Niedziela i przegapione #28

Zaskoczenie

P1100256 (Copy)

Które pojawia się na twarzach uczniów gdy widzą mnie a w planie mieli wpisane chińskie nazwisko. Byli już przygotowani na kolejnego chińskiego nauczyciela/kę, a tutaj taka niespodzianka. I to naprawdę niespodzianka, bo George tak mnie spojrzał i mówi:
– To ty?
– To ja.
– Ale powinien być ktoś inny.
– Ale jestem ja.
I się śmiał. Dla mnie było to oczywiste że wrócę, dla Nich jak widać niekoniecznie.

Pieniądze

P1100260 (Copy)

Z racji tego że zajęcia powinny rozpoczynać się od jakieś rozgrzewki, czegoś co wprowadzi uczniów w atmosferę pracy i pomoże skupić się na zadaniu lubię zarzucić prostym pytaniem, albo grą. Czasem wypisujemy sobie słówka które mogą się przydać w czasie zajęć, czasem zastanawiamy się nad czymś. I tak w poprzednim tygodniu zastanawialiśmy się nad tym co zrobiłbyś gdybyś dostał 1000 RMB?
Oczywiście padły odpowiedzi typu: kupiłbym, kupiłabym ubrania, mnóstwo jedzenia, pojechałabym gdzieś, ale padły też dwie które muszę wymienić.
– Oddałbym ludziom bardziej potrzebującym.
– Oddałbym mojej dziewczynie.
I to drugie wywołało ogromne zdziwienie na twarzy mojej i zaowocowało pytaniem dlaczego?
– Bo jest moim życiem.

Pani Jin

P1100261 (Copy)

Właściwie to niewielu studentów będzie próbowało wygłosić swoje zdanie na Jej temat, bardziej dlatego że nie są ze mną blisko niż dlatego że się czegoś obawiają. Carrots jednak się nie bała i mówi:
– Bart, Ci z tyłu wcale nie są słabi, oni są po prostu bardziej zainteresowani robieniem zdjęć, zabawą, randkami i wszystkim innym niż angielskim.
– Wiem Carrots, wiem, to są mądrzy ludzie, tylko brakuje Im dyscypliny.
– Poza tym to Ona (pani Jin w sensie) strasznie dużo gada i jest uciążliwa. Gdzie jest nasza nauczycielka z poprzedniego semestru?

Alkohol

P1100265 (Copy)

– Zaskakujecie mnie. W Polsce wszyscy mówiliby o tym że pili, a u Was nikt.
– Ja, ja piłem. – wyrywa się Mao Jin.
– Wiesz Bart, Święto Wiosny to święto rodzinne i przede wszystkim spędza się je z rodziną, więc przed rodziną się nie pije.
– No właśnie o tym mówię, w mojej kulturze zawsze można się napić.
– Tak żeby upić?
– Nie, bez przesady, ale tak dla towarzystwa.
– Wiesz, jak Ich rodzice mają na oku to może pozwolą Im się piwa napić, ale nic mocniejszego.
Wyjaśniła Chloe.

Niedziela

P1100267 (Copy)

Przed południem można tę siłownię odwiedzać.  Mało ludzi, nie tyle co z samego rana, ale jest luz i wszystko można spokojnie zrobić zgodnie z planem.
I tyle tej niedzieli było, zakupy odłożyłem na jutro, nie ma się w końcu z czym spieszyć. Jedna rzecz która mnie niepokoi to ten zimny wiatr, który atakuje Changchun. Wiem że wiosna to pora wiatrów, ale…zimny wiatr na południu daje w kość, a zimny wiatr na północy przechodzi do kości. Także lepiej żeby się skończył jak najszybciej, bo najwyższa pora zacząć biegać rano. Nie wiem jeszcze czy się uda, ale powinno być dobrze, zwłaszcza że udało mi się znaleźć skuteczne rozwiązanie na te moje zimne dłonie.

P1100269 (2) (Copy)

Bieganie w rękawiczkach

P1100224 (Copy)

Moja niedzielna grupa to Małe Potwory. Tak Ich nazywam chociaż tylko Len daje mi w kość, ale powoli chyba Go nawracam na odpowiednie tory. Ciężko zdziałać coś takiego gdy w domu dostaje zupełne inne informacje, a w tej szkole spędza dwie godziny tygodniowo, ale nie oznacza to że nie powinno się próbować. Także próbuję, ale robię to po swojemu, czyli spokojnie, bez krzyków, złości, nerwów, bo uważam że to nie ma sensu. Nawet jeżeli pomoże to:
– pomoże na krótko
– dla dziecka to żadna negatywna informacja bo może próbuje tylko zwrócić na siebie uwagę
– dziecko się zniechęci do nauki
– wytworzy nam się negatywna atmosfera

P1100238 (Copy)

Jeszcze pół biedy gdy uda nam się to jakoś w żart obrócić i po chwili wszyscy będą się spać, ale jak pojedziemy po całości i faktycznie będziemy krzyczeć to może być krucho. Dla mnie krzyk nie jest ostatecznością, jest porażką. Jest oznaką że sobie inaczej nie poradziłem i musiałem podnieść głos. Czasem przegrywam i faktycznie krzyczę, ale się nie poddaję i walczę dalej. Przede wszystkim ze sobą. W Chinach problem z krzykiem jest jeszcze jeden: dzieciaki nie rozumieją o co chodzi, dla nich to fajne i śmieszne że ktoś krzyczy, że coś się dzieje, to taka zabawa, folklor. Po pierwsze dlatego że Chiny to kraj głośny, po drugie nie rozumieją jeszcze języka angielskiego i nie wiedzą o co się złościmy.

P1100228 (Copy)

Ja mam zupełnie inne podejście, spokojne. Rozmawiam z moimi dzieciakami, staram się Im wytłumaczyć żeby czegoś nie robiły, nie lubię kar, bo ciężko mi wytłumaczyć – na pięć minut usiądziesz w kącie i jak mi powiesz co złego zrobiłeś to możesz wrócić. Także spokojnie robię co mogę, więcej się z potworami bawię niż Je uczę, ale One są zadowolone więc rodzice są zadowoleni, więc szkoła jest zadowolona. Czyli nic więcej nie muszę robić. Jest dobrze.

P1100233 (Copy)

Nie wszyscy mają takie podejście i jest to zrozumiałe, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę że ja mam tylko jednego potworka. Anna Lisa, starsza Pani, która także uczy straszni się skarży na swoją grupę z tego samego poziomu co mój. Słyszę Ją co tydzień gdy krzyczy na swoich uczniów i rozumiem Ją doskonale, bo faktycznie nie szanują Jej ani trochę, a to jest spory problem.
Dzisiaj tuż pod budynkiem spotkałem Chrisa:
– Wiesz co, ta środowa grupa daje się solidnie Annie Lisie we znaki.
– Ta Twoja niedzielna też nie jest taka przyjemna, ale Ty masz takie podejście starszego brata i powoli, powoli robisz swoje. No i nie narzekasz.
– A pomogę komuś gdy zacznę?
– Nie, a ja się muszę z tym narzekaniem użerać.

