Święto Wiosny: Dzień piąty, szósty, siódmy…i cała reszta

Dzień piąty

Jest to dzień urodzin boga bogactwa. W północnych chinach spożywa się pierog. Na Tajwanie szóstego dnia otwiera się sklepu przy akompaniamencie huku petard.

Tradycyjnie odpala się petardy by przykuć uwagę Guan Yu co ma zapewnić  powodzenie w nowym roku.

Dzień siódmy

Nazywa się go renri人日 i uważa się że jest to dzień w którym wszyscy się starzejemy o rok. W południowo wschodniej Azji spożywa się sałatki z surowej ryby by żyć bogato.

Wyznawcy chińskiego buddyzmu nie spożywają mięsa by upamiętnić narodziny Sakry.

Dzień ósmy

Pora na kolejną rodzinną kolację by uczcić narodziny Jadeitowego Cesarza władcy nieba. Zazwyczaj wtedy wraca się do pracy, właściciele sklepów zapraszają pracowników na lunch/kolację by podziękować Im za pracę w ubiegłym roku.

Około pólnocy członkowie mniejszości Hakka zapalają kadzidła by upamiętniśc Jadeitowego Cesarza, oraz Zao Jun, boga kuchni, który zanosi informacje do nieba.

Dzień dziewiąty

Tego dnia ludzie modlą się do Jadeitowego Cesarza. Dla członków mniejszości Hakka, dzień ten jest ważniejszy od wigilii nowego roku.

Na Tajwanie ustawia się na ołtarzu stół z trzema warstawami: na górze sześć głównych warzyw plus makaron, owoce, po środku, oraz na dole: pięć ofiar i wino by upamiętnić bóstwa stojące poniżej Jadeitowego Cesarza.

Dzień dzisięty

Tego dnia świętuje się ku czci towarzystwa jadeitowego cesarza.

Dzień trzynasty

Tego dnia spożywa się tylko dania wegetariańskie by wyczyścić organizm po obżarstwie dni poprzednich.

W ten dzień upamiętnia się generał Guan Yu, czyli chińskiego boga wojny. Praktycznie wszędzie w Chinach modli się do Guan Yu w ten dzień, ponieważ jest on symbolem zwycięstwa i sukcesu.

Dzień piętnasty – święto lampionów

Spożywa się kulki ryżowe w zupie. Rozpala się świeczki przed domami by wskazać drogę duchom. Rodziny wychodzą na ulice by zapalić lampiony.

Tego dnia kończą się wszystkie uroczystości związane z nowym rokiem.

Święto Wiosny: Dzień pierwszy, drugi, trzeci i czwarty

Dzień pierwszy

Pierwszego dnia wita się bóstwa nieba i ziemi co rozpoczyna się już o północy. Odpala się wtedy fajerwerki, pali bambusy, oraz odpala petardy by stworzyć jak najwięcej dymu co ma odgonić złego nian. Wielu ludzi, zwłaszcza wyznawców buddyzmu, nie spożywa pierwszego dnia mięsa co ma im zapewnić długowieczność. Niektórzy powstrzymują się od używania noża czy nawet rozpalania ognia, więc jedzenie powinno być przygotowane dzień wcześniej. Nie powinno się również używać miotły gdyż może ona wygonić szczęście z mieszkania.

Najważniejsze jest jednak oddanie czci starszym, czyli odwiedzenie rodziny, najczęściej rodziców, dziadków i pradziadków.

Buddyści uznają ten dzień za dni narodzin Maitreya Bodhisattvy i nie zabijają zwierząt.

Niektóre rodziny zapraszają tancerzy by odtańczyli taniec lwa, który ma na celu odstraszenie złych duchów. Dzieciom daje się czerwone koperty z pieniędzmi w środku. Właściciele firm rozdają premie swoim pracownikom na szczęście.

Dzień drugi

Dzień drogi nosi nazwę kainian开年,czyli początek roku, to tego dnia mężatki odwiedzają swoich rodziców i krewnych. Tradycyjnie mężatki nie miały zbyt wielu okazji by odwiedzać swoje rodziny.

