Oszukany piątek

P1140254 (Copy)

Pisałem o tym jak bardzo oszukańczy jest to piątek wczoraj więc się nie będę powtarzał. Napiszę za to o niezwykle inteligentnych studentach.

P1140273 (Copy)

Jak już wspominałem wielokrotnie czuję że to strasznie niesprawiedliwe iż część grup ma więcej niż inne i to wkrótce wyjdzie na kolokwium. Nikt oczywiście sobie z tego nic nie robi, a ja nie chcę studentom mieszać w planie bo równie dobrze mogą mieć inne zajęcia i trzeba by wszystko korygować. Także narzekam sobie pod nosem, ale robię dobrą minę do złej gry i udaję że wszystko jest w porządku. Ot, takie dzwonienie dzwoneczkiem w czasach gdy nad Ankh Morpork latał smok.

P1140279 (Copy)

I tak mi minęła środa, czwartek, pierwsze zajęcia w piątek i pora na drugie.
Pojawia się garstka, naprawdę garstka bo raptem dziesięć z dwudziestu pięciu, osób i zaczynam od powiadomienia Ich że robimy lekcję taką i zadanie domowe było takie. A Oni…nie…no to…takie…nie…
Zaraz, no to jakie? Takie. Czyli miałem z Nimi tylko jedne zajęcia. Czyli to była grupa z którą zajęcia miałbym dopiero za tydzień.

P1140292 (Copy)

Oni postanowili oszukać system i zamienili się z grupy parzystej w grupę nieparzystą. Jedna, jedyna grupa która pomyślała że straci zajęcia i ich już nie nadrobi. Wszyscy o tym wiedzieli, ale nikt nie wpadł na pomysł by cokolwiek z tym zrobić. Wielki, ale to naprawdę wielki szacunek dla Nich.

P1140294 (Copy)

W drodze na zajęcia ustawiono stragany. Kilka z ubraniami, kilka z jedzeniem, jeden z Wii by zareklamować nowe KTV, oraz zrekrutować ludzi do pracy. Rany…jak Oni wszyscy kiepsko grali, to jest aż niewyobrażalne. Zero wyczucia momentu, fatalne ruchy całym ramieniem zamiast samym nadgarstkiem i brakowało jeszcze tenisowych wydechów. Ale zabawę mieli przednią. Można zapytać co to takie Wii teraz? Tylko trzeba mieć świadomość że konsole były w Chinach przez wiele lat zakazane i chociaż Nintendo było obecne w Chinach pod inną marką to nigdy nie przebiło się do mainstreamu. Poza tym…no cóż, zbyt wiele konsoli w tych internetowych kawiarenkach nie było więc to i następne pokolenie będą dopiero poznawać ten świat.

P1140299 (Copy)

Czwartek raz jeszcze

P1140197 (Copy)

Dotarło do mnie że te grupy z tygodni nieparzystych, a konkretniej z dni środa-piątek będą miały przerobione trzy lekcje przed sprawdzianem, a te z tygodni parzystych dwie. Trochę to takie niesprawiedliwe, ale generalnie mało jest rzeczy sprawiedliwych na świecie. Tak mnie to dzisiaj dotknęło bo przerobiłem z jedną z grup moją ulubioną lekcję o kierunkach i położeniu miejsc. Ulubioną bo w Changchun uskuteczniałem ją bite dwa tygodnie. Dłużej męczyliśmy się chyba tylko z…a nie, to właśnie położenia i kierunki robiliśmy trzy tygodnie. W każdej jednej grupie, trzy tygodnie. Myślałem wtedy że zwariuję. Nie zwariowałem, dałem radę. W tej grupie wszystko zrobiliśmy w tydzień. I jeszcze sprawdziliśmy zadania domowe. Wszyscy mieli.