P1100236 (Copy)

Chris osiągnął poziom który, mam wrażenie, osiąga wielu szefów w szkołach w Chinach: ‘żeby oni tylko nie narzekali.’  Trochę tak z tego żartuję, ale rozumiem Go. Musi się użerać z rodzicami, których metody wychowawcze są strasznie Chińskie, czyli niesamowicie uciążliwe dla nas, a do tego jeszcze z problemami ze strony nauczycieli, na które nic nie może poradzić. Bo co może? Nauczyciel jest od trzymania dyscypliny w klasie. I zawsze tutaj przypomina mi się dyrektor szkoły w której uczyłem to pana problem.
Tak, to jest nasz problem.

P1100242 (Copy)

Problem bo to nie jest prawdziwy problem, to jest coś z czym każdy nauczyciel musi sobie poradzić, co czeka go w każdej jednej klasie, bo nie możemy oczekiwać że zawsze wszystko będzie szło po naszej myśli.

P1100245 (Copy)

Poszedłem dzisiaj biegać. Zrobiłem powtórkę z wtorku, ale znowu nie udało mi się znaleźć drogi do małego południowego jeziora, chociaż teraz już wiem które wyjście wybrać. Biegło mi się nadzwyczaj dobrze, to naprawdę niesamowite, ale wszystkie te biegi idą mi naprawdę lekko. Nie mam żadnych problemów kondycyjnych, nie łapie mnie kolka, po prostu sama radość. Ach…dwie pary zimowych rękawiczek to wystarczająco by sobie poradzić z zimnym powietrzem w Changchun. Od razu biega się przyjemniej i gdyby nie to że to dopiero drugi tydzień biegania na dworze, czyli trzeba podchodzić do tematu rozsądnie, biegałbym jeszcze dalej.

Piąteczek

P1100217 (Copy)

Jak to powiedziała Chloe dzisiaj: gratulacje, przeżyłeś pierwszy tydzień. Byłoby super gdyby powiedziała to po ostatnich zajęciach, ale pech chciała że powiedziała po przed ostatnich.

P1100219 (Copy)

A na tych przedostatnich już nie wytrzymałem. Cały tydzień starałem się być miły i nie truć Im dupy za bardzo, bo ciężko jest zacząć nowy semestr, ciężko jest wdrożyć się w rytm nauki, no ale kurczę pieczone, jeżeli już otwarcie grasz na komórce trzymając ją na ławce, a potem się śmiejesz gdy próbuję coś wytłumaczyć to już nie tyle przekroczyłeś granicę co złamałeś szlaban, zdeptałeś flagę i postanowiłeś obcą walutą zrobić zakupy w sklepie. Także za dużo i się wygadałem. Sprawa z wygadywaniem się polega na tym, że i tak nie rozumieją co gadam, więc nie ma sensu gadać za dużo, lub też w ogóle. A najlepsze jest to, że nawet jak chiński nauczyciel na Nich gada to Oni potrafią wyciągnąć telefon i grać…Nie do pomyślenia jak dla mnie.

P1100220 (Copy)

W kaaażdym razie…czwartki i piątki na siłowni są potworne. Jest taki chiński idiom 人山人海, góra ludzi, morze ludzi, oznacza on mniej więcej tyle co: mnóstwo ludzi. I tak to właśnie wygląda na siłowni w okolicach 16. Szpilki nie da się wcisnąć, że o porządnym treningu nie wspomnę. Wszystko jest zajęte. Wszędzie są studenci, którzy chyba uznali że skoro rozpoczął się nowy semestr to warto się zapisać na siłownię. Nie wiem tylko kiedy zwątpią, bo prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie spędzania dwóch dni tygodniowo w takim tłumie. Za dużo tego. I wczoraj i dzisiaj chciałem najzwyczajniej w świecie machnąć na to ręką i olać. Powstrzymałem się jednak, zrobiłem co miałem zaplanowane i w sumie to jestem zadowolony. Dodatkowa motywacja by w czwartki wychodzić rano na bieganie, a nie chodzić wieczorem na siłownię. A teraz pogoda tylko będzie się poprawiać, w dodatku został mi jeszcze tylko tydzień z założonego planu więc spokojnie za dwa tygodnie mogę wychodzić i biegać co rano.

Chiński kącik kulturowy – Ujgurzy

Ujgurzy, 维吾尔 (weiwuer), to grupa etniczna pochodzenia tureckiego zamieszkująca tereny środkowej i wschodniej Azji. Obecnie Ujgurzy zamieszkują przede wszystkim region autonomiczny Xinjiang w Chińskiej Republice Ludowej.

Tożsamość

Początkowo słowo Ujgur określało nieliczną koalicję plemion Tiele z terenów obecnych północnych Chin, Mongolii i gór Ałtaj. Z czasem zaczęto nim określać obywatelu chanatu Ujgurskiego. Ostatecznie zostało poszerzone do grupy etnicznej której początki sięgają upadku chanatu w roku 842, w związku z którym Ujgurzy wyemigrowali do Mongolii, oraz nad rzekę Tarim. Skutkiem tej migracji była asymilacja z ludami indo-europejskimi zamieszkującymi już te rejony. Wytworzyło się przez to nowa tożsamość, a kultura i język tureckich imigrantów z czasem uzupełnił kulturę i język obecnej tam wcześniej ludności. Płynna definicja tego kto może nazywać się Ujgurem, oraz zróżnicowane pochodzenie obecnych Ujgurów jest źródłem braku spójności w poszukiwaniu dokładnej definicji.

Pochodzenie współczesnej tożsamości

Aż do dwudziestego wieku słowo ujgur było stosowane do określenia współczesnej grupy etnicznej, a jedynie do grup starożytnych. Mieszkańców Xinjiang nazywano Turki, oraz Taranchi. Rosjanie używali słów Sart, Turk, oraz Turki. Sami mieszkańcy Xinjiang nazywali się zależnie od oazy z której pochodzili. Używali takich nazw jak Kashgaliq, sami Turcy nazywali ich Musulman.

W Chinach natomiast uznawano że wszyscy muzułmanie z Xinjiang należa do grupy etnicnzej Hui. Tureckich muzułmanów z Xinjiang nazywano Chan Tou Hui, czyli muzułmanie noszący turban. Zmieniło się to w 1934 kiedy gubernatorem Xinjiang został Sheng Shicai i zaczął stosować radziecką klasyfikację nazywającą Ujgurów Ujgurami właśnie. Nazwa ta została utrzymana po zwycięstwie komunistów.

