Ciekawostka o egzaminach

June przygotowuje się do egzaminów wstępnych na studia magisterskie. Wybrała sobie uniwersytet który mamy pod nosem, w dodatku taki w którym pracuję, więc nie dość że blisko to jeszcze przyjemna kadra pedagogiczna. Nawet sobie kierunek wybrała, zamiast angielskiego wzięła nauczanie języka chińskiego jako języka obcego, czyli kierunek słuszny, przyszłościowy wręcz bym powiedział. Wybrała i tak od paru dni walczy zarówno z książkami, bo jednak kierunek studiów zgoła odmienny od tych z których ma tytuł licencjata więc i przedmioty na egzaminie inne. Oprócz angielskiego i filozofii komunistycznej Marksa, które to dwa przedmioty musi zdawać każdy kandydat na studia magisterskie, June musi przejść jeszcze dwa egzaminy z kultury i języka Chińskiego, oraz nauczania.

Generalnie to dużo nauki, ale do przejścia bo pierwsze egzaminy dopiero za dwa miesiące. Piszę pierwsze bo te pierwsze są wspólne dla wszystkich chętnych chcących udać się na studia magisterskie. Od odgórne egzaminy przeprowadzane w całym kraju. Potem, jakoś w kwietniu, przyjdzie pora na egzaminy przeprowadzane w konkretnej szkole. Czyli tak jak to u nas kiedyś było z maturą. Najpierw ogólnokrajowe, a potem jeszcze uczelniane, co tylko udowodniało że ta matura to aż taka ważna nie była.

Problem June polega na tym że mieszka hen hen daleko od swojego miejsca zameldowania, jakoś tak wyszło że się nie zameldowała, w sumie to nasza wina, ale uznaliśmy że taki meldunek do niczego nie będzie nam potrzebny. W jakim my byliśmy błędzie.

Okazuje się że osoba zameldowana w jednej prowincji nie może wziąć udziału w tym pierwszym egzaminie poza granicami swojej prowincji. Nawet jeżeli w niej nie mieszka. Może to zrobić jedynie pod warunkiem gdy poza nią pracuje. No i tu leży pies pogrzebany bo przecież June teraz nie pracuje.

Rozumiem ten obowiązek meldunkowy, mogę się z nim nie zgadzać, ale go rozumiem. Za to takiego nieżyciowego podejścia nie rozumiem. Tak najzwyczajniej w świecie nie rozumiem dlaczego osoba mieszkająca poza swoją prowincją nie może podejść do tego egzaminu w innym miejscu. A gdyby tak nagle się stało że musi się przenieść to co wtedy? Żadnych wyjątków? Kurczę, nawet głosować poza miejscem meldunku można, w Polsce, ale żeby egzaminu nie móc wziąć bo się nie pracuje w prowincji w której chce się wziąć egzamin?

Nie rozumiem tego.

Środa jest pełna grup

Będą takie dwie scenki które najbardziej utkwiły mi dzisiaj w pamięci.
Pierwsza rozpoczyna się gdy ostatnie zajęcia już się skończyły. Podszedłem do starosty grupy żeby dostać Jego numer komórki/wechata. Jest to dość potrzebne żeby się z ludźmi skontaktować, bo czasem trzeba ze studentami pogadać poza klasą. Ot chociażby żeby przełożyć zajęcia bo do kogoś dotrze że jednak nie masz jeszcze pozwolenia pobytu i wypadałoby złożyć wniosek.

P1210468

Także poszedłem dostać ten numer i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowy ze studentami to taka norma w Chinach. Fajnie że nas uczysz, miło Cię poznać, to mój numer, będziemy w kontakcie. Taki standard. Takie coś przeszedłem już kilka razy i na takie coś się teraz przygotowałem, ale Ci studenci, bo było Ich trzech, byli inni.
I zaczęliśmy rozmawiać. Godzinę później przyszła sprzątaczka i powiedziała nam że musimy wyjść bo Ona musi komputery pozamykać i salę zamknąć i w ogóle to co my tu jeszcze robimy. A ja spędziłem godzinę mówiąc o języku, o historii, opowiadając o sobie. To było bardzo interesujące, ale nie dlatego że ciągle mówiłem, ale dlatego że Oni ciągle o coś pytali, ciągle dopytywali. A jeżeli czegoś nie rozumieli to byli jeszcze bardziej dociekliwi.

P1210469

To nie była taka chińska dociekliwość która stoi już na granicy z wścibskość. To była autentyczna chęć poznania i zrozumienia, zwłaszcza gdy mówiłem o językach. Coś czego nie doświadczyłem od dwóch lat, od momentu gdy wyjechałem z Jiawang. Znowu mi się zrobiło ciepło na sercu.

P1210472

Druga historia wydarzyła się gdy wracałem do domu z zakupami. Minęła mnie jedna z sąsiadek które czasem widzę w windzie. Ta konkretna mówi po angielsku, zawsze zagada i jeszcze córkę podręczy by przynajmniej hello powiedziała. A córka posłusznie hello mówi. Zarówno mnie, jak i June żeby było zabawniej. Także wracam do domu i nagle słyszę:
¬- Aaa, przepraszam!
– Tak?
– Córka poprosiła mnie żebym się zapytała czy nie macie może dziecka.
– Nie, nie mamy, może za kilka lat!
– Haha, może za kilka. Może wtedy moja córka będzie mogła się bawić z Waszym dzieckiem!
– Może nawet będzie nam pomagać jako niańka?
– Haha, może. No nic, dziękuję.
– Proszę bardzo.
Trochę chińskiej wścibskości, ale tak przyjemniej na sercu gdy człowiek nie jest już tak zupełnie anonimowy. Nie jest to poziom Jiawang, ale lepiej niż gdziekolwiek indziej od tamtej pory.

P1210473

Minyue

Minyue, czyli 闽樾 było starożytnym królestwem znajdującym się na obecnych terenach prowincji Fujian w południowych Chinach. Współistniało z dynastią Han i z czasem zostało przez jej kraj wchłonięte.
Sama nazwa pochodzi zapewne od połączenia słów barbarzyńcy i Yue, czyli kraj Yue. Czyli Barbarzyńcy z kraju Yue. Rodzina królewska Yue uciekłą do prowincji Fujian gdy ich królestwo zostało podbite przez królestwo Chu.
Królestwo Minyue istniało między 334 a 110 rokiem przed naszą erą.

Historia

Najbardziej prawdopodobna historia głosi że królewska rodzina Yue uciekła do prowincji Fujian po podbiciu ich królestwa przez Chu i Qi w 334 roku przed naszą erą. Odnalezione starożytne miasto w górach prowincji Fujian uznawane jest za stolicę Minyue. Znalezione nieopodal grobowce przypominają grobowce Yue z prowincji Zheijiang.

Wojny z dynastią Han i Nanyue

Królestwo Minyue zostało cześciowo podbite przez dynastię Han pod koniec drugiego wieku przed naszą erą. Jednakże z powodu bliskości gór nie zostało podbite aż do 110 roku przed naszą erą.
W międzyczasie zostało zaanektowane przez królestwo Nanyue, które rządziło nim od 183 do 135 roku przed naszą erą.

Kultura

Starożytni mieszkańcy królestw Minyue mieli zwyczaje przypominające zwyczaje aborygenów z Tajwanu, czyli między innymi tworzenie totemów, noszenie krótkich włosów, tautowanie, wyrywanie zębów, czy pochówki na klifach. Wydaje się możliwe że starożytni aborygeni z Tajwanu byli powiązani z kulturą Minyue, co sugerują podobieństwa językowe. Przypuszczalnie w czasach neolitycznych południowo wschodnie wybrzeże Chin było zajmowane przez nomadów utrzymujących się z morza, który mówili starożytnymi językami austronezyjskimi.

Xiamen

Xiamen

Xiamen, znane także jako Amoy, jest jednym z większych miast w południowo wschodnich Chinach. Należy do prowincji Fujian i zajmuje powierzchnię bliską 1700 kilometrów kwadratowych. Miasto to zamieszkiwało w 2010 roku ponad trzy i pół miliona osób. Ścisłe centrum miasta to dwie dzielnice (Huli i Siming) znajdujące się na wyspie Xiamen.

To właśnie z południowej części prowincji Fujian, a więc i z Xiamen, pochodziły pierwsze fale emigracji do krajów południowo wschodniej Azji. Xiamen było jednym z portów traktatowych w dziewiętnastym wieku, a następnie znalazło się w jednej z czterech specjalnych stref gospodarczych otwartych dla handlu z zagranicą gdy Chiny otworzyły się na świat w latach 80-ych.
Według rankingów jest to jedno z najlepszych miast do życia w Chinach.

xiamen

Nazwa

Tereny obecnie zajmowane przez miasto były znane jako Tong’an w czasach dynastii Han, jednakże nie były przez tę dynastię zasiedlone. Wyspia Xiamen była znana jako Jiahe Yu 嘉禾屿 aż do czasów dynastii Ming kiedy to generał Zhou Dexing rozkazał wybudować Zamek Xiamen by bronić te tereny przed japońskimi piratami.

