Wtorkowe bieganie

P1100149 (Copy)

Znowu były zimne palce i to pomimo dwóch par rękawiczek. Następnym razem chyba będę biegać z trzema parami, z których jedne będą typowo zimowe, może wtedy będzie lepiej. W żadnym wypadku jednak nie narzekam bo dzisiaj było i tak lepiej. Nie miałem problemów ze zdjęciem rękawiczek, ani nie czułem że wraca mi krążenie, także był pewien progres. Tylko zdumiewające jest to że zimno jest mi tylko w palce. Cała reszta ciała radzi sobie z tymi minusami, ale palce wykładają się całkowicie, widać że to mój słaby punkt.

P1100150 (Copy)
Takie poranne bieganie w Polsce zazwyczaj równało się bieganiu w samotności, czasem ktoś tam mignął, ale to z rzadka, a tutaj w Chinach z rzadka ktoś nie mignie. Mnóstwo ludzi i wszyscy coś robią, tańczą, uprawiają tai-chi, ćwiczą kung-fu, grają w tenisa, badmintona, kopią zośkę, lub w ostateczności chodzą. Każdy coś robi, to jest niesamowite.

P1100151 (Copy)

Dzisiaj ostatni dzień laby i jutro zaczynają się zajęcia. Czekałem na to strasznie długo i jestem pełen zapału, mam nadzieję że te moje SDP mnie nie zawiodą i będą coś robić w tym wyjątkowo długim semestrze.  W końcu sami mają wybrać tematy które będziemy przerabiać. To jest plan niezwykle ambitny, ale czy wypali (i w którą stronę wypali) to już inna para kaloszy.

P1100155 (Copy)

Przyznam uczciwie że już mnie powoli męczyło to wolne, znaczy fajnie jest się tak pobyczyć, ale sześć tygodni wakacji w zimie to stanowczo za długo. Sześć tygodni, a tak de facto to dwa miesiące, bo w kolegium nie miałem zajęć w tym roku. Nie to że było nudno, bo mi nudno nie jest nigdy, ale brakowało czegoś. Taka jakaś pustka, której nie mogłem niczym wypełnić.  Bo tak w gruncie rzeczy to lubię to co robię…nigdy nie sądziłem że tak będzie, ale tak jakoś po prostu wyszło.

P1100163 (Copy)

A teraz coś co mnie strasznie wkurza odnośnie tego co się wydarzyło w Kunming. Jak pamiętacie, lub nie, w maju ubiegłego roku został w Anglii zabity żołnierz i wydarzenie to zostało z miejsca określone mianem ataku terrorystycznego przez wszystkie zachodnie media (będę pisał zachodnie, bo było nie było jestem teraz daaaaaleko na wschodzie).

P1100164 (Copy)

I teraz dla przypomnienia: zabójcy spokojnie czekali na przybycie policji a wszystkim przechodniom mówili że był to odwet za zabicie muzułmanów przez wojska brytyjskie. Zaatakowali ponownie gdy policjanci spróbowali ich chwycić. Zabójstwo to zostało potępione przez religijnych przywódców Islamu. Przynajmniej oficjalnie była to samodzielna akcja dwóch ludzi. Atak terrorystyczny.

P1100165a (Copy)
Zabicie 30 ludzi, zranienie ponad 140, zbiorowa akcja przeprowadzona przez ruch separatystyczny jest nazywana przez zachodnie media: aktem przemocy, konfliktem na linii Ujgurzy-Han, atakiem wielu nożowników. Owszem, kilka stron nazwało to atakiem terrorystycznym, ale częściej używa się terminów zastępczych.

P1100166 (Copy)

Takie zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe. Przy okazji, wszystkich sprawców którzy przeżyli aresztowano.

P1100168 (Copy)

Chiński kącik kulturowy – Nanai

Nani, 赫哲族, to ludność Tunguska zamieszkująca wzdłuż rzek Heilongjiang, Songhuajiang i Ussuri. Ich przodkami są Dżurdżeni z północnej Mandżuri.

Kultura

Jedne z najwcześniejszych informacji o Nanai pochodzą od francuskich jezuitów podróżujących na tereny Ussuri i Amuru w 1709 roku. Zgodnie z tym co napisali ludność zamieszkująca te tereny nazywana była Yupi-Tatar, czyli rybo skórnymi tatarami, a ludność zamieszkująca na południe od rzeki Dondon została nazwa Katching, może być to francuska wersja zapisu Nanais.

Także według tych informacji języki Yupi znajdował się między językiem mandżurów a Ketching.

Gospodarka i kultura

Życie tej ludności oparte było w osiemnastym wieku na połowach ryby. Zamieszkiwali oni tereny w pobliżu rzeki Ussuri i spędzali całe lato łowiąc ryby, oraz przygotowując je na zimę. Ryby były także pokarmem dla wielu udomowionych zwierząt.

Tradycyjne ubranie składa się z wysuszonych rybich skór. Po wysuszeniu były uderzane młotem by je wyprostować a następnie zszywane. Ryby wybierane do tego cel miały ważyć ponad 50 kilogramów. Stąd właśnie pochodzi nazwa rybioskórzy Tatarzy.

Religia

Nanai to przede wszystkim wyznawcy szamanizmu oddający część niedźwiedziom Doonta i tygrysom Amba. Uważają że szamani mają moc odganiania złych duchów. Przez wieki oddawali część słońcu, księżycowi, górom, wodzie, oraz drzewom. Zgodnie z Ich wierzeniami świat był płaski dopóki olbrzymie węże nie wypluły koryt rzek. Wierzą, że wszystko we wszechświecie posiada własnego ducha i duchy te podróżują niezależnie p świecie. Martw przedmioty często są personifikowane i tak na przykład ogień jest starsza kobietą nazywaną Fadzya Mama. Dzieciom nie wolno zbliżać się do ognia gdyż mogą ją przestraszyć, a mężczyźni zawsze muszą zachowywać się godnie w obecności ognia.

Szamani nosili ubrania składające się z kurtki i spódnicy, na skórzanym pasie nosiły wisiorki, na rękawicach znajdowały się wzory przedstawiające żmije, jaszczurki lub żaby, a czapki miały rogi lub skórę niedźwiedzia, wilka lub lisa.

Zmarłych zazwyczaj chowano w ziemi. Wyjątkiem były dzieci zmarłe przed ukończeniem pierwszego roku. Były one otulane w tkaniny i wieszane na drzewach.

Obecnie

W Rosji mieszka ich około 12 tysięcy i zamieszkują głównie okolice rzeki Amur. W czasach ZSRR stworzono dla nich system zapisu języka, oparty na cyrylicy. Język ten jest w dalszym ciągu nauczany.

W Chinach należą do jednej 56 oficjalnie uznawanych mniejszości etnicznych. Podobno w okresie okupacji Japońskiej byli mordowani przez Japończyków. A po zakończeniu wojny, w 1949 byli zsyłani do obozów pracy. Według spisu narodowościowego z 2004 roku jest Ich obecnie 4640.
Posługują się dialektem hezhen, niestety dialekt ten nie posiada własnego systemu zapisu i stosowany jest zapis chiński. W 2005 jednak udało się stworzyć pierwszą książkę do nauki hezhen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.