Inna z grup etnicznych, Yugurzy z Gansu (wyznający buddyzm) jest bardzo konsekwentna w nazywaniu siebie żółtymi Ujgurami. Niektórzy badacze uważją że kultura Yugurów jest bliższa historycznej kulturze Ujgurów z Karakorum niż współczesna kultura Ujgurów w Xinjiang.

Bojownicy  o niepodległość Wschodniego Turkestanu odrzucają nazwę Ujgur iż wolą być nazywani ludźmi pochodzenia Tureckiego. Niektórzy posuwają się do tego stopnia że klasyfikują muzułmanów Hui za członków większości etnicznej Han.

Obecnie słowo Ujgur określa tureckie ludy osiadłe zamieszkujące dorzecza rzek Tarim oraz Ili. Jednakże rząd Chińskiej Republiki Ludowej określa tym mianem także ludzi których kultura i tradycja znacznie różni się od większości. Należą do nich grupy Loplik, oraz Dolan które uznaje się za bliższe Mongołom Dolat, oraz mieszkańcom Kirgistanu.

Kultura

Religia

Starożytni Ujgurzy wyznawali szamanizmu, tangrianizm, a następnie manicheizm, buddyzm a ostatecznie należeli do Kościoła wschodu Church of the East. Obecnie większość z nich to wyznawcy islamu.

Język

Język Ujgurów należy do rodziny języków Tureckich I jest blisko spokrewniony z językami Aynu, Lop, Ili, Turki, oraz wymarłymi: Staro Tureckim, oraz Chagatay.

Pierwsze formy zapisu języka Ujgurskiego były zapisany w alfabecie runicznym Orkhon. Po zmianie terenów na których zamieszkiwali zaadoptowali alfabet Sogdian, zapisując go pionowo. Z czasem zaczęli używać alfabetu arabskiego. Zmiany w dwudziestym i dwudziestym pierwszym wieku wymogły na Nich używania cyrylicy, oraz alfabetu łacińskiego.

Literatura

Najwcześniejsze dzieła Ujgurów to tłumaczenia tekstów religijny, ale powstawaly także teksty poetyckie oraz epiki. Współcześnie Ujgurzy za najważniejsze dzieła literackie uznają te napisane w okresie Kara-Khanid. Należą do nich muzułmańskie teksty religijne, historie ludów tureckich, i są to między innymi Qutatqu Bilik (Wiedza o Chwale Królewskiej) autorstwa Yusup Has Hajip, ora słownik dialektów tureckich.

Muzyka

Muqam jest odmianą muzyki klasycznej. 12 Muqam są śpiewaną epiką Ujgurów. System Muqam wytworzył się na terenie północno zachodnich Chin oraz Azji Środkowej w ciągu ostatnich tysiąca pięciuset lat, a pochodzi od modelu arabskich maqamat.

Muqamy wpisane są na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Taniec

Sanam jest popularnym tańcem ludowym. Często wykonuje się go w czasie ślubów, świąt, oraz innych uroczystości. Taniec ten może być wykonywany przy akompaniamencie śpiewu oraz muzyki.

Edukacja

Ujgurzy, w przeciwieństwie do innych wyznawców islamu w Chinach, czyli Salar i Hui, pozwalają na szkoły koedukacyjne dla dziewcząt i chłopców. Również w przeciwieństwie do dwóch wyżej wymienionych grup nie pozwalają kobietom na uczestnictwo w życiu publicznym

Jedzenie

W jedzeniu dostrzega się wpływy zarówno azji środkowej jak i Chin. Typowa potrawa to pilaf. Przyrządza się je zazwyczaj następująco: najpierw smaży się marchew i baraninę (lub kurę) z cebulą, po czym dodaje wodę z ryżem a całe danie jest gotowane na parze. Można również dodać rodzynki i suszone morele.

W potrawach dominuje baranina, wołowina, mięso wielbłądzie, kurze, gęsie, oraz marchew, pomidory, cebula, papryka, bakłażan, a także produkty mleczne i owoce.

Zderzenie z rzeczywistością

P1100200 (Copy)

Nie moje, bo ja się z rzeczywistością zderzam codziennie i o tym często nie piszę. Jest taki cytat z pewnego starego punkowego zespołu zwanego Bunkier: ‘Moje marzenia i moje spojrzenia kłócą się ze sobą i z chęcią istnienia’. Aż tak daleko nie wybiegam, ale faktycznie rzeczywistość dość często daje porządnego kopa temu co byśmy chcieli od życia. Oczywiście nie powinniśmy podchodzić do życia z postawą roszczeniową, powinniśmy je akceptować takim jakim jest i cieszyć się z tego co mamy. To jednak wymaga albo pewnych cech osobowości, albo praktyki. Ciężko tak najzwyczajniej w świecie obudzić się rano i powiedzieć od dzisiaj cieszę się każdą chwilą i przejść od razu do czynów. Czasem rzeczywistość jest najzwyczajniej w świecie trudna do zaakceptowania i trzeba sobie z nią jakoś radzić. Niektórzy urozmaicają ją sobie spożywając alkohol, który chociaż jest depresantem to potrafi też wprowadzić w błogostan, niektórzy uciekają w różne inne środki, albo telewizję, gry, książki, każdy ucieka inaczej. Są tacy którzy uciekają dosłownie i idą biegać, oraz tacy którzy sami tworzą świat i piszą książki. Są jeszcze tacy, którzy…no ludzi którzy coś robią by sobie urozmaicić rzeczywistość jest bez liku. W gruncie rzeczy to Ci którzy sobie ją urozmaicają to tak naprawdę tworzą swoją własną, w końcu rzeczywistość nie jest obiektywna a subiektywna.

P1100203 (Copy)

Są ludzie którzy rzeczywistość już z grubsza zaakceptowali, pogodzili się z nią, przeszli na Ty i czują że nic już Ich nigdy nie zaskoczy. A potem niczym Jaap Stam wyrasta przed Nimi rzeczywistość i mówi no pasaran!, a osoby te odbijają się od nich niczym piłeczka do ping ponga.

P1100204 (Copy)

Tak to wyglądało dzisiaj na zajęciach gdy jedna ze studentek, studentek, poprosiła mnie o papier. Spojrzałem na Nią i widziałem, że poprzedniej kartki jeszcze nie zapisała, więc nie potrzebuje papieru do pisania, a chodzi Jej o chusteczkę. Także sięgnąłem do kieszeni by ową chusteczkę Jej podać a Pani Jin podaje mi kartki papieru, bo myśli że owa studentka chce napisać więcej…

P1100205 (Copy)

Studentka zdziwiona patrzy się na mnie co to ja Jej podaję i sięga ręką po chusteczki po czym pyta czy może iść do toalety. Pani Jin w tym momencie chwyta się za głowę i mówi że to jest niewyobrażalne, nie do pomyślenia, że nigdy się z czymś takim nie spotkała. No tak, bo Ona uczy drugi rok i to studentów którzy nie są z programu międzynarodowego, czyli tych którzy dostali się do kolegium bo reprezentowali sobą coś ponad portfel swoich rodziców.  Ja się tylko uśmiecham, bo widziałem to nie raz i także dlatego te chusteczki noszę. Hej, nie każdy chce należeć do klubu jednej skarpety, prawda?

