Wolne

P1070605 (Copy)

Innymi słowy czwartek. W końcu spokojny dzień w czasie którego mogłem pójść na zakupy, pierwsze w tym roku. Zmienił się rok, a nic się jeszcze nie zmieniło. Wbrew wszystkim opiniom ludzi na siłowni wcale nie ma więcej, jeżeli są nowe twarze to raczej dla mnie z powodu mojej nieobecności w czwartkowe poranki.  Tłoku dalej nie ma, najgorzej pewnie będzie wieczorami.  Miasto dalej brudne i brzydkie, ludzie trochę bardziej uśmiechnięci.

P1070606 (Copy)
Ach…nie napisałem wczoraj, więc napiszę dzisiaj: dwa miasta poznaję po powietrzu: Katowice bo to miasto poznaje się po ciężkości powietrza, oraz Changchun. Po zapachu i chłodzie. To była pierwsza rzecz jaką poczułem wczoraj wychodząc z pociągu, wziąłem głęboki oddech i w płucach pojawiły mi się szpilki lodu a twarz otulił chłód.

P1070610 (Copy)

O ile w Harbinie było zimno, ale przyjeżdżałem z zimnego Changchun, tak powietrze w Changchun uderzyło mnie jak obuch, było zimne i gęste. Czuć że to nie jest zdrowe…

P1070612 (Copy)

Po zakupach przyszła pora na życie zawodowe czyli ułożenie planów lekcji. Tylko tym razem takich nietypowych bo z historii.

P1070611 (Copy)

Gdy byłem bardzo młodym człowiekiem w głowie mojej kiełkowała myśl o studiowaniu historii. Jakoś tak mi przeszła pod koniec ósmej klasy i wybrałem ogólniak bardziej skupiający się na angielskim (tę historię chyba już kiedyś opowiadałem), ale historia zawsze była dla mnie bardzo istotnym przedmiotem, zwłaszcza po skończeniu ogólniaka w czasie którego całe to moje uczucie do tego przedmiotu było skutecznie tłamszone przez cztery lata.  Jeżeli zastanawiacie się jak ja ten ogólniak przetrzymałem skoro tyle narzekam na nauczycieli nie zastanawiajcie się więcej, dobrych też paru było.

P1070613 (Copy)

Na pierwszych studiach (tej historii chyba nie opisywałem, a wypada) miałem przedmiot zwany Historia Gospodarcza. Przedmiot jak przedmiot, ani to przydatne ani szczególnie interesujące ot taka sobie materiałowa zapchaj dziura.

P1070614 (Copy)

To był okres w którym potrafiłem zasnąć wszędzie, coś jakby narkolepsja ale bardziej skłaniam się ku absurdalnie niskiemu ciśnieniu, braku ruchowi i niesamowicie nudnym zajęciom. Raz zdarzyło mi się zasnąć na wykładzie z Historii Gospodarczej. Pewnie nie raz, ale ten raz pamiętam bo spałem z boku na krzesełku z ławką i Pan Prowadzący uderzył w ławkę zadając pytanie:
– Co to jest merkantylizm?

P1070615 (Copy)
A ja wybudzony ze snu odrzekłem zgodnie ze swoją ówczesną wiedzą:
– Jest to system gospodarczym którego główne założenie można sprowadzić do maksymalizacji eksportu i minimalizacji importu co ma przełożyć się jak największe uniezależnienie się kraju oraz jego bogacenie.
Co rzecz jasna jest odpowiedzią poprawną.

P1070617 (Copy)
Pan Prowadzący patrzył na mnie o pół sekundy dłużej niż powinien gdyby nie był zaskoczony, cała sala patrzyła na mnie o pół minuty dłużej niż powinna w ogóle na mnie patrzeć. Po mojej odpowiedzi PP wrócił do prowadzenia wykładu.

P1070619 (Copy)

Także historia to zawsze był mój konik i miałem od kilku tygodni problem z tym co wybrać. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem wydawało mi się wybranie tematu w miarę prostego, który jest szeroko opisany i można go łatwo zilustrować obrazkami czy filmami.

P1070621 (Copy)

Trzy lekcje to trzy tematy…Oczywistym tematem jest Rzym bo można dodać naukę rzymskich liczb a to zawsze jest ciekawe, a skoro Rzym to czemu nie Grecja ze swoimi mitami których w Chinach w ogóle nie znają, no i trzeci temat…padło na Egipt o którym wiem najmniej i sam się chętnie dokształcę.

P1070625 (Copy)

I cieszę się, ale też trochę się boję bo to będą moje pierwsze zajęcia z historii…niby takie fałszywe bo jednak chodzi o język, ale i tak trochę we mnie jest niepokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.