Show

IMG_2777
Gdzieś tam w otchłaniach hali znajduje się ring bokserski.

Zaczęło się z przytupem od pokazu tanecznego który jest na youtubie. A potem pora na czterech prowadzących którzy, nieskromnie mówiąc, sprawili się bardzo dobrze aczkolwiek przy grach było trochę chaosu. Na szczęście gry nie były najważniejsze.
Najważniejsi byli śpiewający uczniowie a Oni spisali się na medal. Wszystkim bardzo się podobało, filmów co prawda nie mam, ale mam nadzieję że jeszcze wejdę w ich posiadanie.

Zamiast opisywać jak to wszystko wyglądało powrzucam Wam zdjęcia uczniów byście w końcu mogli przypisać twarze do tych wszystkich imion. A łatwo nie będzie :)

IMG_2779
Klasa siódma, a konkretniej ta część która odpowiadała za ‚Kupca Weneckiego’.

W przerwie na lunch skoczyłem na pocztę wysłać pismo do sądu. Jak zapewne pamiętacie rok temu miałem bliskie spotkanie trzeciego stopnia z samochodem. Na pasach. Po tym jak podniosłem rękę by sygnalizować że będę przechodzić. Kosztowało mnie to siedem dni w szpitalu, a samochód trzeba było odholować. Sąd w Katowicach uznał że jestem winny i jako pieszy wtargnąłem na przejście dla pieszych, a Pani siedząca za kierownicą jest niewinna. Nie potrafię niestety być tutaj obiektywny i nie wiem jak to uzasadnić, więc zakończę temat. Także wysłałem swój sprzeciw, a potem ponownie popsułem mały chiński rower.

IMG_2789
Ten w środku to Nobby z klasy pierwszej.

Meridka nie jest rowerem do jeżdżenia do szkoły, ale teraz niestety przyjmie taką rolę…mam nadzieję że nie będzie miała mi tego za złe. Poszedłem do fryzjera, bo w końcu miałem chwilę czasu, trochę z Nimi porozmawiałem, pośmiałem się, pozowałem do zdjęć i nawet nic nie musiałem zapłacić.  Fryzjer w Chinach to  naprawdę przeżycie…to mycie głowy dwa razy, ten krótki masaż, no super sprawa. A w dodatku niesamowicie dbają o szczegóły. Tylko że trwa to strasznie długo…dzisiaj zeszło blisko 40 minut i już myślałem że się spóźnię. Gdyby nie meridka to tak by było.

IMG_2790
Yan Shuo z klasy piątej. To jemu ciągle mówię żeby ściął grzywkę.

Pogoda robi się już nie do zniesienia. Dzisiaj wstałem o 530 bo nie mogłem wytrzymać ciepła. Jutro pobudka jest zaplanowana dokładnie na tę godzinę. Szybkie śniadanie i godzinka na meridce. To jest przewaga roweru nad bieganiem. Gdybym chciał iść pobiegać musiałbym iść bez śniadania, bo inaczej prawdopodobnie bym zobaczył je jeszcze raz, a w najlepszym wypadku czułbym ogromną niemoc i kolkę co chwilę.

IMG_2796
Ten w czapce to wychowawca klasy szóstej. Nauczyciel fizyki.

Dzisiaj zaplanowana przerwa od rowerowania. Podobnie w poniedziałek, chociaż ‘nigdy nie mów nigdy’, może jeszcze mi przejdzie z tym poniedziałkiem jeżeli kałuże nie będą zbyt duże. Bo chociaż mycie meridki nie jest uciążliwe (ostatnio zeszliśmy do 40 minut) to jednak nie powinienem myć jej co tydzień.

IMG_2798
‚Zdrajczyni’ czyli Stefanie z klasy dwunastej.

Chodząc teraz wieczorem po Jiawang dostrzegam od groma takich małych pojemników  z węgielkami nad którymi ludzie opiekają sobie jedzenie. Tak patrząc na to ogarnia mnie pewna tęsknota za majem w Polsce, a konkretniej pierwszym długim weekendem kiedy to tradycyjnie przez lata najpierw biegłem w Silesii a potem mieliśmy rodzinnego grilla. W tym roku i tak by nic z tego nie było bo Silesię przesunęli na 12 maja. I tą myślą się pocieszam.

IMG_2799
Liberty, który dzisiaj śpiewać nie mógł bo jest chory.

IMG_2797
Ian z klasy pierwszej i jego kumpel z piątej.

IMG_2809
Król z klasy piątej. Najlepszy uczeń tej klasy przy okazji.

IMG_2812
Od lewej: przewodniczący klasy drugiej, (chyba z piątej, ale nie mam pojęcia kto to), przewodniczący klasy piątej i Ian raz jeszcze.

IMG_2808
Od lewej: przewodniczący klasy drugiej, (poważnie nie wiem kto to), Tina, Jessica zrobiona baletnicę i Eric.