P1100206 (Copy)

Druga scenka z dzisiaj będzie ze wszech miar pozytywna. Jak zapewne nie wiecie przez cały okres wakacji zimowych publikowałem na swojej angielskiej stronie proste lekcje gramatyczne, opowiadania i proste lekcje kulturowe, oraz rzecz jasna zadania do nich. Opowiedziałem o tej stronie kilku uczniom, ale nikt mi odpowiedzi nie podsyłał także dwa tygodnie temu uznałem że prowadzenie czegoś takiego nie ma większego sensu, bo przede wszystkim dla kogo mam to robić tydzień w tydzień i stwierdziłem że od teraz będę tam pisał jeżeli poczuję że mam na to ochotę. June stwierdziła że może dla poprawy mojego humoru będzie te zadania rozwiązywać, ale powiedziałem Jej żeby się nie wygłupiała.

P1100208 (Copy)

Dzisiaj na zajęciach pojawiła się Carrots i wręczyła mi stos kartek mówiąc to dla Ciebie. Spojrzałem co to i aż mi się miękko zrobiło: przepisane wszystkie lekcje wraz z rozwiązanymi zadaniami. Wziąłem i powiedziałem że oddam za tydzień.  Od razu na twarzy miałem uśmiech, a w oczach gwiazdki bo to była najmilsza rzecz jaka mnie spotkała w tym kolegium. Znaczy jasne, nasz klub angielski jest niesamowity i wszyscy jego członkowie są super i świetnie się z Nimi dogaduję, a czas spędzony w klubie wspominam niesamowicie dobrze, ale dzisiaj Carrots dotknęła mojego serca. Pokazała mi że Jej zależy, a to jest najważniejsze co można zrobić. Jeżeli po uczniach widać że Im zależy, to od razu lepiej się pracuje, jest większa motywacja do pracy i z Nimi i nad sobą. Także jak tylko wróci mi internet zabieram się za opracowywanie nowego tematu.

P1100210 (Copy)

Zderzenie kultur

P1100172 (Copy)

Takie pierwsze w Changchun, w gruncie rzeczy to pierwsze takie naprawdę mocne, a zarazem niemocne, związane ze szkołą.
Nowa asystentka Pani Jin, Pani bo to już tak wypada, ma syna który kończy studia wkrótce, a i rolę w kolegium pełni znaczącą. Nie wiem jak to się stało, że została teraz asystentką, ale widać nikomu innemu nie było z tym po drodze.

P1100175 (Copy)

W każdym razie przeprowadziłem pierwsze zajęcia, w tym tygodniu jestem bardzo miły i pełen energii więc nie każę nikomu skakać, ani nawet nie stukam w Nich za bardzo gdy grają, ot tylko jak zauważę a nie wypatruję. Takie mam założenie na pierwszy tydzień bo wiem że ciężko jest się wdrożyć w system ciągłej nauki i chcę Im to jak najbardziej ułatwić. A przy okazji ułatwić trochę sobie bo wiem, że nie mogę od początku do końca semestru być ostry i wymagający bo to najzwyczajniej w świecie nie jestem ja i tej roli nie pociągnę.

P1100181 (Copy)

Zakończyłem te moje zajęcia i podchodzi Pani Jin i mówi mi że obecnie w Chinach dla uczniów bardzo liczy się twarz (w sumie to chyba dla większości ludzi w Chinach i teraz zdałem sobie sprawę że o twarzy jeszcze nie pisałem, co muszę wkrótce nadrobić) i że powinienem zwracać większą uwagę na tych najlepszych studentów, powinienem im bardziej dawać do zrozumienia że są lepsi i dzięki temu to oni będą ciągnąć całą klasę i będą bardziej aktywni. I powinienem Ich chwalić bo to pomaga Im w budowaniu twarzy i Oni przez to czują się lepiej i chociaż to jest próżne i niedobre to tak to obecnie właśnie wygląda.

P1100183 (Copy)

Oczywiście ujęła to bardzo delikatnie, w końcu jest Chinką więc musi owijać w bawełnę żeby mnie nie urazić i ja też bardzo delikatnie, owijając w bawełnę powiedziałem że swojego modelu chwalenia uczniów nie zmienię.

P1100179 (Copy)

Nie wyobrażam sobie zajęć w których miałbym się skupić na najlepszych uczniach i ich chwalić i chwalić, zachęcać do jeszcze większej pracy i pokazywać reszcie klasy że oni są wzorem, tak samo nie wyobrażam sobie skupiania się na tych nie tak dobrych i robienia rzeczy pod Nich.

P1100184 (Copy)

Tej pierwszej opcji nie wyobrażam sobie bo nie wierzę w to że skupianie się na najlepszych pomoże tym nieco gorszym, bo niby w jaki sposób? Dla mnie to takie załamywanie obrazu, skupiam się na najlepszych, Oni fajnie się wypowiadają, ja mam wrażenie że cała klasa idzie do przodu, a w rzeczywistości idzie tylko kilka osób.

P1100185 (Copy)

Tej drugiej opcji nie wyobrażam sobie bo gdy pracuję z tymi nie tak dobrymi Ci lepsi umierają z nudów.
Od lat czterech skupiam się na większości uczniów i owszem, nie jest to rozwiązanie idealna bo Ci najlepsi trochę się mogą nudzić (ale dla Nich mam przecież bloga po angielsku i dodatkowe zadania), a Ci trochę słabsi mogą mieć problemy (ale dla Nich mam rozwiązanie w postaci: zapisz -> przeczytaj, ja mówię –> Ty powtarzasz). U mnie w klasie wszyscy mówią i to niezależnie czy mam ich 50 czy 5. I wszystkich ciągle chwalić nie mogę, bo przecież ta pochwała się zdewaluuje, jak powiedzą dobrze to pochwalę, jak mnie zaskoczą pozytywnie to przyklasnę, ale jak mi najlepszy uczeń w klasie nie zabłyśnie tylko powie coś na odwal się to nie będę przecież skakał z radości, tylko powiem good i pójdę dalej. Każdego chwalę według możliwości.

P1100188 (Copy)

Szanuję Chińską kulturę, niezależnie od tego co o Niej myślę, jestem tu gościem i muszę się dostosować i robię to najlepiej jak tylko potrafię, ale sposobu prowadzenia zajęć nie zmienię. Uważam że on się sprawdził w poprzednim semestrze, studenci na te zajęcia przychodzili i co więcej coś z nich wynosili, a to jest najważniejsze.