W czasach cesarskich biedacy, oraz bezrobotni chodzili od domu do domu krzycząc Cai Shen dao (przybył bóg bogactwa), a domownicy wręczali im pieniądze by nagrodzić.  W Kantonie właściciele firm odmawiają modlitwę hoi nin zanim otworzą firmę by zyskać błogosławieństwo na nadchodzący rok.

Wierzy się, że tego dnia wszystkie psy obchodzą urodziny i wręcza się im wtedy prezenty.

Dzień trzeci

Trzeci dzień nosi nazwę chikou,赤口, co można przetłumaczyć jako czerwone usta. Mieszkańcy wsi palą papierowe ofiary. W ten dzień ani nie powinno przyjmować się gości ani też nikogo odwiedzać

Dzień czwarty

W miejscach gdzie nowy rok świętuje się dwa lub trzy dni, czwartego dnia rozpoczyna się normalny dzień pracy, oraz firmowe kolacje

Święto Wiosny: tradycyjne jedzenie

 

Przysmak buddy Wegetariańska potrawa składająca się z alg. Jego nazwa brzmi dokładnie tak samo jak powodzenie.
Gotowany kurczak Kurczak to tradycyjna potrawa bo uznaje się, że każda rodzina niezależnie od tego ile ma pieniędzy może sobie pozwolić na kurczaka.
Ryba Częściej się ją tylko wystawia, a rzadziej je. Ryba brzmi dokładnie tak samo jak dostatek.
Por Serwuje się w rondlach z kiełbasa, ponieważ wymowa jest identyczna jak liczenie pieniędzy. Podaje się w rondlach z kiełbas ponieważ wyglądają one jak monety.
Jau gok Czyli piergi. Wierzy się że przypominają one sztabki złota.
Pierogi Tradcyjne na północy, przypominają sztabki srebra.
Mandarynki Najbardziej popularne i pospolite owoce w czasie nowego roku.
Nasiona melona, słonecznika, dyni lub czegokolwiek innego Symbolizują płodność.
Nangao Najbardziej popularne w prowincjach Jiangsu, Zhejiang i Szanghaju,. Wymowa brzmi jak dostatni rok każdego dnia.
Nudle Symbolizują długowieczność.
Słodycze  
Bakkwa Słodko słone mięso, pozbawione tłuszczu, zamarynowane i uwędzone.
Ciasto Taro Zrobione z warzyw, pocięte w kwadraty i często usmażone
Ciasto z rzepy  
Yusheng Sałatka z surowej ryby. Jej spożywanie ma przynosić szczęście. Tradycyjnie spożywa się ją siódmego dnia Nowego roku.

Święto Wiosny: dni poprzedzające nowy rok

Obchody poprzedzające Święto Wiosny

Ósmego dnia ostatniego miesiąca roku ma miejsce specjalne święto, zwane Laba. W jego trakcie spożywa się tradycyjną owsiankę zwaną labazhou臘八粥,co ma upamiętniać starożytne święto La. Tego dnia piklu się także czosnek. Dla wyznawców buddyzmu ten dzień jest dniem Bodhi.

Tradycyjnie owsiankę przygotowują kobiety o świcie, a pierwsza miska jest oddawana przodkom i domowym duchom. Każdy członek rodziny musi zjeść miskę, a resztki rozdaje się dalszej rodzinie i znajomym.

Wigilia Nowego Roku

Zaczyna się od ogromnego sprzątania, bowiem wierzy się że sprzątając pozbywamy się z domu nieszczęścia i przygotowujemy się na przyjęcie szczęścia. Pierwszego dnia nowego roku odkłada się miotły by szczęście nie zostało wygnane.
Mieszkania często przyozdabia się tradycyjnymi chińskimi frazami lub słowami. Kupuje się nowe ubrania, oraz zmienia fryzurę co ma symbolizować nowy początek. Należy spłacić wszystkie długi, w tym długi wdzięczności. Dlatego też często otrzymuje się w tym czasie prezenty.

W domach w których znajdują się wyznawcy Buddyzmu i/lub Taoizmu czyści się domowe ołtarze, oraz przyozdabia się na nowo. Taoiści wysyłają bogów do niebios by opowiedzieli o ich dobrych uczynkach. Często przekupują ich smarując ich usta miodem.

