Pomyliłem się

P1110906 (Copy)

I zamiast 18 pobiegłem blisko 22. Zdarza się najlepszym…Nie potrafię zapamiętać że od takiego mostku mam do końca parku blisko dwa kilometry, a od końca parku do mieszkania kolejne dwa. Zapominam o tym i robię dodatkowe kółko.
Nie ma niczego złego w zapomnieniu się, w zagubieniu się w biegu i przełączeniu się na po prostu biegnij gdy nie ma się planów i jest się przyzwyczajonym do takich obciążeń. Ja miałem plan żeby odpocząć przed poniedziałkową trzydziestką.

P1110882 (Copy)

Nie wyszło do końca. Właściwie to w ogóle nie wyszło, ale pisząc to mam uśmiech od ucha do ucha bo mimo wszystko bieganie sprawia mi przyjemnością. Mam teraz takie nastawienie: nie udało się powstrzymać? No to trudno, w poniedziałek pobiegniesz wolniej. I tyle, wiem że te trzydzieści i tak pobiegnę, szybciej czy wolniej to już bez znaczenia, grunt żeby przebiec i skończyć ten tydzień.

P1110885 (Copy)

Biegło mi się ciężko. Naprawdę, naprawdę ciężko. Znaczy…głowa dawała radę, nogi też, ale pociłem się strasznie i aż sam się zdziwiłem jak biała była moja koszulka. Nie wiedziałem że się aż tak pocę. To zdumiewające bo nigdy nie pociłem się aż tak bardzo…chociaż nie, to nie prawda. Podobnie pociłem się gdy zaczynałem biegać i było upalne lato. Pamiętam że wtedy codziennie myłem koszulkę i po paru godzinach była już sucha, ale od tamtej pory…nawet w Jiawang tak nie było.

P1110887 (Copy)

A teraz…no jakaś tragedia. Chociaż…dzisiaj było faktycznie ciepło, nie jakoś słonecznie, ale ciepło. To jest właśnie taka złudna pogoda: wydaje się w porządku bo jest pochmurno, ale temperatura jest wysoka i człowiek się poci. Dlatego w ten poniedziałek biegło mi się tak dobrze. Padał deszcz i nie musiałem się temperaturą przejmować.

P1110894 (Copy)

Przy moim stylu biegania: czyli niezabieraniu ze sobą ani wody ani pieniędzy by wodę kupić deszcz jest najlepszym sprzymierzeńcem bo w jego trakcie nie pocę się tak bardzo, więc nie tracę ani wody ani mikroelementów więc po biegu nie czuję się tak wypompowany jak po biegu przy wyższej temperaturze.

P1110896 (Copy)

Chyba dlatego tak wielu biegaczy lubuje się w bieganiu przy niższych temperaturach. Najzwyczajniej w świecie wtedy to nasze zmęczenie jest mniejsze. A dzisiaj było ciężko, nie jakoś bardzo, bo gdyby było bardzo ciężko to bym machnął ręką, ale było to kolejne przesunięcie granicy.

P1110897 (Copy)

Granicę trzeba przesuwać stopniowo i delikatnie bo coś może w końcu pęknąć, a tego nie chcę. Ludzie się uśmiechali, mówili hello, gdy miałem siłę to odpowiadałem, gdy nie miałem to tylko podnosiłem rękę i starałem się uśmiechnąć. To przerażające że nawet w taką pogodę ludzi w tym parku jest od groma, naprawdę od groma.

P1110898 (Copy)

Patrząc na moje zdjęcia można dojść do wniosku że w Chinach jest jak w Polsce, prawie pusto, mało ludzi, ale rzeczywistość jest diametralnie inna. Ludzi jest zatrzęsienie, to jest wręcz nie do pojęcia. Owszem, słyszymy półtorej miliarda ludzi, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego jak to wygląda naprawdę.

P1110899 (Copy)

Ludzie są wszędzie, tutaj nie ma możliwości by sobie pójść gdzieś na zewnątrz i pobyć w samotności. To jest nie do pojęcia, nie do pomyślenia, nie do wykonania! Tutaj zawsze, ale to zawsze ktoś jest. A gdy jest wolne to tych ktosiów są nie setki lecz tysiące. TYSIĄCE! I ja chciałbym żartować, ale popatrzcie na to:

3ca8pef - Imgur (Copy)

ImiVdDL - Imgur (Copy)

uchG1DU - Imgur (Copy)

To zdjęcia ze święta pracy, czyli takiego święta które ważne dla Chińczyków nie jest więc sobie podróżują. Nadchodzące święto smoczych łodzi jest ważniejsze i jest okazją do spotkania z rodziną. Oczywiście gro ludzi ruszy gdzieś w podróż, ale takich tłumów nie przewiduję. Rok temu byłem wtedy w Kaifeng i było super. Praktycznie nikogo, co prawda drugi dzień ciągle padało, więc to też miało pewien wpływ.

P1110899 (Copy)

W tym roku mam trochę inne plany i mam nadzieję że tam gdzie ruszę też nie będzie zbyt wiele ludzi, chociaż spodziewam się że parę jednak będzie, ale że ruszam w takie mało turystyczne miejsce to powinno być dobrze.