Poranne widoki

Zdjęć nie będzie bo chociaż biegam z telefonem i zdjęcia robić bym mógł to jednak zatrzymywanie się i robienie zdjęć mija się z celem bo wtedy prawie w ogóle bym nie biegał.

A robić zdjęć jest czemu bo widoki tutaj są po prostu kapitalne, zwłaszcza gdy człowiek zerwie się jeszcze przed świtem i ruszy w stronę zbiornika wodnego z jednej strony którego nie widać tego drugiego. Słońce powoli wstaje, wychodzi z tych chmur które opatulają całe niebo od dnia poprzedniego i rzuca promienie na wodę zmieniając ją w zbiornik wodny z olbrzymią pomarańczą. To naprawdę fantastyczne i do takich widoków ciężko jest się przyzwyczaić chociaż widzi się je praktycznie codziennie.

Ludzie wychodzą tutaj biegać z samego rana, nie ćwiczyć tai chi, chociaż parę osób zawsze się znajdzie, ale właśnie biegać. Nie tak jak w Changchun gdzie prawie nikt nie biegał w tym olbrzymim, jak na Chińskie realia, parku, ani w Xuzhou gdzie większość ludzi to przede wszystkim tańczyła i uprawiała tai chi, ani w Zhengzhou gdzie chociaż studenci biegali to głównie w kółko, a oprócz Nich prawie nikogo innego tam nie było więc nikt niczego nie robił. Tutaj widać codziennie ludzi, którzy biegają, witają się z innymi biegaczami, czyli jest swojsko.

I człowiek biega tak między tymi zbiornikami wodnymi, w okolicy jednych z najciekawszych, pod kątem architektonicznym, akademików w mieście i aż chce się biegać. Czyste powietrze, widać słońce, niebo błękitne, temperatura wręcz za wysoka jak na koniec października, bo kto to widział żeby jeszcze w ostatnim tygodniu października tak się pocić i wypijać w ciągu godziny pół litra wody. W Polsce to nawet w środku lata mi się nie zdarzało, ja z wodą nie biegałem przecież od czterech lat, a tutaj to nie wyobrażam sobie tej wody ze sobą nie mieć.
Za dwa tygodnie rozpoczyna się w Chinach zima, czyli przychodzi ten pierwszy zimowy okres solarny, a ja w sali wysiedzieć nie mogę, bo klimatyzację w końcu wyłączyli.

Jak dobrze pójdzie to uda mi się zapisać na maraton. To w ogóle ciekawe bo chociaż miejsc jest całkiem sporo, jakieś dwadzieścia pięć tysięcy, to zapisy uruchamiane są dopiero w listopadzie, przynajmniej tak było do tej pory, więc na ledwie dwa miesiące przed samym maratonem. W dodatku poszli po rozum do głowy i na trzy tygodnie przed maratonem, odbywa się połówka, czyli tak idealnie żeby się przetrzeć. Zapisać się spróbuję, w tym roku z dotarciem nie powinno być większych problemów. Nie mieszkamy już na odludziu i wiemy że nikt z uczelni nam nie pomoże. Tego dowiedziałem się od studentów którzy też chcą wziąć udział.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.