Tuż przed wieczerzą odmawia się modlitwę dziękczynną. Wyznawcy konfucjanizmu wspominają przodków.

Największym wydarzeniem wigilii nowego roku jest rzecz jasna kolacja, zwana nian ye fan. Na stole musi pojawić się ryba. Około północy należy zjeść pierogi, a na południu ciasto, którego resztki odsyła się rodzinie i znajomym jako prezent.
Nangao oznacza dosłownie noworoczne ciastko, ale wymawia się je dokładnie tak samo jak jak najlepszego roku przez cały rok.
Wieczerzę zazwyczaj spożywa się w mieszkaniu lub pobliżu seniora rodu, często serwuje się dania które je się wspólnie z hot potu (powiedzmy że to taki podgrzewany garnek z rosołem, olejem, w którym zostawia się jedzenie by się ugotowało) co ma symbolizować jedność całej rodziny.

Po kolacji niektóre rodziny udają się do świątyń by się pomodlić o powodzenie w nowym roku, jednakże obecnie coraz częściej urządza się imprezy, a nawet odliczanie noworoczne. Tradycyjnie odpala się petardy by odstraszyć złe duchy, oraz zamyka mieszkania, które otwiera się rano w rytuale zwanym kaicaimen, czyli otwieraniem drzwi szczęścia.

Dżurdżeni

Dżurdżeni byli ludem tunguskim zamieszkującym Mandżurię, obecnie północno wschodnie Chiny, aż do siedemnastego wieku kiedy to zaczęli nazywać się Mandżurami.
Dżurdżeni stworzyli dynastię Jin (1115-1234), którą zakończyła inwazja Mongołów, ale zanim do tego doszło przejęli kontrolę nad północnymi Chinami.

Pierwsze informacje o dżurdżenach pochodzą z dziesiątego wieku, kiedy to Kitani podbili królestwo Balhae.

Dynastia Jin

Jedenastowieczne plemiona z północnej Mandżurii wywodzące się z ludów Tunguskich były podległe królestwo Balhae związanemu z Goguryeo. Już pod koniec jedenastego wieku Dżurdżeni zostali wasali Kitanów.

W siłę zaczęli rosnąć po tym gdy Wanyan Aguda zjednoczył plemiona w 1115. W czasach wojen z dynastią Song dżurdżeni atakowali tereny będące pod panowaniem północnej dynastii Song i zdobyli kontrolę nad większością północnych Chin, a w 1127 zdobyli stolicę dynastii Song – Kaifeng.

Po serii walk z południową dynastią Song za granicę między dwoma państwami obrano rzekę Huai.

Dżurdżeni nazwali swoją dynastię Jin, czyli złoto, a nazwa pochodzi od rzeki Anchuh w Mandżurii. Początkowo dżurdżeni byli postawianie w stan gotowości, jednak po dziesiątkach lat spędzonych spokojnie w miastach dynastia zatraciła swój styl życia wypracowany w mandżurskich bagnach. W końcu pozwolono na małżeństwa z rdzennymi chińczykami i zapanował pokój z południową dynastią Song, a władcy Jin zaczęli postępować według konfucjańskich norm.

Rok 1189 okazał się być początkiem końca dynastii Jin. Od tego momentu rozpoczęła się wojna na dwa fronty, z Mongołami na północy, oraz z południową dynastią Song na południu. W 1215 dżurdżeni przenieśli stolicę z Zhongdu (Pekinu) do Kaifeng, które zostało podbite przez Mongołów w 1232 roku, a dwa lata później władza dynastii Jin została zakończona.

Zwyczaje

Dżurdżeni zmuszali mężczyzn z podbitych terytoriów do golenia włosów z czubka głowy i noszenia stroju dżurdżenów. Mandżurowie zmuszali mężczyzn do noszenia kucyków lub długich warkoczy.

Dżurdżeńskie zwyczaje przypominały do pewnego stopnia zwyczaje mongolskie. Obie grupy nazywały swoich przywódców Khanami, pod nimi znajdowali się beile. Nie uznwali także zasady pierwszeństwa narodzin w związku z czym władzę obejmował najsilniejszy, a nie najstarszy.

