miałem jak dojść, pobiegłem więc w stronę mojej ulicy i zamiast w prawo, czyli do mieszkania, pobiegłem w lewo.

P1020756 (Copy)

Biegłem i biegłem, a samochodów nie ubywało. Bieganie wśród spalin nie jest przyjemne, ale nie myślałem o tym zbyt wiele. Biegłem, co z tego że musiałem się co parę minut zatrzymywać i znowu ruszać, biegłem po ulicy. Biegłem i odkrywałem nowe miejsca, nowe budynki, chodniki, nowe trasy, biegłem przed siebie tak jak powinienem biegać cały czas. Tęskniłem za tym przez ten tydzień biegania na bieżni.

P1020761 (Copy)

Bieżnia to tylko marny substytut, ale jeżeli nie będzie innego wyjścia to będę z niej korzystał. Jutro, gdy zabolą mnie kolana, pewnie zaśpiewam inaczej, ale dzisiaj chcę biegać po ulicy. Chociaż to niezdrowe…do teraz czuję w nosie ten dym…nie będę przecież w masce biegał.

P1020768 (Copy)

Z rzeczy mnie biegowych. Kupiłem dzisiaj dwa kilo brzoskwiń i po wyjęciu pestek wrzuciłem je do butelki. Będzie chińskie wino brzoskwiniowe. I kolejny raz przydało się bieganie ulicą, bo odkryłem duży market w pobliżu.

P1020771 (Copy)

Bliżej niż do tych koło siłowni i większy, poczułem się w nim trochę jak w tych w Jiawang, co jest trochę przerażające bo nawet one miały większy wybór…Zwłaszcza tofu. Był za to cukier i cukier w Chinach jest absurdalnie drogi, albo ja nie mam pojęcia gdzie kupować, bo 6-10 RMB za 400-500 gramów to jest dobry dowcip.

P1020772 (Copy)

W każdym razie, kupiłem kilogram, zasypałem brzoskwinie i teraz pozostaje czekać…A za parę miesięcy będzie wino. Pewnie słodkie jak sto nieszczęść, ale hej, od czegoś trzeba zacząć. Potwornie żałuję, że nie ma tutaj tych olbrzymich gruszek, ale widać takie uroki mieszkania na północy.

P1020775 (Copy)

I na końcu wyjaśnienie dlaczego nie byłem biegać rano – sprawa prosta, Pan Wynajmujący mieszkanie załatwił wszystko i dzisiaj z Tomem ruszyliśmy na główny komisariat gdzie załatwialiśmy wszystko. Od fotografa, do jednej kolejki, do drugiej kolejki gdzie zrobiono mi zdjęcie, do trzeciej kolejki. Zabrali mi paszport i mam nadzieję, że oddadzą go w ciągu dwóch tygodni bo ja muszę jakoś te bilety do Xuzhou odebrać…

P1020746 (Copy)

Przeciętny dzień z życia białego w Chinach

P1020676 (Copy)

Po siłowni i zakupieniu ogromnej ilości tofu (bo tofu bez smaku schodzi o wiele szybciej niż piersi z kurczaka, a tofu usmażone na głębokim oleju to doskonała przekąska), oraz warzyw ugotowałem obiad.

P1020680 (Copy)

To jest wprost zdumiewające jak wiele osób jest tutaj zdziwionych faktem, że gotuję. Znaczy rozumiem, że kulturowo jest uwarunkowane iż to kobieta gotuje, a w Chinach to już zapewne w ogóle, ale…no było nie było żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku.

P1020730 (Copy)

Chociaż…gdy pytam studentki czy gotują to mówią, że parę razy gdy były w domu mama im pozwoliła, ale teraz na studiach to żywią się w szkolnej stołówce albo chodzą do tanich restauracji. Takie to trochę dziwne, bo wyjechaliście z domu, mieszkacie hen hen daleko, to, kiedy macie się nauczyć gotować jak nie teraz, żeby po studiach zacząć dopiero eksperymentować w kuchni?

P1020693 (Copy)

No niech będzie. W sumie, skoro taka jedną kukurydzą i jabłkiem to można całe danie zastąpić, to po co się męczyć przy garnkach, skoro kukurydza na ulicy kosztuje 3 RMB, a jabłka to 4-10 RMB za kilogram. Można? Można.