P1100192 (Copy)

Debata : studenci kolegium – 1:2
Czyli klęska niecałkowita.

Wtorkowe bieganie

P1100149 (Copy)

Znowu były zimne palce i to pomimo dwóch par rękawiczek. Następnym razem chyba będę biegać z trzema parami, z których jedne będą typowo zimowe, może wtedy będzie lepiej. W żadnym wypadku jednak nie narzekam bo dzisiaj było i tak lepiej. Nie miałem problemów ze zdjęciem rękawiczek, ani nie czułem że wraca mi krążenie, także był pewien progres. Tylko zdumiewające jest to że zimno jest mi tylko w palce. Cała reszta ciała radzi sobie z tymi minusami, ale palce wykładają się całkowicie, widać że to mój słaby punkt.

P1100150 (Copy)
Takie poranne bieganie w Polsce zazwyczaj równało się bieganiu w samotności, czasem ktoś tam mignął, ale to z rzadka, a tutaj w Chinach z rzadka ktoś nie mignie. Mnóstwo ludzi i wszyscy coś robią, tańczą, uprawiają tai-chi, ćwiczą kung-fu, grają w tenisa, badmintona, kopią zośkę, lub w ostateczności chodzą. Każdy coś robi, to jest niesamowite.

P1100151 (Copy)

Dzisiaj ostatni dzień laby i jutro zaczynają się zajęcia. Czekałem na to strasznie długo i jestem pełen zapału, mam nadzieję że te moje SDP mnie nie zawiodą i będą coś robić w tym wyjątkowo długim semestrze.  W końcu sami mają wybrać tematy które będziemy przerabiać. To jest plan niezwykle ambitny, ale czy wypali (i w którą stronę wypali) to już inna para kaloszy.

P1100155 (Copy)

Przyznam uczciwie że już mnie powoli męczyło to wolne, znaczy fajnie jest się tak pobyczyć, ale sześć tygodni wakacji w zimie to stanowczo za długo. Sześć tygodni, a tak de facto to dwa miesiące, bo w kolegium nie miałem zajęć w tym roku. Nie to że było nudno, bo mi nudno nie jest nigdy, ale brakowało czegoś. Taka jakaś pustka, której nie mogłem niczym wypełnić.  Bo tak w gruncie rzeczy to lubię to co robię…nigdy nie sądziłem że tak będzie, ale tak jakoś po prostu wyszło.

P1100163 (Copy)

A teraz coś co mnie strasznie wkurza odnośnie tego co się wydarzyło w Kunming. Jak pamiętacie, lub nie, w maju ubiegłego roku został w Anglii zabity żołnierz i wydarzenie to zostało z miejsca określone mianem ataku terrorystycznego przez wszystkie zachodnie media (będę pisał zachodnie, bo było nie było jestem teraz daaaaaleko na wschodzie).

P1100164 (Copy)

I teraz dla przypomnienia: zabójcy spokojnie czekali na przybycie policji a wszystkim przechodniom mówili że był to odwet za zabicie muzułmanów przez wojska brytyjskie. Zaatakowali ponownie gdy policjanci spróbowali ich chwycić. Zabójstwo to zostało potępione przez religijnych przywódców Islamu. Przynajmniej oficjalnie była to samodzielna akcja dwóch ludzi. Atak terrorystyczny.

P1100165a (Copy)
Zabicie 30 ludzi, zranienie ponad 140, zbiorowa akcja przeprowadzona przez ruch separatystyczny jest nazywana przez zachodnie media: aktem przemocy, konfliktem na linii Ujgurzy-Han, atakiem wielu nożowników. Owszem, kilka stron nazwało to atakiem terrorystycznym, ale częściej używa się terminów zastępczych.

P1100166 (Copy)

Takie zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe. Przy okazji, wszystkich sprawców którzy przeżyli aresztowano.

P1100168 (Copy)

Chiński kącik kulturowy – Nanai

Nani, 赫哲族, to ludność Tunguska zamieszkująca wzdłuż rzek Heilongjiang, Songhuajiang i Ussuri. Ich przodkami są Dżurdżeni z północnej Mandżuri.

Kultura

Jedne z najwcześniejszych informacji o Nanai pochodzą od francuskich jezuitów podróżujących na tereny Ussuri i Amuru w 1709 roku. Zgodnie z tym co napisali ludność zamieszkująca te tereny nazywana była Yupi-Tatar, czyli rybo skórnymi tatarami, a ludność zamieszkująca na południe od rzeki Dondon została nazwa Katching, może być to francuska wersja zapisu Nanais.

Także według tych informacji języki Yupi znajdował się między językiem mandżurów a Ketching.

Gospodarka i kultura

Życie tej ludności oparte było w osiemnastym wieku na połowach ryby. Zamieszkiwali oni tereny w pobliżu rzeki Ussuri i spędzali całe lato łowiąc ryby, oraz przygotowując je na zimę. Ryby były także pokarmem dla wielu udomowionych zwierząt.

Tradycyjne ubranie składa się z wysuszonych rybich skór. Po wysuszeniu były uderzane młotem by je wyprostować a następnie zszywane. Ryby wybierane do tego cel miały ważyć ponad 50 kilogramów. Stąd właśnie pochodzi nazwa rybioskórzy Tatarzy.

Religia

Nanai to przede wszystkim wyznawcy szamanizmu oddający część niedźwiedziom Doonta i tygrysom Amba. Uważają że szamani mają moc odganiania złych duchów. Przez wieki oddawali część słońcu, księżycowi, górom, wodzie, oraz drzewom. Zgodnie z Ich wierzeniami świat był płaski dopóki olbrzymie węże nie wypluły koryt rzek. Wierzą, że wszystko we wszechświecie posiada własnego ducha i duchy te podróżują niezależnie p świecie. Martw przedmioty często są personifikowane i tak na przykład ogień jest starsza kobietą nazywaną Fadzya Mama. Dzieciom nie wolno zbliżać się do ognia gdyż mogą ją przestraszyć, a mężczyźni zawsze muszą zachowywać się godnie w obecności ognia.

Szamani nosili ubrania składające się z kurtki i spódnicy, na skórzanym pasie nosiły wisiorki, na rękawicach znajdowały się wzory przedstawiające żmije, jaszczurki lub żaby, a czapki miały rogi lub skórę niedźwiedzia, wilka lub lisa.

Zmarłych zazwyczaj chowano w ziemi. Wyjątkiem były dzieci zmarłe przed ukończeniem pierwszego roku. Były one otulane w tkaniny i wieszane na drzewach.

