Tydzień drugi

Tym razem było już prawie normalnie.
Pięć wyjść, jeden bieg dłuższy i co najważniejsze tętno powoli opada. Co prawda biegnę coraz wolniej, ale przynajmniej czuję się coraz lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.