P1020695 (Copy)

Po obiedzie, rozpisaniu planu zajęć postanowiłem zrobić pranie. Nalałem wody, wrzuciłem pranie, wsypałem proszek i włączyłem pralkę. Wiem już, że dwa ostatnie światełka z lewej strony to wylanie wody i suszenie. Nie wiem, do czego służą te z prawej i nie wiedziałem co zrobić by w ogóle włączyć wirowanie z wodą w środku…

P1020715 (Copy)
Nie wiedziałem, bo dzisiaj ponownie postanowiłem powciskać knefle na pralce i…w końcu zaskoczyło, a ja podskoczyłem z wrażenia. Udało się, opanowałem pralkę. Pokonałem rejestrację w hotelach, zakup biletów kolejowych, zakupy w internecie, hydraulikę, a teraz jeszcze pralkę.

P1020719 (Copy)

Pora ruszyć na spacer, tym razem ruszyłem w inną stronę i zrozumiałem, że gdy wracałem z przedszkola dwa tygodnie temu mogłem iść trochę inaczej i szedłbym dłużej, ale doszedłbym do mieszkania. Znalazłem też market, w którym nie było nic ciekawego, oraz piwniczny market, w którym również nie było nic ciekawego.

P1020726 (Copy)

Podobno w Changchun znajdują się podziemne markety umieszczone w miejscu dawnych tuneli wojskowych. Podobno. Wychodząc z marketu zaczepił mnie Pan Chińczyk. Pan Chińczyk okazał się być Panem Amerykaninem CHińśkiego pochodzenia. Zaproponował mi spacer do swojego mieszkania, no cóż, skoro zgodziłem się już by nieznajomy Chińczyk wziął mnie do samochodu i zawiózł do Qufu to czy może być coś jeszcze groźniejszego?

P1020702 (Copy)

Okazało się że Dave trudni się kontraktowaniem surogatek dla bogatych rodzin z różnych krajów, a także chce rozkręcić szkołę językową w którym to momencie pojawiam się ja. A raczej nie tyle ja co moja aparycja. Gdyż tutaj nie ma znaczenia skąd jesteś, jaki masz akcent, ważne jest to jak wyglądasz, a Ty jesteś wysoki, biały, w dodatku masz blond włosy, duży nos, od razu widać że nie jesteś Chińczykiem.

P1020711 (Copy)
Mieszkanie – typowo chińskiego. Wszystko wszędzie i jeszcze dwa rowery. A części do czterech. No dobrze…Dave mieszkał blisko 30 lat w USA, teraz wrócił, bo ojciec Mu się pochorował i chce prowadzić szkołę językową. Tylko wiesz, nikomu ani słowa, będę Ci płacić gotówką żeby nie płacić podatków, to złodziejstwo!

P1020699 (Copy)

Tak, właśnie, dlatego zmieniłem pracę i przejechałem blisko dwa tysiące kilometrów na północ by teraz ryzykować dla kilkudziesięciu juanów za godzinę. Uśmiechnąłem się tylko i powiedziałem, że musimy pozostać w kontakcie. Dave mnie odprowadził, pożegnaliśmy się i ruszyłem w swoją stronę.

P1020695 (Copy)

Pięć lat studiów, potem jeszcze dwa na podyplomówce by zdobyć wiedzę teoretyczną oraz uprawnienia do nauczania w placówkach publicznych i po co? Żeby moim największym atutem był mój kolor skóry. Trochę wybrzydzam, bo doskonale wiem jak to było w Polsce paręnaście lat temu i jak jeden obcokrajowiec podnosił prestiż całej szkoły językowej.

 

Teraz patrzę na to wszystko rozumiejąc, iż to, że ktoś się w danym kraju urodził nie gwarantuje tego, że będzie dobrym nauczycielem swojego ojczystego języka. Także różnicy zbyt wielkiej nie ma.

P1020723 (Copy)

Wracając do mieszkania znowu uderzyło mnie to, że o 1730 zachodzi słońce, (które dzisiaj świeciło, od co najmniej 410) i myśląc o tym że można by to naprawić (prawda mamo?) Dochodziłem powoli do mieszkania, gdy usłyszałem, że ktoś za mną biegnie. Obróciłem się i nagle stanęła przede mną dziewczyna, przywitałem się, więc i wyjąłem słuchawki z uszu.

