W jaskiniach Nong Khiaw

P1180208 (Copy)

Tak jak już wspominałem wczoraj, w jaskiniach w Nong Khiaw toczyło się życie w czasie długotrwałych amerykańskich bombardowań.

P1180209 (Copy)

Część z tych jaskiń można odwiedzić i to też postanowiliśmy zrobić bo te w Nong Khiaw są bardzo łatwo dostępne, czego nie można powiedzieć o innych.

P1180260 (Copy)

Pomimo tego że turystyka jest najszybciej rozwijającą się gałęzią gospodarki w Laosie stanowi ona bardzo niski procent PKB. Większość rodzin ma swoje własne pole ryżu i jest pod tym względem samowystarczalna, a że to naród który wiele do szczęścia nie potrzebuje to i niewielu ludziom chce się coś zmieniać.

P1180267 (Copy)

Chyba właśnie dlatego wiele miejsc jest w Laosie trudno dostępnych. Owszem, można wynająć skuter, taksówkę, nawet autobus, ale…no właśnie – wynająć. Transport publiczny do miejsc które warto zobaczyć de facto nie istnieje, wszystko jest prywatne i ciężko jest z tym coś zrobić chyba że wynajmie się jakiś własny środek transportu i zdecyduje na samodzielną wyprawę.
Myśmy się, tym razem, nie zdecydowali, więc wiele rzeczy nas ominęło ale powiedziałem sobie że przynajmniej jeden zespół jaskiń w których ludzie się ukrywali musimy zobaczyć.

P1180268 (Copy)

I tak wyruszyliśmy do jaskiń w Nong Khiaw. Czekał nas trzykilometrowy spacer w obie strony, ale w taką pogodę to sama przyjemność.

P1180272 (Copy)

Dotarliśmy do góry wokół której rozpościerały się zarośnięte pola, odgrodzonej od reszty świata strumykiem przed którym siedziała sobie Pani z dzieckiem. Pani z dzieckiem poprosiła o pieniądze, powiedziała że dzisiaj nie ma przewodnika i żeby iść w prawo. Tylko najpierw trzeba było wpisać się do książki…

P1180274 (Copy)

I tak też zrobiliśmy. Poradziliśmy sobie bez przewodnika, w końcu wejść po schodach potrafi każdy.

P1180278 (Copy)

Jaskinie ciągnęły się przez dobrych kilkaset metrów, miały bardzo proste oznaczenia w postaci tabliczek z napisami co się w konkretnym miejscu znajdowało. A raczej czyje biuro tu kiedyś stało…

P1180280 (Copy)

Było to wszystko strasznie przygnębiające. Wręcz czuło się unoszący w powietrzu zapach śmierci, chociaż to nie tutaj ludzi mordowano, ale zapewne wiele osób umarło właśnie w wyniku tych nalotów. Smutno, ciemno, żadnych lamp ani niczego innego z tych rzeczy, jedynie przebłyskujące momentami światło słoneczne.
Dlatego też z jaskiń ewakuowaliśmy się w miarę szybko i ruszyliśmy w drogę powrotną.

P1180278 (Copy)

W traaakcie której udało mi się w końcu dorwać jeden z laotańskich przysmaków czyli suszone wodorosty z sezamem i warzywami. Pycha, po prostu pycha, aż mi się teraz smutno robi gdy zdam sobie sprawę że ani w Chinach ani w Polsce tego nie zjem.

P1180286 (Copy)

P1180311 (Copy)

P1180310 (Copy)

P1180306 (Copy)

P1180303 (Copy)

P1180299 (Copy)

P1180291 (Copy)

P1180287 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.