Obecnie

W Rosji mieszka ich około 12 tysięcy i zamieszkują głównie okolice rzeki Amur. W czasach ZSRR stworzono dla nich system zapisu języka, oparty na cyrylicy. Język ten jest w dalszym ciągu nauczany.

W Chinach należą do jednej 56 oficjalnie uznawanych mniejszości etnicznych. Podobno w okresie okupacji Japońskiej byli mordowani przez Japończyków. A po zakończeniu wojny, w 1949 byli zsyłani do obozów pracy. Według spisu narodowościowego z 2004 roku jest Ich obecnie 4640.
Posługują się dialektem hezhen, niestety dialekt ten nie posiada własnego systemu zapisu i stosowany jest zapis chiński. W 2005 jednak udało się stworzyć pierwszą książkę do nauki hezhen.

Dzień przedostatni

P1100126 (Copy)

Bo od środy rozpoczyna się spotkanie z:
– Masz nowe małe potwory?
– Nie, to kolegium, więc mam stare duże potwory.
SDP w skrócie.

P1100127 (Copy)

Czyli trzeba było przygotować plan zajęć, a że to zajęcia pierwsze po przerwie to wypada zacząć od tradycyjnego tematu: jak spędziłeś przerwę świąteczną? Z paroma dodatkami żebyśmy się nie nudzili za bardzo.

P1100129 (Copy)

Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Będzie tam pierwsza próba przeprowadzania dyskusji za i przeciw. To już w ogóle szał bo Oni chyba nigdy czegoś takiego nie robili i nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzą, ale jakoś poradzić sobie będą musieli.

P1100132 (Copy)

Dotarły do mnie wieści o czymś czego się spodziewałem, ale czego w sumie nie chciałem dopuścić do myśli czyli tego że czeka mnie osiemnaście tygodni pracy.

P1100133 (Copy)

To w żadnym wypadku nie jest problem, bo osiemnaście tygodni to nie jest jakaś przerażająca liczba, przerażające jest natomiast to że osiemnasty tydzień to zarazem pierwszy tydzień lipca, czyli do Polski wrócę dopiero w tygodniu numer dwa i to jest straszne.

P1100138 (Copy)

Drugi rok z rzędu przepadnie mi możliwość uczestnictwa w Biegu Opolskim co trochę mnie boli, ale nic na to nie poradzę. Teraz trzeba jakoś tak rozplanować sprawdziany żeby studenci w ostatnim tygodniu zajęć przyszli bo inaczej moja frustracja w tym czasie sięgnie zenitu a tego bym nie chciał.

P1100143 (Copy)

Oczywiście mieszkam w Chinach, więc wszystko się pewnie zmieni jeszcze z dziesięć razy a ja się zwyczajnie martwię na zapas i żadnych takich cyrków nie będzie.

P1100144 (Copy)

Dzisiejszy dzień to przede wszystkim nauka, ostatnie próby naładowania baterii, oraz tłumaczenie poniższego tekstu o mniejszości Hani. I taki mam swój mały plan że przybliżę Wam na tyle na ile to możliwe wszystkie, lub chociaż wszystkie o których coś znajdę, mniejszości etniczne w Chinach.

P1100137 (Copy)

Może nie w tym semestrze, może nawet nie w tym roku, ale taki mam plan długoterminowy. W Polsce o tych mniejszościach wiemy naprawdę niewiele, a niektóre są naprawdę ciekawe. Jak chociażby Hani z tym swoim polifonicznym śpiewem.

Chiński kącik kulturowy – Hani

800px-Ethnic_Yi_China_Costume (Copy)

Mniejszość etniczna Hani (哈尼族) nazywana także mniejszością Ho jest jedną z 56 oficjalnie uznawanych mniejszości w Chińskiej Republice Ludowej, oraz jedną z 54 oficjalnie uznawanych w Wietnamie. W Laosie znani są jako mniejszość etniczna Ho.

Chociaż zamieszkują trzy kraje, ponad dziewięćdziesiąt procent członków tej mniejszości zamieszkuje Chiny.

Pochodzenie

Dokładne pochodzenie nie jest znane, uznaje się że ich przodkowie – starożytny lud Qiang, wyemigrował z płaskowyżu Tybetańskiego przed trzecim wiekiem naszej ery.

Sami Hani mówią że pochodzą od ludu Yi z którym rozdzielili się pięćdziesiąt pokoleń temu i sami wybrali sobie nazwę Hani.

Religia

Większość członków tej grupy etnicznej to wyznawcy politeizmu oddający specjalną część przodkom. Odprawiają specjalne rytuały by uczcić i prosić o opiekę różnych bogów.

Hierarchia religijna jest rozdzielona między trzy postacie: Zuima, który odpowiada za najważniejsze wydarzenia, Beima odpowiadający za egzorcyzmy i rytuały magiczne, oraz Nima zajmujący się przepowiedniami oraz magicznymi ziołami.

800px-Ethnic_Hani_Headgear_China (Copy)

Kultura

Domy Hani zazwyczaj są dwu lub trzy piętrowe, budowane z bambusa, błota, kamieni i drewna.

Tradycyjne ubrania Hani zrobione są z niebieskiego materiału. Mężczyzni noszą krótkie kurtki, oraz długie i szerokie spodnie. Zazwyczaj noszą też czarne, lub białe, turbany. Kobiety ubierają się zależnie od klanu z którego pochodzą. Do siódmego roku życia chłopcy i dziewczęta noszą te same stroje.

Hani znani są ze swoich wyjątkowych zdolności muzykalnych. Konkretniej ze śpiewu polifonicznego.

Jeden z tańców można zobaczyć tutaj – http://v.youku.com/v_show/id_XNTA0MTAyODE2.html

Język

Język należy do rodziny Sino-Tybetańskiej. Sami Hani mówią że kiedyś posiadali system zapisu języka, jednak został on utracony w czasie migracji z Syczuanu. Obecnie stosują system zapisu wywodzący się z dialektu Luchun.

Niedziela i przegapione #27

P1100105 (Copy)

Przyznam uczciwie że jestem w ogromnym szoku w związku z tym co wydarzyło się w Kunming i postaram się trochę o tym napisać, tak by przybliżyć Wam chociaż troszeczkę tę sytuację, a raczej jej przyczyny.

P1100107 (Copy)

Niedziela

Jedna scenka.
Stoję w kolejce do windy na siłowni i stoją przede mną trzy dziewczyny. Dwie wyższe, jedna niższa, nie wiem może ta niższa była młodsza, ale jakoś specjalnie młodo nie wyglądała. Także stoimy w czwórkę i czekamy na windę.

P1100109 (Copy)
Jedna z dziewczyn odwraca się w moją stronę, spogląda na mnie i się uśmiecham, ja także się uśmiecham, bo to zawsze miło jak ktoś się do nas również uśmiechnie. Dziewczyna odwraca się z powrotem i szturcha niższą by spojrzała do tyłu. Niższa spogląda na mnie, ale był to dosłownie ułamek sekundy i od razu odwraca wzrok i udaje się w stronę dziewczyny numer trzy.

