Garbaty dzień

Garbaty, bo środa to dzień w połowie. Jak się przez ten garb przebijesz to już blisko weekendu. Mi właściwie został tylko jeszcze czwartek.
Już jestem umówiony z klasą 3, że przyślą po mnie swoją reprezentantkę o 8 w piątek, żebym pooglądał ich w czasie festiwalu sportowego.

Postanowiłem, że będę robił zdjęcia chińskich prób napisania czegoś po angielsku. My potrafimy zrobić aferę z powodu naprawdę drobnych błędów w przekładzie, a chińczykom nawet takie cuda jak te na zdjęciach nie przeszkadzają. Grunt, że wygląda fajnie i są ładne słowa.

Dostałem dziś zaproszenie na festiwal śródjesienny do rodziny jednej z moich uczennic. Miała się zgłosić na konsultacjach, żebym jej odpowiedział. W końcu muszę porozmawiać z Lydią by się wywiedzieć jak to wygląda. Czy nie jest to niezgodne z jakimś zwyczajem. Okazało się, że nie, w końcu jestem specjalnym nauczycielem i mogę iść. Niestety nie przyszła, więc problem niby sam się rozwiązał. Może jutro ją złapię i zapytam czy propozycja dalej aktualna, bo kurczę , nie powiem że nie byłoby fajnie zobaczyć jak ten festiwal wygląda od środka.

Zauroczyła mnie ta koszulka dla dziewczynki z napisem ‘No Pain No Gain’.

Oni tu spędzają 16 godzin w szkole. Zaczynają o 550, kończą o 2150. Oczywiście nie wszystko to zajęcia. Jest przerwa na lunch, przerwa na kolację, ale codziennie mają 9 godzin zajęć. No i to chyba najlepiej tłumaczy dlaczego biją cały świat w wynikach edukacji. Tutaj nie ma czegoś takiego jak praca w grupach, każdy pracuje sam. Dopiero na angielskim uczą się jak pracować w grupach, o ile trafią na mnie ;)

Klasa 6 chciała żebym zrobił sobie zdjęcie w ich koszulce. Bo mają przygotowaną specjalną koszulkę na zawody. A klasa trzecia ma przygotowane butelki z kamieniami by robić hałas…Podchodzą do tego bardzo poważnie, już się nie mogę doczekać piątku.

Na obiad poszedłem do dwójki, którą zachwalała Lydia. Hmm…a poszedłem dlatego, że podeszła do mnie uczennica z klasy 3 (w sensie 3, a nie naszych ABC, to strasznie mylące, więc może tak, gdy piszę normalnie o klasach 1-14 myślcie o nich jak o naszych ABCDEFGHIJKLMN), czyli zupełnie nie mój rewir, ale chciała porozmawiać i zapytała się dlaczego zawsze chodzę po jedzenie do numeru 4, powiedziałem, że tak z przyzwyczajenia i zapytałem gdzie jest dobre jedzenie, z tyłu pojawili się jej znajomi i powiedzieli, że w 3, zapytałem gdzie to, pokazali i poszedłem. Tylko czemu nad 3 był numer 2? W każdym razie poszedłem dzisiaj zjeść obiad gdzieś indziej. Wybrałem ryż, tofu z marchewką i jakieś mięso. Wyszło 4 RMB, ale się nie najadłem, więc wziąłem jeszcze mięso w bułce za 3 RMB.

Na życzenie Doki (trochę tęsknię, ale smutno? No co Ty, poczta działa – więcej napiszę o tym w weekend, także uderzaj śmiało) wrzucam zdjęcie obolałej, ale uśmiechniętej, Lydii, która robiła dzisiaj furorę z powodu tego szalika. Dziewczyna nie robiła sobie przerw od nauki i w końcu odezwały się plecy, od dwóch dni chodzi na masaże, wczoraj poszła do szpitala bo nie mogła z bólu zasnąć i chciała środki przeciwbólowe. A żadna apteka nie była otwarta. No tak, całodobowych tutaj nie ma zapewne. Od lekarza nic nie dostała, bo stwierdził, że jest taka młoda, że powinna ćwiczyć i odpoczywać a nie brać leki. To jest zdrowe podejście :)

A ta przesympatyczna dziewczynka z czerwonym krawatem podarowała mi ciastko księżycowe, bo jutro jej nie będzie.

