Gdy mapa kłamie #2

Pominę milczeniem tę mgłę i burzę w nocy bo nie miały one większego znaczenia ani związku z moim planem na sobotę i przejdę od razu do meritum.
Nie przebiegłem przez most prowadzący do innej dzielnicy.
A teraz skoro mamy to za sobą będzie trochę o tym jak do tego doszło.

Po naprawdę upalnym tygodniu (25-27 stopni) przyszła kolej na burzę w nocy z piątku na sobotę, czyli od razu poczułem się jak w Polsce gdzie cały tydzień świeci słońce a jak przychodzi weekend i pora na grilla to zaczyna padać deszcz.
Jestem jedną z ostatnich osób które narzekają na deszcz i najzwyczajniej w świecie zamiast trzymać kurtkę w plecaku przez dwie godziny założyłem ją na siebie i poszedłem dreptać.

Tym razem nie było Pana z chlebem, co nie było jakimś wielkim zaskoczeniem bo jednak deszcz padał i przegonił nawet Panią ze śmierdzącymi plackami, a gdy śmierdzące placki nie są sprzedawane to znaczy że faktycznie pogoda nie dopisała. Kilometr dalej stał co prawda Pan sprzedający mniej śmierdzące placki, ale On miał przenośny namiot (znaczy taką płachtę na stojaku).

Pobiegłem dalej, tydzień wcześniej zawróciłem przy tym Panu sprzedającym placki, chociaż wtedy Go tam nie było. Pobiegłem dalej bo wiedziałem że kawałek dalej czeka mnie most na drugą stronę.

Pochłonięty przez mgłę przebiegłem przez krótki most i zauważyłem inny, ten większy o którym wiedziałem od tygodnia. Minąłem go. Nie miał mi nic do zaoferowania, był tylko dla samochodów.

Wbiegam na drogę która na mapie wygląda jak wąska droga w środku miasta. Po mojej stronie są cztery pasy, po drugiej, oddzielonej pasem zieleni, kolejne cztery kierujące w drugą stronę. A nad tym wszystkim estakada po której przejeżdżają autobusy.

Blisko kilometr muszę biec po czteropasmowej drodze, na szczęście pustej, ale cztery pasy zawsze robią wrażenie. Po tym kilometrze nicości pojawiają się z obu stron jakieś domy i można w końcu przeskoczyć na chodnik. W tym momencie dociera do mnie że żeby dostać się na tę drugą stronę musiałbym biec jeszcze dalej i szukać innego, mniejszego mostu. Stwierdziłem że to nie dla mnie i zawróciłem.

Za tydzień nie będę już próbować. Mam dość śmierdzących mięsem placków, pora więc pobiec w inną stronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.