P1020727 (Copy)
Hi, you’re cute, can I have your phone number?
Nigdy nie sądziłem, że jestem cute, więc okej. Nie ma problemu. Here’s my number and call me maybe.
Bo jestem biały.

A potem podszedłem do Niej

P1020684 (Copy)

Najpierw położyła po sobie uszy, a gdy przysunąłem dłoń to najpierw powąchała a potem polizała. Psie oczy muszą się w Chinach trzymać razem.

P1020738 (Copy) 

Przegapione i niedziela #3

Untitled

Bilety

Zakup biletów pociągowych bywa trudny. Czasami bywa niemożliwy.

P1020624 (Copy)

Normalnie można zakupić bilety kilkanaście dni do przodu. Kilkanaście to znaczy 10 lub 14, zależnie od źródeł, lub zależnie od pociągu. W okresie przed Świętem Wiosny, czyli Chińskim Nowym Rokiem, bilety można zakupić już 20 dni do przodu. Podobnie jest przed Świętem Narodowym w październiku.

P1020626 (Copy)

Sztuczka polega na tym, że 20 dni do przodu dotyczy rejestracji internetowej w której udostępniona zostaje pewna pula biletów, część trafia do rejestracji telefonicznej uruchamianej 18 dni przed odjazdem, a reszta trafia do systemu kolejowego na 10/14 dni przed odjazdem.

P1020628 (Copy)
Aż do tego tygodnia byłem przekonany że jako obcokrajowiec nie mogę skorzystać z systemu internetowego. Nic bardziej błędnego. Mogę, o czym dowiedziałem się w czasie kolacji w środę. Dowiedziałem się i już na drugi dzień spróbowałem. Trafiłem na świetną stronę – http://www.chinahighlights.com/travelguide/booking-train-tickets-online.htm która, chociaż nie prowadziła mnie za rączkę, to jednak wyjaśniła co i jak. Oczywiście bez translatora gogle się nie obyła.I ważna uwaga – Internet Explorer to obowiązek.

P1020629 (Copy)
Także tak. W czwartek ruszała sprzedaż biletów na pierwszy dzień października. Punktualnie o 13. Niecierpliwie czekałem godzinę, odświeżając stronę co kilka minut, a w końcu bilety trafiły do sprzedaży. Natychmiast kliknąłem, po kilku błędach spowodowanych zamianą akcpetuj z anuluj (nie zawsze akceptuj jest po stronie lewej) udało mi się zarezerwować bilet.

P1020633 (Copy)

Oczywiście wtedy adrenalina pulsowała już we mnie na poziomie NIENAWIDZĘ, a szalę szału przelał fakt że używałem opery i nie mogłem się zalogować do systemu bankowego. Na szczęście na przeprowadzenie transakcji miałem całe 45 minut (coś podobnego stosuje się czasem na aukcjach na Ebayu), więc odpaliłem IE, zalogowałem się i poszło…Żadnych pomyłek z hasłem i już po kilku minutach dostałem smsa z numerem biletu z którym mam pokazać się na dworcu i zgłosić po odbiór papierowego.

P1020638 (Copy)

W sobotę zrobiłem to samo z biletem powrotnym. Niestety najbardziej interesujący mnie pociąg nie miał udostępnionych biletów (nie wiem, po prostu nie wiem dlaczego czasem to 10, czasem 14 a czasem 20 dni do przodu), więc kupiłem inny który wyjeżdża z Xuzhou trochę później, ale jedzie o godzinę krócej. Tym razem obyło się bez nerwów.

P1020648 (Copy)
Nie oszukujmy się, gdy widzisz, że w sprzedaży jest jeszcze 50 miejsc i zdajesz sobie sprawę że rywalizujesz zarówno ze studentami chcącymi odwiedzić rodziców, z rodzinami które wyjechały za chlebem na północ, z dziadkami odsyłającymi dzieci do rodziców którzy wyjechali na południe to pojawia się pewna wątpliwość czy aby na pewno powinienem kliknąć że chcę jechać tym pociągiem, czy może jednak zrezygnować i dać komuś innemu pojechać.