Język

Zapis został stworzony w 1120 przez Wanyan Xiyin i oparty na zapisie Kitańskim, zainspirowanym pismem chińskim. Pisany język dżurdżenów praktycznie zaginął po upadku dynastii Jin i zostałą jedynie forma mówiona.

Okres późniejszy

W czasach dynastii Ming dżurdżeni żyli w swoich społecznościach zwanych mukun. Społeczności te łączyła wspólna tradycja i historia, a na ich czele stał mukunda. Nie wszyscy członkowie społeczności byli ze sobą spokrewnieni. Rodziny, booigon, żyły w domach, boo, po pięć do siedmiu osób spokrewnionych, oraz ich słudzy. Domostwa tworzyły oddziały, tatan, które razem wyruszały na polowania, a w przypadku wojen łączyły się w kompanie niru.

W 1586 roku Nurhaci, przywódca dżurdżenów z Jianzhou rozpoczął jednoczenie plemion, zajęło mu to trzydzieści lat, a gdy się udało jego syn, Hung Taiji, przemianował zjednoczone plemiona na Mandżurów.

Ostatnie zakupy

P1080428 (Copy)

Ostatni dzień przed wyjazdem czyli pora na zakupy. Przede wszystkim jedzenie, bo jakoś te dwadzieścia cztery godziny w pociągu trzeba przeżyć. Do tego jeszcze kilka innych drobiazgów w tym malutkie rozkładane krzesło które pozwoli mi odpocząć w czasie podróży na stojąco.

P1080429 (Copy)

Same zakupy przeszły bezproblemowo, nawet pogoda sprzyjała tej mojej dwugodzinnej wędrówce po trzech sklepach. Owszem, trwało to dość długo, ale to przede wszystkim sprawa tego że tutaj wszędzie jest daleko, sklepy są porozrzucane i trzeba się trochę nachodzić, ale to dobrze bo dzisiaj zrezygnowałem już z siłowni i trochę ruchu na świeżym powietrzu z pewnością mi się przydało.

P1080433 (Copy)

Niestety nie udało mi się kupić rozkładanego krzesełka i jeżeli nie uda mi się go kupić na stacji kolejowej jutro to czeka mnie dwadzieścia cztery godziny siedzenia na podłodze w pociągu. Lub stania, ale bardziej skłaniam się w stronę siedzenia.

P1080434 (Copy)

Dwadzieścia cztery godziny? Zapytacie. Owszem, dwadzieścia cztery godziny, trzecia co do długości podróż pociągiem i pierwsza bez siedzącego miejsca. Sytuacja nowa i niecodzienna, wypada więc zapytać dlaczego? Powód jest całkiem prosty, kupując bilety dwadzieścia dni temu nie było już miejsc siedzących, były tylko absurdalnie drogie sypialne, a skoro nie było niczego innego to musiałem brać to co jest, bo najważniejsze było dostać się na miejsce, nie ważne w jaki sposób.  Gdy dzisiaj sprawdzałem dostępność biletów okazało się, że są zarówno miejsca w miękkim sypialnym, jak i twardym sypialnym, a także siedzące. Stojących już za to nie ma. Siedzące i stojące są w tej samej cenie. Wygląda więc że nie tylko ja zostałem wrobiony w miejsce stojące. Teraz tli się we mnie nadzieja że uda mi się znaleźć miejsce siedzące z którego nikt nie będzie chciał mnie wyrzucić.  Lub przynajmniej miłe miejsce gdzieś w przejściu, tak by nikomu nie przeszkadzać za bardzo.

P1080436 (Copy)

Jutro notki nie będzie, także pora w końcu napisać gdzie jadę. Najpierw do Zhengzhou, gdzie byłem już rok temu, stamtąd ruszamy do Changsha a stamtąd do Kuming w prowincji Junan z planem dotarcia do Birmy. A co dalej? To się jeszcze okaże.

Pranie

P1080413 (Copy)

Wczoraj było sprzątanie to dzisiaj pora na pranie. To jest nieporównywalnie mniej uciążliwe i kłopotliwe, a nawet przyjemne bo nie trzeba nic robić. Teraz gdy już zrozumiałem jak działa pralka rzecz jasna. Zrozumiałem to chyba za duże słowo, po prostu zakładam że ona nie działa gdy ma za mało wody. Z jakiegoś powodu ilość rzeczy w pralce nie ma wpływu na ilość wymaganej wody, ale skoro działa to nie narzekam.

