Sobotnie bieganie

P1100721 (Copy)

Sobota staje się dniem biegów długich. Tydzień temu 17 kilometrów, czyli według zapisków trzeci najdłuższy bieg w Chinach, a dzisiaj pękło 18 z małym hakiem, czyli najdłuższy bieg w czasie mojej bytności w Chinach. Do tego całkiem szybki. To się zdarza nieczęsto, ale jak widać zdarza się.

P1100747 (Copy)

Połączyć prędkość z dystansem. Podobno każdy powinien biegać szybko i długo, a przynajmniej tak ludzie odpowiadają na forach na pytanie: lepiej biegać szybko czy długo? Do odpowiedzi dodają jeszcze różne emotki, lub dopiski pokroju haha.

P1100722 (Copy)

Nie wiem ile w tym prawdy, ja odkąd polubiłem bieganie lubię biegać długo i wolno, sprawia mi to niesamowitą przyjemność i odczuwam taką wewnętrzną radość gdy mogę sobie w spokoju pobiegać, tak spokojnie, na niskim tętnie, ale w dalszym ciągu pozostając w ruchu.

P1100760 (Copy)

Zawsze gdy o tym piszę wracam do moich niedzielnych długich wybiegań w 2012 roku kiedy to biegałem na do przystanku autobusowego i do parku i znowu do przystanku i teraz już nie pamiętam ile ta pętelka miała, ale chyba koło pięciu kilometrów.

P1100723 (Copy)

Miała to do siebie że była niemalże płaska, więc niezbyt uciążliwa i nie była też oblegana przez spacerowiczów. Czasem też przypomina mi się ten jeden raz gdy musiałem przeskakiwać przez bramę w rosarium bo była zamknięta. Było po prostu za wcześnie rano by ją otworzyć, a z drugiej strony była już otwarta. Ja byłem już po ponad trzydziestu kilometrach i nie miałem mentalnej ochoty na robienie kolejnego niepotrzebnego kilometra, zwłaszcza że z rosarium mam trochę ponad półtorej.

P1100725 (Copy)

Pamiętam że to był dzień w którym bardzo zbliżyłem się do dystansu maratonu, brakowało chyba sześciu kilometrów. Teraz, mając przed sobą wizję braku maratonów w lipcu/sierpniu coraz częściej zastanawiam się nad przebiegnięciem maratonu właśnie w ten sposób. W parku, bez żadnych oficjalnych miar, ludzi, takiego przebiegnięcia dla siebie.

P1100727 (Copy)

Myślę że problemem nie będzie przekonanie rodziny do wstania o piątej rana i serwisowania, bo w końcu robią to już od kilku miesięcy (wstają o piątej rano by ze mną porozmawiać przez dwadzieścia minut), problemem będzie raczej…no właściwie to nie będzie problemu, bo park jest z zasady pusty, pozostaje kwestia kręcenia tych kółeczek. Swój pierwszy maraton przebiegłem robiąc dziesięć pętli, poprzedni robiąc pętli czternaście, także myślę że z monotonią sobie poradzę. Nie wiem  czy w ogóle do tego dojdzie, ale biorę takie coś pod uwagę.

P1100730 (Copy)

Tak jak pisałem wczoraj, dzisiaj zaryzykowałem nową trasę, ale nie była ona zupełnie nowa, w znacznym stopniu pokrywała się z normalną, bo na szczęście ziemia była w miarę twarda i całkiem przyjemnie się po niej biegało. Także kolana trochę mogły odpocząć.

P1100733 (Copy)

Tempo wskazywałoby że biegło mi się lekko i przyjemnie, ale to nieprawda. Owszem, biegłem szybko i bez kolki, którą miałem w czwartek, ale…to był taki bieg z pogranicza drugiego zakresu, czyli tempo maratońskie. Haha…nie ma mowy żebym ja maraton w takim tempie pobiegł bez dodatkowych treningów, ale tak się ten zakres nazywa. Innymi słowami – było ciężko momentami, ale nie czułem się zamulony, ostatni kilometr pobiegłem poniżej pięciu minut, więc rezerwy jeszcze były i to znaczne jak widać.

P1100736 (Copy)

W parku dzisiaj było trochę mniej ludzi, zapewne dlatego że wczoraj padało i było trochę chłodniej niż tydzień temu, ale i tak ludzie ściągają do tego południowego jeziora by spędzić czas z rodziną. Fajnie, tylko że jak tylko zrobi się cieplej to szpilki tam nie będzie gdzie wcisnąć i już tak fajnie nie będzie. A ja nowego miejsca do biegania nie znajdę, wszędzie jest pełno samochodów a bieganie między nimi ani trochę mnie nie rajcuje.

P1100737 (Copy)

Owszem, mógłbym wrócić na bieżnię, ale teraz widzę jak bardzo mi to bieganie na bieżni się nie podoba. Mogę siebie okłamywać i przekonywać że jest w porządku, ale…tak naprawdę nie jest. Bieganie na bieżni ma spełniać swoje zadanie, czyli pomagać w odmierzaniu dystansu przy interwałach, ale do takiego mojego dreptania kilometrów nie nadaje się dla mnie. Jest zwyczajnie zbyt mało ekscytujące. Gdy nie będzie innego wyjścia to będę z niego korzystał i jakoś sobie poradzę, ale będzie to właśnie jakoś, a wolałbym by było przyjemnie. Bo o to w moim bieganiu teraz chodzi – o przyjemność.

P1100739 (Copy)

Dzisiaj udało mi się wydrukować coś korzystając ze szkolnego urządzenia wielofunkcyjnego, także jestem z siebie bardzo zadowolony bo mogę ot teraz korzystać ze zwiększonej ilości materiałów. Niech żyją chiński office i chińskie urządzenia wielofunkcyjne!

P1100741 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.