O płci dziecka

Jedna z nauczycielek na uczelni jest w ciąży, a jako że jest też odpowiedzialna za pracę z nauczycielami z zagranicy (bo nikt inny nie chce z nami rozmawiać) to czasem rozmawiamy i ostatnio zapytałem się o płeć dziecka.

Niektórzy rodzice chcą wiedzieć zawczasu, inni wolą mieć niespodziankę, no ale zapytałem bardziej żeby zapytać o coś niż z ciekawości.

No i dowiedziałem się, a raczej przypomniano mi, że w Chinach nie można, legalnie, sprawdzać płci dziecka.

No tak, bo przez lata płeć sprawdzano i często jeżeli była to dziewczynka to ciążę usuwano, zostawiano jedynie chłopców. Stąd już teraz jest taka olbrzymia dysproporcja między ilością mężczyzn a kobiet (co najmniej 30 milionów kawalerów na chwilę obecną), a będzie jeszcze ciekawiej.

Można oczywiście pojechać do Hong Kongu, gdzie za cztery tysiące juanów można sprawdzić czy to chłopczyk czy dziewczynka.

Ale ciekawi mnie to, bo przecież są sonografy i widać na nich czy to chłopczyk, czy dziewczynka, więc co za problem…no chyba że sale z sonografami są tak skonstruowane żeby rodzice ani nikt z rodziny/znajomych nie mógł zobaczyć ekranu. Nie wiem.

To jest tym ciekawsze że aborcje są legalne, chociaż biorąc pod uwagę obecną pro-rodzinną politykę partii może się to wkrótce zmienić, i szpitale wręcz reklamują się tym że je wykonują.

No wykonują bo większość tych młodych ludzi jest zupełnie nieuświadomiona, oni nie mają zajęć z wychowania seksualnego, czy innej wersji przygotowania do życia w rodzinie, nawet na biologii ich nie uczą o tym jak dochodzi do zapłodnienia u ludzi. To co się dziwić że szpitale zarabiają krocie na aborcjach skoro partia unika tematu seksu jak ognia.

Aczkolwiek…ostatnio w sieci pojawiło się zdjęcie z jednego z urzędów w Jiangsu, było to ogłoszenie mówiące że każda kobieta przed czterdziestym rokiem życia musi urodzić dwójkę dzieci kadry wyższego stopnia muszę wykonać plan w stu procentach, a niższego w dziewięćdziesięciu pięciu. Nie wiem jak można wykonać dziecko w dziewięćdziesięciu pięciu procentach, nawet nie wiem czy to oficjalne stanowisko urzędu, czy jakaś pomyłka, ale jest to dowód na to że do ludzi na szczycie dotarło że dali ciała z polityką jednego dziecka i starają się teraz coś z tym zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.