P1020650 (Copy)

Wątpliwość znika gdy uświadamiasz sobie, że w sprzedaży są miejsca stojące, że przecież Ty też jedziesz odwiedzić znajomych i wrócić na stare śmieci. Poza tym, no cóż, kto wie ile z tych miejsc wykupują koniki.

P1020652 (Copy)

W każdym razie do Xuzhou wyjeżdżam pierwszego października a wracam trzeciego, będę tam raptem jeden dzień, ale powinienem dać radę odwiedzić Shawna i odebrać meridkę. O ile jeszcze stoi w piwnicy…

P1020654 (Copy)

Kolacja

Nie pisałem o niej, bo w gruncie rzeczy to głupio mi trochę pisać o piwie. Napiszę więc o czymś ciekawszym – jedzeniu. Johnson zaprosił mnie do restauracji, mnie i jeszcze jednego nauczyciela – Kyriego (lub podobnie) do restauracji. Wołowinka z rusztu, wieprzowinka z rusztu, do tego jeden bakłażan, talerz pora, jagnięcina, znowu wołowina, jakaś masa jajeczna, trochę chleba, jeszcze więcej wieprzowinki. Tak patrzyłem na to i widziałem tylko rosnącą górę mięsa.

P1020655 (Copy)

Coraz wyżej i wyżej. I zrozumiałem że to nie jest miłe i przyjemne południe, że tutaj nie wydziwia się cudów z kalafiorem, nie udziwnia warzyw na tysiące sposobów, nie ma setek opcji na podanie zieleniny. Jest mięso. I mięso. A potem jeszcze trochę mięsa. Nie to żebym narzekał, ba, jestem daleki od tego, ale od razu widać różnicę między północą a południem.

P1020660 (Copy)

No i nikt nie oferował ryżu, nie było też naleśników, był tylko ten dziwny chleb…że nie będzie naleśników to wiedziałem…nigdzie poza Jiangsu nie widziałem by były w restauracji…ale takiej ilości mięsa się nie spodziewałem.

Niedziela

P1020666 (Copy)

Dzisiaj kolejny półtoragodzinny spacer i ponownie nic pod kątem nowych marketów. Tylko takie malutkie i jeden mały targ z owocami, raptem kilka budek.

P1020661 (Copy)

Nie mogę się doczekać gdy w końcu będę w stanie wskoczyć na rower i pojechać gdzieś dalej. Bo wiem gdzie są carrefory i wal-mart, ale jechać tam mi się nie chce ani trochę.

P1020672 (Copy)

Klucze

P1020577 (Copy)

Klucze są bardzo ważne. Lubimy mówić, że są ważne bo mogą nam coś otworzyć i jest w tym bardzo wiele prawdy. Mogą otworzyć nam drzwi do Czegoś, albo Kłódkę, albo najzwyczajniej w świecie mogą ładnie wyglądać. Problem z kluczami jest taki że można ich także użyć by coś zamknąć. Na upartego można stwierdzić że zamknięcie czegoś to otwarcie w drugą stronę (to trochę jak mówić że zachód słońca to wschód ale w drugą stronę). Także – klucze.

P1020583 (Copy)
W poprzednią sobotę dostałem od Chrisa klucze do sal w szkole. Wyróżnienie i pewna nobilitacja bowiem nikt nie musi mi drzwi otwierać, mogę to sam zrobić i dzięki temu w każdej chwili mogę pójść do szkoły, otworzyć drzwi, drugie drzwi i skorzystać z komputera. Mogę, taki jestem ważny.

P1020584 (Copy)
Problem z kluczami jest taki, że nie wszystkie wszędzie pasują. Owszem są klucze które otwierają wszystkie zamki, klucze do sukcesu i wytrychy…ale nie każdy klucz otworzy wszystkie zamki, nie wszystkie zamki da się otworzyć wytrychem, a kluczy do sukcesu z reguły nie dostaje się ot tak.

