Interwały

P1110853 (Copy)

Czułem że będzie dobrze. Wstałem wcześniej niż zwykle i już wiedziałem że będzie w porządku. Jakoś tak…czasem są takie dni kiedy czujesz że będzie dobrze i po prostu jest. Przeczucie nie zawodzi. U mnie czasem to uczucie mija i nagle czuję się ociężały i mówię że będzie fatalnie, tragicznie i lepiej to nawet tych butów nie ubierać. Dzisiaj tak nie było. Dzisiaj było w porządku, a jeżeli w głowie jest wszystko w porządku to 90% sukcesu. Reszta pozostaje w mięśniach.

P1110845 (Copy)

Także po szybkim śniadaniu ruszyłem na stadion i gdzieś tak na pierwszym kółku, które robię by dobić do dwóch kilometrów traktowanych jako rozgrzewka, uznałem że dzisiaj to tych interwałów nie zrobię bo coś ciężko mi się biegnie, a w ogóle to jest tu chmara ludzi i lepiej odpuścić bo nie będę się między nimi przepychał…i wtedy skończyła się dwukilometrowa rozgrzewka więc ruszyłem do przodu. Czyli myśli o rezygnacji się pojawiły, ale zostały zagłuszone, tak jak to zawsze powinno mieć miejsce. Ruszyłem i czułem że tych 4:24-4:28 nie zrobię dzisiaj.

P1110849 (Copy)

Czułem że to nie mój poziom obecnie, postanowiłem więc trzymać się planu B, czyli wszystko poniżej 5:00. Międzyczasy znajdziecie poniżej więc nie będę się rozpisywał. Na drugim kółku studenci zaczęli znikać i resztę treningu, bo to jest trening a nie takie luźne przyjemne wybieganie, zrobiłem praktycznie bez publiczności. Praktycznie bo to są Chiny i tutaj zawsze ktoś się gdzieś czai, czy to jakiś emeryt spacerujący wokół boiska czy też student czytający coś na głos po angielsku.

P1110850 (Copy)

Kolejne kilometry mijały mi w bardzo równym tempie, takim o: 4:32 – 4:41 – 4:38 – 4:37 – 4:38 – 4:36 – 4:35 – 4:38. I jestem z tego bardzo zadowolony, bo nie dość że wszystko wyszło poniżej 5:00 to prawie wszystko poszło poniżej 4:40. 4:40 nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem, ale fajnie że udało się utrzymać poniżej tego poziomu.

P1110857 (Copy)

Co to znaczy? Znaczy to ni mniej ni więcej a to że mogę spokojnie w tym tempie biegać Teraz pojawia się pytanie na przyszły tydzień: czy próbować biec szybciej, bo czemu nie? Czy dołożyć jeszcze jedno powtórzenie? Co nie ma większego sensu bo to takie nic a tylko będę się stresował że nie zdążę ze wszystkim przed zajęciami. Wiem że bieganie szybsze będzie mnie męczyć fizycznie i obawiam się że również psychicznie, a tego to ja najbardziej nie chcę. Bo o ile mięśnie zawsze mogą tak gdy głowie się nie chce to nie dam rady. Także muszę to przemyśleć.

P1110858 (Copy)

Na chwilę obecną nastawiam się na dalsze klepanie 8×1 bo to mi się aktualnie podoba, nie poniewiera mną jakoś masakrycznie, nie odechciewa mi się biegania po takich interwałach, oraz nie zamula. Czyli jest w porządku. Owszem, możne spróbować biegać szybciej, ale tak w gruncie rzeczy to jaki jest teraz tego cel skoro moim jedynym planowanym startem jest domowej roboty maraton w lipcu który chcę po prostu przeżyć, a nie bić rekord życiowy. Na porządny trening jeszcze przyjdzie pora, ale jeszcze nie teraz. Tym zajmę się dopiero we wrześniu.

P1110861 (Copy)

I powinno być dobrze bo chociaż prowincja Henan należy do północnych Chin (taki podział sobie wymyślili) to geograficznie jest bliżej środka i w zimę temperatury minimalne nocne dochodzą do raptem -8 stopni. Czyli tak jak w Xuzhou gdzie praktycznie całą zimę można biegać. W dodatku jest to okres prawie suchy, więc śniegu jest tyle co kot napłakał, co już jest w ogóle niesamowite sprzyjające jeżeli chodzi o warunki treningowe. Także wszystkie warunki pogodowe są na plus, oby jeszcze teren był na plus bo gdzieś muszę tę siłę biegową robić. Było nie było to jest element całkowicie przeze mnie zaniedbany, bo przysiadami wszystkiego nie wytrenuję, a górek w Changchun nie mam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.