P1100111 (Copy)

Pierwsza z dziewczyn zaczyna się śmiać.
Wchodzimy do windy gdzie DN (dziewczyna niższa) chowa się za D3 (dziewczyną numer trzy), a D1 (pierwsza z dziewczyn) nie potrafi powstrzymać się od śmiechu.

P1100113 (Copy)

W końcu DN wybiega z windy, a w ślad za nią podąża D3, D1 zaś idzie za Nimi dostojnym krokiem.
Ja tylko patrzę się na Nie i nie potrafię się nie uśmiechać. Urocze to było.

P1100117 (Copy)

Tak wiem, nie ma dzisiaj zdjęć jedzenia, ale byłem dzisiaj głodny więc skupiłem się na jedzeniu, a nie na robieniu zdjęć, poza tym nie było nic standardowego, a jedynie moje własne pomysły.

P1100121 (Copy)

Chiński kącik kulturowo-historyczny

Konflikt Xinjiang (Sinciang, używając polskiego nazwenictwa)

Jest to trwający konflikt o podłożu separatystycnzym mający miejsce w północno zachodniej części Chińskiej Republiki Ludowej. Separatyści wyworzący się z  mniejszości etnicznej Ujgurów głoszą, że teren, który sami nazywają Wschodnim Turkestanem nie należy do ChRL, lecz został przez nią najechany w 1949 i znajduje się pod jej okupacją.

Początki

Wojny Xinjiang miały miejsce na początku dwudziestego wieku i odegrały istotną rolę w wytworzeniu się ruchu niepodległościowego w Xinjiang.
Składały się na nie cztery osobne wojny, w tym: inwazja radziecka na Xinjiang, oraz powstanie muzułmańskie

Po 1949

W latach 80-ych odbywały się demonstracje studentów, oraz potyczki z policją, były to jednak wydarzenia niezorganizowane. Najsławniejsze było nagłe powstanie w okolicach Baren w czasie którego zginęło około pięćdziesięciu osób.

Późne lata dziewięćdziesiąte

W lutym 1997 roku, w okresie Ramadanu, zabito trzydzieści osób podejrzanych o akcje separatystyczne. Odbywało się to w trakcie demonstracji, w których za kulminacyjne starcie uznaje się wydarzenia z Gulja z piątego dnia lutego kiedy to Chińska Armia Wyzwoleńcza zabiła co najmniej dziewięć osób.
25 lutego 1997 roku zdetonowano ładunek wybuchowy w autobusie w wyniku czego zginęło dziewięć osób a 68 zostało rannych.

2007 – teraz

W 2008 roku doszło do próby samobójczej w czasie lotu China Southern Airlines. Cztery dni przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w wyniku ataku w Xijiang zginęło szesnastu policjantów.

Kolejne wydarzenia to:
– zamieszki w Urumugi w 2009
– zamieszki w Xinjiang w 2009
– zamach bombowy  w Aksu w 2010, w czasie którego oskarżono 376 osób
– atak w Hotan w 2011, w czasie którego zginęło 18 osób
– próba przejęcia samolotu w 2011

24 kwietnia 2013 doszło do starcia pomiędzy uzbrojonymi ludźmi a policją w pobliżu Kashgar. W wyniku tego starcia zginęło co najmniej dwadzieścia jeden osób.

26 czerwca 2013 roku zginęło 27 osób w zamieszkach w okolicach miasta Lukqun.

Za atak z pierwszego marca 2014 roku, w wyniku którego zginęło co najmniej 30 osób a rannych zostało ponad 130 także oskarża się separatystów z Xinjiang.

Przyczyny

Na czele separatystów stoją organizacje związane z ujgurskimi muzułmanami. Mówi się, że główne przyczyny konfliktu wywodzą się z różnic religijnych i kulturowych. Znaczna część mieszkańców Xinjiang to muzułmanie, podczas gdy większość chińczyków Han to wyznawcy buddyzmu, taoizmu, konfucjanizmu, lub kilku z wymienionych.

Jeżeli natomiast chodzi o różnice etniczne to kultura Ujgurów przypomina kulturę mieszkańców Pakistanu lub Indii, a Oni sami wyglądają jak Europejczycy. To właśnie te fizyczne różnice sprawiają, że czują oni jedność wobec siebie, oraz izolację od reszty kraju.

Osobiście nie rozumiem dlaczego którykolwiek z tych oficjalnych powodów miałby być powodem do zabijania cywili, bo przecież Ujgurzy nie są jedynymi muzułmanami w Chinach – mniejszość Hui żyje w spokoju przecież, tak zupełnie przykładowo. Nie rozumiem również dlaczego kultura i wygląd miałyby być tak istotne, skoro w prowincji Yunnan tych mniejszości jest bez liku i wszystkie żyją spokojnie. Ludzie z południa wyglądają inaczej niż ludzie z północy i wszyscy jakoś żyją ze sobą.
Rozumiem dlaczego Oni walczą, rozumiem dlaczego chcą być niepodległym Państwem i dlaczego tak ich denerwuje to że być nim nie mogą. To rozumiem doskonale, ale za nic w świecie nie zrozumiem jaki może być powód zabicia tylu ludzi. Owszem, wkrótce rusza kolejne plenum Partii i jest to świetny sposób na zwrócenie uwagi na siebie i swoje problemu, ale zabicie kogokolwiek to jest zbyt drastyczne.

Nie jestem jakimś wielkim fanem rzucania na lewo i prawo słowa terroryzm bo słowo to się strasznie zdewaluowało i bez problemu można mojego prapradziadka walczącego w powstaniach śląskich nazwać terrorystą, a przecież walczył o to żeby jego region rodzimy przyłączyć do kraju zgodnie z kulturą którego został wychowany, bo przecież cały czas mówiono Mu że jest Polakiem, a nie Niemcem. Mówił po Polsku, modlił się po Polsku, czuł się Polakiem i o Polskę walczył.
Kończąc myśl – nie jestem fanem tego słowa, ale to co ci ludzie robią to jest terroryzm, to jest sianie terroru by osiągnąć własne cele. Przecież myśmy z June w tym Kunming byli i to nie dalej jak trzy tygodnie temu. Staliśmy przed tą stacją kolejową, może nawet w tym samym miejscu bo na zdjęciach widzę budki do sprzedaży biletów. Dla mnie to jest niewytłumaczalne i nie jestem w stanie tego pojąć…

Gdy drętwieją palce

P1100057 (Copy)

Jakiś czas temu zatytułowałem notkę zimno jest gdy (http://rainreborn.pl/2013/04/zimno-jest-gdy/) i napisałem tam o utracie czucia w palcach.