P1020589 (Copy)


Jest też jeszcze jeden problem – nie można tych kluczy zapomnieć. Bo wtedy rodzą się Problemy. Nie zawsze, to prawda, w gruncie rzeczy narodziny Problemów nie są nierozerwalnie związane z zapominaniem kluczy, są jedynie jednym z powodów narodzin.
Dzisiaj o 825 były. Gdy dodamy do tego czwórkę dzieci biegających po korytarzu, oraz czwórkę rodziców spoglądających niecierpliwie na drzwi i próbujących dowiedzieć się co się dzieje.

P1020598 (Copy)
– Klucze.
– Nie mam.
Rozumiem że mogę wyglądać na zagubionego w tej sytuacji, ale nie przypuszczałbym że wyglądam jak ktoś komu trzeba przypomnieć że kluczami można otworzyć drzwi. A jednak…No nic.
W końcu zostałem poratowany. Makabra, muszę te wszystkie klucze spiąć razem, a już i tak mam ich tak dużo. Do klatki schodowej, do mieszkania, do roweru, do gabinetu w Jiawang, do…kurczę, na pewno jest jeszcze piąty, ale do czego?…Nie pamiętam.

P1020596 (Copy)

Klucze – ważne.

P1020609 (Copy)

Chiński kącik historyczny

Oddział 100第百部隊 dai hyaku butai, czyli ośrodek cesarskiej armii japońskiej istniejący pod oficjalną nazwą Zakład Zapobiegania Chorobom Armii Kwantung. Zadaniem ośrodka były prace nad broniami biologicznymi w czasie Drugiej Wojny Światowej. Znajdował się w wiosce Mokotan, na południe od Changchun.

Głównym celem oddziału 100 było przeprowadzanie badań nad chorobami pochodzenia zwierzęcego. W Japonii zdawano sobie sprawę, że wiele armii w dalszym ciągu opierało się na koniach i dlatego poszukiwano sposobów na zabijanie ich by osłabić przeciwnika. Co więcej chcieli przekazywać choroby za pomocą zwierząt. Oddział 100, był mniejszy od oddziału 731 (może będzie okazja by o nim kiedyś napisać), to jednak miał rocznie produkować około 1000 kilogramów wąglika, 500 kilogramów nosacizny i 100 kilogramów rdzowców. Z powodu braku materiałów nigdy się to jednak nie udało.

Starszy sierżant Kazuo Mitomo tak oto opisywał niektóre eksperymenty przeprowadzone na ludziach:
W owsiance umieściłem gram heroiny i dałem ją aresztowanemu Chińczykowi. Stracił przytomność po około 20 minutach i nie odzyskał jej aż do zgonu który nastąpił 15-16 godzin później. Wiedzieliśmy że taka dawka heroiny jest śmiertelna, jednak nie miało dla nas znaczenia czy on żył czy nie. Na niektórych więźniach eksperymentowałem 5-6 razy, sprawdzając działanie koreańskiego powoju czy oleju rycynowego. Jeden z więźniów, Rosjanin, był wycieńczony po eksperymentach do tego stopnia że nie mogłem na nim ich kontynuować, więc Matsui (przełożony) wydał rozkaz zabicia go podaniem cyjanku potasu. Ciała były chowane w cmentarzu dla bydła.

Dowódca oddziału Yujiro Wakamatsu wydał rozkaz nabycia setek sztuk bydła i umieszczenia ich na granicy z ZSRR, by łatwo je zainfekować. Zakładano że w przypadku ataku ze strony ZSRR bydło to łatwo wymiesza się z Radzieckim bydłem i doprowadzi do zniszczenia zapasów żywności.

Pierwszy wolny piątek

P1020526 (Copy)

Cały dzień zanosi się na deszcz i tylko się zanosi, bo ani kropla z nieba nie spadła. Tylko wieje…Taka pogoda napełnia mnie niepokojem. Nie wiem czy brać ze sobą kurtkę przeciwdeszczową/kupić parasol, czy jednak się wstrzymać. Wiatr wieje, przechyla drzewa, zrzuca liście, czuć w powietrzu jesień, pojawia się opcja deszczu, ale…to tylko opcja.

P1020528 (Copy)

Deszcz nie nadchodzi, jest niczym cień który gdzieś się ukrywa a którego nie potrafimy złapać, jak coś co czasem widzimy na skraju oka, ale gdy odwracamy głowę to już tego nie ma. Właściwie to ta pogoda jest jak jesień sama w sobie: zmienna i nieprzewidywalna. A zarazem piękna i kolorowa.

