Zdenerwowana Chloe

Zaczęło się już na pierwszych zajęciach. A poszło o to że ludzie przychodzą na zajęcia i podają się za inne osoby. Nie jest to coś czego w Polsce nie znamy, ale jeżeli Chloe pracuje z Nimi już cały semestr to wie kto jest z której grupy. A mimo to coś takiego próbują zrobić. Bardzo to niesympatyczne z Ich strony, ale co zrobić, czegoś takiego się nie uniknie. Nigdy jeszcze nie widziałem Chloe tak zdenerwowanej, normalnie jest to oaza spokoju porównywalna do mnie.
– Przez dwadzieścia lat się uczyłam, od czterech lat uczę w szkołach, a Oni myślą że są ode mnie mądrzejsi.
– No nie oszukujmy się, nie są, bo jak mogą być. To my znamy sztuczki.
– Właśnie! Wszystkie!
No i tak nam zleciały zajęcia pierwsze na których pojawiła się też Linda, która zajęła trzecie miejsce w konkursie (z którego zdjęć chyba nigdy nie będzie), a która na poprzednie zajęcia nie przyszła bo jest z innej grupy i ktoś powiedział Jej coś przykrego. W ogóle ta pierwsza grupa piątkowa to kpina, gdyby nie te pięć dziewczyn z klubu to te zajęcia byłyby mocno kiepskie, a grupa liczyłaby 10 osób.
Wszystkie grupy poradziły sobie doskonale z tematem zaproszeń, absolutnie żadnych problemów, a temat nie jest aż tak skomplikowany jak komplementy by robić go przez trzy tygodnie. Także za tydzień ruszamy z nowym tematem i będzie super.

Okazało się że jutro nie mam zajęć, co trochę mnie zmartwiło, będę musiał Chrisa wybadać co się dzieje, bo chyba wszystkich uczniów nie odstraszyłem, byłoby mi Ich bardzo szkoda. Nawet nie chodzi o pieniądze bo to się wyjaśniło, ale o te dzieciaki. Zwłaszcza o Mary, która powinna się uczyć jak najwięcej bo to świetna dziewczyna.

Na zajęciach trzecich powtórka z pierwszych czyli znowu Chloe się wściekła i krzyczała na tego ucznia strasznie. A on w dodatku, podobno, bardzo niegrzecznie się zachował i jeszcze pyskował. No w sumie to co Mu się dziwić, przesiedział półtorej godziny na daremno. Zmarnowany czas.

Na youtubie pojawiły się cztery nowe filmy, są to rozmowy ze studentami na temat tego dlaczego uczą się angielskiego i dlaczego ćwiczą język angielski mówiony. Dla przypomnienia – https://www.youtube.com/user/DeszczOdrodzony
A skoro zostałem poproszony o zrobienie takich filmów to w końcu wziąłem się w sobie i zrobiłem swoją ankietę na temat motywacji i oddałem ją w ręce Bryana z prośbą o przetłumaczenie. Mam nadzieję że wyrobi się jeszcze przed odlotem i będę mógł trochę podziałać w tym temacie.
Tak, znowu bez zdjęć. Wiem :-)

Sprawdzian

Dzisiaj dzieciaki czekał sprawdzian, ale to dopiero na ostatnich zajęciach, także od początku.

Środowe zajęcia zawsze napełniają mnie odrobiną niepokoju bo nie wiem ilu uczniów przyjdzie. Mam taką nadzieję że przynajmniej te 15-20, ale jak będzie mniej to żeby przynajmniej mówili po angielsku, bo dzisiaj się zląkłem gdy pięć po ósmej miałem w klasie dwoje uczniów o których wiedziałem że angielski nie jest Ich specjalnością. Nie było to coś złego, wręcz przeciwnie, uważam że to super sprawa że tacy uczniowie przychodzą, ale to jest jednak pewna obawa natury co z Nimi zrobić. Niby nauczyciel zawsze powinien mieć plan B i jakiś tam zajęcia na pewno bym przeprowadził, ale…no właśnie…jakieś tam. Także ucieszyłem się bardzo gdy więcej tych studentów przyszło bo mogłem spokojnie te zaproszenia zrobić. Poradzili sobie z tym tematem bardzo, ale to bardzo szybko, podobnie jak następna grupa, także obaw żadnych o to że poradzą sobie na sprawdzianie nie mam.
Prawdę mówiąc to mam ogromne, bo z większością z Nich jest jak z dziećmi u początków nauki – jeżeli czegoś nie robimy w kółko o tym zapominają. Mogę się założyć, że już pozapominali te kierunki.
Drugie zajęcia także bardzo fajnie, jedna uczennica dostała imię Crimson czyli karmazynowy, bo Jej ulubiony kolor to czerwony. Nie, nie widzę różnicy.