Początkowo nazwę Xiamen zapisywano w języku Hokkien jako ε̄-mûi 下門 co dosłownie oznaczało niższą bramę. Mogło być to odniesieniem do umiejscowienia wyspy na końcu rzeki dziewięciu smoków. Na podstawie dialektu Zhangzhou można wywnioskować pochodzenie nazwy Amoy gdyż jest ona pochodną od nazwy ε̄-mûi.
Z czasem władze uznały że zapis下門 jest zbyt prostacki i zmieniono nazwę na 廈門, której wymowa jest taka sama ale oznacza bramę do posiadłości.

xiamen-and-gulangyu-island-china

Historia

W czasach dynastii Jin obecne tereny zajmowane przez Xiamen należały do okręgu Tong’an. W czasach dynastii Song (960-1279) w mieście powstał port otwarty na handel z zagranicą.

W 1387, za czasów panowania dynastii Ming, w Xiamen powstał fort mający na celu obronę tych terenów przed piratami. Gdy dynastia Qing obaliła dynastię Ming w 1644 Xiamen było jednym z ostatnich bastionów z których wyruszały kontrataki przeciwko Mandżuirom. W 1656 zmieniono nawet nazwę wyspy Xiamen na Siming, czyli Pamiętając o Ming. Ostatecznie w 1661 lojaliści uciekli na Tajwan. Powrócono do nazwy Xiamen, która obowiązywała aż do 1912 kiedy to obalono dynastię Qing i powrócono do nazwy Siming, z której ostatecznie zrezygnowano, ale w zamian nazwano tak jedną z dzielnic.

W 1541 roku handlarze z Europy, przede wszystkim z Portugalii, po raz pierwszy zawitali do Xiamen i to właśnie z tego portu pochodziła większość towarów importowanych i eksportowanych z Chin. W rezultacie wiele słów z dialektu Hokkien przeszło do innych języków w tym angielskiego. Na przykład herbata w dialekcie Hokkien to te, skąd wzięło się angielskie tea, czy też jitpun czyli Japan.

W czasie pierwszej wojny opiumowej Brytyjczycy przechwycili miasto 26. sierpnia 1841 w skutek czego było to jedno z pięciu miast traktatowych zapisanych w traktacie z Nankinu podpisanym po zakończeniu wojny. Doprowadziło to do osiedlania się Europejczyków na wyspece Gulangyu, która obecnie znana jest z kolonialnej architektury.

Wiele osób pochodzących z Xiamen, oraz południowej części Fujian emigrowano do krajów połodniowo wschodniej Azji, oraz na Tajwan rozprzestrzeniając język, oraz kulturę Hokkien. Szacuje się że około 220 tysięcy mieszkańców Xiamen to Chińczycy, lub potomkowie Chińczyków którzy kiedyś emigrowali. Około 350 tysięcy Chińczyków mieszkających za granicą uważa że pochodzi z Xiamen.

xiamen-china

Od maja 1938 do września 1945 Xiamen było okupowane przez Japończyków. W czasie Chińskiej wojny domowej wyspy Xiamen oraz Gulangyu były okupowane przez Komunistów, jednakże atak na wyspę Jinmen (oddaloną od wyspy Xiamen o 10 kilometrów i obecnie należącą do Tajwanu) został odparty przez nacjonalistów.
W 1955 i 1958 Chiny odpaliły działa artyleryjskie w stronę Jinmen oraz innych wysp zajętych przez Tajwan. W odpowiedzi nacjonaliści wzmocnili obronę na wyspie Jinmen oraz odpowiedzieli atakiem artyleryjskim na wyspę Xiamen. Z powodu napięć politycznych wschodnia część wyspy Xiamen, oraz część wybrzeża w prowincji Fujian były nierozwijane w latach 60-ych i 70-ych.

W 1980 roku Xiamen zostało wybrane na jedno z pierwszych miast ze specjalną strefą gospodarczą co miało przyciągnąć inwestycje z zagranicy. Za teorią poszła praktyka i miasto zaczęło się rozwijać.
W 2001 roku między wyspami należącymi do Tajwanu a Chinami zaczęły kursować promy, a także nawiązano stosunki handlowe i pocztowe. Już w 2010 roku wykonano ponad milion trzysta tysięcy połączeń wodnych między Xiamen a Jinmen.

Pogoda

Xiamen charakteryzuje się klimatem monsunowym, wilgotnym, podzwrotnikowym, czyli długimi, gorącymi i wilgotnymi latami, oraz krótkimi, lekkimi i suchymi zimami. Najcieplejszym miesiącem jest lipiec ze średnią dwudziestoczterogodzinną temperaturą wynoszącą 27,8 stopni Celsjusza, a najzumniejszym luty ze średnią dwudziestoczterogodzinną temperaturą wynoszącą 12,4 stopni Celsjusza.
Wiosny są dość wilgotne, ale pora monsunowa przypadająca na koniec lata i początek jesieni sprawia że ten okres jest wilgotniejszy. Roczna suma opadów to 1350 milimetrów.

xiamen_island

xiamen1

 

 

Pu-erh

Wprowadzenie

Handel ciemnymi liśćmi herbaty z mieszkańcami przygranicznych krajów ma w Chinach długą historią. Herbaty te z założenia miały mieć niską cenę chociaż pochodziły z wielu źródeł.

Pociemniana herbata, lub hei cha to w dalszym ciągu najbardziej popularny napój w południowo wschodnich Chinach.

Aż do lat 50-ych dwudziestego wieku nie było jednego, ustandaryzowanego, sposobu uzyskiwania hei cha. Wszystko jednak zmieniło się gdy w Hong Kongu skoczyło zapotrzebowanie na ten rodzaj herbaty.

W latach 70-ych opracowany proces został sprowadzony do prowincji Yunnan (Junnan) celem dokonania poprawek co zaowocowało powstaniem kilku różnych metod produkcji znanych obecnie jako wo dui.
Jeden z nich skraca czas produkcji do zaledwie kilku miesięcy w ciągu których herbata uzyskuje smak przypominający ten po 10-15 latach naturalnego starzenia.
W ten sposób w latach 70-ych zapanował prawdziwy boom na sztucznie postarzaną hei cha.

Następne dekady przyniosły zmianę podejścia i obecnie częściej można kupić hei cha, w tym pu-erh jako produkt naturalny bez sztucznie przyśpieszonego procesu fermantacji.

Dojrzała lub stary surowy pu-erh bywa mylnie uznawany za rodzaj herbaty czarnej z powodu ciemnego koloru liści oraz naparu. Jednakże obie postaci pu-erh poddawane są dwóm procesom utleniania oraz fermentacji wywołanej przez organizmy żyjące w herbacie oraz utlenianie wolnych rodników. Różnica w procesie produkcji sprawia że herbata ta nie tylko różni się wyglądem i smakiem od innych herbat ale także składem chemicznym w naparze.

Sfermentowana czarna herbata hei cha jest jedną z sześciu uznawanych w Chinach rodzajów herbaty, a pu-erh uznaje się za jej podkategorię, chociaż nie wszyscy się na to godzą i uważają że pu-erh to osobna kategoria.
Od 2008 roku jedynie jedna odmiana herbaty pochodzącej z prowincji Yunnan (Junnan) może być nazywana pu-erh.

Klasyfikacja dla ciekawskich – http://rainreborn.pl/2015/01/rozne-rodzaje-herbaty/

Wytwarzanie

Herbatę pu-erh wytwarza się zazwyczaj w następujące sposoby:

Zielona/surowa (生普) – Zabijanie Zieleni (杀青) – Rolowanie (揉捻) – Suszenie na słońcu (晒干)

Czarna/dojrzała (熟普) – Zabijanie Zieleni (杀青) – Rolowanie (揉捻) – Suszenie na słońcu (晒干) – Kupkowanie (渥堆) – Suszenie (干燥)

Oba rodzaje mogą być zwinięte w cegle lub placku, oraz podlegają naturalnemu starzeniu się

Surowy pu-erh i mao cha

Po zebraniu odpowiednich liści dochodzi do pierwszego opcjonalnego kroku w którym liście te więdną czyli stają się mao cha (co dosłownie oznacza lekko zielona szorstka herbata).
Z zebranymi liśćmi należy obchodzić się delikatnie by ich nie uszkodzić i nie poddać niepotrzebnemu procesowi utleniania.
W przypadku dobrej pogody suszy się liście na zewnątrz, a w innym przypadku w wentylowanym pomieszczeniu dodatkowo delikatnie ogrzewając co ma późniejszy wpływ na jakość herbaty.
Niektórzy producenci herbaty ignorują ten krok całkowicie.

Liście następnie smaży się na woku w procesie zwanym zabijaniem zieleni (杀青). Proces ten powstrzymuje działanie większości enzymów w liściach i powstrzymuje pełne utlenienie.
Następnym krokiem jest rolowanie oraz kształtowanie liści tak by je delikatnie uszkodzić, po czym suszy się je raz jeszcze. Uszkadzanie liści jest istotne ponieważ pomaga w utlenianiu herbaty co pomaga uzyskać charakterystyczny smak herbaty.

