Tydzień osiemnasty

Czyli, ach ten zakichany śnieg.

Nie wiem czy to samospełniająca się przepowiednia czy też norma, ale WB2 na śniegu to nie jest nic dobrego. Tempo było za niskie, nie potrafiłem się zmotywować, żeby przyśpieszyć, a na koniec jeszcze mnie chwycił ból w stawie biodrowym, więc nie dość, że złość to jeszcze smutek i strach.
Na szczęście wszystko wskazuje na to, że był to jeden z ostatnich, o ile nie ostatni, bieg w drugim zakresie po śniegu.
W sobotę za to znalazłem trasę już w większości odśnieżoną i pognałem w naprawdę fajnym tempie. Tętno jeszcze nie jest przy tym tempie takie jak być powinno, ale to jest kwestia kilku tygodni. Na pewno jest lepiej niż rok temu o tej porze i na pewno jest gorzej niż w październiku, ale pogoda się polepsza, a to oznacza, że warunki do biegania będą też coraz lepsze, czyli tętno też zacznie opadać.

Jest źle, ale będzie lepiej.

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 96 kilometrów
Łączny czas biegów 7:49
Średnie tempo 4:52
Czas ćwiczeń dodatkowych to 4:27

 

Co było dobre w tym tygodniu?
WB1 wyszło bardzo szybko.
OWB w sobotę wyszło super.

 

Co jest do poprawy?
Motywacja przy WB2 wykonywanym na śniegu.
Obawy?
Śnieg. Z każdym kolejnym biegiem moja nienawiść do śniegu rośnie.

 

Ciekawostka z tego tygodnia
Jack Johnson był pierwszym czarnoskórym mistrzem świata wagi ciężkiej w boksie.

Leave a Reply