P1080416 (Copy)

To druga i zarazem zupełnie różna od poprzedniej chińska pralka jaką okiełznałem. A skoro opanowałem również obsługę klimatyzacji to już w ogóle ten kraj nie ma przede mną tajemnic. Pewnego dnia przyjdzie mi obsługiwać telewizor i wtedy pewnie bez internetu się nie obejdzie, ale do tego czasu przekonuję sam siebie że wszystko jest w porządku.

P1080418 (Copy)

Dzisiaj był ostatni dzień na siłowni, przede mną blisko miesięczna przerwa i zobaczymy co to po niej będzie. Na szczęście od marca pogoda powinna być przyjemniejsza więc może nareszcie będę mógł biegać na dworze, a nie mordować się na tej bieżni. Chociaż przyznam uczciwie że ostatnie dwa razy były już mniej dokuczliwe, wymyśliłem żeby takie zwyczajne biegi urozmaicać szybszymi fragmentami i nie dość że jest to bardziej męczące, to zarazem bardziej ekscytujące. Widok co prawda dalej jest ten sam, ale tak po prawdzie to jedyną różnicą między bieganiem na bieżni na dworze, a bieganiem na bieżni elektrycznej jest fakt że do tej pierwszej trzeba dobiec bo samo kręcenie kółek także jest dość nudne. Niestety wielu innych możliwości tutaj nie mam, ale planuję w tym cieplejszym okresie próbować biegać w parku.

P1080419 (Copy)

Po wczorajszej akcji odśnieżania dzisiaj ulice są jakieś takie bardziej białe. Zastanawia mnie dlaczego skoro nie sypało, nie było wiatru a jednak znowu jest biało. Na razie wygląda to nawet przyjemnie dla oka, za parę dni wszystko znowu wróci do standardowej żadności, ale póki co należy się tym cieszyć. Z powodu zbliżającego się wyjazdu nie wychodzę nigdzie, siedzę spokojnie w mieszkaniu i grzeję się czekając na czwartek. Więcej o tym przeczytacie wkrótce.

P1080423 (Copy)

Chiński kącik kulturowy

Chińskie pory roku – Dahan

Dahan (大寒)to jedna z dwudziestu czterech tradycyjnych pór roku. Jej początek z reguły przypada między 20 a 22 stycznia.

Pogoda

Chociaż w większości przypadków temperatura  w ciągu Dahan jest wyższa niż w czasie Xiaohan to właśnie w jego trakcie występują najniższe temperatury. Opady w tym okresie są najniższe w całym roku i wynoszą pomiędzy 5 a 10 milimetrów na południu Chin, oraz pomiędzy 1 a 5 na północnym zachodzie.

Święta

Święto wiosny, czyli najważniejsze święto w Chinach przypada w czasie Dahan.

Sprzątanie

P1080396 (Copy)

Jednym z nieodłącznych elementów występujących we wszystkich kulturach są okresowe porządki. U nas przypadają one na okres pozimowy, gdy nasi przodkowie wychodzili po miesiącach spędzonych w chałupach w końcu na dwór i mogli w końcu wymieść wszystkie nieczystości za drzwi. W Chinach sprząta się z powodu nowego roku by się na niego przygotować, więcej o tym przeczytacie już za parę dni. Ponieważ w okresie noworocznym będę gdzieś indziej, posprzątałem dzisiaj. Sprzątać nie lubię, jest to dla mnie obowiązek, już nie przykry, ale w dalszym ciągu obowiązek. Także gdy za trzy dni wyjadę pozostawię za sobą czyste mieszkanie z nadzieją że gdy wrócę będzie równie czyste.