Po wysuszeniu mao cha można wysłać by została finalnie ukształtowana, lub poddana dalszej obróbce.

Mao cha jest czasem sprzedawana w postaci luźnych liści i w tej postaci czas dojrzewania wynosi dwa-trzy lata.

Dojrzały pu-erh

Dojrzała shu cha (熟茶) to mao cha która została przetworzona tak by przypominać postarzaną surową sheng cha.

W procesie dojrzewania herbaty zmienia się warunki w których przebywają liście by jak najwierniej oddać proces naturalnego starzenia się.
Proces ten nosi nazwę wo dui i składa się ze składania liści na kupki, zwilża się je, oraz wywraca w procesie przypominającym kompostowanie. Ma to zapewnić fermentację.

Kultury bakterii oraz grzybów znajdujące się w kupkach fermentującej herbaty różnią się zależnie od fabryki w której herbata jest wytwarzana.

Kluczem do stworzenia wysokiej jakości dojrzałego pu-erhu jest kontrola nad wieloma zmiennymi, głównie wilgotnością i rozwojem bakterii z rodziny Aspergillus.

Słaba kontrola nad procesem fermentacji/utleniania może skutkować pu-erhem o źle skompostowanych liściach i aromacie przypominającym kompost.
Proces dojrzewania trwa zazwyczaj od pół roku do roku. I tak przykładowo pu-erh wyprodukowany na początku roku 2004 będzie formowany na przełomie roku 2004 i 2005 a do sprzedaży trafi na przełomie roku 2005 i 2006.

Proces wo dui został stworzony w 1972 w fabrykach herbaty Menghai oraz Kunming po to by imitować smak, oraz kolor starego surowego pu-erha.

Masowa produkcja postarzanego sztucznie pu-erha rozpoczęła się w 1975 roku.
Herbatę też można spożywać od razu lub przechowywać by pozbyć się części nieporządanych aromatów.

Formowanie

Zanim zacznie się formować pu-erh należy przeprowadzić kilka dodatkowych kroków.

Najpierw należy odważyć odpowiednią ilość suchej mao cha lub dojrzałych liści według czego zostanie ustalona końcowa waga bing cha (uformowanego pu-erha).
Następnie suchą herbatę poddaje się działaniu pary co ma ją zmiękczyć i sprawić że będzie bardziej lepka przez co łatwiej będzie ją formować.
Dodaje się także nei fei (kawałek papieru z opisem herbaty), lub inne dodatki do środka.
Kolejnym krokiem jest zawinięcie herbaty w tkaninie. To właśnie supeł z tkaniny odbija się z tyłu każdej formy z wyjątkiem herbat formowanych w cegły które to nie są pakowane w tkaniny.

Ściskanie

Ściskania dokonuje się przy pomocy:

– Prasy. W przeszłości wykorzystywano prasy ręczne, które jednak obecnie zostały zastąpione prasami hydraulicznymi. Niektóre prasy odciskają dekoracyjne motywy. Ponieważ jest to metoda najefektywniejsza jest także najbardziej popularna.
Uznaje się że dobrze ściśnięty surowy pu-erh uzyskuje najlepszy smak dopiero po kilku dekadach starannego postarzania.

– Ciężkich kamieni. Zazwyczaj uformowanych w cylindry z rączkami które zwyczajnie kładzie się na herbacie.
Sposób ten określany jest mianem ręcznego i często jest stosowany w celach artystycznych.

Fermentacja

Pu-erh jest poddawany naturalnej fermentacji na którą składa się działanie bakterii, drożdży, oraz pleśni.
Jest więc herbatą sfermentowaną, w przeciwieństwie do herbat czarnych (znanych jako czerwone w Chinach), które to przechodzą jedynie przez proces utleniania.

W procesie fermentacji pu-erha ograniczona jest obecność wody. Zachodzi zarówno endo-utleniania, jak i katalizowane przez mikroby egzo-utlenianie polifyneli.
Mikroby odpowiedzialne są także za metabolizowanie węglowodanów i aminokwasów obecnych w liściach herbaty.

Chociaż mikroby odpowiedzialne za ten proces różnią się zależnie od regiony, czy nawet od fabryki głównym organizmem odpowiedzialnym za fermentację większości obecnie powstających herbat pu-erh jest Aspergillus Niger.

Istniało podejrzenie że organizm ten może być szkodliwy dla ludzi, jednak niedawno przeprowadzone badania dowiodły że ta odmiana nie potrafi wytwarzać szkodliwych dla ludzi toksyn.

Klasyfikacja

Pu-erh można klasyfikować standardowo według lat, ale także według: kształtu, metody wytwarzania, regionu, sposobu kultywacji, jakości, oraz pory roku w której zbierano liście.

Kształt

Haiwan_bingcha
Bing, beeng, ciasto oraz dysk
饼茶

Okrągły i płaski o różnych wielkościach, począwszy od 100 gramów do ponad 5 kilogramów. Najczęściej jednak spotyka się te ważące 357, 400 i 500 gramów.
Zależnie od sposobu formowania dysk może być okrągły, lub owalny.
Najczęściej nosi nazwę Qīzí bǐngchá (七子餅茶) ponieważ pakuje się je po siedem sztuk na czas transportu.

Xiaguan_1992_tuo_cha

Toucha, miska, lub gniazdo沱茶

Kształtem przypomina miskę. Ważą od 3 gramów do ponad 3 kilogramów.
Najczęściej spotyka się te ważące 100, 250 i 500 gramów.
Nazwa, prawdopodobnie, pochodzi od kształtu lub starego szlaku handlowego wzdłuż rzeki Tou.
W dawnych czasach wybijano w środku dziury by herbatę łatwo nawlec na sznurek i przenosić z miejsca na miejsce.

Zhuan_cha

Cegła, 砖茶

Prostokąt ważący zazwyczaj 100, 250, 500 lub 1000 gramów.
Najbardziej tradycyjny kształt.

Fang_cha

Kwadrat, 方茶

Kwadrat najczęściej ważący 100 lub 200 gramów.
Często wyciska się na nim napisy.

Jincha

Grzyb, 紧茶

Nazwa oznacza dosłownie ciasna herbata.
Przypomina trochę tuocha, ale ma łodygę.
Produkowana jest głównie na rynek tybetański.

Golden_melon

Melon, złoty melon, 金瓜

Kształtem przypomina większą toucha.
Powstała by być herbatą podawaną w darze dla cesarzy z dynastii Qing.
Początkowo wykonywano ją jedynie z liści pochodzących z góry Yiwu.
Większe nazywa się czasami ludzkimi głowami ponieważ przypominają je zarówno kształtem jak i rozmiarem. Są one prezentowane na rozprawach sądowych.

Utlenianie

Podczas gdy na wschodzie herbaty pu-erh często klasyfikuje się jako herbaty pofermentacyjne, na zachodzi mówi się o nich herbaty czarne. Te różnice pochodzą z niewłaściwego rozróżniania pojęć utlenianie i fermentacja.

Zazwyczaj herbaty czarne określa się mianem sfermentowanych, podczas gdy są one utlenione ale nie poddane aktywności mikrobiologicznej (herbaty czarne są w pełni utlenione, zielone są w ogóle nie utlenione, a oolong częściowo)

Wszystkie herbaty pu-erh zostają częściowo utlenione na słońcu i mogą być:
– w pełni sfermentowane przez mikroby w procesie przetwarzania. Przypomina to dojrzały pu-erh.
– częściowo sfermontwane przez mikroby i częściowo utleniony w naturalnym procesie starzenia, co ma przypominać surowego pu-erh.

Można także podzielić na typ produkcji i wyróżniamy wtedy cztery rodzaje:
maocha, zielone liście wyciśnięte w jednej z wyżej wymienionych form
– zielona/surowa maocha która nie przeszła dodatkowego przetwarzania, zazwyczaj jest wysokiej klasy
– dojrzały pu-erh, czyli maocha już wyciśnięta i poddana fermentacji, dojrzewała około roku. Źle sfermontwana maocha sprawi że pu-erh będzie smakował rybnie i kwaśno
– dojrzały wiekowo pu-erh który przeszedł powolny proces drugiego utleniania oraz w pewnym stopniu mikrobiologicznej fermentacji.

Chociaż wszystkie rodzaje pu-erha mogą dojrzewać wiekowo to właśnie wyciśnięty surowy pu-erh jest najdroższy ponieważ zarówno dojrzała maocha jak i dojrzały pu-erh nie są aż tak bogate w smaku.

Regiony

Junnan (Yunnan)

To właśnie z prowincji Junnan pochodzi większość herbat pu-erh. Sama nazwa herbaty wywodzi się z tej prowincji.

Sześć Wielkich Gór Herbaty

Najbardziej znanym terenem z którego pochodzą herbaty pu-erh jest miejsce zwanym Sześcioma Wielkimi Górami Herbaty, jest to zespół górski w regionie Xishuangbanna znany z klimatu, oraz doskonałego środowiska gwarantującego doskonałe warunki rozwoju dla herbaty, gwarantując wyjątkowy smak.

