Nagrody

Budowa tego blokowiska za szkołą idzie pełną parą. Co rano nowe elementy, a przecież fotografuję jedynie część tego co tam się dzieje.

Dzisiaj zaczęliśmy rozdawać nagrody i Lidia stwierdziła, że zawaliła bo zamówiła za mało nagród. Na szczęście dla nikogo nie zabrakło, ale trzeba było już wybierać tych trochę lepszych. Trochę szkoda, ale takie są minusy konkursów.

Plusy są takie, że dzieciaki dostają fajne nagrody. Czyli notatniki.

Oprócz tego – obiad w stołówce. Ile z tymi orzeszkami było zabawy. Tyle samo co wczoraj w domu :D

A po szkole zapytałem się Lidii o ten sklep z chińską ceramiką bo mówiła, że mają tam zestawy do herbaty. Poprawiła się na kubki i powiedziała, że taki kubek kosztuje kilkaset juanów. Hmm…hmm…myślę, że kilkaset juanów za ‘kubek’ do herbaty to jednak trochę nie mój budżet.
Mogę wrócić bez telefonu, ale bez zestawu do herbaty nie wrócę. Nie z Chin. Nawet Wielki Mur mogę odpuścić, ale zestawu do herbaty za żadne skarby!

Zbyt dużego w Jiawang nie mam, ale trochę się poszlajam i może znajdę coś fajnego. Mam w końcu 5 dni wolnego i będę zupełnie sam bo Lidia jedzie do domu ćwiczyć jazdę samochodem. Jak tylko pogoda dopisze to się poszlajam po sklepach. Jak nie dopisze to tym bardziej będę się szlajał po sklepach bo tam jest w miarę ciepło ;)

A po pseudozakupach wróciłem na kolację do szkoły i postanowiłem porobić zdjęcia sal w jednym budynku.  Budynku w którym zajęcia mają klasy artystyczne.  Nie mam pojęcia jakie zajęcia odbywają się w tych salach. Ani czy w ogóle się odbywają. Okna są strasznie brudne i wyglądają na dawno nieotwierane, więc przypuszczam że zajęć tam nie ma. Wygląda to strasznie…W dodatku dwa ostatnie zdjęcia robiłem na ślepo bo nie przez okna zajrzeć nie mogłem. Nawet w Chinach mogą być rzeczy za wysoko.

Kolacja to oczywiście tofu w 4. Cała kolacja za 3.3 RMB…Naprawdę nie opłaca mi się samemu robić jedzenia…Przynajmniej pod względem finansowym. Smakowym właściwie też, bo jeszcze tego tofu nie mam dosyć, a przypraw tutaj jeszcze nie poznałem na wylot.

5 dni…i zupełnie żadnych planów jak ten czas wypełnić. Lidia zapytała czy bym nie zrobił jakiejś prezentacji którą mogłaby pokazać rodzinie i znajomym…Właściwie to dlaczego nie. Zawsze to jakiś pomysł na zabicie czasu. A ileż można planów lekcji pisać. Mam porozpisywane do końca miesiąca, ale hej, może zrobię ogólny zarys do końca roku…

Ach…zacząłem o nagrodach, ale nie napisałem w końcu że dzieciakom się bardzo podobały. Nawet się nie spodziewałem, że notatniki mogą się podobać, ale to w końcu nie tylko notatniki ale też kilka słów motywacji ode mnie i od Lidii. Także dzieciaki były bardzo zadowolone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.