Jak mi się już nie chce…

P1120003 (Copy)

…Chodzić na siłownię. A zwłaszcza w piątki kiedy jest tam zatrzęsienie ludzi, w dodatku ludzi którzy nie radzą sobie za bardzo ze współistnieniem w społeczeństwie i siedzą na maszynach gdy nic nie robią. Ja rozumiem że każdy musi sobie chwilę odpocząć, ale siedzieć po kilka minut tylko po to żeby nagle wstać i kolejnych kilka minut chodzić to już jest lekka przesada.

P1110998 (Copy)

W teorii Chińczycy przede wszystkim cenią współistnienie, na tym w końcu opiera się idea mianzi, czyli twarzy, ale na siłowni to chyba działa inaczej. Może tutaj twarz buduje się właśnie siedząc na maszynach i nie ustępując nikomu bo patrz jaki ja jestem zmęczony, a ja jestem tutaj strasznym chamem bo chcę poćwiczyć? Ale czasem ludzie pracują na zmiany, widzę to.

P1120005 (Copy)

Stoi trzech ludzi i po kolei ćwiczą na jednej maszynie, albo stoi czterech studentów i patrzą jak kolega robi rozpiętki. A obok dwie inne ławki puste i te same hantle wolne. Może to jest właśnie budowanie tej wspólnoty. Samemu nie będę ćwiczyć tylko posłusznie z kolegami będę czekać na swoją kolej. Co jest dobre bo przynajmniej te dwie ławki są dobre, ale wygląda to komicznie. Dużo rzeczy wygląda tam komicznie, ale ja nie o tym.

P1120007 (Copy)

Nie chciało mi się, ale poszedłem. Tydzień temu też mi się nie chciało ale poszedłem. Za tydzień przyjeżdża Czerwiec więc nie pójdę. Robię sobie dwutygodniową przerwę w czasie której będę ćwiczyć w mieszkaniu. Dawno temu, gdy zaczynałem przygodę z bieganiem, opierałem się tylko na ćwiczeniach bez sprzętu i było to fajne.

P1120008 (Copy)

Miało to wady i zalety jak wszystko, ale myślę że teraz przy takim treningu bardziej ogólnorozwojowym niż typowo siłowym takie coś ma więcej sensu, kwestia tego jak będę się z tym czuł i czy będę się w stanie zmotywować. Bo z tym w przypadku siłowni jest u mnie najgorzej.

P1120010 (Copy)

O ile skupianie się na sile jeszcze jakoś tam mnie motywuje, tak inny rodzaj treningu mnie najzwyczajniej w świecie męczy, nudzi i źle mi z nim. Obiecałem sobie że ten cykl jeszcze dokończę, bo w sumie zostały mi dwa wyjścia więc trzeba zęby zacisnąć i dać z siebie wszystko.

P1120013 (Copy)

Gdzieś tam pod koniec zajęć dostałem smsa że mam jutrzejsze zajęcia odwołane. Szkoda mi z dwóch powodów: lubię te zajęcia, nie jakoś wyjątkowo, ale lubię. No i moje plany o zmniejszeniu kilometrażu w tym tygodniu poszły się kochać.

P1120014 (Copy)

Bo skoro mam jutro więcej czasu a pogoda będzie ładna to przecież nie wrócę do mieszkania po jakichś tam piętnastu kilometrach tylko będę biegł dalej i dalej. A poza tym kolejny dzień wolny zawsze mi się przyda. Na to nigdy nie będę narzekać.

P1120015 (Copy)

O pogodzie to mi się już nawet nie chce pisać bo to jakaś tragedia. Deszcz, słońce, deszcz, słońce i tak na zmianę. Do znudzenia. Wszędzie pełno błota, ale na szczęście nie jest ciepło, taka odmiana od Jiawang.

P1120017 (Copy)

To też ma swoje zalety bo w czasie biegu nie tracę za dużo wody i nie męczę się tak strasznie. Wady ma takie że…no na meridkę nie chce mi się w taką pogodę wychodzić. Czyli zostało 7 tygodni w Changchun a ja ciągle nie pozwiedzałem wszystkiego co sobie zaplanowałem rok temu.

P1120019 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.