P1020537 (Copy)

Po wczorajszej wycieczce do pałacu marionetkowego cesarza dzisiaj udałem się z Margaret (ha, dokładnie w tym momencie dotarło do mnie dlaczego usilnie chcę pisać Margrat, oczywiście z powodu serii o wiedźmach pióra Terry’ego Pratchetta) do parku Nanhu (południowego jeziora). Chociaż zaskoczyła mnie niemiło mówiąc że będziemy musimy pytać o drogę to jakoś sobie poradziliśmy, pomimo usilnych starań pewnego Pana który pokierował nas o tam. Tam, kurna, był mur.

P1020542 (Copy)

Dalej wiało, potwornie, prawie jak wtedy w Pekinie w pałacu letnim gdy chwilę później zaczęło tak lać że przemokłem w sekundę i musiałem ratować się ucieczką do metra przy pomocy taksówki, dzisiaj na szczęście tylko straszyło. Straszyło.

P1020546 (Copy)

Straszyły też rośliny na jeziorze które przy każdym podmuchu wiatru sprawiały wrażenie jakby zaraz miał z nich ktoś wyskoczyć i zaatakować, albo jakby coś się między nimi kryło i przechadzało w ukryciu. Tak to już jest, że najbardziej przerażające nie jest to co jest, ale to co być może.

P1020555 (Copy)

Park jest na tyle blisko że pewnie odwiedzę go jeszcze kilka razy, spokojny, można oczywiście popływać w jeziorze, które sprawia wrażenie wyjątkowo czystego, nie można za to pójść gdzieś dalej gdzie są same drzewa i posiedzieć w zupełnej ciszy. To Changchun, nie Jiawang, gdzie wystarczyło wskoczyć na meridkę, pojechać 10 kilometrów nad jezioro i już można było w ciszy i spokoju spoglądać jak wiatr spokojnie tworzy fale na normalnie niewzruszonej tafli. Kto wie, może tutaj też są takie miejsca.

P1020560 (Copy)

Pałac marionetkoweo cesarza

P1020200 (Copy)

Z samego rana siłownia i drugi raz godzina na bieżni. Jedna z Chinek podsunęła mi pomysł żeby przynieść tablet z filmami i oglądać je w czasie biegania. Na razie słucham podcastów, ale kto wie czy oglądanie filmów tego nie wyprze za kilka miesięcy. W ogóle to na siłownię ruszyłem inną trasą niż zwykle i odkryłem targ na ulicy. Rozłożone wzdłuż jezdni ubrania, jedzenie, herbaty. Niby standard, ale dobrze o czymś takim wiedzieć.

P1020205 (Copy)
Przy okazji okazało się że dobrze zrobiłem wybierając siłownię zamiast bieżni bowiem na obu znanych mi okolicznych bieżniach odbywało się ćwiczenia wojskowe/prezentacje pierwszoroczniaków.

P1020206 (Copy)

Ruszyłem w końcu do pałacu marionetkowego cesarza, czyli 偽滿皇宮博物.

P1020232 (Copy)

A co to?

Pałac był oficjalną rezydencją stworzoną przez cesarską armię Japonii dla ostatniego cesarza Chin – Puyi. Mieszkał w niej pełniąc rolę cesarza Mandżukuo, marionetkowego cesarstwa podlegającego Japonii.

P1020245 (Copy)

A coś więcej?

W czasie okupowania Mandżurii przez Japonię w latach 1931-1945 cesarz Puyi został ustawiony na czele Mandżukuo. Puyi zamieszkiwał pałac w Changchun od 1932 do 1945 roku.

P1020255 (Copy)

Po upadku Mandżukuo pałac został częściowo zniszczony i rozkradziony przez żołnierzy radzieckich. To co z niego zostało przetworzono na muzeum otworzone w 1962, odnowiono go dwukrotnie – w 1984 i 2004 roku. To tutaj Bernardo Bertolucci nakręcił film Ostatni Cesarz.

P1020264 (Copy)

Pałac został zbudowany na wzór zakazanego miasta, zajmuje obszar 43,000 metrów kwadratowych. Na jego terenie znajdowały się ogrody, stawy z rybami, basen, schron przeciwlotniczy, kort do tenisa, małe pole golfowe i tor przeszkód dla koni.