Dowiedziałem się kto się cieszył że ma przystojnego nauczyciela i w życiu bym się nie kapnął, ale tak to już często bywa że najbardziej winni są tych których byśmy o to w ogóle nie podejrzewali.

Grupa trzecia dzisiaj to grupa sprawdzianowa. Z Bryanem mieliśmy pomysł żeby część nieprzygotowująca się czekała w korytarzu, ale Becky zaproponowała żeby dać Im jakieś zadanie i niech siedzą w klasie. Jak zaproponowała tak też zrobiliśmy. Dostali zadanie, a część musiała losować pytania. Jedna para odpowiada, druga para się przygotowuje. Łącznie cztery pytania, dwa pierwsze banalne: jak się nazywasz, jak się masz, dwa pozostała to już pytania losowane dotyczące komplementowania bo ktoś ma piękny uśmiech, nowy sweter, wygrał wyścig, kupił buty. Czyli same fajne rzeczy. Studentów od groma, 43 z 49, z czego dwie osoby się usprawiedliwiły, nie wiem co się stało z tą czwórką, ale zakładam że na egzaminie głównym za miesiąc się pojawią.

No tak, bo to już miesiąc jak to dzisiaj ustaliliśmy z Becky a wcześniej z Chloe. 18/19/20 Grudnia to sprawdziany, a tydzień później wyniki. W sam raz na prezent pod choinkę :-)

Soboty są pracowite

P1040166 (Copy)

Tak przynajmniej uważa Mao Jin, którego spotkałem dziś w siłowni, ale o tym za moment.

P1040167 (Copy)

Zacznijmy od tego że na zajęcia przyszedł mi dzisiaj tylko jeden uczeń, jak widać frekwencja spada nie tylko na zajęciach w kolegium. Tutaj było to jednak o tyle dziwne, że nikt o niczym nie poinformował i wyszło dość ciekawie. Mi tam zajęcia jeden na jeden nie przeszkadzają ani trochę, wręcz przeciwnie, lubię je bo mogę spokojnie popracować z uczniem, skupić się na Jego potrzebach, pomóc Mu w lepszy sposób. Niestety nie zawsze jest taka możliwość, najczęściej trzeba pracować w grupach, co też ma swoje wady i zalety. Obecnie dostrzegam więcej wad niż zalet, ale nie mogę tego systemu zmienić.
Także dzisiaj zajęć nie było dzięki czemu mogłem sobie wcześniej pójść na siłownię. A tam znowu te śmieszne chłopki podrzucające hantelki, ale dzisiaj na szczęście już Im nie odbijało tak jak tydzień temu, w końcu po tygodniu to już wypada się porządnie zachowywać.
Pomagał mi dzisiaj trochę Guo Wei (raaany, tego to już nie zapamiętacie), który studiuje na uniwersytecie technologii i specjalizuje się w gearach, lub mówiąc bardziej po polsku biegach, lub przekładniach bo cholera wie tak naprawdę.
Potem pojawił się Mao Jin, który usłyszawszy ile ja rzeczy robię w soboty stwierdził że jestem strasznie zajęty. No tak, to prawda, ale soboty nie różnią się wiele od innych dni, tyle tylko że mam mniej zajęć w szkole.
Po siłowni jeszcze chwilę się przespacerowałem z Guo Wei bo On się kulał do szkoły, a ja do sklepu po tofu i usłyszałem z pierwszej ręki że to miasto jest brudne i brzydkie. No, jeżeli mówi to Chińczyk to znaczy że nie tylko takie jest moje zdanie. To dobrze, bo już myślałem że mam jakieś negatywne myśli które wpływają na mój odbiór tego miejsca.

Sprawdziłem kilkadziesiąt prac domowych, ponownie część była perfidnie skopiowana, ale część aż mnie wzruszyła, dlatego podzielę się z Wami zdjęciami tych co ciekawszych, bo warto kurczę.

P1040180 (Copy)

Piękny charakter pisma

P1040182 (Copy)

Za wzięcie udziału w meczu koszykówki

P1040183 (Copy)

Za wychowanie królika i pranie ojcu

P1040184 (Copy)

Za zrobienie pracy domowej ;)

P1040186 (Copy)

Za to że zdała egzamin po szkole średniej. I ma przystojnego nauczyciela z zagranicy.

P1040187 (Copy)

Za robienie stateczku origami

P1040189 (Copy)

Za pomaganie uczniom

P1040195 (Copy)

Za to że ma wspaniałych rodziców

P1040194 (Copy)

Za to że pomaga młodszej siostrze

P1040193 (Copy)

A tu przeprosiny za to że nie było Jej na poprzednich zajęciach

P1040192 (Copy)

Za pomaganie sarszym ludziom

P1040190 (Copy)

Za nagrody w konkursie pisarskim, malarskim i naukę języka.