#MaratonKarkonoski Tydzień ósmy

Ten tydzień miałem zacząć od krótkich podbiegów, ale że w poprzednim tygodniu nie udało zrobić się długich to przełożyłem je na dzisiaj. Ponownie, pięć długich podbiegów o długości ~1.95 kilometra, średnim nachyleniu 2% i 42 metrach różnicy w wysokości. Wyszły o tak:
8:27, 8:24, 8:29, 8:21 i 8:49
Czyli, dwa najlepsze czasy, odpowiednio drugi i trzeci, bo tego najszybszego (8:12) nie zrobię chyba przez jakiś czas jeszcze, do tego bardzo przyzwoite zbiegi (chociaż i tak generalnie wolniejsze od podbiegów!), więc trening wyszedł naprawdę dobrze. Jestem z tego bardzo zadowolony i tylko mam nadzieję, że sił mi na środę nie zabraknie.
A właściwie to dlaczego zbiegi wychodzą wolniej niż podbiegi? Takie mam założenie, trochę te zbiegi może i lekceważę, ale one są dla mnie taką chwilą odpoczynku przed kolejnym mocnym podbiegiem. Traktuję ten trening bardziej jako porządny wycisk interwałowy a mniej jako bieg w drugim czy trzecim zakresie i sądząc po dzisiejszych czasach to daje dobre rezultaty.

 

Wtorek to spokojny bieg.

Środa to mocne WB2. Niby w ogóle tego nie czułem, ale jednak wyszło świetne tempo na bardzo przyzwoitym tętnie, więc wyszło naprawdę dobrze.

Piątek to wycieczka biegowa, tym razem z większa ilością podbiegów:

 

A sobota to mega spokojny bieg na odpoczynek. Tempo w ogóle nie miało znaczenia.

 

Łączny dystans biegów 105 kilometrów
Łączny czas biegów 8:10
Średnie tempo 4:39
Suma podbiegów ~1027 metrów
Czas ćwiczeń dodatkowych to 1:30

 

Co było dobre w tym tygodniu?
Świetne podbiegi.

Co jest do poprawy?
Motywacja do ćwiczeń dodatkowych, ale to już po Karkonoszach.

Obawy?
O pogodę.

Ciekawostka z tego tygodnia
W tym tygodniu raz jeszcze brak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *