Słoneczny poniedziałek

W końcu skończył się deszcz. Padało, i to dość mocno, cały weekend, czyli takie typowe Polskie lato. Teraz już słońce wyszło i grzeje, wszystko wskazuje na to że w środę będzie już za ciepło na dwie górne warstwy, a może i nawet za ciepło na długą dolną…

Pierwsze dwa poniedziałki narzekałem na ten plan, ale teraz widzę że nie ma tak źle, widzę że taki ciężki poniedziałek skupiający cztery zajęcia nie jest aż takim złym rozwiązaniem. Widać w końcu wszedłem w rytm nauczania, czyli jest fajnie.

Niektórzy nauczyciele zaczęli już egzaminy śródsemestralne, co ma bardzo dużo sensu bo mamy tylko 16 tygodni, ale skoro władze wyznaczyły egzaminy na tygodnie 9-10 to wolę się tego trzymać. Chociaż pewnie i tak nikt by nawet słowem nie pisnął.

Najgorsze w takich okienkach między zajęciami jest to czekanie, niby człowiek ma te kilka chwil wolnego (w maju będzie to blisko pięć godzin…), ale czuje nad sobą to ostrze, że jednak nie można się zrelaksować i trzeba ruszyć na ostatnie zajęcia. Chyba bardziej wolę te cztery zajęcia bez przerwy, wskakuję wtedy w rytm, nic mi nie przerywa i mogę się na czymś skupić.

Podobnie jest z bieganiem. Jak już człowiek wskoczy w pewien rytm to lepiej się z niego nie ruszać bo potem może być ciężko do niego wrócić.

Przez ostatnie 3 tygodnie odbyłem kilka rozmów kwalifikacyjnych, nagrałem dwa filmy dla szkół, jeden poważny, drugi…nigdy więcej, nawet sobie zrobiłem tabelki z dobrymi i złymi stronami wszystkich szkół i generalnie to szału nie ma. Inna sprawa że to dopiero połowa kwietnia więc bardzo wcześnie (rok temu miałem nową pracę już w marcu, ale to było w szkole do której jednak mało osób chce pójść i zostać). A przynajmniej szału nie było aż do zeszłego tygodnia kiedy to skontaktowali się ze mną z uniwersytetu Huaqiao. Nie byłem do końca przekonany że to prawda bo to jednak uniwersytet na poziomie krajowym, a w takich to z reguły nie chcą ludzi spoza krajów w których angielski jest pierwszym językiem. Ale dzisiaj po rozmowie z zastępcą dziekana i przesłaniu kontraktu jestem przekonany że żartów sobie ze mnie nikt nie robił i jest to sytuacja poważna. Jutro mam dostać odpowiedź z dość poważnego międzynarodowego zespołu szkół, ale wygląda na to że od września przeniesiemy się na południowy wschód, tuż nad samo morze :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.