Oto spis gór zaliczanych do tego zespołu górskiego:
Gedeng (革登山)
Yiwu (易武山)
Mangzhi (莽枝山)
Manzhuan (蠻磚山)
Yibang(倚邦山)
Yōulè (攸樂山)

Na południowym zachodzie znajduje się dziewięć mniej znanych gór z krzewami herbaty:
Mengsong (勐宋)
Pasha (帕沙)
Jingmai (景迈)
Nánnuò (南糯), liście i kwiaty herbaciane z tej góry mają purpurowy odcień.
Bada (巴达)
Hekai(贺开)
Bulangshan(布朗山)
Mannuo(曼糯)
Xiao mengsong(小勐宋)

Z różnych przyczyn na początku dwudziestego wieku produkcja herbaty na tym terenie zmalała znacznie. By ją pobudzić w roku 1962 wybrano nowy zespół sześciu gór.

Inne miejsca w Junnanie

Inne znane z herbaty góry to między innymi:

Bāngwǎi (邦崴山)
Bānzhāng (班章), to nie góra ale wioska mniejszości Hani znana z produkcji herbat gorzkich o słodkim posmaku
Yìwǔ (易武山), zapewne najsławniejsza wśród kolekcjonerów herbaty
Bada(巴達山)
Wuliang
Ailuo
Jinggu
Baoshan
Yushou

Pochodzenie to tylko jeden z czynników. Jeżeli herbata będzie rosła naturalnie i zostanie zebrana ręcznie to będzie ceniona na równi z tymi z Wielkich Sześciu Gór Herbat.

Inne prowincje

Chociaż to właśnie z Junnanu pochodzi większość produkcji herbaty pu-erh to produkuje się go także w innych prowincjach, w tym w Hunan i Guangdong.
Najlepszym przykładem jest Guangyun Gong który od lat 60-ych składa się zarówno z liści pochodzących z prowincji Junnan jak i Guangdong.

Pod koniec 2008 roku rząd chiński nadał herbacie pu-erh status produktu regionalnego. Oznacza to że chociaż herbatę można produkować w innych regionach to tylko te pochodzące z konkretnych regionów w prowincji Junnan mogą być sprzedawane pod nazwą pu-erh.

Inne region

W krajach graniczących z Junnanem, czyli w Wietnami, Laosi i Birmie, także produkuje się pu-erh jednak znaczna większość tych produkcji przeznaczona jest na rynek krajowy.

Hodowla

Wyróżnia się trzy głóne metody hodowli:

Krzewy plantacyjne, czyli guanmu 灌木 . Są to krzewy herbaciane hodowane od nasiona lub pochodzące z wycinki dzikich drzew herbacianych. Hodowla jest prowadzona na relatywnie niskiej wysokości i płaskim terenie.
Z tych upraw pochodzi najsłabszy jakościowo produkt co jest spowodowane wykorzystywaniem środków chemicznych by chronić przed szkodnikami oraz nawozić ziemię.

‘Dzikie’ drzewa, czyli yefang 野放. Większość producentów mówi że ich pu-erh pochodzi z dzikich drzew, w rzeczywistości jednak pochodzą one ze starych plantacji które zostały opuszczone i zdziczały.
Z tych drzew pochodzą liście lepszej jakości dające lepszy smak co jest związane z obecnością metabolitów wtórnych w drzewach. Zazwyczaj także drzewa te są regularnie przycinanie.

Dzikie drzewa, czyli gushu 古树. Te drzewa rosną bez żadnego kontaktu z ludźmi i herbata z nich pochodząca jest ceniona najwyżej.
Herbaty te mają głębszy i bardziej złożony smak, często z nutami kamforowymi lub miętowymi co ma być powiązane z licznymi drzewami kamforowymi rosnącymi w pobliżu.
Młode, surowy herbaty pochodzące z tych drzew charakteryzują się również brakiem goryczy tak charakterystycznym dla młodego pu-erha.

Określenie skąd pochodzi herbata stanowi nielada wyzwanie, tym większe iż nie ma ustandaryzowanego nazewnictwa.
I tak zarówno na herbatach pochodzących z dzikich drzew jak i z ‘dzikich’ drzew można znaleźć napisy: 野生 (dzikie), 乔木 (wysokie drzewo), 野生乔木 (drzewa niekultywowane), oraz 古树 .

Tak naprawdę nie ma jednak możliwości stuprocentowego określenia rodzaju liści, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt podrabiania herbat.

Klasa

Pu-erh dzieli się zazwyczaj na dziesięć klas zależnych od wielkości i jakości liści. Im większy numer tym liście starsze i większe, czyli gorsze jakościowo.
Jednakże fabryki stosują swoje własne klasyfikacje i co jest uznawane za pierwszą klasę w jednej, nie będzie pierwszą klasą w innej.

Pora zbioru

Pora zbioru także odkrywa ważną rolę jeżeli chodzi o smak herbaty. Herbata zebrana na wiosnę jest najwyżej ceniona, zaraz po niej jest herbata zebrana w czasie jesieni, a jako trzecia herbata zebrana w ciągu lata.
Bardzo rzadko produkuje się herbaty w zimie i często nazywa się je herbatami wczesno wiosennymi.

Fabryki herbaty

To właśnie fabryki produkują większość herbaty pu-erh, chociaż istnieje kilka firm produkujących wysokiej jakości herbaty w małej ilości.

Dwie największe firmy produkujące herbaty pu-erh to Xizhiao, oraz Yanqinghao. Obecnie większość firm została sprywatyzowana i nie podlega już pod CNNP (kierowana przez rząd firma zajmująca się produkcją herbaty).

Jest kilka firm cieszących się dobrą reputacją, są to między innymi: Menghai Tea Factory, oraz Xiaguan Tea Factory. Nowe stulecie przyniosło nowe firmy, które także produkują dobrej jakości herbatę, są to między innymi: Haiwan Tea Factory, Changtai Tea Group, czy Mengku Tea Company.
Niezależnie jednak od tego jaką renomą cieszyła się firma w latach poprzednich zawsze trzeba brać pod uwagę niekonsekwentność w procesie produkcji, przez co jakość herbaty może obniżyć się, lub podnieść drastycznie.

Przepisy

Wszystkie fabryki posiadają swoje własne przepisy na mieszanki herbat co jest odzwierciedlone w czteroliczbowym numerze przepisu.
Pierwsze dwie cyfry oznaczają rok produkcji, trzecia to klasa wykorzystanych liści, a ostatnia to numer fabryki.
Przykładowo liczba 7542 oznacza herbatę wyprodukowaną w 1975 roku wykorzystując czwartą klasę liści w Menghai Tea Factory.

Numery fabryk:

  1. Long Sheng Tea Factory
  2. Menghai Tea Factory
    1. Xiaguan Tea Factory
    2. Lan Cang Tea Factory, lub Feng Qing Tea Factory
    3. Pu’er Tea Factory (obecnie Pu’er Tea group Co. Ltd )
    4. Six Great Tea Mountain Factory
    5. Nieznana
    6. Haiwan Tea Factory i Kunming Tea Factory

Kształt herbaty nie wpływu na numer przepisu, jednak nie wszystkie przepisy posiadają swój numer, podobnie nie wszystkie herbaty wyrabiane są według konkretnego przepisu.
Co więcej przepis nie zawsze oznacza prawdziwy przepis gdyż ich jakość, oraz skład herbat zmienia się każdego roku.

Fabryki dodają czasem trzy kolejne cyfry do numeru przepisu. W takim przypadku pierwsza cyfra oznacza rok produkcji a dwa kolejne numer produkcji w danym roku.
Przykładowo numer 8653-602 oznacza drugą produkcję z roku 2006 z przepisu o numerze 8653.
Taka numeracja pozwala na łatwiejsze znalezienie lepszej jakości herbaty.

Pakowanie

Pu-erh jest specjalnie pakowany by ułatwić przechowywanie, handel i identyfikację.

Standardowa zawartość ciastka

Cake_dissection

Herbaty pakowane w ciastka najczęściej są sprzedawane zawierając:

Opakowanie – najczęściej z papieru z bawełny lub z tkaniny utkanej z bawełny. Znajduje się na nim nazwa fabryki/firmy, rok produkcji, miejsce zbioru, rodzaj drzewa/krzewu, oraz numer produkcji. Może także zawierać logo, rysunki.
Nei fei
内飞 – kawałek papieru który początkowo był umieszczany na herbacie, ale obecnie jest wtłaczany w liście w czasie formowania. Jest potwierdzeniem autentczności herbaty. Niektóre herbaty wyższej klasy mają więcej niż jeden.
Nei piao 内票 – duży kawałek papieru na którym znajduje się opis herbaty. Służy zarówno jako pomoc w identyfikacji herbaty jak i potwierdzenia autentyczności. Najczęściej znajduje się na nim krótka historia fabryki oraz inne informacje o herbacie.
Bing – czyli herbata. Zdarza się że do produkcji wykorzystuje się więcej niż jeden rodzaj liści. Lepsze jakościowo umieszcza się z brzegu a gorsze w środku. Ma to na celu poprawienie wizualnej jakości co przekłada się na sprzedaż.

