Spodziewałem się że będzie ciężko, ale nie spodziewałem się że aż tak.
Na siłownię poszedłem i chociaż mięśnie mnie nie bolą jakoś strasznie to jestem strasznie zmęczony, nie wiem czy to wina jedzenia, czy też ćwiczeń, a może obu tych czynników.
Zajęcia poszły super, w piątek nie mam żadnych, trochę mnie zdziwił fakt że nie przyszły dzieciaki z grupy piątkowej i musiałem zrobić wielką improwizację, ale poradziłem sobie.
W końcu po to tu jestem. To jedyna grupa która ciągle mówi o filmach…musieli mieć naprawdę przyjemnego nauczyciela poprzednio.
A po zajęciach zadzwonił Johnson i zaprosił na kolację. Dlatego właśnie odmawiam pisania.











