Granice prywatności

W Chinach chyba nie ma czegoś takiego jak sprawy zbyt prywatne. A może są, ale jeszcze się z nimi nie spotkałem. Ludzie rozmawiają o pieniądzach na porządku dziennym, ot przykład pierwszy z brzegu, dzisiaj zadzwonił do mnie student (który najpierw skontaktował się z prowadzącą English Corner, która to najpierw zapytała się mnie czy w ogóle może ten numer przekazać – jak na Chiny rzecz niespotykana), by powiedzieć mi że Jego nauczyciele poszukują nauczyciela angielskiego i chcieliby się dowiedzieć jaka jest moja stawka (żeby do finansów delegować studentów…), rozmowy o życiu rodzinnym to chleb powszedni, w końcu wszędzie pytają się o to czy masz rodzinę, a dzisiaj dwie studentki zapytały się mnie czy mamy z June dziecko. Zresztą to bardzo częste pytanie gdy tylko mówię o June.

Rozmowy o rodzinie, opowiadanie o tym że rodzice są uparci, trudni w obyciu to norma. Do teraz przed oczami mam, i zapomnieć nigdy nie chcę, studenta który powiedział mi że nie wiedział że ojciec go lubi dopóki nie dostał od niego iPada na dwudzieste pierwsze urodziny, bo dopiero wtedy zrozumiał że ojciec jest się w stanie dla Niego wykosztować więc coś do Niego czuje.

Także te granice prywatności, w rozumieniu przeciętnego Polaka, są dość rozciągnięte. A dzisiaj jeden ze studentów rozciągnął je jeszcze bardziej. A skoro rozciągnął je przede mną, przed całą grupą to i ja opowiem Wam Jego historię.

W pierwszej klasie ogólniaka zakochał się w dziewczynie, rozmawiali, bawili się, ale w pewnym punkcie Ona powiedziała nie, a w drugim semestrze ich drogi się rozeszły bo trafili do innych klas. Z tego powodu przestali ze sobą rozmawiać, ale On o Niej nie zapomniał. Po trzech latach ogólniak się skończył, On poszedł na studia, Ona uczyła się raz jeszcze bo wymarzyła sobie świetny uniwersytet. On przez ten czas pracował nad sobą by być jeszcze lepszym i by w końcu Ją do siebie przekonać. Po roku, czyli w tym roku, udało się Jej do niego dostać, a On pojechał do Niej z gratulacjami. Wziął kwiaty, czekoladki i zaplanował cały wspólny dzień. Po trzech i pół roku nie rozmawiania ze sobą W OGÓLE. Ona, rzecz jasna, się nie zgodziła. On wrócił do szkoły ze złamanym sercem. Po paru miesiącach Ona jednak zmieniła zdania i powiedziała że mogą spróbować. On się nie zgodził twierdząc że chce zachować Ją w pamięci taką jaka była w ogólniaku.

Ja bym nie miał odwagi się do czegoś takiego przyznać publicznie.

Jedna myśl w temacie “Granice prywatności”

  1. Wow, historia jak z Murakamiego!

    Tak btw przypadkiem zobaczyłem gdzieś adres Twojego bloga, przypomniałem sobie, że go prowadzisz i dodałem do rss :). Postaram się czytać regularnie, fascynujące rzeczy tu piszesz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.