Gdy drętwieją palce

P1100057 (Copy)

Jakiś czas temu zatytułowałem notkę zimno jest gdy (http://rainreborn.pl/2013/04/zimno-jest-gdy/) i napisałem tam o utracie czucia w palcach.

P1100060 (Copy)

Powiem uczciwie, myślałem że to już za mną, że ten etap w moim życiu został bezpowrotnie zakończony, zamknięty i teraz pozostaje jedynie jako wspomnienie, historia którą się opowiada w ciepłych miejscach jako żart towarzyski haha, a uwierzycie że mi kiedyś było tak zimno w palce że płakałem z bólu gdy wracało mi czucie po kilkunastu minutach, haha, ja sam w to teraz nie dowierzam. Rzeczywistość lubi jednak płatać różne figle i tak też było dzisiaj gdy wyszedłem biegać po zajęciach.

P1100069 (Copy)

Swoją drogą – bieganie z praktycznie pustym żołądkiem może i jest lepsze od biegania z pełnym żołądkiem, ale również nie należy do przyjemnych. Jest takie coś co nazywam przyjemnym pustym żołądkiem, kiedy ciało jest takie lekkie i nogi same niosą, ale dzisiaj był to żołądek zbyt pusty i ciało któremu brakowało energii na rozruch.

P1100078 (Copy)

Także poszedłem biegać, częściowo powtórzyłem trasę ze środy, częściowo ją zmieniłem bo tym razem obiegłem cały park i chyba znalazłem drogę do kolejnego, ale to już droga na jakieś dłuższe wybieganie gdy zrobi się cieplej (może w maju gdy zima się skończy), ogółem wyszło trochę ponad 14 kilometrów i byłem jakiś taki bardziej zmęczony niż we wtorek, ale to w sumie zrozumiałe gdy weźmie się pod uwagę:
– powrót do regularnego biegania który zawsze wywołuje opór
– kompletnie pusty żołądek

P1100079 (Copy)
Także lekko nie było, ale też znowu nie było jakiejś tragedii. Nogi trochę bolą, ale to dobrze, to znaczy że się napracowały. Odwykłem już od takiego rodzaju wysiłku.

P1100086 (Copy)

A przyznać muszę, że teraz w zimie biega mi się o wiele lepiej niż w zeszłym roku. Nie wiem czy powietrze jest czystsze, czy może chodzi o to że zamiast kręcenia się w kółko na bieżni mogę sobie pohasać w parku.  A może to jeszcze bardziej złożone?

P1100066 (Copy)

W każdym razie jak już wróciłem z biegania przyszła pora na obiad i dzisiaj był to ponownie mój wymyślany obiad, ale jutro chyba powrócę do jakiegoś sprawdzonego już przepisu.

P1100099 (Copy)

Po obiedzie przyszła pora na próbę zakupu mięsa, żeby jutro nie kupować, ale próba zakończyła się niepowodzeniem bowiem po południu mięso już wybyło, a o kurczakach na moim nowym targu chyba nie słyszeli. Pozostają mi na szczęście dwa inne w pobliżu siłowni.

Kolacja wyglądała o tak:

P1100101 (Copy)

Czyli kolejne podejście do zup, tym razem to bardzo prosta zupa z pomidorem i jajkiem.

Ogłoszenia parafialne
Internet wrócił i już wgrałem prawie całą galerię z mojego pierwszego półrocza w Chinach.

P1100097 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.