P1140198 (Copy)

Tak właśnie mija kolejny dzień tutaj a do mnie dociera że to jest najmniejsza mieścina w jakiej mieszkałem i wcale mi się to nie podoba. Ta wioseczka tętni życiem tylko przy pomocy studentów. Gdy Ich tu nie ma, nie ma tu niczego. Znaczy są sklepy, ale one służą jakiejś garstce (relatywnie) ludzi. Za to gdy są studenci to czasem nie można sobie pospacerować bo wszędzie są ludzie. To jest coś co widać na zdjęciach i można spróbować to sobie wyobrazić, ale tak naprawdę to ten tłok trzeba poczuć. Trzeba go doświadczyć by w pełni zrozumieć. Tu naprawdę jest dużo ludzi i na usta wręcz ciśnie się za dużo. Ta wioska nie została zaprojektowana dla takiej ilości ludzi.

P1140199 (Copy)

A studenci pytają się jak długo planuję tu zostać…i co ja mam Im powiedzieć po tych paru tygodniach? Że wiem że tu nie zostanę na kolejny rok, czyli prawdę? Przecież to może Ich urazić. Także lawiruję jak mogę i mówię że na razie za rok, a potem to zobaczymy bo życie jest nieprzewidywalne. No bo jest, nie ukrywajmy.  Na pewno praca w koledżu/na uniwersytecie ma swoje poważne profity w postaci czasu wolnego, ale praca w high school ma profity jeszcze większe bo czasu wolnego jest jeszcze więcej. Marzy mi się powrót do takiego ogólniaka jak w Jiawang. Oczywiście takich dzieciaków już nie spotkam, ale to mi się marzy…żeby znowu być częścią takiej społeczności i być kimś więcej niż nauczycielem. Jak to będzie to się okaże.

P1140202 (Copy)

W kaaażdym razie jutro już piątek, chociaż to kłamstwo. Prawda jest taka że po piątku będzie wtorek, a po wtorku niedziela. Tak należy na to patrzeć bo inaczej można się nieźle zirytować. A po co się irytować?

P1140211 (Copy)

P1140209 (Copy)

I po przerwie

P1140188 (Copy)

To może zacznę od tego że poszedłem dzisiaj biegać i było super. Naprawdę szybko i dobrze mi się biegło, a jutro pewnie powtórki nie będzie bo zawsze ten pierwszy dzień po przerwie jest super a potem jest dramat. Zobaczymy już jutro. W planie dalej interwały, podobnie jak i tydzień temu, jak to wyjdzie w praniu to się okaże.

P1140189 (Copy)

Duży Smutek spotkał mnie dzisiaj na zajęciach. Przyszedł, stanął sobie w kącie i patrzył się mnie całe zajęcia odkąd zorientowałem się że nikt nie odrobił zadania domowego. Naprawdę nikt. I tak sobie stałem na środku, piłem obrzydliwie gorzką wodę z chińskimi daktylami i patrzyłem na Duży Smutek. On patrzył na mnie i tak patrząc na siebie trochę mi się udzielił. Pojawił się we mnie mały smutek i zrobiło mi się przykro. A potem usłyszałem od jednej ze studentek przepraszam  i dotarło do mnie że nie powinno mi być przykro. Że te prace domowe przecież nie są dla mnie a dla Nich. Bo taka jest prawda, to jest dla Nich i to Oni powinni ćwiczyć, a skoro nie chcą, to widać nie chcą. Zamiast tego porozmawialiśmy sobie o tym jak spędziliśmy wolne.

P1140190 (Copy)

A potem na English Corner i…rany jaka nuda. Ja to znienawidzę, naprawdę znienawidzę. Chociaż tyle dobrego że angielski tych studentów jest w miarę przyzwoity i idzie sobie pogadać, ale i tak generalnie nuda. Oni się wkurzają że po studiach zarobki niskie i ciężko o pracę. No…przerażająco trudno bo bezrobocie wynosi 4 procent. Problem jest taki że Ci młodzi ludzie myślą tak jak myślą młodzi ludzie wszędzie czyli jeżeli skończę te studia to muszę robić to i to w życiu, a prawda jest taka że większość z nas nie pracuje w zawodzie wyuczonym. Chociaż może ja nie jestem tego najlepszym przykładem.