P1080398 (Copy)

Taka scenka z dzisiaj, bo chociaż mieszkam tutaj już półtorej roku to ciągle mnie to zadziwia i zadziwiać nie przestanie. Stoję w kolejce w sklepie czekając żeby położyć mandarynki na wadze i nagle malutka kobietka wchodzi przede mnie a ja już czuję w kościach co się stanie. No i stało się dokładnie to co sądziłem, położyła swoje cosie przede mną. Słowem się nie odezwałem tylko się temu przyglądałem. Kasjerka powiedziała jej żeby zdjęła bo nie była jeszcze jej kolej. Na co ona odpowiedziała, o ile mogłem zrozumieć, że mnie nie widziała.
To w sumie dobrze, w tej kurtce jestem dwa razy większy, starsza Chinka przeszłaby mi pod pachą, więc pewnie myślała ze to jakaś góra stoi a nie człowiek, a wiadomo przecież że góry niczego nie kupują, więc można spokojnie wejść przed nie do kolejki.

P1080403 (Copy)

Napiszę o moim współlokatorze, bo wczoraj postanowiłem z Nim chwilę porozmawiać i mi się smutno zrobiło. Ostatnich kilka dni wychodzi z mieszkania bladym świtem i wraca wieczorem. Postanowiłem więc się dowiedzieć dlaczego, może gdzieś chodzi i zwiedza. Niestety nie, dostał rozkład zajęć i uczy. Jest to sytuacja o tyle ciekawa że ani ja, ani druga nauczycielka nie mamy żadnych zajęć. Sensownie byłoby rozłożyć te zajęcia między kilka osób, żeby za bardzo jednej nie obciążać, ale co ja tam wiem. Za to mój współlokator gdy zwrócił uwagę szefowi że pracuje trochę za długo bo ma mieć 56 godzin (godzin, nie zajęć)  w tygodniu co dwukrotnie przekracza maksymalny czas pracy nauczyciela spoza Chin usłyszał:
– Ja nie wiem skąd ty znasz chińskie przepisy, a poza tym ostatnie dwa miesiące dostawałeś pełną wypłatę chociaż nie pracowałeś tyle ile masz w kontrakcie.
I bardzo mi się chłopaka szkoda zrobiło. W dalszym ciągu cieszę się że to nie padło na mnie, ale jeszcze bardziej mnie ta firma przeraża.

P1080404 (Copy)

A jak widać na zdjęciach nie tylko ja sprzątam , ale całe miasto też. Śnieg sypał cały wieczór i całą noc, także ulice były zasypane, ale kilka godzin sprawnego oczyszczania, przesuwania białego paskudztwa z miejsca na miejsce i już po krzyku.

P1080409 (Copy)

Niedziela i przegapione #21

P1080343 (Copy)

Student z Shandong

Wspomniałem o Nim, a teraz trochę więcej bo sobie chwilę porozmawialiśmy. O Polsce wiedział że Niemcy nas zaatakowali w 1939, czyli już coś poza Chopin i Curie.

P1080380 (Copy)

– Wiesz co, nie żebym ja się skarżył bo mi to pasuje, ale w Chinach zatrudniają mnóstwo nauczycieli angielskiego.
– No tak, ale my z tego języka w ogóle nie korzystamy, jest nam zupełnie nieprzydatny w życiu codziennym.
– No właśnie. Praktycznie nie macie słów zapożyczonych z angielskiego, filmy macie po chińsku, a nauczycieli zatrudniacie na potęgę.
– Haha, może dlatego że mamy mnóstwo szkół.

No może :)

P1080350 (Copy)

Niedziela

Dzisiaj zebrałem się z łózka wcześniej żeby zobaczyć wschód słońca. Gdzieś tak nad jeziorem dotarło do mnie że oglądanie wschodu słońca z miejsca w którym zachód wygląda pięknie niekoniecznie jest najlepszym pomysłem.

P1080384 (Copy)

O ile na zachodzie są ładne drzewa, tak wschód to same budynki. No cóż, wygląda na to że jeszcze przyjdzie mi poczekać na ładny wschód słońca w Changchun, ale przynajmniej zrobiłem sobie poranny spacer. Kurtka wytrzymuje nawet te minus dwadzieścia pięć stopni.

P1080367 (Copy)

Rzeźby zaczynają powoli wyglądać tak jak cała reszta Changchun – brudno. To nieuniknione przy tej ilości brudnych cząsteczek w powietrzu, o których normalnie tak łatwo zapomnieć. Człowiek uświadamia sobie jak tu jest brudno dopiero gdy wyjdzie na ulicę i zobaczy jak brudny jest śnieg.

