Luang Prabang

P1170435 (Copy)

A co to?
Luang Prabang to architektoniczna perła Azji, stare miasto jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Geograficznie jest usytuowane w miejscu gdzie łączą się rzeki Mekong i Nam Khan.
Do 1975 roku było stolicą Laosu, a obecnie jest zamieszkiwane przez około 50000.

P1170441 (Copy)

Pierwszy dzień w Luang Prabang był dla mnie koszmarem, nie wiem czy to z powodu czegoś co zjadłem dzień wcześniej, czegoś co zjadłem dwa dni wcześniej, czy czegoś co zjadłem w ten dzień.

P1170444 (Copy)

June zresztą też lekko nie miała bo, pierwszy raz, nie była w stanie przejść obok surowego mięsa i naszą wycieczkę po targu zakończyliśmy na kilku zdjęciach i zakupie chlebowca. Chlebowiec…pycha, ale do duriana startu nie ma. Tyle tylko że to jeszcze nie sezon na duriany, o czym przekonamy się za parę tygodni w Jinghong.

P1170445 (Copy)

P1170460 (Copy)

To był także dugi dzień chodzenia po nocnym rynku. Przeczytałem gdzieś że to najcichszy rynek w Azji. Nie mam pojęcia, bo do zwiedzenia całej Azji sporo mi brakuje, ale mogę przypuszczać że jest w tym sporo prawdy.
Nie ma tam znanych chociażby z Chin naganiaczy, sprzedawcy nie przekrzykują się próbując wcisnąć ludziom cokolwiek, byleby tylko sprzedać, nie ma ludzi idących za Tobą byś nie uciekł gdy idziesz wyjąć pieniądze z bankomatu.
W Luang Prabang albo sprzedadzą Tobie, albo komuś innemu, albo w ogóle. Nie ma problemu. Sprzedają dorośli, sprzedają dzieci, a nawet całe rodziny. Nikt nie krzyczy, nikt nie namawia do kupna, nie ma good price, good quality, I give you good price. Jest za to spokój i tylko na głowę trzeba uważać bo namioty nie są przystosowane do głów Europejczyków.

P1170461 (Copy)

Podobno Francuzi w czasach Francuskich Indochin stworzyli taką oto maksymę podsumowującą wszystkie trzy nacje z tegoż kraju w Wietnamie sadzą ryz, w Kambodży go uprawiają, a w Laosie słuchają jak rośnie. Coś takiego widać właśnie na targu.

P1170501 (Copy)

P1170499 (Copy)

P1170494 (Copy)

P1170492 (Copy)

P1170480 (Copy)

P1170478 (Copy)