P1140187 (Copy)

Z takich rzeczy przegapionych: June dostała pracę jako księgowa, a potem z niej zrezygnowała bo szef sprawiał wrażenie niechętnego do wypłacania wypłat. Do tego stopnia niechętnego że poprzednia księgowa nie dostała dwóch poprzednich wypłat i musiała ciągle coś poprawiać. A jeden z błędów był taki że syn szefa zabrał pieniądze i zapomniał o tym powiedzieć. Oczywiście prawda zawsze ma dwie strony i nie dowiemy się jak było naprawdę ale skoro June miała obawy to trzeba to uszanować.  Dzień później miała już pracę jako przedszkolanka i w poniedziałek rusza do boju. Ach i weekendy wolne. Praca jest, tylko kwestia elastyczności.

P1140191 (Copy)

Co tam jeszcze…nakrzyczałem na faceta który chciał wyłudzić ode mnie pieniądze bo zahaczyłem jego nadkole pedałem. Konkretniej to tę część nadkola która bardziej pełni funkcję błotnika. Nakrzyczałem i sobie poszedłem. To okropne jak bardzo ludzie chcą Cię naciągnąć bo jesteś obcokrajowcem.

P1140192 (Copy)

Przerwa

P1140145 (Copy)

Skoro przerwa to przerwa także od blogowania.
To były trzy ostatnie dni wolne June, ponieważ wczoraj ruszyła do pracy i od teraz jest Panią Księgową. Panią Księgową która nie spodziewała się ogromu spraw które będzie musiała ogarnąć. To zdumiewające jak wiele rzeczy musi księgowa liczyć w ciastkarni. Ups…czterech ciastkarniach.

P1140146 (Copy)

Inna sprawa, że ostatnie dwa dni zwijałem się z bólu i nie byłem w stanie nic zjeść. Po raz kolejny. Co roku dochodzi u mnie do takich sytuacji w których organizm buntuje się i walczy z jedzeniem. Albo coś mi się do żołądka przylepiło.

P1140157 (Copy)

Najgorsze w czymś takim jest to że z jednej strony jest się głodnym, a z drugiej strony nie można nawet myśleć o jedzeniu bo żołądek od razu się przewraca.

P1140158 (Copy)

Wczoraj nawet myślałem że jest dobrze i poszedłem biegać. Przebiegłem trzy kilometry, poczułem że żołądek jest pełny i wróciłem do mieszkania. Może i przebiegłbym więcej, ale po co ryzykować? Także nie ryzykowałem, odpuściłem i poszedłem kupić parę butelek popularnego napoju gazowanego (skoro mi nie płacą za reklamę to nie będę wymieniał nazwy) i po wypiciu trzech butelek rzeczonego napoju zobaczyłem jeszcze raz wszystko co zjadłem w ciągu ostatnich 24 godzin i to bynajmniej nie na zdjęciach. Dzisiaj, z samego rana już jest dobrze. Kolejne butelki lekarstwa już nie były potrzebne zostały więc wypite do smaku.

P1140159 (Copy)

To prawda że rzeczony napój jest dobry w przypadku wielu problemów żołądkowych i wypada tylko dziękować wielkim międzynarodowym korporacjom że dążą do homogenizacji współczesnego świata.

P1140161 (Copy)

Trochę mi tego sobotniego biegu szkoda bo było nie było to miał być bieg długi, czyli fajny relaks, ale co poradzić. Bardzo jestem zadowolony z biegu w czwartek bo tak szybko nie biegłem, od…no bardzo dawna. Zrobiłem taką prostą piramidkę 1-2-3-4-3-2-1 z równymi przerwami i wyszło bardzo przyzwoicie, czyli jest dobrze.

P1140163 (Copy)

Jutro pewnie będzie tragedia, ale nie z powodu trzech dni przerwy a z powodu braku energii, bo nie oszukujmy się, praktycznie dwa dni jedzenia zostało wyrzuconych z organizmu. Na szczęście nie przejmuję się tym jakoś specjalnie bo przecież biegam dla samego biegania a nie trenuję (chociaż mnie ciągnie).

P1140166 (Copy)

P1140184 (Copy)

P1140182 (Copy)

P1140181 (Copy)

P1140179 (Copy)

P1140176 (Copy)

P1140144 (Copy)

P1140171 (Copy)

P1140170 (Copy)

P1140168 (Copy)