Spychologia

W Polsce jednym ze sposobów radzenia sobie z problemami jest spychologia, czyli spychanie problemów na innych ludzi. Podobno teraz w urzędach jest lepiej i nie trzeba już biegać od okienka do okienka, z piętra na piętro i wręcz dopraszać się o jakieś podstawowe sprawy. Podobno, nie wiem, niczego w urzędach nie załatwiałem już od kilku lat.

W Chinach metoda ta jest nie tylko popularna, jest wręcz, moim zdaniem, metodą priorytetową. Jest pierwszym rozwiązaniem które przychodzi ludziom na myśl gdy tylko widzą problem. Zepchnąć go na kogoś innego.

Studenci na mojej uczelni muszę zapisać się na zajęcia językowe, tak jak u nas trzeba się zapisywać na lektoraty i zajęcia z WF-u. Norma, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. W tym tygodniu, ósmym tygodniu zajęć, czyli równo w połowie semestru, dostałem ostateczne listy zapisanych studentów na moje zajęcia wraz z zadaniem sprawdzenia czy są na nich wszyscy studenci. Skąd ja mam to wiedzieć…Przecież te moje listy obecności mogą być niepełne, bo ktoś się zapisał na zajęcia ale nigdy nie przyszedł więc na mojej liście Go/Jej nie będzie. Czyli co mam zrobić? Oddelegować zadanie do starostów grupowych. Którzy przecież muszą zająć się kilkoma grupami bo częściej niż rzadziej te grupy są z kilku kierunków.

Ten schemat wygląda o tak: Administracja->Opiekun nauczycieli z zagranicy->Nauczyciel z zagranicy->Student. Opublikowanie tych list, przepuszczenie ich przez jakiś program by porównać listy zapisanych z listami wszystkich studentów, bezpośrednie skontaktowanie się ze starostami to zadania przerastające administrację. Po co się z tym męczyć, niech robi to ktoś inny. Tyle dobrego że ta opiekunka stwierdziła że faktycznie administracja powinna się tym zająć, ale nie chciała. Prawdę mówiąc to myślę że to Jej broszka i jedynie próbuje zwalić winę na innych, ale w tych sprawach jestem strasznie cyniczny więc mogę być w błędzie.

Z innej beczki, w tym tygodniu ruszyły zapisy do maratonu w Xiamen i od razu się zapisałem, ale teraz muszę czekać do 11 listopada bo dopiero wtedy ogłoszona zostanie lista zapisanych. Teoretycznie jako obcokrajowiec mam zagwarantowane miejsce (zapewne dlatego że muszę płacić 5 razy tle co Chińczycy), ale wszystko okaże się za dwa tygodnie. Do tego czasu, pozostaje czekać i mieć nadzieję że znajdę się wśród tych 25000 ludzi którzy będą mogli wziąć udział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.