684px-Tong_of_pu'er_tea_(2006_7742_recipe_by_Menghai_Tea_Factory)

Tong zawierający herbaty wyprodukowane według przepisu 7742 owinięte w liście bambusowe.

Obecnie nei fei stały się istotnym elementem w identyfikacji herbaty i zmniejszeniu ilości podróbek. Menghai Tea Factory wprowadziła specjalne zabezpieczenia mające na celu walkę z podróbkami.

Sprzedaż Hurtowa

Pu-erh jest zazwyczaj sprzedawany w stosach określanych jako tong 筒, które są owinięte w liście bambusowe, lub papier.
Starsze opakowania będą zawierać specjalną kartkę z opisem fabryki.
Ilość herbat zależna jest od wagi i tak herbaty ważące pomiędzy 357 a 500 gramów są pakowane po siedem, ważące 250 gramów po pięć i ważące 100 gramów po dziesięć.

Dwanaście tong nazywa się jian 件, chociaż różne fabryki mogą pakować inne ilości.

Starzenie i przechowywanie

Każdy pu-erh może starzeć się by poprawić smak, jednakże fizyczne właściwości herbaty będą mieć wpływ na szybkość starzenia się herbaty, oraz jej jakość. Te właściwości to:

– Jakość liści, czyli główny czynnik. Źle przechowywana maocha nie będzie się dobrze starzeć. Znacznie mają także jakość liści.
– Ściśnięcie, im liście są mocniej ściśnięte tym herbata będzie się wolniej starzeć. Luźniejsza, ściskana ręcznie lub przy pomocy kamieni herbata będzie starzeć się szybciej niż herbata ściskana mechanicznie.
– Kształt i wielkość, im większa powierzchnia tym herbata będzie się szybciej starzeć.

Równie istotne są warunki środowiskowe. Pod uwagę należy wziąć:

– Przepływ powietrza, to on odpowiada za brak nieprzyjemnych zapachów które osiadają na herbacie. Brak przepływu powietrza sprawi że herbata będzie smakować nieprzyjemnie. Zwinięcie herbaty w plastik sprawi że proces starzenia zostanie zatrzymany.
– Silne zapachy zostaną przejęte przez herbatę. Wietrzenie herbaty może pomóc, jednak często nie usuwa zapachów całkowicie.
– Im wyższa wilgotność tym herbata będzie się szybciej starzeć. Woda na herbacie nie tylko przyśpieszy jej starzenie ale może także wywołać powstawanie pleśni. Wilgotność na poziomie 60-85% uważa się za idealną.
– Herbata wystawiona na działanie promieni słonecznych wysycha szybciej i staje się gorzka.
– Wysokie temperatury także szkodzą herbacie gdyż mogą doprowadzać do powstawania nieprzyjemnych smaków. Niskie temperatury spowolnią proces starzenia drastycznie.

Gdy przechowuje się herbatę w tong materiał z którego jest on zrobiony także ma wpływ na starzenie się herbaty gdyż może zmienić jej smak.

Należy także podkreślić że dobrze przechowywany pu-erh nie jest oceniany jedynie na podstawie wieku. Herbata zyskuje na okresie przechowywania jedynie do pewnego momentu, po którego przekroczeniu jej wartość maleje.
Z powodu braku konsekwencji w produkcji ciężko określić idealny wiek na starzenie herbaty. Niektóre źródła mówią o dziesięciu latach podczas gdy inne o 20 czy nawet ponad trzydziestu.

Surowy pu-erh

Z czasem, z powodu powolnego utleniania oraz innych czynników, surowy pu-erh nabiera ziemistego posmaku. Jednakże to utlenianie nie odpowiada utleniani zachodzącemu w procesie wytwarzania herbat zielonych, oolong, czy czarnych ponieważ jest on wywołany przez grzyby, bakterie lub samoutlenienie, a nie przez enzymy roślinne.
Smak herbaty może zmienić się z wiekiem z czasem uzyskując silny ziemisty, ale czysty i delikatny smak, a zapach będzie przypominać bogatą glebę ogrodową lub kupkę liści, czasami można wyczuć nutki smażone lub słodkie.
Ponieważ pu-erh starzeje się bardzo dobrze i wręcz zyskuje wartości smakowe z czasem zyskuje również na cenie, podobnie jak herbaty oolong.

Surowy pu-erh jest przechowywany na mokro shicang (sposób szybszy) lub na sucho gancang (wolniejsze ale wydobywający więcej aromatów).
Suche przechowywanie polega na umieszczeniu herbaty w optymalnych warunkach,podczas gdy mokre polega na umieszczeniu w miejsu o wysokiej wilgotności występującej naturalnie.

By przyśpieszyć utlenianie i przemiany mikrobiologiczne, co imituje naturalny proces suchego starzenia, spryskuje się herbaty wodą i zostawia do wyschnięcie w środowisku wilgotnym. Proces ten nazywa się pen shui.
Proces ten może być szkodliwy z powodu rozwijających się na herbacie kultur bakterii, grzybów czy pleśni.

Prawidłowo przechowywany pu-erh w różnych środowiskach może z czasem nabyć innych właściwości smakowych. Wiadomo na przykład że herbaty przechowywane na Tajwanie starzeją się inaczej od tych przechowywanych w Hong Kongu.

Koneserzy pu-erha sugerują żeby herbaty starsze niż 30 lat przechowywać w plastikowych, lub szklanych, hermetycznie zamkniętych pojemnikach ponieważ przetrzymywanie ich na powietrzu sprawia że ulatuje z nich smak.

Dojrzały pu-erh

Ponieważ process dojrzewania został stworzony by imitować dojrzałego surowego pu-erha wiele osób uważa że dojrzałego pu-erha nie należy postarzać.

Najczęściej zaleca się by z dojrzałej herbaty wywietrzyć nieprzyjemne zapachy nabyte w procesie fermentacji.
Niektórzy kolekcjonerzy mówią że trzymanie dojrzałego pu-erha dłużej niż 10-15 mija się z celem gdyż herbata bardziej się już nie rozwinie, a może wręcz stracić swoje zalety. Inni kolekcjonerzy, z kolei, uważają że herbata zyskuje pewne niuanse z czasem.

Podstarzanie

Chociaż każdego ­pu-erha można postarzać to nie każdy na tym zyska.
Podobnie jak w przypadku wina jedynie dobrze wykonana i przechowywana herbata poprawi swoje wartości z czasem.

Przygotowywanie

Przygotowywanie herbaty należy zacząć od wybrania odpowiedniej ilości herbaty z ciastka. Można to zrobić zarówno odłupując kawałek, lub poddając całość działaniu pary i czekać aż zmięknie.
Specjalny nóż do pu-erh pomagała w odcinaniu fragmentów poziomo jednocześnie minimalizując uszkadzanie liści.
Mniejsze ciastka poddaje się działaniu pary a następnie suszy na nowo.
W obu przypadkach powinno się wziąć próbkę ponieważ często jakość herbaty różni się między częścią środkową a zewnętrzną.

Pu-erha powinno się serwować zgodnie z ceremonial gongfu (konkretnie opisana tutaj – ).
Optymalna temperatura zalewania to 95 °C w przypadku herbat niskiej klasy oraz między 85 a 89 °C w przypadku dobrej jakości dojrzałej i postarzanej surowy.

Pierwsze zaparzanie powinno trwać od 12 do 30 sekund, a kolejne coraz dłużej nawet do 10 minut. Zbyt długie zaparzanie może sprawić że napar będzie czarny, gorzki i nieprzyjemny.
Wysokiej jakości pu-erh jest bardzo wydajny jeżeli chodzi o ilość zaparzeń.

Z powodu długiej fermentacji dojrzałego pu-erha oraz powolnego utleniania postarzanego surowego pu-erha herbaty te nie są gorzkie i mogą być zaparzane wielokrotnie.
Młody, surowy pu-erh jest silny i aromatyczny, a zarazem gorzki i ostry w smaku.

