#Silesia – tydzień czwarty

Poniedziałek to pora na podbiegi. Postanowiłem trochę zmienić te z zeszłego tygodnia, bo jednak ten cały podbieg jest trochę za długi/stromy jak na moje obecne możliwości i skróciłem go do połowy.
800 metrów, przewyższenie 30 metrów, średnie nachylenie to 4%. Niby mniej niż podbieg pod planetarium, ale na chwilę obecną jest dla mnie odczuwalnie gorszy. Tamten, chociaż wolniejszy to jednak lepiej wchodził. Na zapoznanie się poszło siedem powtórzeń:
3:50, 3:39, 3:39, 3:39, 3:53, 3:46, 3:47 i ostatni w powrocie do domu, czyli oszczędnie, bo trzeba było cały zrobić to 4:08.

Wtorek to za szybkie i za mocne recovery.

Środa to mój nowy pomysł, czyli bieg spokojny przez 90 minut, ale zamiast spokojnie iść sobie pobiegać i dać nogom odpocząć poszedłem biegać do lasu gdzie najpierw przestraszyłem sarnę a potem mnie przestraszył dzik i musiałem biegać po górkach.

Piątek to bieg długi i zrobiłem sobie wycieczkę, aczkolwiek chyba po raz ostatni wyruszam biegac do lasu przed świtem bo uciekające zające i latające za nimi sowy to nie najlepsi kompani.
Trasa wyglądała o tak:

 

A sobota to ponownie recovery i ponownie za szybko bo poszedłem biegać do lasu.

Założenia na nadchodzący tydzień są takie:
ponownie osiem powtórzeń podbiegów, a reszta tygodnia na spokojnie, bez wypadów do lasu.

 

Łączny dystans biegów 103 kilometry
Łączny czas 8:22
Średnie tempo 4:51
Czas ćwiczeń dodatkowych to 3:57
Suma podbiegów ~1090 metrów

Co było dobre w tym tygodniu?
Ćwiczenia dodatkowe i bardzo fajny trening w poniedziałek.

Co jest do poprawy?
Więcej luzu.

Obawy?
Kontuzje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.