Dokulałem się jakoś do tych moich nieszczęsnych konsultacji na godzinie 8.
Lydia poszła i stwierdziła, że też mogę iść bo nikt nie przyjdzie, wszyscy przygotowują się do spotkania sportowego. No dobrze, ale obiecałem dziewczynie, że będę na konsultacjach to będę.
Przyszła za to inna – Wan Cie (to się na pewno inaczej pisze…) i zaskoczyła mnie bardzo płynnym angielskim. Naprawdę zaskoczyła, bo zupełnie jej nie kojarzyłem (jak się ma 350 uczniów to ciężko zapamiętać wszystkich po 3 tygodniach). Porozmawialiśmy sobie i też obiecałem jej angielskie imię. Skoro Cie (to się na 100% inaczej pisze…) oznacza ‘piękna’ to niech będzie Sophia, w końcu dziewczyna jest nie tylko piękna, ale i mądra.
No i tak sobie gadaliśmy gadaliśmy, a ona co chwilę zerka na zegarek, więc pytam gdzie jej tak śpieszno. Odpowiada, że pora kolacji, no to hej, czemu nie, kolacji w szkole jeszcze nie jadłem. Poszliśmy do dwójki, po drodze przyłączyły się dwie koleżanki i super. Naprawdę fajnie mówią po angielsku. I to dziewczyny, które w klasie się nie rzucają w oczy. Widać takie środowisko bardziej im odpowiada. To też dobrze, bo przynajmniej mogą na spokojnie, w naturalnym otoczeniu poćwiczyć żywy język. No i zjeść coś.

Zamówiłem sobie nudle z pomidorem i dolałem sosu na ostro. Usłyszałem, że będzie za ostre…Nie było za ostre. Jutro się poprawię.

Zjedliśmy i co? I dziewczyny wyciągają siatkę pełną słodyczy i jabłko. Dla mnie. Bo mnie lubią, bo jestem słodki, mam fajny uśmiech i robią mi się super dołeczki gdy się uśmiecham. I co ja mam na to powiedzieć? Dziękuję, bardzo dziękuję. Kurczę…Ech, nie będę kolejny raz pisać jak bardzo mi się to podoba, bo wszyscy to wiecie. Wrażenie to na mnie robi i robić nie przestanie. Powiem uczciwie bałem się, że one chcą mi kupić kolację, a on zrobiły jeszcze więcej…

A wracając postanowiłem pojechać na targ kupić Lydii ciastka księżycowe. Oczywiście wszyscy się już zbierali, ale na szczęście z mojego ulubionego stoiska jeszcze nie. Wziąłem więc dwie paczki po cztery. A co mi tam ;)

Okej…to coś małego czarnego, czego nie widać najlepiej na zdjęciu to czarne jajko. JAJKO! Tylko chyba nie kurze, bo nie smakowało jak kurze.

Odpowiadając na pytania z Endo…Panowie, jak mi ukradną rower, to policja zaraz go znajdzie bo przecież ‘to rower tego białego wielkoluda’ ;) A do łańcucha na kierownicy się przyzwyczaiłem, psuje on aeordynamikę, ale pewnie nie bardziej niż zardzewiały łańcuch. W Polsce to bym powiedział, że to dodatkowe zabezpieczenie, zawsze można komuś przyłożyć, a tutaj…sielanka :)

Dzisiejsza trasa:

http://www.endomondo.com/workouts/qNlTId6Hy9o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.