#Silesia – tydzień szósty i półmaraton w Tychach

To był ostatni tydzień sierpnia i prawdę mówiąc miał wyglądać zupełnie inaczej. Miałem przygotowywać się do półmaratonu w Tychach który miał być moim sprawdzianem przed próbą łamania trójki. A skoro trójki łamać nie będę to podszedłem do tego tygodnia i samego biegu na spokojnie.
W poniedziałek pobiegłem do parku robić podbiegi, bo chciałem więcej kilometrów nabić.
Wtorek, środa i piątek to dłuższe biegi, czyli coś czego normalnie bym nie robił chcąc się oszczędzać przed zawodami.

Same zawody wyszły nie najgorzej, skończyło się na 1:30:47 czyli na moim poziomie. Oczywiście mogło być szybciej, gdyby nie deszcz, ból w ramieniu, ogólna ociężałość, deszcz, rozwiązane sznurówki, śliskie podłoże i jak będę tak dalej wymienić to nie skończę. Było na moim poziomie i to wystarczy.

Dalej mam za wysokie tętno, ale będę z tym walczył robiąc więcej spokojnych biegów, wrócę do nudnego biegania według tętna i tyle.

 

Łączny dystans biegów 100 kilometry
Łączny czas 7:50:57
Średnie tempo 4:40

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.