Przegapione i niedziela #3

Untitled

Bilety

Zakup biletów pociągowych bywa trudny. Czasami bywa niemożliwy.

P1020624 (Copy)

Normalnie można zakupić bilety kilkanaście dni do przodu. Kilkanaście to znaczy 10 lub 14, zależnie od źródeł, lub zależnie od pociągu. W okresie przed Świętem Wiosny, czyli Chińskim Nowym Rokiem, bilety można zakupić już 20 dni do przodu. Podobnie jest przed Świętem Narodowym w październiku.

P1020626 (Copy)

Sztuczka polega na tym, że 20 dni do przodu dotyczy rejestracji internetowej w której udostępniona zostaje pewna pula biletów, część trafia do rejestracji telefonicznej uruchamianej 18 dni przed odjazdem, a reszta trafia do systemu kolejowego na 10/14 dni przed odjazdem.

P1020628 (Copy)
Aż do tego tygodnia byłem przekonany że jako obcokrajowiec nie mogę skorzystać z systemu internetowego. Nic bardziej błędnego. Mogę, o czym dowiedziałem się w czasie kolacji w środę. Dowiedziałem się i już na drugi dzień spróbowałem. Trafiłem na świetną stronę – http://www.chinahighlights.com/travelguide/booking-train-tickets-online.htm która, chociaż nie prowadziła mnie za rączkę, to jednak wyjaśniła co i jak. Oczywiście bez translatora gogle się nie obyła.I ważna uwaga – Internet Explorer to obowiązek.

P1020629 (Copy)
Także tak. W czwartek ruszała sprzedaż biletów na pierwszy dzień października. Punktualnie o 13. Niecierpliwie czekałem godzinę, odświeżając stronę co kilka minut, a w końcu bilety trafiły do sprzedaży. Natychmiast kliknąłem, po kilku błędach spowodowanych zamianą akcpetuj z anuluj (nie zawsze akceptuj jest po stronie lewej) udało mi się zarezerwować bilet.

P1020633 (Copy)

Oczywiście wtedy adrenalina pulsowała już we mnie na poziomie NIENAWIDZĘ, a szalę szału przelał fakt że używałem opery i nie mogłem się zalogować do systemu bankowego. Na szczęście na przeprowadzenie transakcji miałem całe 45 minut (coś podobnego stosuje się czasem na aukcjach na Ebayu), więc odpaliłem IE, zalogowałem się i poszło…Żadnych pomyłek z hasłem i już po kilku minutach dostałem smsa z numerem biletu z którym mam pokazać się na dworcu i zgłosić po odbiór papierowego.

P1020638 (Copy)

W sobotę zrobiłem to samo z biletem powrotnym. Niestety najbardziej interesujący mnie pociąg nie miał udostępnionych biletów (nie wiem, po prostu nie wiem dlaczego czasem to 10, czasem 14 a czasem 20 dni do przodu), więc kupiłem inny który wyjeżdża z Xuzhou trochę później, ale jedzie o godzinę krócej. Tym razem obyło się bez nerwów.

P1020648 (Copy)
Nie oszukujmy się, gdy widzisz, że w sprzedaży jest jeszcze 50 miejsc i zdajesz sobie sprawę że rywalizujesz zarówno ze studentami chcącymi odwiedzić rodziców, z rodzinami które wyjechały za chlebem na północ, z dziadkami odsyłającymi dzieci do rodziców którzy wyjechali na południe to pojawia się pewna wątpliwość czy aby na pewno powinienem kliknąć że chcę jechać tym pociągiem, czy może jednak zrezygnować i dać komuś innemu pojechać.

P1020650 (Copy)

Wątpliwość znika gdy uświadamiasz sobie, że w sprzedaży są miejsca stojące, że przecież Ty też jedziesz odwiedzić znajomych i wrócić na stare śmieci. Poza tym, no cóż, kto wie ile z tych miejsc wykupują koniki.

P1020652 (Copy)

W każdym razie do Xuzhou wyjeżdżam pierwszego października a wracam trzeciego, będę tam raptem jeden dzień, ale powinienem dać radę odwiedzić Shawna i odebrać meridkę. O ile jeszcze stoi w piwnicy…

P1020654 (Copy)

Kolacja

Nie pisałem o niej, bo w gruncie rzeczy to głupio mi trochę pisać o piwie. Napiszę więc o czymś ciekawszym – jedzeniu. Johnson zaprosił mnie do restauracji, mnie i jeszcze jednego nauczyciela – Kyriego (lub podobnie) do restauracji. Wołowinka z rusztu, wieprzowinka z rusztu, do tego jeden bakłażan, talerz pora, jagnięcina, znowu wołowina, jakaś masa jajeczna, trochę chleba, jeszcze więcej wieprzowinki. Tak patrzyłem na to i widziałem tylko rosnącą górę mięsa.

P1020655 (Copy)

Coraz wyżej i wyżej. I zrozumiałem że to nie jest miłe i przyjemne południe, że tutaj nie wydziwia się cudów z kalafiorem, nie udziwnia warzyw na tysiące sposobów, nie ma setek opcji na podanie zieleniny. Jest mięso. I mięso. A potem jeszcze trochę mięsa. Nie to żebym narzekał, ba, jestem daleki od tego, ale od razu widać różnicę między północą a południem.

P1020660 (Copy)

No i nikt nie oferował ryżu, nie było też naleśników, był tylko ten dziwny chleb…że nie będzie naleśników to wiedziałem…nigdzie poza Jiangsu nie widziałem by były w restauracji…ale takiej ilości mięsa się nie spodziewałem.

Niedziela

P1020666 (Copy)

Dzisiaj kolejny półtoragodzinny spacer i ponownie nic pod kątem nowych marketów. Tylko takie malutkie i jeden mały targ z owocami, raptem kilka budek.

P1020661 (Copy)

Nie mogę się doczekać gdy w końcu będę w stanie wskoczyć na rower i pojechać gdzieś dalej. Bo wiem gdzie są carrefory i wal-mart, ale jechać tam mi się nie chce ani trochę.

P1020672 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.