P1020302 (Copy)

Pałac składa się z kilku budynków ale nie jest on w najmniejszym stopniu intrygujący.

P1020315 (Copy)

Owszem, zawiera mnóstwo świetnie zachowanych eksponatów z tego okresu, jest to kawał historii, ale już od wejścia czuć że coś tu nie gra. Potem człowiek patrzy na dachy i wiadomo że Chińczycy wiele wspólnego z planowanie tych budynków nie mieli.

P1020332 (Copy)

Owszem, jest dużo koloru złotego, ale bardzo mało zdobień, niewiele czerwieni. Pałac nie wygląda w najmniejszym stopniu jak pałac. Przypomina ogromny dom z salą tronową która nie wywarła na mnie żadnego wrażenia.

P1020335 (Copy)

Pałac wydał mi się smutny i chociaż pełen ludzi to opuszczony. Do tego stopnia że gdy któraś z pań trzymająca kartoniki z napisem please be quiet poruszała się to podskakiwałem ze strachu bo nie spodziewałem się w tym budynku żadnego ruchu. Do zakazanego miasta się nawet nie umywa.

P1020340 (Copy)

Za to bardzo podobała mi się ekspozycja poświęcona ostatniemu cesarzowi od cesarza do cywila.

P1020344 (Copy)

Z jednej strony żal mi Go bo jako cesarz marionetka całkowicie podlegał Japończykom i musiał Ich słuchać, a z drugiej strony…no z drugiej strony to nie musiał być Im podległy, ale nie mnie oceniać Jego wybory.

P1020386 (Copy)

Swoje w życiu wycierpiał na pewno i jako cesarz marionetka i po wojnie gdy dziesięć lat przebywał w więzieniu.

P1020363 (Copy)

O wiele ważniejszym miejscem niż pałac cesarski było muzeum poświęcone japońskiej okupacji Mandżurii. Przerażającym miejscem podkreślę.

P1020411 (Copy)
Oczywiście nie wszystko było przetłumaczone, ale treści można było się domyślić. Nikomu w końcu nie potrzeba dokładnych opisów maszyn do tortur, czy eksperymentów medycznych przeprowadzonych na Chińczykach.

P1020450 (Copy)

P1020443 (Copy)

Strasznie smutne miejsce.

P1020455 (Copy)

Dobrze. O ile dojazd do pałacu do pół biedy, bo wystarczy wziąć taksówkę z dworca i przepłacić. Przepłacić bo to kiepski kurs dla kierowcy – mała szansa na szybki kurs powrotny.

P1020486 (Copy)

O tyle powrót to…no cóż, powiem tak: to że jeden przystanek nazywa się UlicaPiękna nie znaczy że inny na drugim końcu ulicy Pięknej będzie się nazywać inaczej niż UlicaPiękna. Innymi słowy – półtorej godziny z buta i trzy autobusy później wylądowałem na spotkaniu klubu.

P1020513 (Copy)

Odmawiam pisania….

P1020157 (Copy)

Spodziewałem się że będzie ciężko, ale nie spodziewałem się że aż tak.

P1020161 (Copy)

Na siłownię poszedłem i chociaż mięśnie mnie nie bolą jakoś strasznie to jestem strasznie zmęczony, nie wiem czy to wina jedzenia, czy też ćwiczeń, a może obu tych czynników.

P1020162 (Copy)

Zajęcia poszły super, w piątek nie mam żadnych, trochę mnie zdziwił fakt że nie przyszły dzieciaki z grupy piątkowej i musiałem zrobić wielką improwizację, ale poradziłem sobie.

P1020167 (Copy)

W końcu po to tu jestem. To jedyna grupa która ciągle mówi o filmach…musieli mieć naprawdę przyjemnego nauczyciela poprzednio.

P1020169 (Copy)

A po zajęciach zadzwonił Johnson i zaprosił na kolację. Dlatego właśnie odmawiam pisania.

P1020170 (Copy)
Dzisiaj kiepski fotoblog.

P1020173 (Copy)

P1020187 (Copy)

P1020186 (Copy)

P1020184 (Copy)

P1020180 (Copy)

P1020177 (Copy)