Ocenianie Jakości

Jakość herbaty może być oceniona poprzez sprawdzenie suchych liści, naparu, oraz wykorzystanych liści. Jednakże prawdziwą jakość można sprawdzić jedynie poprzez zaparzenie i degustację herbaty.
Oto lista kilku ogólnych wskazówek co do oceny jakości:

  • Sucha herbata powinna być pozbawiona gałęzi, ciemnych lub białych śladów pleśni oraz innych rzeczy które nie są liśćmi. Idealnie liście będą w całości, łatwe do rozróżnienia i bez pleśni. Liście mogą być suche, delikatne ale nie kruche. Dobrej jakości herbata powinna być pachnąca.
  • Napar, niezależnie od tego czy pu-erh jest surowy czy dojrzały, nigdy nie powinien być mętny. Postarzany surowy pu-erh oraz dobrej jakości dojrzały pu-erh da napar o głębokim odcieniu czerwonego przypominającym suchy owoc jujube. W żadnym wypadku nie powinien być to kolor błotnisty lub czarny.
    Smak naparu powinien się utrzymywać, łatwo do rozpoznania w czasie kolejnych zaparzeń i nigdy nie powinien znikać nagle gdyż może oznaczać to obecność dodatków smakowych.
    – Młody, surowy pu-erh powinien dać napar aromatyczny z lekkimi, lecz wyraźnymi nutami kamforowymi, bogaty w nut y ziołowe przypominające chińskie lekarstwa, nuty kwiatowe, nuty suszonych owoców, oraz pewnych nut trawiastych. Młody surowy pu-erh może być gorzki i cierpki, ale w posmaku powinien być słodkawy.
    – Postarzany dojrzały pu-erh nigdy nie powinien pachnieć pleśnią, ziemią czy grzybami, chociaż niektórzy uważają wręcz przeciwnie. Zapach jest różny, najczęściej powinien być stary, ale nie duszny. W smaku powinien być gładki bez nut goryczy, cierpkości czy kwasowości. Tekstura naparu powinna być bogata, a słodycz powinna być wyczuwalna na języku i policzkach.
  • Użyta herbata powinna pokazać nam liście w całości, z jak najmniejszą ilością połamanych elementów. Nie powinno być tam ani gałązek ani owoców herbacianych.
    Liście nie powinny się łamać gdy się nimi potrze, a w przypadku dojrzałego pu-erha nie powinny przypominać kompostu. Liście w postarzany surowym pu-erhu powinny się rozwinąć w czasie zaparzania podczas gdy liście w dojrzałym pu-erhu zazwyczaj zostają zamknięte.

Tłumaczenie tekstu z wikipedii, stamtąd też zdjecia.

Historia opium w Chinach

Początki

Według notek historycznych opium zostało sprowadzone do Chin w czasach dynastii Tang (618-907) przez Arabskich handlarzy.
Z czasów dynastii Song (960-1279) pochodzą zapiski Su Dongpo, poety i farmakologa, mówiące o wykorzystywaniu opium jako rośliny leczniczej: Daoiści zachęcają do picia wody jisu, ale nawet dziecko może przygotować zupę z maku.

Początkowo wykorzystywano opium by kontrolować płyny ustrojowe, oraz dbać o qi. W czasach dynastii Ming (1368-1644) opium wykorzystywano także jako afrodyzjak, o czym pisał Xu Boling w dziele Yingjing Juan:
Stosuje się je głównie by poprawić męskość, wzmocnić spermę i odzyskać wigor. Wzmacnia sztukę alchemików, uprawiania miłości, oraz dam dworskich. Często stosowanie pomaga z biegunką prowadzącą do utraty energii. Jego cena jest równa złotu.

Władcy z czasów dynastii Ming otrzymywali opium od swoich lenników.

Opium pozostawało legalne aż do początków panowania dynastii Qing.

Rozwój handlu

Po Bitwie o Plassey w 1757 wojska brytyjskie zaanektowały Bengalu w konsekwencji czego monopol na produkcję opium przeszedł z rąk cesarzy Mughal do Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Jednakże BKW była zadłużona na 28 milionów funtów w konsekwencji wojny w Indiach oraz kupowania herbaty z Chin za którą musiała płacić srebrem. By zyskać dodatkowe środki BKW zaczęła sprzedawać opium w Kalkucie co znacznie poprawiło przychody.

Ponieważ import opium do Chin był nielegalny BKW utworzyła złożony układ handlowy częściowo oparty na legalnych źródłach a częściowo wykorzystywał źródła nie do końca legalne.

Brytyjscy handlarze kupowali herbatę na kredy, w Kantonie, który to kredyt był spłacany sprzedając opium w Kalkucie.
Stamtąd Brytyjskie statki dostarczały opium na wybrzeże Chin przy pomocy Chińskich handlarzy.
Opium znajdowało się w skrzyniach i było pakowane w małe kulki.

W 1797 BKW objęła jeszcze mocniejszą kontrolę nad handlem opium zmuszając hodowców do bezpośredniej sprzedaży, eliminując tym samym pośredników.

Ocenia się że eksport opium wzrósł z około 15000 kilogramów w 1730 do około 76000 kilogramów w 1773.

W 1799 cesarz Jiaqing zakazał importu opium.
Pomimo tego już od 1804 roku to Chińczycy zaczęli płacić BKW za opium. Między 1806 a 1809 rokiem zapłacili około siedem milionów srebrnych dolarów amerykańskich.
W międzyczasie do handlu opium wprowadzili się amerykanie, którzy zaczęli sprzedawać tańsze, ale gorsze jakościowo opium z Turcji. Dzięki temu w 1810 roku 10% handlu opium znajdowało się właśnie w rękach amerykanów.

an-australian-in-china-opium-smoking

W tym samym roku cesarz wydał cesarski edykt:

Opium jest szkodą. Opium jest trucizną która uszkadza dobre zwyczaje i moralność. Jego zażywanie jest zakazane prawem.
Teraz, prosty człowiek z ludu, Yang, ma czelność przynieść je do Zakazanego Miasta. W rzeczy samej on lekceważy prawo!
Jednakże ostatnimi czasy wzrosła liczba osób handlujących oraz spożywających opium. Zdradliwi handlarze kupują i sprzedają opium by zarobić.
Dom celny przy bramie Ch’ung-wen powstał by nadzorować import (nie nadzoruje przemycania opium).
Jeżeli ograniczymy szukanie opium jedynie do portów to z pewnością nie wykryjemy całego przemytu. Powinniśmy także nakazać głównemu komendantowi policji, oraz policjantom nadzorujących pięć bram by zatrzymywali przemyt opium, oraz szukali go przy wszystkich bramach.
W przypadku złapania kogoś kto próbował dokonać przemytu powinni go natychmiastowo ukarać, a opium zniszczyć.
W prowincjach Guangdong, oraz Fujien z których opium jest dostarczane wydaliśmy nakaz by osoby je nadzorujące, oraz nadzorujące handel morski przeprowadzały dokładne poszukiwanie i odcięły dostawców.
W żadnym wypadu nie należy traktować tego listu jako pustych słów i pozwolić na dalszy przemyt opium.

Dekret nie przyniósł większych efektów. Rząd Qing znajdujący się daleko na północy Chin w Pekinie nie był w stanie powstrzymać przemytu na południu Chin.
Dziurawa granica oraz galopujący wzrost zapotrzebowania sprawił że w latach 1820-ych import wynosił około 910 ton rocznie.

W latach 20-ych dziewiętnastego wieku na rynek trafiło także opium z Malwy, części Indii która nie była pod kontrolą Brytyjską. Doprowadziło to do spadku cen oraz wzrostu produkcji.

tumblr_m4usazjTf21rnqa79o1_500

Wydostawanie się srebra z Chin nie było jedynym problemem. W 1838 roku liczba osób uzależnionych od opium wahała się między czterema a dwunastoma milionami a cesarz Daoguang nakazał podjęci kolejnych działać.

Część doradców zalecająca legalizację i opodatkowanie opium została pokonana przez doradców dążących do jeszcze większej kontroli.
Cesarz wysłał Lin Zexu stojącego na czele tych drugich doradców do Kantonu. Tam szybko aresztował chińskich handlarzy opium i nakazał zagranicznym firmom zwrot towaru. Gdy ci odmówili Lin wprowadził całkowity zakaz handlu a obywateli innych krajów zamknął w fabrykach co ostatecznie doprowadziło do przekazania opium.

W ciągu następnych 23 dni zniszczono ponad 1016 ton przemycanego opium.

Pierwsza wojna opiumowa

Po wykonaniu rozkazu zniszczenia opium przez komisarza Lin brytyjscy handlarze zaczęli domagać się zwrotu jego wartości od swoich rządów.
Rząd brytyjski uważał że władze Chin są odpowiedzialne za zwrot pieniędzy i wysłał wojska z Indii, które atakowały wybrzeże Chin. Już w 1842 roku podpisano traktat w Nankin, który nie tylko pozwolił na zwiększeni handlu Opium ale także przekazał Brytyjczykom Hong Kong, nakazał Chińczykom obniżenie stawek handlowych, oraz nadał Wielkiej Brytanii status najbardziej uprzywilejowanego kraju oraz zezwolił na posiadanie przedstawicieli dyplomatycznych. Dodatkowo Chiny zostały zobowiązane do wypłaty trzech milionów dolarów w ramach zadośćuczynienia handlarzom.

Druga wojna opiumowa

Pomimo otwarcia nowych portów, co zostało zagwarantowane przez traktat w Nankinie już w 1854 wydatki Wielkiej Brytanii na import z Chin były dziewięciokrotnie wyższe od przychodów z eksportu do Chin. W tym samym czasie wydatki na administrację w Hong Kongu, Singapurze, oraz Indiach znacznie wzrosły.
Jedyną drogą na zrównoważanie tego deficytu było opium.

Brytyjczycy znaleźli pretekst do kolejnego wprowadzenia wojsk w odmowie na wprowadzenie kolejnych ambasadorów, skargach płynących od brytyjskich handlarzy, oraz przejęcia brytyjskiego statku Arrow.