P1100060 (Copy)

Powiem uczciwie, myślałem że to już za mną, że ten etap w moim życiu został bezpowrotnie zakończony, zamknięty i teraz pozostaje jedynie jako wspomnienie, historia którą się opowiada w ciepłych miejscach jako żart towarzyski haha, a uwierzycie że mi kiedyś było tak zimno w palce że płakałem z bólu gdy wracało mi czucie po kilkunastu minutach, haha, ja sam w to teraz nie dowierzam. Rzeczywistość lubi jednak płatać różne figle i tak też było dzisiaj gdy wyszedłem biegać po zajęciach.

P1100069 (Copy)

Swoją drogą – bieganie z praktycznie pustym żołądkiem może i jest lepsze od biegania z pełnym żołądkiem, ale również nie należy do przyjemnych. Jest takie coś co nazywam przyjemnym pustym żołądkiem, kiedy ciało jest takie lekkie i nogi same niosą, ale dzisiaj był to żołądek zbyt pusty i ciało któremu brakowało energii na rozruch.

P1100078 (Copy)

Także poszedłem biegać, częściowo powtórzyłem trasę ze środy, częściowo ją zmieniłem bo tym razem obiegłem cały park i chyba znalazłem drogę do kolejnego, ale to już droga na jakieś dłuższe wybieganie gdy zrobi się cieplej (może w maju gdy zima się skończy), ogółem wyszło trochę ponad 14 kilometrów i byłem jakiś taki bardziej zmęczony niż we wtorek, ale to w sumie zrozumiałe gdy weźmie się pod uwagę:
– powrót do regularnego biegania który zawsze wywołuje opór
– kompletnie pusty żołądek

P1100079 (Copy)
Także lekko nie było, ale też znowu nie było jakiejś tragedii. Nogi trochę bolą, ale to dobrze, to znaczy że się napracowały. Odwykłem już od takiego rodzaju wysiłku.

P1100086 (Copy)

A przyznać muszę, że teraz w zimie biega mi się o wiele lepiej niż w zeszłym roku. Nie wiem czy powietrze jest czystsze, czy może chodzi o to że zamiast kręcenia się w kółko na bieżni mogę sobie pohasać w parku.  A może to jeszcze bardziej złożone?

P1100066 (Copy)

W każdym razie jak już wróciłem z biegania przyszła pora na obiad i dzisiaj był to ponownie mój wymyślany obiad, ale jutro chyba powrócę do jakiegoś sprawdzonego już przepisu.

P1100099 (Copy)

Po obiedzie przyszła pora na próbę zakupu mięsa, żeby jutro nie kupować, ale próba zakończyła się niepowodzeniem bowiem po południu mięso już wybyło, a o kurczakach na moim nowym targu chyba nie słyszeli. Pozostają mi na szczęście dwa inne w pobliżu siłowni.

Kolacja wyglądała o tak:

P1100101 (Copy)

Czyli kolejne podejście do zup, tym razem to bardzo prosta zupa z pomidorem i jajkiem.

Ogłoszenia parafialne
Internet wrócił i już wgrałem prawie całą galerię z mojego pierwszego półrocza w Chinach.

P1100097 (Copy)

Poszukiwania

P1100024 (Copy)

Wyobraźcie sobie że jesteś w nowym miejscu, takim zupełnie nowym w którym coś co wygląda znajomo w rzeczywistości okazuje się być czymś kompletnie nieznanym. W miejscu w którym znajomo wglądające kwiatki okazują się trujące a paskudne grzyby są całkiem smaczne.

P1100029 (Copy)

To takie miejsce w którym w gruncie rzeczy strach jeść cokolwiek, strach cokolwiek dotknąć, a każde wyjście na dwór jest przygodą. Wyobraźcie sobie teraz że chcecie coś o tym miejscu opowiedzieć i chociaż potraficie już dogadać się w kilku językach to pojawia się problem bo nie każdy to potrafi i musicie wspomagać się pomocą osób/stworzeń które same opanowały swój język i ten drugi jako tako, także dostajecie odpowiedź, ale ona Wam nic nie mówi.

P1100035 (Copy)

Zaczynacie poszukiwania bo może to Wy czegoś nie rozumiecie w swoim drugim języku, lub w tym którymś z kolei którego ciągle się uczycie, ale nie…to nie to, ciągle okazuje się że rozumiecie doskonale i wiecie o co chodzi, ale gdzieś jest problem który sprawia że nie możecie tego przekazać.

P1100035 (Copy)

Gdy studiowałem uwielbiałem takie momenty, te chwile gdy musiałem się zastanawiać nad tym jak oddać coś najlepiej, wybierać jak oddać oryginał. Lubiłem te chwile gdy musiałem się dłużej zastanowić.

Dzisiaj ponownie nadszedł taki moment gdy chciałem napisać o tym co zjadłem na kolację. Było to zadanie pozornie proste, bo to prosta zupa z tofu, olejem sezamowym i…no właśnie…青菜 (qing cai), co dosłownie oznacza zielone warzywo. I nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że na angielskich stronach z przepisami także funkcjonuje to jako green vegetable, czyli zielone warzywo. Oczywiście szukanie green vegetable by znaleźć polską nazwę jest wyzwaniem skazanym na porażkę. Dlatego też trzeba było szukać po chińsku, na szczęście chińska wikipedia przyszła z pomocą i mam: kapusta właściwa chińska. Angielska wersja Wikipedii informuje, że częściej funkcjonuje nazwa 油菜 you cai, czyli olejowe warzywo, ponieważ większość oleju w Chinach pochodzi z nasion tegoż warzywa.

P1100050 (Copy)

A dlaczego zupa?
Bo ostatnio padło pytanie czy zupy też robię. No robię…z reguły to mi się nie chce, ale robię

Historia zupy

Mówi się, że zupę tę spożywał cesarz Qianlong w czasie swoich podróży na południe od Jangcy. Inna legenda głosi, że gdy Su Dongpo został zesłany do Huangzhou to sam przyrządzał tę zupę dla swoich gości.

To była kolacja.

P1100046 (Copy)

Obiad był prostszy i to już żaden konkretny przepis, a tylko kura, warzywa i sosik. Smakowało tak jak wyglądało, czyli świetnie.

Moja TA (asystentka nauczyciela) trafiła do szpitala i przez dwa tygodnie będzie Ją zastępować naprawdę ważna nauczycielka, która nigdy jako TA nie pracowała. To będzie bardzo wesoła przygoda przez te dwa tygodnie. Mam nadzieję, że Becky poskłada się do kupy i będzie znowu spać na zajęciach. U Niej mi to w najmniejszym stopniu nie przeszkadza.

P1100043 (Copy)

Ogłoszenia parafialne

Internet dalej nie działa tak jak powinien, także nowe zdjęcia znajdują się w starej galerii.