P1080370 (Copy)

Dzisiaj też udałem się na kolację do mojej małej amerykańskiej szkoły gdzie amerykański szef wręczył wszystkim pracownikom tradycyjne chińskie czerwone koperty z pieniędzmi. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na przymiotniki w poprzednim zdaniu, zwłaszcza te związane z krajami. Zastanawiam się czy mój chiński szef zachowa się w ten sam sposób.

P1080372 (Copy)

Kolacja była super, Chris jest świetnym, ale to naprawdę świetnym gościem z którym można spokojnie porozmawiać po zajęciach, napić się piwa i jest bez dwóch zdań najlepszym szefem jakiego miałem, nie tylko w Chinach.

P1080376 (Copy)

Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, trochę przeraża mnie to jak bardzo mocno religijna jest ta grupa ludzi, ale może dlatego że nie mam najlepszych doświadczeń związanych z czymś takim, także staram się mieć otwarty umysł, bo to są fantastyczni ludzie i to jest najważniejsze.

P1080389 (Copy)

Żadność

P1080316 (Copy)

Sobota to chyba taki dzień na ruszanie w teren, odwiedzanie nowych miejsc, szukanie nowych doświadczeń. Zapewne dlatego że nie mam zajęć i mogę sobie spokojnie pospacerować. A muszę przyznać że spacery w grubej zimowej kurtce są nawet przyjemne. Kaptur na głowie i nawet zimno nie próbuje wbić szpilek w twarz. To był dobry zakup.

P1080323 (Copy)

Dzisiaj musiałem iść do sklepu. Wymyśliłem sobie że pójdę do sklepu sieci zachodniej, konkretniej amerykańskiej. Tylko nie tego co zwykle, bo co to za poszukiwanie nowych doświadczeń, a do innego, położonego w innej części miasta. Początkowo nie chciałem tam tyle iść co chciałem pojechać, ale gdy doszedłem do przystanku i odczekałem pięć minut zdałem sobie sprawę że lepiej będzie  pójść niż tak stać i czekać na autobus który może nigdy nie nadjechać. Właściwie to nadjechał w momencie gdy byłem już na ulicy docelowej, także wiele nie straciłem. Zyskałem za to trochę brudnego powietrza w płucach.

P1080326 (Copy)

Sklep jest o wiele lepiej wyposażony od poprzedniego, więcej rzeczy z zagranicy, a nawet chleb (i znowu mogę ponarzekać bo nie był świeży), do tego mnóstwo ludzi i naprawdę pełne półki co w hipermarketach nie jest rzadkością, ani niczym dziwnym, ale sklep tej samej sieci w innym miejscu wydaje się trochę pustawy. Trochę pochodziłem i udało mi się kupić to co chciałem.
Strzykwy moi drodzy, wszędzie strzykwy. I to w astronomicznych cenach.

P1080328 (Copy)

Droga powrotna minęła spokojnie, bez problemów. Jeden autobus który mógł mnie podrzucić widziałem zaraz na początku drogi, a drugiego nie widziałem przez następne 40 minut. W gruncie rzeczy to ładny spacerek. Tylko po wyjściu znowu mnie dopadło to wrażenie że to miasto jest żadne. Ono nie jest nijakie, bo nijakość oznaczałaby coś neutralnego, coś jak tofu w smaku czyli coś praktycznie bez smaku, a to miasto jest żadne, czyli negatywnie nijakie. Może gdzieś na obrzeżach w okolicy tego dużego parku wygląda to inaczej, ale wszędzie gdzie bym się nie ruszył atakuje mnie ta żadność. Bo niby coś jest, niby jest bardzo dużo parków, niby jest metro, niby są sklepy, niby jakaś historia, tradycja, ale w gruncie rzeczy wszechobecna jest tylko szarość i brud. Nie wiem, może patrzałbym na to inaczej gdybym nie spędził roku w Jiawang, ale Jiawang także się niczym nie wyróżniało, a mimo to miało swój urok. Może to z powodu mniej rozwlekłej zabudowy? Bo Changchun jest miastem sporym i żeby gdzieś dojść to trzeba się nachodzić, a że po drodze nie ma nic ciekawego to tylko ten negatywny obraz się pogłębia.

P1080330 (Copy)