Druga wojna opiumowa trwała od 1856 do 1860 i zakończyła się podpisaniem traktatu w Tiencinie (Tianjin), który otworzył kolejnych pięć portów oraz pozwolił obcokrajowcom, po raz pierwszy, na handel wewnątrz Chin, a nie tylko w obrębie portów.

Podobne traktaty zostały podpisane z USA, oraz Francją i są uznawane przez Chińskich historyków jako początek stulecia upokorzeń.

3409796_orig

Udomowienie i stłumienie pod koniec czasów dynastii Qing

Po zakończeniu rebelii Tajpingów gospodarka China zaczęła być powiązana z opium na kilku frontach.

Handlarze traktowali opium jako zamiennik pieniędzy, gdyż było ono akceptowane w wewnętrznych prowincjach takich jak Syczuan czy Junnan, a jednocześnie ważyło mniej niż jego równowartość w gotówce.

Mak może być uprawiany praktycznie wszędzie co sprawiło że uprawy zaczęły mnożyć się jak grzyby po deszczu. A dzięki przychodom z handlu miejscowi oficjele mogli sprostać wymaganym przychodom z podatków, nawet w miejscach w których inne zbiory nie przynosiły wielkich plonów.

Pomimo tego że rząd w dalszym ciągu oczekiwał walki z opium częstokroć miejscowi nadzorcy ignorowali to polecenie zarówno z powodu łapówek jak i niechęci do zwrócenia się przeciwko hodowcom uzależnionym od hodowli maku.

W latach 1880-ych nawet zarządcy którzy początkowo walczyli z hodowlą musieli się poddać i uzależnili przychody z podatków od hodowli maku.

Gdy rząd wyruszył z nową kampanią wycelowaną przeciwko opium opór nadszedł już nie ze strony Brytyjczyków, których zyski drastycznie się skurczyły ale ze strony chińskich rolników, którzy przejęli handel z rąk brytyjskich.
Sprzeciwiali się także hurtownicy i sprzedawcy, a także miliony osób zażywających opium z których wiele pochodziło z bardzo wpływowych rodzin.

Rząd jednak się nie poddał czym oddalił od siebie ludzi, poprosił o pomoc międzynarodowe agencje zwalczające narkotyki.

Międzynarodowo komisja do spraw opium określiła palenie opium jako modny, wręcz wyrafinowany sposób spędzenia czasu, zwłaszcza wśród młodych osób.

W 1907 roku Wielka Brytania podpisała traktat w którym zobowiązała się do stopniowego wycofania się z eksportu opium do Chin, a same Chiny postanowiły skończyć z krajową produkcją.
Ocenia się że spadła ona z 34000 ton rocznie w 1906 do 3900 ton rocznie w 1911.

Jednak rok 1911 przyniósł koniec dynastii Qing co sprawiło że krajowi hodowcy wrócili do sprawdzonej źródła dochodów, a organizacje międzynarodowe, oraz rządy innych krajów przestały czuć się zobligowane do pomocy w walce z opium.

chinese-opium-smokers

I w tym miejscu kończy się to co można znaleźć bez problemu. Czyli kończy się dziwnie, bo jak to tak? Mamy rok 1911, dynastia Qing upada, Chiny są w rozsypce a opium panuje na ulicach, a potem nagle opium znika zupełnie, więc co się stało? Jak nietrudno się domyślić głównym odpowiedzialnym za ostateczne pokonanie opium jest Mao Zedong, ale jak do tego doszło znajdziecie poniżej, ale to już będzie bardziej anegdotyczne gdyż ciężko znaleźć jakieś porządne źródła.

Czasy Mao

Już w pierwszych miesiącach po przejęciu władzy Maoiści zaczęli stosować metodę masową w walce z narkotykami.

Metoda ta polegała na tym że tłumy ludzi (lub masa, dlatego masowa metoda) zwalczała produkcję, handel oraz zażywanie opium, wszystko zorganizowanie oddolnie, po wydaniu wezwania do walki w imię lepszych Chin.

Maoiści wezwali osoby uzależnione do odrzucenia uzależnienia i przyłączenia się do walki o nowe społeczeństwo. Stworzono komuny ludzi walczących z uzależnieniem poprzez rozmowy i edukację.

Przechwycone opium było niszczone co uczestniczy celebrowali radośnie. Do walki przyłączono dzieci, oraz gazety i radio. Żony kłóciły się z mężami, dzieci z rodzicami, wszyscy dążyli do stworzenia nowego społeczeństwa.

W tym samym czasie zaczęto organizować grupy zwalczające sieci biznesowe sprzedające opium. Innymi słowy – towar zaczął znikać z rynku.

Sam Mao głosił że walka z narkotykami jest walką klas, walką ze starym społeczeństwem. Uznano cały układ związany z opium oraz wszystkich ludzi z nim związanych za wrogi, szkodliwy dla kraju, ale osoby uzależnione uznano za ofiary, którym należy pomagać.

Pomagano także płotkom handlującym małymi ilościami. Zaoferowano im, oraz hodowcom, wykup towaru przez rząd w zamian za co mieli opuścić ten biznes na zawsze. Większość się zgodziła, a opornych wrzucono do więzień.

Zupełnie inaczej traktowano grube ryby, które na handlu się wzbogaciły. Uznano je za wrogów ludzi i poddawano sądom na oczach tysięcy ludzi. Winnych skazywano na śmierć lub dożywocie.

Poprzez świątynie

P1170642 (Copy)

P1170645 (Copy)

W Polsce wieże kościelne są nierozerwalną częścią krajobrazu, do tego stopnia że często nie zwracamy na nie uwagi. Po części dlatego że niektóre z nich wtapiają się doskonale w tło miasta/wioski, a po części dlatego że widzimy je tak często.

P1170658 (Copy)

W Laosie, Kambodży i Tajlandii kompleksy świątynno-zakonne noszą nazwę wat. W czasie tych dwóch tygodni w Laosie widziałem je praktycznie co krok. W każdej miejscowości w której się zatrzymywaliśmy i każdej większej którą mijaliśmy był przynajmniej jeden wat.

P1170666 (Copy)

P1170667 (Copy)

Rzucają się w oczy głównie dlatego że są inne. Niezwykle charakterystyczne, wszystkie budowane bardzo podobnie, ale jednak nie do końca. Przede wszystkim są kolorowe. I to bardzo.

P1170668 (Copy)

W Luang Prabang waty są wszędzie, nie można przejść kilometra nie mijając jakiegoś po drodze. Niektóre są znane, inne mniej, niektóre są złote, inne białe. To co łączy je wszystkie to praktycznie brak słów wyjaśnienia. Pomimo tyli turystów odwiedzających to miasto jakoś nikt nie postarał się by im pomóc, trochę przybliżyć te kompleksy i stworzyć chociaż krótką listę z opisem co i jak. Trochę to smutne bo nawet w Chinach, kraju skupiającym się przede wszystkim na turystach krajowych, można przeczytać cokolwiek w znacznej większości miejsc wartych uwagi.

P1170718 (Copy)

A w Laosie, nawet w najbardziej znanym wacieXieng Thong, ani słowa po angielsku…

P1170683 (Copy)

A co to?
Wat Xieng Thong, czyli świątynia złotego miasta jest buddyjską świątynią znadującą się na północnym końcu półwyspu na którym znajduje się Luang Prabang.
Jest to jedna z najważniejszych świątyń w Laosie, wybudowano ją w latach 1559-1560 przez króla Setthathiratha. Aż do 1975 była świątynią królewską, w której przeprowadzano koronacje.
Architektoniczne jest przykładem typowej sztuki Laotańskiej. Na bramie watu zostały wyrzeźbione sceny z życia Buddy.
Pod koniec dziewiętnastego wieku do kompleksu dodano bibliotekę, a w 1961 wieżę z bębnami.

P1170689 (Copy)

Jednak zanim doszliśmy do tej świątyni minęliśmy kilka innych, po drodze zatrzymując się na śniadanie gdzie June mogła skosztować jak smakuje śniadanie europejskie w Laosie.

P1170755 (Copy)

To był nasz ostatni dzień w Luang Prabang i w końcu żadne z nas było w stanie ruszyć na dłuższy spacer więc ruszyliśmy chłonąć atmosferę tego miasta.

P1170765 (Copy)

Rzeczywiście jest to perełka, czysta, architektonicznie zróżnicowana, łącząca architekturę kolonialną z typowymi Laotańskimi budynkami.

P1170777 (Copy)

Dotarliśmy też na targ skierowany dla tubylców. Żadnych różnic w cenach :-)

P1170911 (Copy)

P1170885 (Copy)

P1170877 (Copy)

P1170860 (Copy)

P1170856 (Copy)

P1170825 (Copy)

P1170821 (Copy)

P1170817 (Copy)

P1170803 (Copy)

W drodze na szczyt

P1170504 (Copy)

Dzień drugi w Luang Prabang był dniem który June odchorowywała. Nie wiadomo czy było to coś co zjadła, czy może raczej fakt że tak naprawdę nie jadła niczego konkretnego od kilku dni. Laotański makaron nie jest czymś co June lubi najbardziej.

