300

P1110993 (Copy)

Nie, nie padało. Nie, nie postanowiłem zmienić planu. Twardo nie biegłem dziś interwałów. Dobiegłem do bieżni i zawróciłem przed nią. Kilka setek studentów to jednak trochę za dużo na to by się tam rozpędzać i kręcić kółeczka. Normalnie nie lubię się przepychać, a przepychać się gdy mam biec szybko to nie chcę. Jakoś tak nie pasuje mi to do interwałów.
Także pobiegłem przed siebie powtarzając częściowo trasę z poniedziałku. Chciałbym napisać że biegło mi się lekko, ale nie byłaby to prawda. W głowie kołatała mi myśl o maszynie do gotowania ryżu którą zamówiłem i która niby została wczoraj zostawiona w sklepie z owocami, a której w sklepie z owocami nie było. Zastanawiałem się gdzie jest ta paczka, czy ktoś jej nie wziął przypadkiem, lub nie przypadkiem. Bo przecież te paczki stoją sobie luzem i każdy może je zabrać. To takie bardzo ufne podejście, nie wiem czy w Polsce by się sprawdziło i miałem obawy czy sprawdzi się tutaj. Także biegłem nie skupiając się na tym czego słucham, myśląc o tym że ktoś mi paczkę zabrał, a mi zostało jeszcze parę tygodni tutaj i w gruncie rzeczy to mam dość, chcę już wracać i wcale nie chcę tu już być.

P1110984 (Copy)

To nie był fajny bieg, byłem zmęczony, rozbity i czułem że biegnę ciężko, ospale i nisko podnoszę nogi a to jest oznaką zmęczenia. Gdzieś tam pojawiła się myśl żeby ten tydzień zrobić lżejszy jeżeli chodzi o kilometraż i może tak zrobię, zależy jak będę się czuć w sobotę i niedzielę.

P1110986 (Copy)

Niezastąpiona Czerwiec zadzwoniła jeszcze raz do Pana kuriera, a On jeszcze raz powiedział że paczka jest w sklepie z owocami obok sklepu z jedzeniem porannym. W sklepie z owocami nie było…w końcu ten Pan zadzwonił do Czerwiec raz jeszcze i powiedział że około południa będzie w sklepie i jak się pojawię to mi paczkę wręczy. Jak powiedział tak zrobił. Spotkaliśmy w sklepie z owocami, po czym wręczył mi paczkę którą ktoś wyniósł ze sklepu z jedzeniem porannym. Zaszła zwykła ludzka pomyłka. Kamień mi spadł z serca.

P1110989 (Copy)

Zajęcia minęły dziś bardzo szybko, zwłaszcza ostatnie w czasie których uczniowie sobie wyszli bo rozmawialiśmy z Chloe cały czas. I stąd właśnie tytuł tego wpisu. 300 to przybliżona liczba gości na Jej weselu. Ze strony przyszłego męża plus trochę Jej znajomych i rodziny. Drugie 300 będzie na drugiej imprezie w Jej rodzinnej miejscowości.
Mowę mi odebrało, ale sama powiedziała że to norma. W Chinach po prostu jest dużo ludzi i jak się żyje gdzieś to spotyka się i ludzi w szkole i w pracy, do tego dochodzą znajomi rodziców, rodzina bliższa i dalsza i mamy oto wesela na których pojawia się po kilkaset osób. Dla mnie to szokujące, ale dla Chloe nie było to nic niezwykłego. Tylko powiedziała że chciałaby mieć mniejsze wesele, tylko z najbliższą rodziną i przyjaciółmi czyli ludźmi którzy życzą Jej wszystkiego najlepszego, a nie z setkami ludzi którzy nie znają ani Jej, ani Jej męża a przyszli tylko po to by się pokazać.
To kolejny przykład budowania twarzy w Chinach – im więcej ludzi Cię zna, im więcej ludzi przychodzi na wesele Twojego dziecka tym Twoja pozycja w hierarchii jest wyższa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.