Niedziela i przegapione #28

Zaskoczenie

P1100256 (Copy)

Które pojawia się na twarzach uczniów gdy widzą mnie a w planie mieli wpisane chińskie nazwisko. Byli już przygotowani na kolejnego chińskiego nauczyciela/kę, a tutaj taka niespodzianka. I to naprawdę niespodzianka, bo George tak mnie spojrzał i mówi:
– To ty?
– To ja.
– Ale powinien być ktoś inny.
– Ale jestem ja.
I się śmiał. Dla mnie było to oczywiste że wrócę, dla Nich jak widać niekoniecznie.

Pieniądze

P1100260 (Copy)

Z racji tego że zajęcia powinny rozpoczynać się od jakieś rozgrzewki, czegoś co wprowadzi uczniów w atmosferę pracy i pomoże skupić się na zadaniu lubię zarzucić prostym pytaniem, albo grą. Czasem wypisujemy sobie słówka które mogą się przydać w czasie zajęć, czasem zastanawiamy się nad czymś. I tak w poprzednim tygodniu zastanawialiśmy się nad tym co zrobiłbyś gdybyś dostał 1000 RMB?
Oczywiście padły odpowiedzi typu: kupiłbym, kupiłabym ubrania, mnóstwo jedzenia, pojechałabym gdzieś, ale padły też dwie które muszę wymienić.
– Oddałbym ludziom bardziej potrzebującym.
– Oddałbym mojej dziewczynie.
I to drugie wywołało ogromne zdziwienie na twarzy mojej i zaowocowało pytaniem dlaczego?
– Bo jest moim życiem.

Pani Jin

P1100261 (Copy)

Właściwie to niewielu studentów będzie próbowało wygłosić swoje zdanie na Jej temat, bardziej dlatego że nie są ze mną blisko niż dlatego że się czegoś obawiają. Carrots jednak się nie bała i mówi:
– Bart, Ci z tyłu wcale nie są słabi, oni są po prostu bardziej zainteresowani robieniem zdjęć, zabawą, randkami i wszystkim innym niż angielskim.
– Wiem Carrots, wiem, to są mądrzy ludzie, tylko brakuje Im dyscypliny.
– Poza tym to Ona (pani Jin w sensie) strasznie dużo gada i jest uciążliwa. Gdzie jest nasza nauczycielka z poprzedniego semestru?

Alkohol

P1100265 (Copy)

– Zaskakujecie mnie. W Polsce wszyscy mówiliby o tym że pili, a u Was nikt.
– Ja, ja piłem. – wyrywa się Mao Jin.
– Wiesz Bart, Święto Wiosny to święto rodzinne i przede wszystkim spędza się je z rodziną, więc przed rodziną się nie pije.
– No właśnie o tym mówię, w mojej kulturze zawsze można się napić.
– Tak żeby upić?
– Nie, bez przesady, ale tak dla towarzystwa.
– Wiesz, jak Ich rodzice mają na oku to może pozwolą Im się piwa napić, ale nic mocniejszego.
Wyjaśniła Chloe.

Niedziela

P1100267 (Copy)

Przed południem można tę siłownię odwiedzać.  Mało ludzi, nie tyle co z samego rana, ale jest luz i wszystko można spokojnie zrobić zgodnie z planem.
I tyle tej niedzieli było, zakupy odłożyłem na jutro, nie ma się w końcu z czym spieszyć. Jedna rzecz która mnie niepokoi to ten zimny wiatr, który atakuje Changchun. Wiem że wiosna to pora wiatrów, ale…zimny wiatr na południu daje w kość, a zimny wiatr na północy przechodzi do kości. Także lepiej żeby się skończył jak najszybciej, bo najwyższa pora zacząć biegać rano. Nie wiem jeszcze czy się uda, ale powinno być dobrze, zwłaszcza że udało mi się znaleźć skuteczne rozwiązanie na te moje zimne dłonie.

P1100269 (2) (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.