P1170506 (Copy)

Jak widzicie na zdjęciach poranki w Laosi są dość zamglone. Podobno dość spory wpływ na tę mgłę mają wypalane pola. Nie mam pojęcia ile w tym prawdy bo aż tyle wypalanych pól nie widziałem, ale skoro ludzie tak to tłumaczą to pewnie coś w tym jest.

P1170508 (Copy)

Na wczesny obiad udało znaleźć się June coś zjadliwego czyli sajgonki, odgrzewane ale przynajmniej zjadliwe, do tego naleśniki, a ja dorwałem zupę tom yum.

P1170530 (Copy)

P1170533 (Copy)

P1170534 (Copy)

A co to?
Tom yum, znane także jako tom yam to tradycyjna ostro kwaśna zupa z Laosu i Tajlandii.
Tom jest Laotańskim słowem oznaczającym process gotowania, a yam jest rodzajem ostro kwaśnej sałatki, stąd też nazwa tom yum.
Podstawowe składniki wywaru to palczatka, liście papedy, galangal, sok limonkowy, sos rybny, oraz papryczki chili.

P1170535 (Copy)

Tom yum – bardzo smaczny, chociaż połączenie smaków kwaśnego i ostrego nie należą do moich ulubionych. Będąc w lesie przewodnik dał nam do skosztowania jeden ze składników tej zupy, ale za skarby świata nie pamiętam który, zapewne galangal, ale głowy sobie uciąć nie dam.

P1170555 (Copy)

Następnie ruszyliśmy na szczyt górujący nad starym miastem, czyli Phou Si.

A co to?
Najważniejsze wzgórze w mieście z którego rozciąga się widok na ścisłe centrum. By dostać się na szczyt trzeba pokonać około 320 schodów. Na szczycie znajduje się świątynia.

P1170581 (Copy)

Wieczorem przyszła kolej na następny wieczór spędzony na targu i znowu odczułem to o czym pisałem wczoraj: spokój. Owszem, gdzieś w tle grała muzyka, ale na wieczornym targu był spokój, praktycznie sami turyści, ale ani przez moment nie czułem że patrzą na mnie jak na chodzący portfel.

P1170637 (Copy)

Na kolację udałem się do bufetu na otwartym powietrzu. Coś takiego powinno być w Chinach, zdecydowanie powinno. Mnóstwo różnych potraw do wyboru, wszystkie smaczne, zero mięsa, więc tanio i jak się człowiek pośpieszy to ciepłe.

P1170618 (Copy)

P1170615 (Copy)

P1170616 (Copy)

P1170633 (Copy)

P1170636 (Copy)

P1170603 (Copy)

P1170585 (Copy)

P1170568 (Copy)

P1170543 (Copy)

P1170540 (Copy)

Luang Prabang

P1170435 (Copy)

A co to?
Luang Prabang to architektoniczna perła Azji, stare miasto jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Geograficznie jest usytuowane w miejscu gdzie łączą się rzeki Mekong i Nam Khan.
Do 1975 roku było stolicą Laosu, a obecnie jest zamieszkiwane przez około 50000.

P1170441 (Copy)

Pierwszy dzień w Luang Prabang był dla mnie koszmarem, nie wiem czy to z powodu czegoś co zjadłem dzień wcześniej, czegoś co zjadłem dwa dni wcześniej, czy czegoś co zjadłem w ten dzień.

P1170444 (Copy)

June zresztą też lekko nie miała bo, pierwszy raz, nie była w stanie przejść obok surowego mięsa i naszą wycieczkę po targu zakończyliśmy na kilku zdjęciach i zakupie chlebowca. Chlebowiec…pycha, ale do duriana startu nie ma. Tyle tylko że to jeszcze nie sezon na duriany, o czym przekonamy się za parę tygodni w Jinghong.

P1170445 (Copy)

P1170460 (Copy)

To był także dugi dzień chodzenia po nocnym rynku. Przeczytałem gdzieś że to najcichszy rynek w Azji. Nie mam pojęcia, bo do zwiedzenia całej Azji sporo mi brakuje, ale mogę przypuszczać że jest w tym sporo prawdy.
Nie ma tam znanych chociażby z Chin naganiaczy, sprzedawcy nie przekrzykują się próbując wcisnąć ludziom cokolwiek, byleby tylko sprzedać, nie ma ludzi idących za Tobą byś nie uciekł gdy idziesz wyjąć pieniądze z bankomatu.
W Luang Prabang albo sprzedadzą Tobie, albo komuś innemu, albo w ogóle. Nie ma problemu. Sprzedają dorośli, sprzedają dzieci, a nawet całe rodziny. Nikt nie krzyczy, nikt nie namawia do kupna, nie ma good price, good quality, I give you good price. Jest za to spokój i tylko na głowę trzeba uważać bo namioty nie są przystosowane do głów Europejczyków.

P1170461 (Copy)

Podobno Francuzi w czasach Francuskich Indochin stworzyli taką oto maksymę podsumowującą wszystkie trzy nacje z tegoż kraju w Wietnamie sadzą ryz, w Kambodży go uprawiają, a w Laosie słuchają jak rośnie. Coś takiego widać właśnie na targu.

P1170501 (Copy)

P1170499 (Copy)

P1170494 (Copy)

P1170492 (Copy)

P1170480 (Copy)

P1170478 (Copy)

Muang Xay to Luang Prabang

P1170314 (Copy)

Bilety do Luang Prabang poszedłem kupić dzień wcześniej, ale w kasie powiedziano mi że bilety można kupować tylko w dniu odjazdu. Zaskoczyło mnie to do tego stopnia że dzieliłem się tą informacją z wszystkimi obcokrajowcami aż do końca naszego pobytu w Laosie.

P1170323 (Copy)

Uznałem że nie będziemy jedynymi osobami kierującymi się do Luang Prabang, więc zerwaliśmy się wcześnie rano i rezygnując ze śniadania (co chyba jest najlepszym komentarzem do tego jak bardzo zależało nam na wczesnym autobusie) udaliśmy się na dworzec autobusowy.

P1170327 (Copy)

Odstaliśmy chwilę w kolejce i…okazało się że pomimo wszech obecnych napisów Luang Prabang autobusy odjeżdżają z innego dworca. INNEGO DWORCA! Oddalonego od tego o sześć kilometrów.

I wtedy dotarło do mnie że nie mogę już narzekać na chińską organizację.

Ruszyliśmy pieszo, po chwili zapakowaliśmy się do taksówki i dojechaliśmy na drugi dworzec.

Kupiliśmy bilety i poszliśmy zjeść śniadanie.

P1170338 (Copy)

Tak się złożyło że niedaleko siedziało małżeństwo z Francji które pojawiło się wczoraj w tym samym domu gościnnym co my. Poznaliśmy że są z Francji bo kłócili się z kierowcą tuk tuka po francusku. Wybrali się na podróż do Laosu i także kierują się do Luang Prabang, ale przez inne miasto bowiem chcą popłynąć tam łódką. Cóż, dla nas byłoby to dość kłopotliwe.

P1170360 (Copy)

Spotkaliśmy też Japończyka , który przyjechał z Japonii by trenować okoliczną drużynę piłkarską. A że został tu wysłany przez Japoński Związek Piłki Nożnej to władał Laotańskim praktycznie płynnie, tak samo po angielsku. Gdyby nie powiedział skąd jest nigdy nie odgadłbym że z Japonii.

P1170373 (Copy)

Wsiedliśmy do autobusu, który wyglądał jakby został przysłany do Laosu zamiast na wysypisko w Korei. Sześć godzin jazdy z otwartymi drzwiami i Laotańczykiem wychylonym przez nie.

P1170330 (Copy)

Dopóki jechał było dobrze, ale na godzinę drogi przed Luang Prabang rozłożył się całkowicie. Na szczęście jednak został przysłany kolejny który zawiózł nas do Luang Prabang. Tam nasz nowy japoński kolega pomógł nam się odnaleźć i dotrzeć do centrum.

Dom gościnny znaleziony bez problemów, tylko te przełączniki śniły mi się po nocach.

P1170396 (Copy)

Zacząłem dodawać zdjęcia i przypomniało mi się coś bardzo ważnego.
Mnisi nie mogą pracować, więc codziennie rano wychodzą na ulice gdzie wierni ofiarowują jedzenie. Coś fenomenalnego gdy wychodzisz na ulicę i widzisz ludzi tak silnie związanych z jakimkolwiek wyznaniem, a przy tym nie atakujących kogoś kto wierzy w coś innego.

P1170392 (Copy)

Obraz biednego mnicha zbierającego jedzenie co rano jest częstokroć psuty przez tego samego mnicha bawiącego się jednym z najnowszych modeli telefonu komórkowego, ale współczesność nie czeka na nikogo.

P1170393 (Copy)

P1170431 (Copy)

P1170419 (Copy)

P1170409 (Copy)