Tydzień szesnasty

Czyli, śnieg, lód, a potem rakieta

Czyli pierwszy raz od daaawna dwadzieścia dwa kilometry pokonane. Pierwszy raz od listopada bieg w tempie 13km/h. Czyli wspaniale, wspaniale i jeszcze raz wspaniale, oby jeszcze tylko pogoda się utrzymywała.

Podsumowanie tygodnia:
Łączny dystans biegów 90 kilometrów
Łączny czas biegów 7:37
Średnie tempo 5:03
Czas ćwiczeń dodatkowych to 4:07

Co było dobre w tym tygodniu?
Trzeci wybiegany tydzień w pełni.

Co jest do poprawy?
Zmotywowanie się do WB2

Obawy?
Że pogoda dalej będzie krzyżować mi plany.

Ciekawostka z tego tygodnia
W języku chińskim istnieje takie powiedzenie 孟母三遷 które znaczy Matka Mencjusza Trzy Przeprowadzki i opowiada historię matki chińskiego filozofa Mencujsza.
Była to biedna rodzina i mieszkali przy cmentarzu, jednak gdy mały Mencujsz zaczął naśladować kapłanów matka zwinęła tobołki i przeprowadzili się w okolice targu. Tam mały Mencujsz zaczął naśladować handlarzy, co matce też nie odpowiadało i przeprowadzili się w okolice szkoły. Od tego czasu Mencujsz zaczął naśladować nauczycieli.
Ta opowieść jest symbolem matki poświęcającej wszystko dla przyszłości swojego syna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.